Jump to content
Dogomania

Stanko

Members
  • Posts

    80
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Stanko

  1. kochana Paulinko, jesli moge tak. oczywiscie, ze Melba jest glaskana i pieszczona, tak jak wszystkie moje zwierzaki. ale nic wiecej i nic mniej. uwielbiamy ja lecz to nie znaczy, ze pozwalamy jej wejsc na glowe. Sunia wie gdzie jest jej miejsce, jest bardzo usluchanym i grzcznym psem. to prawda, ze jest krolowa ale to Rudy jest Krolem (kastrat, bo kastrat ale wciaz z ikra). nie toleruje kotow jak wiele innych psow, a co do obcych, innych suk - to wiadomo. Sa rzeczy, ktorych Melbie nie wolno robic: wchodzic na gore w domu, targac za firanki, kiedy raz wspiela sie swoimi wielkim lapskami na stol w kuchni i ukradla Marcinowi kolacje - zostala zbesztana i wiecej tego nie robi. gdy lezy w miejscu, w ktorym przeszkadza to ona musi sie przesunac. wie, ze wychodzac z domu musi przepuscic najpierw nas. grzecznie idzie do kojca (choc wyglada wtedy jak siodme nieszczescie ). zawsze ja karce jak zrywa sie na koty za plotem. po Tytusie nie moglam tego zrobic, bylo po fakcie, nie widzielismy tego, sunia po tak odleglym czasie nie wiedzialaby o co chodzi. Sa miejsca na ogrodzie gdzie nie wolno jej wchodzic (np. ogrodek Stasia czy warzywnik ). wie, ze nie wolno dzieciom zabierac jedzenia z reki i skakac na nie. jedzenie od poczatku dostaje w kojcu, tam tez dostaje przysmaki do chrupania, a jesli z nimi wychodzi konsekwentnie kaze jej odejsc, zabieram i po jakims czasie znow dostaje do kojca. nikt na nia nie krzyczy, nie ma takiej potrzeby, czasami trzeba cos ostro powiedziec ale rzadko. ten pies naprawde wie o co chodzi i gdyby nie koty bylaby idealem. pozdrawiam i przepraszam za brak polskich liter - taki sprzet mam w pracy.
  2. caly czas zapraszam do mnie serdecznie, tym bardziej po tym wszystkim! wiem, że Melba też sie ucieszy, bo pytała mi sie dzisiaj czy Gośka o niej zapomniała. idę wreszcie spać, od wczoraj żyję jak w amoku, już ludzie w pracy patrzą na mnie dziwnie. tobie też życzę dobraj nocy. sunia również śpi.
  3. Proszę nie szukać domu dla Melby. chciałabym ten cały wczorajszy dzień wymazać z pamięci. dobrze, że sunia nic o tym nie wie i nigdy się nie dowie co jej durnowatej pani przyszło wczoraj do głowy. chociaż troszkę postarajcie sie mnie zrozumieć dlaczego tak zareagowałam. Kontakt Melby z nami jest bardzo duży. nie brakuje jej czułości ani ciepłych słów. "głaskanie na cztery ręce" - tak to nazywam, bo Rudy jest zawsze obok niej i obydwoje nadstawiają grzbiety i pyski do pieszczot. wydaje mi się, że żadne szkolenie nic tu nie da. zrobilismy wszystko, żeby te sytuacje się nie powtórzyły. myślę, że moim błędem było to, że nie zamykałam suni w kojcu od początku. nie mogłam, po tym co widziałam w Puszczykowie. dałam jej od razu cały świat i ona rozpoczęła panowanie. czyż nie zasłużyła sobie na to?! A dziś, moja mądra kotka przydreptała do domu na swoich czterech łapkach (szybko się połapała, że Melba jest zamknięta ) i przyniosła nam w prezencie złapaną szarą myszkę, czego nie robiła od czasu panowania Królowej Melby. Dostała smakołyki, pomruczała i poszła dalej w świat swoją zwykłą scieżką.
  4. naprawde nie wiem od czego zaczac. absolutnie wszystko jest nie tak jak piszecie. przepraszam Pania Malgosie za ten nieprzemyslany telefon i mail. bylam bardzo roztrzesiona widokiem malej suni. zwykle tak sie nie zachowuje. jedno jest pewne - melba ani przez chwile nie poczula, ze zmienil sie do niej stosunek. tak samo jest przytulana, glaskana, tak samo jej mowimy jakim dobrym jest pieskiem. nie jest to na sile, melba jest szczesliwa i wciaz widac to w jej oczkach. mowiac o rodzinie, mialam na mysli rodzicow i siostre. oni mieszkaja obok ale na osobnej dzialce. uszanuja kazda moja decyzje. staram sie im tlumaczyc, ze sunia wykazala swoje najnaturalniejsze instynkty. mysle, ze z czasem to zrozumieja a Melby nie mozna nie kochac. musze ja zamykac w kojcu jak nas nie ma i wypuszczac tylko jak bedziemy na ogrodzie (czyli bardzo czesto). moj maz i chlopaki uwielbiaja Melbe. piszemy tu rozne rzeczy, z powodu niektorych jest mi bardzo przykro (np. ze mam powody tak reagowac na tytul) i w tym wszystkim jedno jest tylko pocieszajace: ze Melba nie umie czytac i dla niej nic sie nie zmienilo, nadal ma swoja kochajaca rodzine, obojetnie co Panstwo sobie myslicie. nie jestem osoba, ktora co chwile zmienia zdanie, choc pewnie tak to wyglada. zaluje ogromnie tego telefonu do p. Malgorzaty. moglam poczekac na meza, porozmawiac z nim najpierw a nie leciec w takim stanie do telefonu. pisze to wszystko, bo czuje taka potrzebe, nie chce sie tlumaczyc, raz okazalam slabosc i srogo za to zaplacilam. a jak ktos jeszcze raz napisze, ze MOJA Melba zyje wsrod negatywnych emocji, to nie odezwe sie na tym forum juz nigdy i nie przysle Wam zdjec z melbowego domu :mad: ;) . Pani Malgorzato - do Pani zadzwonie, bo to Pania skrzywdzilam.
  5. Boże, pani Małgorzato - co to za tytuł!! czy ja naprawdę wyraziłam się w ten sposób, że oddaję Melbe do schroniska? to wszystko co mówiłam dziś i pisałam to krzyk rozpaczy, bezradności. prosiłam o pomoc w rozwiązaniu problemu, porady ale nie takiej, że mam oddać sunię do schroniska i to do jutra do 18:00. czy Pani nie pamięta, że ja TAM byłam i widziałam jak ona żyła? melba jest kochana, a słowa, że mogłaby skrzywdzic dzieci wyszły od moich rodziców. i proszę ich zrozumieć, to starsi ludzie, z uprzedzeniami i choć mają swojego psa i dbają o niego bardzo to dla nich tylko pies. ja wiem, że Melba nie skrzywdziłaby nigdy nikogo, a juz na pewno nie Stasia, który razem ze mną zabierał ją z tego piekła. Sunia ma kojec, ale bardzo źle go znosi. Muszę go jeszcze lepiej zabezpieczyć, bo potrafii z nim robić rzeczy niewyobrażalne. Do tej pory bardzo rzadko w nim bywała, teraz to niestety się zmieni, ale jestem pewna, że to i tak o niebo lepiej dla niej. przykro mi, że tak małe ma Pani o mnie mniemanie, choc jak analizuję nasza rozmowę i czytam mojego maila, to rzeczywiście mogła Pani być pewna, że chcę ją oddać. Mój mąż mnie wspiera, bo bardzo przywiązał się do suni. Zwracam się głównie do Pani Małgosi ale wszystkim Wam dziekuję za wcześniejsze ciepłe słowa. Zrobię wszystko, żeby Melba była szczęśliwa, bo na to zasługuje. Chwile zwątpienia zawsze są, jak ktoś ma dzieci to tym bardziej to zrozumie, bo któraż matka choć raz w życiu nie chciała wyrzucić swojego dziecka przez okno - i czy wyrzuciła? lidka
×
×
  • Create New...