Cześć Kochani!
Kilka słów o wzajemnym zachowaniu moich "dziewczyn";)
Kiedy Sari pojawiła się u nas 20 czerwca, to przez pierwszy tydzień, czy 10 dni szczekała bardzo rzadko - b.powoli się rozkręcała, ale dzisiaj ... chyba "wyrobiła" normę roczną :lol: szczeka prawie bez przerwy:lol: kiedy tylko zbliżam się do Sabuni, kiedy ją głaszczę.
Ileż to takim psiakom potrzeba miłości...
Staram się głaskać je jednocześnie i "po równo",ale zdarza się,że np.Sari podejdzie i podrzuca moja rękę,żeby ją pogłaskać.Wtedy podchodzi Saba, spokojnie, nie szczekając i po prostu wchodzi miedzy nas, albo podaje mi łapę. A,że jest sporo wieksza od Sari, więc siłą rzeczy ją ode mnie odseparowuje.Sari wtedy odpowiada serią szczekania.I tak mijał dzień:lol: Ale...Były też dwie scysje.Raz nawet ostro na trawniku.Saba trochę sie zdenerwowała (pewnie na to szczekanie) i troszkę skaleczyła Sari.Na wewnętrznej stronie tylniej nogi pokazala sie kropelka krwi i Sari przez chwilę utykała. Ale to nic poważnego..
Ale już chyba widać,że to Saba będzie "grała pierwsze skrzypce".
Żeby tylko w koncu się dogadały, bo szkoda mi i jednej i drugiej.Saba, jako nowa potrzebuje przecież głaskania, przemawiania do niej,żeby sie zaaklimatyzowała.Sari z kolei myśli sobie,że jest może odtrącona - pewnie też bardzo przeżywa. Trudna sprawa:placz:
Teraz obie śpią w pokoju na dywanie.Próbowałam przenieść ich posłania na werandę, ale nie były zainteresowane nocowaniem na dworze:lol:
Proszę podpowiedzcie mi, czy można tu wkleić parę ich nowych zdjęć i jak to się robi. Nie bardzo potrafię i nie wiem czy można tu sobie pozwalać na zdjęcia i takie długie wpisy.
To miejsce jest chyba przeznaczone na przekazywanie ważniejszych spraw - tych którymi się zajmujecie.Jeśli coś robię niewłaściwie, proszę o odpowiednie pokierowanie.
Dzięki - pozdrowienia od 2S (Saba, Sari)