Stanko
Members-
Posts
80 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Stanko
-
dzięki Paulinko. kocurkowi dobrze u nas. z Rudym dogadali się. piją wodę z jednej miski, ale jedzonko oczywiście osobno. Staś często pyta o Melbę. gdzie jest, czy niebo jest daleko, że my jeszcze długo pożyjemy, a potem zobaczymy Melbę, Pączka i jego kochanego Tytusa. Fajny dzieciak ten mój Stach. Marcin jest starszy, lepiej to rozumie, poza tym jego pupil to Rudzielec. mają podobne charaktery: rano i wieczorem przytulić się do nas i popieścić, w biegu coś na ząb i hulaj cały dzień po polach i lasach. Fajny dzieciak ten mój Marcin :p. pozdrawiam wszystkich obecnych u Melby.
-
wiem Gosiu, że ból nie minie, dziś wiem to najbardziej. nie mogę pogodzić się z tym, że Melba była z nami tak krótko. mieliśmy tyle planów. wakacje zaplanowane, opieka zapewniona. nawet przez myśl mi nie przeszło, że JEJ już nie będzie. a Rudy mnie pociesza, to stary hultaj, nie daje o sobie zapomnieć wiecznymi wybrykami. dziś właśnie dostałam wiadomość, że ktoś chce oddać rocznego kocura do schroniska. jak myślicie co zrobimy z Kubą? Chyba szykuje się Rudemu konkurencja. Ktoś zgłosił sie do mnie osobiście, patrząc w kocie oczy - można odmówić? dlatego Gosiu nie mogłabym robić tego co Ty (chyba). pewnie musiałabym przejść jakieś szkolenie psychologiczne ;). trzymajcie kciuki, żeby kocurek odnalazł się w nowym miejscu. i znów: kot, Rudy, szczurzyca. Czas zatoczył koło. ale tak wiele się zmieniło, takie to koło poszarpane...
-
[quote name='M@d'] "Gdzieś, może nie daleko, w chłodzie nocy i spiekocie dnia, na rozgrzanym betonie, w smrodzie uryny, przy pustej misce z której dawno zlizał ostatnia kroplę wody, czeka na Ciebie ktoś, kto marzy aby zapełnić pustkę i oddać Ci kawałek siebie - swe wierne psie serce ... Jak na nas, przez 15 długich miesięcy schronu, czekał nasz Lumpek ..." Chcesz chyba mnie dobić i juz zupełnie zdołować! Wszystko to wiem, ale nie mogę mieć teraz drugiego psa. To bardzo osobiste, nie chcę się tłumaczyć. Inna sprawa, że trochę "zawiesiłam się" w tej tęsknocie za Melbą i nie mogę (czy też nie chcę) wrócić na ziemię. Cieszę się, że zaglądasz do Melbuśki, pewnie inni też. Ja sama śledzę wiele wątków na dogo, przeżywam raz smutki, raz radości. Wasz Lumpek to szczęściarz, życzę Wam wielu wspólnych, uśmiechniętych chwil. Byłam na wątku Lumpa - dobrze się czyta, masz zacięcie pisarskie. Jak będę miała dłuższą chwilę, to przeczytam od deski do deski. Melba, Pączek, Tytus i Beksa pewnie już razem brykają.
-
a wiesz jak mi JEJ brakuje. wczoraj znalazłam Jej pierwsze zdjęcie rentgenowskie. ale ze mnie beksa. kuba z chłopakami zrobili z tej kliszy wiatraczek. będzie się kręcił na wietrze. to nic, że tylko my wchodzimy na tę stronę. jeśli jednego psa wspominają choć dwie osoby, które kochały, to bardzo wiele. a Melbucha zasłużyła sobie na pamięć. mała Joo na pewno znajdzie domek i Azja też. zobaczysz.
-
żyjemy, jesteśmy choć bez NIEJ. ale miałaś rację: JEJ aura pozostała, zawsze już będzie mieszkanką naszego ogrodu. kiedy podlewam JEJ drzewko czuję spokój. idę tam zawsze, gdy mi źle. Melba, nawet po śmierci daje mi takie poczucie równowagi. wiem czym była: oparciem, bazą, czymś stałym, była zawsze, każdego dnia, przyjacielem czekającym przy bramie na nasz powrót. Dzień po dniu, aż do chwili, gdy już NIE CHCIAŁA, nie mogła. "Przepraszam" mówiły JEJ oczy ....... Mówią " pęka mi serce", wierzcie mi - ono naprawdę pęka w takiej chwili, potem się zrasta ale nigdy nie do końca. Przepraszam Was, znów smutki, ale tęsknię za NIĄ
-
Azja - z Buku. Znalazła dom. Mamy nadzieję, że na zawsze.
Stanko replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
ja zaglądam, często, a nawet bardzo często. rzadko piszę ale jestem z nią calutkim sercem, piękna sunia -
Azja - z Buku. Znalazła dom. Mamy nadzieję, że na zawsze.
Stanko replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Całuski dla Azjatki. Jak widzę te zdjęcia to taką mam ochotę wytargać te uchmanta i ucałować pyszczek. -
Pewnie, że się zieleni, choć powoli. Melbuśka ma się bardzo dobrze. W zasadzie cały dzień jest na dworze. Czasem zamykam ją w kojcu:placz:, oj nie lubi nadal, ale potrafi już tam się i pobawić i pospać, no i przede wszystkim tam dostaje wodę i amciu. Te wszystkie moje zwierzaki mają takie charakterki, że ja nie wiem po kim: Melba nie tolerowała kotów, koty okrutnie polowały na ptaki i tatowe gołębie, nawet moja Fiona-szczurzyca, wyjadała innym szczurkom co lepsze kąski dość obcesowo. A przy tym wszystkie są i były takie kochane, urocze, słodki i mądre. Nie ma Pączka ale teraz gołębie mojego ojca mogą całymi dniami chodzić po całym ogrodzie, wygladają pięknie: białe, szare, fioletowe, małe, duże i są takie szczęśliwe. Wraz ze śmiercią Pączka zyskały wolność. Życie jest dziwne. Kiedy ze swojego okna patrzę na te gołębie, to zawsze myślę o kici i uśmiecham się - pewnie właśnie tak miało być. Czy jest coś gorszego od ptaka w klatce? Moja dobra kicia - na zawsze w mej pamięci. Dziękuję - cokolwiek to znaczy.
-
U nas wszystko bardzo dobrze. Wiosna idzie, psiaki to czują, coraz więcej czasu spędzają na dworze. Melba tylko na wieczór pcha się do domu z minką "o nie, nie - ja na noc na dworze nie zostanę". Rudego często nie można sie nawet dowołać wieczorem. Niedziela była piękna - psiutki tak się cieszą, kiedy długo, razem jesteśmy na dworze. Całą zimę patrzyłam na Melbuchę jak mruczy zadowolona na swoim posłaniu - cieplutko i czysto + woda. To bardzo wiele dla mnie znaczy, to piękne kiedy można coś komuś dać. Jeśli chodzi o Pączka, to zawsze będzie mi jej brakowało, żadne zwierzę jej nigdy nie zastąpi, ale odeszła jak każdy z nas kiedyś. I jak zawsze "życie toczy się dalej". A Melbuśka i Rudzielec uśmiechają się do Was - to fajne uśmiechy.
-
Azja - z Buku. Znalazła dom. Mamy nadzieję, że na zawsze.
Stanko replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Ja powiem suni Dzień Dobry. I zawsze będę o niej pamiętać. -
Przepraszam, że się nie odzywałam, ale było mi bardzo ciężko. Nadal jest mi ciężko. Pieski zniosły kiepsko to strzelanie, szczególnie Rudy - mimo leków uspokajajacych. Melba w domu czuła się bezpiecznie, jak wychodziłam z nią na szybki spacer, wtedy się bała. A ciężko jest mi dlatego, że nie ma już mojego Pączka. Zaginęła we wigilię. szukaliśmy jej wszędzie. i może tak powinno było zostać, ale nie zostało. tydzień później Melba przyniosła ją nieżywą, zupełnie sztywną w pysku i połozyła przy schodach. Akurat widziałam to z okna i pękło mi serce. Kicia wygladała jakby spała. nigdy sie nie dowiem co się stało, skąd ona ją wzięła, przecież szukaliśmy ją wszędzie. Melba ją po prostu przyniosła, położyła jak zdobycz i odeszła. kicia nie miała nawet jednego zadrapania. nosiłam ją po całym ogrodzie płacząc, nie wiedziałam co robić, a Melba chodziła za nami i pogrzebaliśmy ją razem, w trójkę: ja, Kuba i Melba. a Kuba mnie uściskał i powiedział, że Pączek pewnie była chora, że zjadła coś albo jakiś inny pies przestraszył ją śmiertelnie. i wróciliśmy do domu w trójkę: ja, Kuba i Melba. Pączek miała siedem lat, była absolutnie wolnym kotem, przeżyła wiele przygód dobrych i złych, przeżyła nawet kwarantanne nałożoną na nią w związku z wścieklizną, dwa miesiące zamknięta, bez pieszczot i brykania po trawie. nie mogę uwierzyć, że już jej nie ma. wszystko mi ją przypomina
-
Wraz z Melbą, Rudym, Pączkiem i Fioną (pani szczurzyca) oraz dwoma zwierzaczkami: Marcinem i Stasiem i jednym wielkim zwierzakiem - Kubą, przesyłam serdeczne życzenia wspaniałych Świąt Bożego Narodzenia i szalonego Sylwestra. Ale przede wszystkim życzę wszystkim psiakom i kociakom, żeby przeżyły ten Nowy Rok jak najłagodniej, bez huków, wystrzałów, pisków, zgrzytów, błysków i tego wszystkiego co większość ludzi tak cieszy, a większość zwierzaków potwornie przestrasza. Lidka
-
Azja - z Buku. Znalazła dom. Mamy nadzieję, że na zawsze.
Stanko replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Bardzo mi przykro. Zawsze bedę sie zastanawiać jak Azja miałaby w naszym domku i co takiego się dzieje, że już dwa razy ją oddali. -
Jakieś rady? Żeby się polubiły albo chociaż tolerowały. Wiem, że wystarczyłby jeden gwałtowny gest Rudego ( który często przekomarza się z Pączo ), żeby Melbuśka ruszyła na nią i ..... Długo już żyją ze sobą, choć mają mało kontaktu (kicia, jak Melba wchodzi do domu znika na górę). Melba częto patrzy na nią wzrokiem, który jeślibyście widziały, zrozumiałybyście o co mi chodzi. Taki obłędny, nieruchomy wzrok, postawa napięta, mówiąca: "rusz się a po tobie" Mówię do niej przeciagle wtedy "Melba!", a ona uszy po sobie, zamerda ogonem i zaczyna coś tam sobie obwąchiwać z miną " nic nie miałam na myśli". Yhy! Tylko, że z uszu wyrastają jej czułki z kocioradarem. Myślicie może, że mam do mojej psiny za mało zaufania? Staś może z nią jeść i spać w jedny łóżku ( choć tego razem nie robią, ale np. malują razem albo lepią się do nas razem i tak samo ). A ptaki, szczury, małe psiaki i koty - to na drugą stonę planety. Nie wiem czy pisałam kiedyś, że Melba to cudna psina ;).
-
Czy leży spokojnie? Nie wiem. Obydwie razem są cały czas spięte. Pączo w mojej obecności jest bardziej ufna w stosunku do Melby, ale Melbuśka ma cały czas obłędny wzrok jak ją widzi. W sumie, Paulinko, nie do końca wiem jak się zachowywać kiedy są razem. Czy głaskać i chwalić obie, czy Melbę bardziej.
-
Tak, czytałam wątek o tych psiakach. To smutne. Ludzie działają tak pochopnie, popełniają błędy i nawet nie próbują ich naprawiać. Pozbyć się kłopotu - to przecież najprostsze. Musisz mieć naprawdę wiele samozaparcia i zapewne ogromną pomoc i wsparcie w domu. Pozdrawiam Cię serdecznie Supergogo. W żaden sposób nie mogę Ci pomóc. Melbucha pewnie zjadłaby takiego psiaka na pierwsze śniadanie :diabloti:. I nie martw się - Melba Cię nie zapomni. Nie zapomina się osoby, która choć raz okazała ci serce, a Ty w stosunku do Melbuśki zrobiłaś to wiele razy.