-
Posts
9777 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by magda222
-
[quote name='Tymotea'][COLOR=#000000]Magda zaprosiła mnie na ten wątek. Trzymam kciuki za Lucky'ego!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!![/COLOR][/QUOTE] Witam moją własną rodzoną siostrę :loveu: Jej pierwszy post na dogo :loveu: Moją drugą siostrę też tu zaraz ściągnę ;)
-
[quote name='Kama83']do domu skarbuniu![/QUOTE] Witamy Kamę :) Dzięki, że zajrzałaś na świeży wątek :) Może przyniesiesz Lucky'siowi szczęście? :)
-
No to super, że już dwie osoby są "za" :) Zapraszam Was na świeży wątek następnego tyszaka: [url]http://www.dogomania.pl/threads/202892-Kochany-Lucky-ci%C4%85gle-ma-nadziej%C4%99-%C5%BCe-kto%C5%9B-go-dostrze%C5%BCe-za-niebieskimi-kratami...?p=16372581#post16372581[/url] Nie wiem dlaczego ten pies jeszcze nie znalazł domu... Jest cudny :)
-
[B][CENTER]***[/CENTER][/B] [B][SIZE="3"][CENTER]W sobotę zauważyłam w schronisku cudownego psa :loveu: Naprawdę dziwię się, że jeszcze nie ma domu... To piękny, wspaniały, radosny kudłacz!!! A na dodatek potrafi pięknie się prezentować :) Jak to możliwe, że jeszcze nikt nie podarował mu swojego serca?! [/CENTER][/SIZE][/B] [CENTER][B][SIZE="3"]Zresztą sami zobaczcie to cudo: [/SIZE][/B] [IMG]http://tychy.schronisko.net/images/adopcja/1/normal/27859.jpg[/IMG] [IMG]http://tychy.schronisko.net/images/adopcja/2/normal/27859.jpg[/IMG] [IMG]http://tychy.schronisko.net/images/adopcja/3/normal/27859.jpg[/IMG] [IMG]http://tychy.schronisko.net/images/adopcja/4/normal/27859.jpg[/IMG] [IMG]http://tychy.schronisko.net/images/adopcja/5/normal/27859.jpg[/IMG][/CENTER] [B][SIZE="3"]Skopiuję jeszcze opis ze strony schroniska: [/SIZE][/B] [I][B]płeć: pies wiek: 8 lat 10 miesięcy rasa: mieszaniec numer: 3101 miasto: Tychy sterylizacja: nie szczepienia: tak odrobaczenie: tak opis: Widząc zachowanie Lackiego nikt nie chce wierzyć, że jeszcze niedawno ten przyjacielski pies mieszkał w klatce. Przecież, żyjący w zamknięciu nie powinien być, aż tak radosny. Natomiast Lacki na widok człowieka cieszy się całym ciałem, wysoko podskakuje do góry, mocno macha ogonem. Niestety, kiedy człowiek odchodzi, równi mocno jak się cieszył się smuci. Lacki to średniej wielkości pies w typie teriera, który trafił do schroniska, ponieważ jego starsza opiekunka nie mogła się już nim opiekować. Teraz Lacki jest jeszcze pełen nadziei i z ufnością do wszystkich podbiega. Czy za nim straci nadzieję, będzie mu dane znaleźć dom? [/B][/I]
-
O widzę, że jestem już dumną właścicielką pierwszego postu :) W najbliższej wolnej chwili zrobię tam porządek z rozliczeniami. Zapraszam Was na świeży wątek następnego tyszaka: http://www.dogomania.pl/threads/202892-Kochany-Lucky-ci%C4%85gle-ma-nadziej%C4%99-%C5%BCe-kto%C5%9B-go-dostrze%C5%BCe-za-niebieskimi-kratami... Nie wiem dlaczego ten pies jeszcze nie znalazł domu... Jest cudny!!!
-
[quote name='Livka']A może podzielić na potrzebujące Tyszaki ? :loveu:[/QUOTE] Livka też widzę zakochana w psiakach zza niebieskich krat :) Ja mam taką propozycję. Robię tyszczakom allegra takie "full wypas". One są dosyć drogie, bo kosztują ok. 20 zł. Narazie zrobiłam 3. Parysek jest bogaty więc on sobie sam opłaca aukcję ;) Desikowi zasponsorowała MagdaH :loveu: Mikusi - ja. Ale chciałabym zrobić takie allegra wszystkim tyszczakom, które są u zuziM (+ narazie dwóm ze schroniska), żeby tak jak Uran znalazły swoje miejsce na ziemi. Ale to jest duży koszt niestety i nie dam rady wszystkiego sama pokryć :oops: Więc może zgodzilibyście się, żeby chociaż jedno zasponsorować z tych pieniędzy...
-
Moja sąsiadka też miała podobny problem i poradziłam się znajomej doświadczonej dogomaniaczki co ma zrobić. Pozwolę sobie wkleić tu rady, które od niej dostałam: [I]"Po kilku dniach wychodzenie z domu na 5 minut, 10 min z zostawionym radyjkiem wlączonym. I jak wraca, to ABSOLUTNIE nie moze zwracac uwagi na psa, ani witac, ani zegnac. Najlepiej wychodzic jednymi drzwiami np. balkonowymi i wracac normalnymi, jesli sa takie mozliwosci. Potem czas wydluzasz. Zawsze mozna zostawic psu jego kocyk, jej ciucha, lub ulubiona maskotkę. Nie wiem w jakich warunkach byl pies poprzednio, ale moze na mniejszej powierzchni byl zamykany, lub zostawiany na dworzu? Czyli: pani je krakersa i jak zje dopiero podaje miske psu. Pani wchodząc do domu nie glaszcze psa, nie przemawia do niego i nie lapie kontaktu wzrokowego z psem przez ok. 5 minut. Pani wychodzac z psem na spacer, otwiera drzwi dopiero jak pies sie uspokaja. Jak w domu Pani tez jest dluzej w innym pokoju, to dla psa jakby wrocila skadś, więc też nie nawiązujemy z nim kontaktu nawet wzrokowego. Za kazde przyjscie na polecenie od razu nagroda. Jesli pies przychodzi bez zawolania, zero nagrody. Jak pies zostanie uwolniony z "zamartwiania się" o kontakt z panią, to odetchnie i bedzie mógł spokojnie spac zamiast wyc. Acha i nigdy nie bawimy się jak pies nas zachęca, tylko jak my rozpoczynamy i my konczymy zabawe. U podloza większosci problemow lezy to, iż psy które nie maja charakteru opiekuna, czy przewodnika stada, uwazają ze sa nimi i martwią się, co też dzieje sie z reszta stada, nawet jesli jest to jedna osoba. A to wlasciciel jest przewodnikiem i musi to jasno psu pokazac, jak wilk alfa swoim wilkom, ktorymi sie opiekuje. Acha, po 5 minutach jak pani bedzie miala ochoty na pieszczoty, to niech zacznie od glaskania po glowie i karku. Są to miejsca, w których wilki alfa dotykaja celem pokazania kto jest tu panem. Moze chaotycznie, ale tak mi sie nasuwa. I jeszcze prosba, wymagana jest konsekwencja, niech pani wyrobi sobie nowe nawyki. Niech nie "wynagradza" psu, ze taki biedny czy samotny. Jak potraktuje panią jaką swoją przewodniczkę, to będzie bardzo szczęśliwy. Poki co, to boi się rozpadu stada. Stosuję te metody do cwiczen z dziecmi i psami, w dogoterapii, jak prowadze. I powiem ci ze to naprawde dziala." [/I]Może te porady pomogą Wam troszkę.
-
Patula w cudnym domku!!! Można już płakać z radości !!!!
magda222 replied to irenaka's topic in Już w nowym domu
[quote name='feliksik']jak wypadła wizyta poadopcyjna u Patoska?[/QUOTE] Jeszcze się nie odbyła niestety. Dopiero w następny weekend będę mogła pojechać. Zadzwonię wcześniej do Państwa Patoskowego się umówić. Za co Irenka ma bana?! -
Grażyna zrobi nowe zdjęcia. Ale nie mam dobrych wiadomości :( Do dolegliwości Atoska doszły jeszcze problemy z ciśnieniem i ze stawami :( Przydałby się przynajmniej DT... Bo schroniskowy beton napewno mu nie służy :(
-
Poszedł przelew za 23.02. - 22.03. Aktualne saldo: 226,05 zł
-
[quote name='case']Biedul, szkoda, że nie można go wyprowadzić z boksu na lepszą sesję zdjęciową. :/[/QUOTE] Zapytam Grażynę czy byłaby taka możliwość.
-
Livka :loveu: Pomimo, że mam w pracy prehistoryczny komputer i była to bardzo żmudna i powolna praca udało się: http://allegro.pl/show_item.php?item=1473765570 Krysia wysyłaj linka :) Przy okazji chcę prosić czy ktoś mógłby się dorzucić do kosztów allegro :oops: Zrobiłam Desikowi taką aukcję "full wypas" ;) i kosztuje ona ponad 20 zł. Ale zwiększa to bardzo jego szanse, żeby został zauważony. Acha i proszę o uwagi co zmienić ewentualnie albo dodać do Desikowej aukcji.
-
Zaglądam do biedulka :(
-
KułAga ja też opowiem swoją historię. Pojechałam kiedyś do naszego schronu z myślą o tym, żeby wziąć największego biedaka. Był w boksie, który nazywamy "geriatrią" ;) nieduży niewidomy czarny staruszek (mam go w awatarze). Nie reagował już na nic... Nie chciał jeść... Leżał tylko skulony w kłębek albo stał ze spuszczoną głową... Jego dni chyba były policzone... Po wyjściu ze schroniska przeżyłam szok. Pies nie do poznania. Jakby dostał potężny zastrzyk energii. Interesował go każdy krzaczek, każdy listek, każde źdźbło trawy :) To był naprawdę niesamowite :) Na dodatek koledze, który nas wiózł brakło benzyny ;) I myśmy szli z tego schronu do domu na piechotę ;) Pomyślałam sobie, że będzie miał przynajmniej długi spacer a jak nie da rady to na rękach go poniosę :) Ale ten niewidomy staruszek miał taki power, taką moc i siłę, że to mogłoby się wydawać niemożliwe że jeszcze przed chwilą był zrezygnowany, w ciężkiej depresji, umierający... I tak to jest z tymi schroniskowcami... Potrzeba im tylko troszkę wolności, zainteresowania, miłości...