Jump to content
Dogomania

Miriam48

Members
  • Posts

    32
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Miriam48

  1. Oczywiście napisalam bzdurę - wcale nie jedna ,ale wszystkie są wspaniale i wszystkie powinny mieć swoje domki, ale Zyta i Mona szczególnie.
  2. Kiedy wiosną próbowałam wybrać jakąś sunię, chodząc między boksami, od razu zwróciłam uwagę na Zytę.Bardzo podobał mi się kolor jej sierści, "wyraz twarzy" i mądre spojrzenie. Los,a właściwie płacz, skomlenie i podawanie przez pręty boksu łapki w bialej skarpetce zdecydował (to bardzo trudne!!!)że wybrałam inną , tłumacząc sobie, że przecież tak ładny psiak jak Zyta na pewno szybko znajdzie odpowiedni domek. Zrobiło mi się bardzo smutno, kiedy teraz przeczytalam,że Zyta do tej pory przebywa w schronisku. Nie mogę jej wziąć, bo oprócz tej czarnulki z białą łapką (Sari) mam jeszcze Sabę z dogomanii (nawet trochę podobną do Zyty),ale gorąco popieram Wasz apel:[B]ZYTA JEST ŚLICZNĄ SUNIĄ O MĄDRYCH, KOCHANYCH OCZACH.POWINNA JAK NAJSZYBCIEJ ZNALEŹĆ DOBRY DOM I KOCHAJĄCEGO OPIEKUNA!!![/B] Ps.Jest tam jescze jedna wspaniała sunia - (nie wiem,czy tu mogę pisać o innym psiaku )- Już wiem, że potraficie czynić cuda!!!:loveu:więc proszę pomóżcie też [B]MONIE, nr 3201.TO TAKŻE PIEKNA I MĄDRA SUNIA.[/B]
  3. Halo, halo - obiecałam częściej pisać i wklejać zdjęcia no i nie dotrzymuję słowa -sorry,ale ciągle mam jakieś zajęcia absorbujące czas (albo sama je sobie wymyślam;)) [B]Najważniejsze,że dziewczynki S żyją już w zgodzie[/B]:multi: Już się nie gryzą, nie awanturują - i tak jak przewidywałyście, wszystko się powoli unormowało. Sari nadal okazuje zazdrość podszczekując, ale madra Saba łaskawie jej to wybacza. Obie gwiazdy zawładnęły już nie tylko naszymi sercami, ale i kanapami i fotelami:evil_lol: Mój tato, z powodu pokazanego na zdjęciu poniżej,:lol: musiał przynieść sobie do swojego pokoju ogrodowy, drewniany fotelik i na nim siedzi oglądając tv, no bo... Ale nie narzeka - te rozespane mordki na jego fotelach tylko go rozczulają:loveu: Wszysko jest o.k.(odpukać) Ps.Moje zaproszenie dla Wspaniałych Dogomaniaczek jest nadal aktualne - przecież trzeba od czasu do czasu sprawdzać jak sie mają Wasze podopieczne- czyż nie??? [IMG]http://images32.fotosik.pl/19/b226ffdf4f388c78.jpg[/IMG]
  4. Widzę, że dyskusja wre,:angryy:no to ja się wyłączam :evil_lol: jeszcze tylko mi powiedzcie co to jest awatarek
  5. Dzięki za otuchę, dobre słowo i pomocne dłonie:loveu: O.k.postaram się, aby zdjęcia były częściej;)
  6. Hej Zdrojka!Trochę wolno wykonuję jeszcze te wszystkie wklejania, kopiowania itp. Zanim to wszystko zrobię, to Wy już w międzyczasie zdążycie parę razy odpisać.:lol:Ale to fajnie tak.:multi:A trening czyni mistrza - uczę się, uczę. W ogóle jest super, że się tak interesujecie psiulkami:loveu:a i mnie mobilizujecie, żebym co jakiś czas poświęciła trochę czasu na ich opisywanie i zdjęcia. Ziuta - dzięki za życzenia zdrówka dla maleństwa. :loveu: Już jest o.k.(puk,puk)
  7. Spróbuję wkleić jeszcze kilka , bo wszystkie są śmieszne i tworzą pewną całość.Chcialam wkleić miniaturki,zeby sie same otwierały,ale coś mi nie wychodzi.Będą wiec te duże. [IMG]http://images30.fotosik.pl/91/418b099430cd758e.jpg[/IMG] [IMG]http://images12.fotosik.pl/115/2525cdec6348fd6c.jpg[/IMG] [IMG]http://images13.fotosik.pl/117/10c12f72ecdc578e.jpg[/IMG] [IMG]http://images24.fotosik.pl/91/4c7b1b508044f63c.jpg[/IMG] [IMG]http://images13.fotosik.pl/117/70c5f2c45e6fa177.jpg[/IMG] No i już koniec powarkiwania - znów jest zgoda.:lol: Ale to Sarki, to czarne diablę, wszystkie te sytuacje wszczyna i jak widać wpycha tę swoja mordkę albo żeby podgryzać,albo polizać.Niespokojny duch:evil_lol:
  8. Udało mi sie dzisiaj uchwycić ten moment o którym wczoraj napisałam, (czyli Sarki podszczekuje, a Sabka groźnie straszy swoimi zębolami) i czym prędzej wklejam, bo to ciekawie wygląda.:evil_lol: :crazyeye: [IMG]http://images30.fotosik.pl/91/418b099430cd758em.jpg[/IMG]
  9. [Halo......halo....jak tam Sabcia i Sari się miewają..........żadnych wieści przez 2 tygodnie :mad: :eviltong:....mam nadzieje, że dziewczynki nie pozjadały się nawzajem :cool3: ale wręcz odwrotnie - że na zabój się pokochały :loveu:] ---------------------------------------------------------------------- Halo..halo - juz odpowiadam.Dziewczynki chyba tak na zabój to się jeszcze nie pokochały:cool3: ale wszystko wskazuje na to, że się już zaakceptowały i nie drażni ich swoja wzajemna obecność. Liżą sobie mordki, przechodzą tuż obok siebie (dawniej Sari bała się przejść blisko Saby) i od ostatniego, opisanego tu spięcia (czyli od dosyć dawna )żadnej awantury nie było. Czasem tylko Sarka podszczekuje,a Sabcia w odwecie powarkuje odsłaniając groźnie zęby, ale dzieje sie to tylko wtedy, gdy zbyt wyraźnie (ich zdaniem, oczywiście ;)) okazuję czułość jednej z nich - ale na tym sie kończy. Ale apropos zjadania...Sabulec ściągnął i o zgrozo :mad:wrąbał położoną wysoko na kredensie całą dużą paczkę ciastek kakaowych - chyba częściowo z opakowaniem i niestety pojawiła się biegunka z krwią. (prawdopodobnie to po tym). Na szczęście już wszystko wróciło do normy. Kontaktowalam sie kilkakrotnie i z P.Joasią i naszym lekarzem wet. i wszystko już od tygodnia jest o.k.Mam tylko nauczkę, żeby, zostawiając psiunki same, nawet na chwilę, wszystko chować:crazyeye:. Po za tym są już nam takie bliskie, kochane i ...czuje się, że z wzajemnością:loveu:. Widać to zwłaszcza po Sabulce.Kiedy po kilku dniach nieobecności wróciłam do domu (moje maleńkie 2 miesieczne wnusiątko było w szpitalu - i byłam tam córce potrzebna ) - (w tym czasie psiunki były z moim tatą) radość była ogromna ( oczywiście wzajemna:lol:),ale pierwszy raz u Saby widziałam taką reakcję - cieszyła się , skakała do góry, piszczała - to wspaniałe. :multi: Dziewczynki też powoli, sukcesywnie nas "urabiają" w kwestii miejsc do spania. Saba już dawno wybrała sobie skórzaną kanapę, ale sprawdza też jak się poleguje na fotelu mojego taty i od kilku dni na moim łóżku:evil_lol:. Oczywiście Sari próbuje tego samego.:evil_lol:Ale przecież są to "kobiety" po przejściach, wiec cóż.... Nie wiem tylko, czy mnie wygodnie będzie na chodniczku, pod łóżkiem:lol:. [IMG]http://images27.fotosik.pl/90/a22519c5f2c077f8.jpg[/IMG] [IMG]http://images12.fotosik.pl/113/42af50caac7fd94c.jpg[/IMG] [IMG]http://images12.fotosik.pl/113/c5dbd408a4722d80.jpg[/IMG] [IMG]http://images23.fotosik.pl/90/7bfe2052edd1fd0f.jpg[/IMG] No jak im przerwać taki smaczny sen???:lol:
  10. Jest kilka zdjęć moich panienek w domu i koło domu. Przy bramie,(nawiasem mówiąc, nareszcie wymienionej na solidniejszą od poprzedniej, starej, drewnianej,trochę zbyt łatwo się otwierającej) widać ożywienie i zainteresowanie czerwoną torbą, bo pan przyniósł w niej dla nich trochę kiełbaski, a one już wiedzą, że po jedzeniu dostaną na deser właśnie po plasterku (głównie po to, aby Sari wzięła Artrostop). Dziś znowu panny się pokłóciły.Tak już było ładnie, od poprzedniej niedzieli ,więc już 12 dni nie było żadnego spięcia,a dziś, nawet nie wiem z jakiego powodu, bo wyszłam zamknąć wieczorem garaż i w tym czasie doszło do poważnego "zwarcia" - Sari przybiegła utykając (znów na tę białą, nieszczęsną łapkę) i tym razem na grzbiecie ma skaleczenie . Te bolesne dla niej doświadczenia nic jej nie uczą, bo (przecież za kazdym razem to ona wychodzi poszkodowana) dosłownie już po chwili znowu Sabę zaczepiała. Jest nadal bardzo zazdrosna. Są chwile, że liżą sobie mordki, czasem stojąc blisko przy sobie merdają ogonami, a tu nagle warkot, pisk i szamotanina.Czy zawsze kobiety muszą takie być w stosunku do siebie...:evil_lol: [IMG]http://images28.fotosik.pl/77/1ef22c3a7ad830dd.jpg[/IMG] [IMG]http://images13.fotosik.pl/75/8cec8edf82a82d95.jpg[/IMG] A może by tak iść do ogrodu po kolejne jabłko?:evil_lol: [IMG]http://images28.fotosik.pl/77/99646e22f2f6894f.jpg[/IMG] Tu mam naderwane ucho - troszke widać, ale znowu się pcham ze swoją mordką i podgryzam Sabę:evil_lol: Chyba zaraz oberwę... [IMG]http://images25.fotosik.pl/76/ddb3d7512e8e8dd3.jpg[/IMG] [IMG]http://images30.fotosik.pl/77/3d926fefe5955543.jpg[/IMG] W oczekiwaniu na przekąskę... [IMG]http://images21.fotosik.pl/407/d1b0add5ef058092.jpg[/IMG] No jest nareszcie pan z kiełbaską:loveu: [IMG]http://images28.fotosik.pl/77/c92c8c04d4cc538b.jpg[/IMG] [IMG]http://images24.fotosik.pl/77/72ab2d5afea08ad9.jpg[/IMG] A może im coś przypadkiem spadnie z tego śniadania dla nas:lol: To nic,że my przed chwilą spałaszowałyśmy swoje michy - my po prostu musimy uczestniczyć.:lol: :lol: :loveu:
  11. Zdjęcia - no rzeczywiście, dawno nie robiłam.Zaraz się poprawię. Może jutro przestanie padać, to spróbuję popstrykać.
  12. No nareszcie mam trochę wolnego czasu (i pokój z kompem dla siebie :cool3:) Przepraszam, że tak długo nic nie pisałam o moich dziewczynkach, ale czas letni to dla nas okres odwiedzin rodzinnych, miałam więc zajęć różnych sporo.(dlatego m.inn tak mi zależalo,żeby Saba była u nas trochę przed wakacjami i zdążyła się troszkę zadomowić). W ostatnim tygodniu była u mnie córa z dwójką małych dzieci, więc moje suńki (na usilną prośbę i obawy córki) niestety większą część dnia musiały spędzać na werandzie:placz: ale jest ona zadaszona (cień), miały tam porozkładane swoje kocyki - zaglądałam do nich kilka razy dziennie, tam też dostawały swoje jedzenie - myślę,że nie było im tam tak źle, chociaż oczywiście wolałabym,aby cały czas były ze mną, tak jak to jest znów teraz. Moja wnusia ma niecałe 3 latka i lgnie do psów, obejmuje je, całuje, chce na nich siadać, jeździć. Obawiałyśmy się, że gdy dojdzie do jednej z suń, druga zareaguje zazdrośnie i może być niebezpiecznie. Bo niestety zazdrość wciąż między nimi jest.Tak bardzo chciałabym napisać, że moje pannice się już pokochały, ale...niestety nadal dochodzi do spięć. Kiedy przebywały same na werandzie było wszystko o.k.,ale np.kiedy w niedzielę moja rodzinka odjechała i pootwierałam wszystkie drzwi i do domu i na ogród - chciałam się z nimi nareszcie swobodnie pobawić, doszło do poważnej awantury. Ale zaczepia tylko Sari - nie pozwoli Sabie do mnie dojść.Zaczyna na nią szczekać i próbuje ją podgryzać.Saba kilka razy na nią warknęła, wyszczerzyła zęby, aż w końcu nie wytrzymała i doszło do kotłowaniny (nawet nie pomogła woda, którą wylewałam na nie.) W rezultacie Sari ma rozerwane ucho i trochę utykała wczoraj na tylną łapę. Biedna - omijała potem Sabę szerokim łukiem, ale dzisiaj znowu ją zaczepiała.:evil_lol: Już tak uważam, żeby broń Boże nie okazać jednej z nich wiecej czułości, ale one wszystko widzą:crazyeye: . Próbuję zamykać się z każdą z nich w oddzielnym pokoju na chwilę i wtedy głaskać - bo one wciąż podchodzą i tej czułości się domagają. Już wszystkiego próbuję, żeby tylko się polubiły - przecież to już półtora miesiąca są razem, ale jak na razie miłości miedzy nimi nie ma:-( Chciałam jeszcze napisać o Sabie - tak fajnie się rozkręciła.Na podwórku sama, pierwsza, potrafi tak do mnie radośnie skakać, biegać z taką prędkością - jak mały kociak - a to jest naprawdę duży pies - wielkością prawie przypomina lwicę. Z Sari zaczęłam ćwiczyć (tak jak mi poradziłyście) komendy i okazało się, że ona dużo ich zna.Pięknie podaje na zmianę obie łapy, reaguje na słowo "siad", "zostań", "szukaj". Tylko, żeby jeszcze nie była taka zadziora:evil_lol: Może w końcu zrozumie, że musi uznać dominację Saby, bo przecież za każdym razem to ona wychodzi z tej awantury poturbowana. W sumie od 14 lipca było tych spięć chyba 5, czy 6, w tym w trzech niestety polała się jej krew (no może kapnęła, ale jednak - z łapy, dolnej wargi i wczoraj z ucha). Przecież nie muszą się już ostatecznie bardzo kochać, jeść z jednej miski i spać na jednym posłaniu, ale żeby przestały sie gryźć, bo serce mi pęka...
  13. Aktualności o moich 2 S :lol: Chyba wszystko zaczyna się układać.Czasami jeszcze Sari poszczeka sobie trochę na Sabę, ale to chyba tylko tak "dla zasady":lol: (tylko wtedy, gdy nadmiernie okazuję względy:evil_lol: Sabci),ale już po chwili oblizują sobie mordki. Saba oczywiście nic sobie nie robi z tego szczekania - nie warczy, nie ma mowy o jakiejś próbie sił - chodzą już koło siebie bardzo blisko.Sari już śmialo przepycha się koło Saby w drzwiach - wcześniej, gdy tamta położyła się w progu, Sari bała się wejść. W ogóle widać, że obydwa psiaki chyba poczuły sie nareszcie swobodne. Podskakują na powitanie,gorzej bo skaczą na mnie (za radości oczywiście) mam ręce i nogi w małych siniaczkach i trochę podrapane:lol: A Saba, gdy chce mi podać obie łapy jednocześnie, to opiera je na moich ramionach - jest taka duża.;) Kiedyś czytałam, że aby oduczyć psa skakania na powitanie, trzeba uderzać po przednich łapach, ale jakżesz mogę to robić, kiedy Sari właśnie łapki bolą...a może Sabcię też ? Przecież podobno mieszkała podczas dużych mrozów jakiś czas w cegielni - może je kiedyś odmroziła? Znacie jakieś łagodniejsze sposoby :lol: A swoją drogą "na pierwszym poschroniskowym przeglądzie" wet. stwierdził u Sari podejrzenie!dysplazji, ale suńka nie była prześwietlana. Po stosowaniu przez miesiac (2x dz.) Artrostopu) biega i skacze teraz bardzo żwawo.Pocieszam sie,że może to tylko efekty - pozostałości schroniskowego pogryzienia (podobno była tam b.mocno pogryziona - nawet była, wskutek tego, jakiś czas w szpitaliku - ma na łapach sporo blizn).Kiedy zabierałam ją ze schroniska - na jedną łapkę utykała. A propos Sari - proszę poradzcie mi. Zrobiła się bardzo żywa, energiczna, taka trochę niespokojna. Nie wiem,czy to z powodu Saby (z obawy) ,czy może ma taką naturę, która teraz, kiedy wszystko wraca do normy, po prostu się uzewnętrzniła. Czy w związku z tym, może podawać jej coś na uspokojenie? (ale pewnie tylko ziołowego? może typu melisa?) Saba,wg relacji p.Joasi miewa czasem kłopoty z wypróżnianiem, chodzę więc za nią po ogrodzie i sprawdzam;) . Jeśli przez 2 - 3 dni nic nie zauważę, dolewam do jedzenia łyżkę oleju parafinowego i efekt jest:lol: . Zakupiłam też (z porady p.Joanny) Ispagul,ale jeszcze nie podawałam. To tyle wieści o moich psinkach.Myślę, że (tak jak pisałyście) naprawdę już jest z dnia na dzień lepiej. Jedno mogę na 100% powiedzieć - są bardzo kochane:loveu:
  14. oj, chcialam wstawić miniaturki, żeby się otwierały po kliknięciu, ale coś mi się nie udaje. Będę próbować dalej, ale to już jutro, bo padam.
  15. [IMG]http://images25.fotosik.pl/35/0bbf28a459b0830e.jpg[/IMG] [IMG]http://images28.fotosik.pl/35/8c24d3789b65fb11m.jpg[/IMG] [IMG]http://images26.fotosik.pl/35/df6e7fa9d692afd6m.jpg[/IMG] [IMG]http://images23.fotosik.pl/35/4e8352067c86bfb5m.jpg[/IMG] Dzięki - Wasze porady są dla mnie b.cenne:lol: Na pewno skorzystam. Sabcia czuje się już u nas coraz pewniej, bo dziś zwędziła z blatu kawałek kiełbaski i zagryzła potem dwoma biszkoptami.Iwcale nie zrobiła skruszonej minki, kiedy jej tłumaczyłam,że to było dla pana:lol: .Nawet wcale nie musi stawać na tylnich łapach, żeby mieć przegląd sytuacji. Muszę mieć to na uwadze;) A teraz o motoryzacji - broń Boże nie chcę tu pokazywać swojego pojazdu (ma kilkanaście lat i ledwo ciągnie), ale chciałam go w końcu wewnątrz odkurzyć. Ledwo otworzyłam drzwi , a tu... proszę bardzo. Automobilistki:loveu:
  16. Dzięki za porady na temat burzy. :lol: Będę próbować. Mój poprzedni psiak - staruszek Robin, kiedy był młodszy, (bo ostatnio już nie słyszał, wiec siłą rzeczy się nie bał) podczas burzy wchodził do szafy - mamy taką starą szafę z niedomykającymi się drzwiami :oops: i wychodził kiedy wszystko się uspokoiło. Myśmy nie zwracali specjalnie uwagi na to, gdzie on jest (może czasem ktoś te otwarte drzwi przymknął) aż tu nagle po kilku godzinach te skrzypiace drzwi się otwierały i wychodził nasz Robulek.:p Kochany staruszek - był u nas 14 lat, też wzięty ze schroniska jako ok.3 - latek.
  17. [IMG]http://images23.fotosik.pl/34/206d88e6eb83a4cb.jpg[/IMG] Musi mi pańcia wybaczyć - jest burza i jestem niespokojna:evil_lol: Sari biega po całym domu i ci chwila chowa się pod prysznic,a ja muszę troszkę poleżeć na podusi;)
  18. Ps. Ale już udało mi sie wstawić zdjęcia:multi:. Nie wiem tylko jeszcze jak to zrobić, aby kilka zmieściło sie w w jednej odpowiedzi.
  19. No i co Wy na to ostatnie zdjecie? Bo ja :multi: :multi: :multi: Ale wczoraj wieczorem zupełnie niespodziewanie doszło do nieporozumienia. Nie zauważyłam dlaczego, bo właśnie wychodziłam z kuchni, one zostały, zgasiłam światło i nagle usłyszałam skowyt Sari.Natychmiast wróciłam, i... oto co zobaczyłam: Sari miała głowę "sprowadzoną do parteru" - przyciśniętą do podlogi łapą Saby, a że łapuchnę ma niezłą (taką mniej wiecej jak u lwicy)... :lol: Biedna Sari była chyba nieźle przestraszona, bała się ruszyć i już nie płakała, tylko tak stała nieruchomo i trzymała tę głowę, bokiem położoną na podłodze, pod wielką łapą Saby. Nie powinnam z tego żartować - biedna Sari przeżywa stres,ale to tak śmiesznie wyglądało. Saba jej nic nie robiła - po prostu chyba dała jej tylko do zrozumienia, że nie wolno podskakiwać ( czyt.podszczekiwać;) ) A te buziaki to już dzisiaj po tym zajściu:lol:
  20. [IMG]http://images23.fotosik.pl/33/80c69c106e562518.jpg[/IMG]
  21. [IMG]http://images23.fotosik.pl/33/5d48c14f7045c8b6.jpg[/IMG]
  22. [IMG]http://images26.fotosik.pl/33/ff89725da06d3fc7.jpg[/IMG]
  23. [IMG]http://images29.fotosik.pl/33/ccaef2395f80c2c1.jpg[/IMG]
  24. No i jak Was dziewczyny nie kochać?:loveu: :loveu: :loveu: WSZYSTKICH:loveu: :loveu: :loveu: Dziś przed wieczorkiem wybralismy się na pierwszy wspólny spacer.Tato mój prowadził Sabę - szła dostojnie, tuż przy nodze, gdy tato się zatrzymywał, ona także - no rewelacja :crazyeye: .A tamto półdiablę :evil_lol: - lepiej nie mówić.Ciągnęło mnie za sobą,że ledwo mogłam ją utrzymać i nadążyć. Oj- trzeba by się przeszkolić, a potem ją troszkę nauczyć zachowania. ale to nie ten wątek:lol: Otóż spacerowaliśmy wokół zalewu, w dosyć wysokiej trawie i "dziewczyny" na jakiś czas straciły sie z oczu. Kiedy się ponownie zobaczyły -okazały oznaki zadowolenia.Uśmiechnęły sie (ogonkami) i polizały sobie pyszczycha :multi: NAPRAWDĘ:loveu: żeby już po chwili... Nie, nie - nie jest już źle. To jeszcze może nie sympatia,ale tolerancja?;)
  25. Udało mi się na razie tylko w ten sposób - proszę być wobec mnie pobłażliwym, bo: po pierwsze jestem blondynką, a po drugie mam po 50 - tce, więc... ale się nie poddaję - ważne, że suńki zaczynają się tolerować, a może niebawem akceptować
×
×
  • Create New...