Jump to content
Dogomania

Nowi My Maciusiowi:(

Members
  • Posts

    74
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Nowi My Maciusiowi:(

  1. Ja ją karmię nawet 4 razy, a jak zapomnę to włśnie 3. Daję jej twaróg, maślankę, jaja, karmę Pedigree dla szczeniorów, czasem kurczaka kawałki no i to co powyżej napisałam. Tylko nie wiem czy w dobrych porcjach (tzn wielkościowo), bo ona wpałaszowuje aż się uszydła trzęsą. Mała przechodzi też trening :) Umie już robić: 1.siad 2. chodź 3. zostań :) :)
  2. mam pytanko - czy karmienie szczeniaczki kaszą + wołowina z puszki + chlebek + jakieś warzywka to wystarczy? czy to w ogóle może być dobre dla niej? cZy raczej powinnam coś jeszcze bardziej urozmaiconego podawać? I jak powinny porcje małej wyglądać? Tzn w jakich ilościach podawać strawę?
  3. A ja bym też prosiła o radę. Od niedawna mam szczeniora, sunię, ma chyba ze 3 m-ce (przygarnięta więc nie wiem dokładnie). No i nie mam pojęcia jak ją karmić. Mam poza nią jeszcze 2 psy dorosłe i dla wszystkich gotuję co 3 dni gar jedzenia - wrzucam tam kaszę jęczmienną + wołowinę z puszki + chleba ze 2 kromki + surówki gotowe. Teraz tych surówek nie mam, więc nie wiem jakie warzywa właściwie można wrzucać? Wiem że marchewkę, co jeszcze? I czy pomidor też? I jeszcze jedno - czy opisany przeze mnie posiłek może być zawsze dla psów taki sam i dla szczeniaka też czy trzeba czymś urozmaicać (oczywiście pomijając jakieś głupotki typu kości). Suchej karmy podawać nie mogę, bo jeden pies nie lubi, drugi żył na suchej i od tego był chory, u mnie nie je suchej w ogóle i wet stwierdził ogromną poprawę kondycji psa, a szczeniorka nie chcę przyzwyczajać do suchej, bo drożej wychodzi, a ja tych psów trochę mam :) Poradźcie proszę jak urozmaicić 1. jedzenie dla obu psów 2. dla szczeniorka 3. jakie warzywa 4. i na koniec: jakie maja być mnmiej więcej te porcję dla szczeniora? 4 razy po ile mniej więcej?
  4. [IMG]http://img235.imageshack.us/img235/8281/janicats8.jpg[/IMG]Maciuś zawsze szalał na punkcie Janusia i Mireczka (oba króliki). Zawsze gdy myłam ich klatki na dworze dostawał fioła, piuszczał, gryzł klatkę. Zawsze go karciłam, ale nigdy nie było sytuacji żeby miał do nich bezpośredni dostęp. Pech chciał żeby nałożyły się na siebie okoliczności: padający deszcz, mój lęk o to by nie przemókł, to że nałożyłam nań ten preparat, to, że musieliśmy na 20 min (dosłownie!!!!!) wyskoczyć na miasto, to że Maciek okazał się super skoczkiem itd... No i to że wymieniona została framuga w drzwiach do piwnicy a drzwi jeszcze stare i się nie domykały. Wszystko to odebrało mi moje rude cudeńko. mOJEGO ślicznego Januszka, niewdzięcznego rudego gryzonia, który zawsze mnie podgryzał, rzucał łebkiem w złości. Mojego pupilka... Moja reakcja była straszna, a teraz jest pustka. Robię wszystko normalnie, tak jakby się nic nie stało. Tylko że Emil przyniósł klatkę do umycia, pochował maluszka grubego i wyścielił od nowa Mireczkowi. Maciuś jest zamykany na razie na noce w łazience na dole. Staram się na niego nie gniewać, tak jak mówi Emil, zadziałał instynkt łowczy i tyle. Nie zrobił tego złośliwie. Wydaje mi się że nawet ułożony pies nie mógłby nad tym zapanować. Wiem że to moja wina, powinnam była bardziej zabezpieczyć Januszka, moje serduszko malutkie. I nie mam nic absolutnie na swoje usprawiedliwienie. żyć trzeba dalej, ale wiem już że już nie będziemy mieli więcej króliczków. Dochowamy jeszcze Mireczka, przynajmniej on na tym skorzysta, bo teraz będzie miał przesadnie luksusy, w ten sposób jakoś spróbuję to mu wynagrodzić. I tyle. Nie nadaję się po prostu do królików. Dobrze, kończę już na dziś, bo znów się rozklejam na wieczór. Dziękuję Wam bardzo za wsparcie. Jedyne pocieszenie to że może Januszek biega sobie za TM, ma mnóstwo marchwi, załatwia swoje królicze biznesiki i jest zadowolony z siebie... żegnaj kochany rudy
  5. :-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-( Dziś tragicznie zginął mój ukochany synek - Januszek. Był to śliczny rudy króliczek, który był z nami 2 lata. Zginął z rąk Maciusia, na którego na razie nie chcę patrzeć... :-(:placz::-(:placz: Ponieważ pada deszcz cały czas Maciuś był wzięty do domu i zamknięty w salonie. Tam jednak nie mamy drzwi tylko łuk i zastopowaliśmy mu drogę ciężkim przedmiotem (i wysokim. Okazalo sie ze Maciek zszarzowal zapore. Zbiegl schodkami do piwnicy, otworzyl lapa drzwi po czym ztaranowal zamknieta klatke i wskoczyl do srodka. Januszek ulegl zaduszeniu. Jestem zalamana, ciagle placze, az juz nie mam sily.
  6. [QUOTE]dziekuje wam wszystkim za tak cieple slowa.lezka w oku az sie kreci.jestescie wszyscy wspaniali.a shilli juz nigdy nikomu nie oddamy,moga sobie dzwonic nawet z drugiego konca swiata.ona jest juz na zawsze nasza.jest najwspanialszym psem na swiecie.[/QUOTE] Tak pani M. pisała o sunieczce. Co się stało że taka zmiana nmastąpiła??? Kciuki mocno za śliczną.
  7. Ada-jeje, dzięki za odpowiedź na pw. Nie ma czego gratulować, bo tak jak pisałam, chcieliśmy wziąć bardziej potrzebującą bidkę i to nie teraz, gdy na głowie remont. No ale one nie wybierają... Tylko już niech więcej ich nie przybywa... :(
  8. [IMG]http://img107.imageshack.us/img107/88/sotkana322o380kuol8.jpg[/IMG]:eviltong::eviltong::eviltong::eviltong::eviltong::eviltong:
  9. Chyba popełniłam błąd pisząc że ją obserwujemy bo jak dobrze rozumiem i tak mała jest niezdolna do ciąży przed pierwszą cieczką, prawda?
  10. [IMG]http://img524.imageshack.us/img524/8510/stokkawczerwonejwandamcbu9.jpg[/IMG] Co do tej wścieklizny to nie pytałam w ramach Maciusia, tylko Filipa. Maciuś jest na obserwacji weterynaryjnej, też byłam temu przeciwna, ale co tam, Tż+jego teściowa tworzą zbyt silny zespół :evil_lol: Maciuś zaczepia często małą, podgryza ją i lubi jak ona szarpie go za kudełki. Czyżby romansik się szykował ? Na tym zdjęciu niby odwróceni do siebie tyłem, ale wzrok zakochany ciągnie...Stokrotę, bo Maciuś kocha całym sercem, nie zważając na wygląd ;) [IMG]http://img391.imageshack.us/img391/7067/stokkamaciejzt4.jpg[/IMG] Zauważcie jak Stokcia zmienia chusteczki. Ma ich kilka kolorów, to dla Maciusia :) Podejrzewamy że mała może mieć około 3 miesięcy. Obserwujemy ją uważnie, więc na pewno na razie nie zajdzie w ciąże, ale zaraz po cieczce chcemy ją wysterylizować. Też jestem absolutnie przeciwko niestyrylizowaniu suczydeł. [IMG]http://img123.imageshack.us/img123/5314/razemch322opakdzoewczynet4.jpg[/IMG]
  11. [IMG]http://img523.imageshack.us/img523/5408/ztatusiemdy7.jpg[/IMG]
  12. Preparat to FIPRex. Nie wiem czy jest dobry, ale jestem zła, bo zaaplikowałam go Maciuniowi, a akurat padają ciągle deszcze. Wprawdzie Maciuś zabierany jest wtedy od razu do domu, ale czasem nim spostrzegłam że pada chwilę był na dworze i mogło zniszczyć to efekt środka. środek kosztował 23 za rozmiar L (dla psa 20-40 kg) i 15 zł za rozmiar dla małego pieska, czyli coś jak Stokrotka. Co do małej, to ona już domku nie szuka :) Jest córeczką tatusia, o czym choćby świadczy to zdjęcie:
  13. Słuchajcie, JAK się można wścieklizną zarazić? czy jeśli pies jest chory, ale dopiero od niedawna , nie zaszczepiony i nie ma objawów a poślini człowieka (bez ugryzienia) to można się zarazić??
  14. Dziś byliśmy u weta. Wydaliśmy 100 zł :( Kupiliśmy odpowiednik Frontline (pani poleciła jako równie skuteczny a dużo tańszy), zaaplikujemy chłopakom. Kupiliśmy odrobaczenie dla małej, jeszcze dokupimy dla Filipa jutro. Zapłaciliśmy 33 zł za obserwację Maciejki, z powodu ugryzienia mnie wtedy. Wet powiedział że tak naprawdę powinnam to zgłosić do Sanepidu, ale ja się zbuntowałam. Tak w ogóle do tego nakłoniła mnie moja mama, bo faktycznie ugryzienie wygląda paskudnie. Jutro idziemy z Filipem na wściekliznę, a za jakiś miesiąc ze Stokrotką też na to. Na razie mała jutro jeszcze na nosówkę. Nie mamy pojęcia jaka mała wyrośnie, ale chcielibyśmy by była wielka, bo Filip to marny obrońca, i chcemy pomocnika dla niego. Jeśli Stokcia nie wyrośnie to bida ze schronu (sunia) znajdzie u nas jeszcze schronienie.Ale to bliżej zimy. Na 4 psach się zamykamy :) Stokcia jest rozkoszna, wyprawia różne głupie rzeczy, jak to szczeniak (ma około 3 m-cy). Po pierwszej cieczce (Boże uchroń nasze nerwy :), mała pójdzie do sterylizacji. Już się boję tego momentu jak to będzie wyglądać. Maciuś i Filip zachowali się bardzo godnie, przyjęli mała w swój czarodziejski krąg. Filip uwielbia z nią szaleć, ale muszę to nadzorować, bo jest wileki i silny i nie do końca chyba zdaje sobie z tego sprawę. Maciuś natomiast zachowuje się jak starszy braciszek, patrzy (:( ) na nią z politowaniem i nie reaguje na jej zaczepki szczeniackie. Sytuacja jest piękna :)
  15. [IMG]http://img230.imageshack.us/img230/4462/ma322anafotelujb2.jpg[/IMG]:lol::lol::lol::lol: Z małpką ulubioną.
  16. [IMG]http://img255.imageshack.us/img255/8881/wpo347cielistokraix5.jpg[/IMG] Oto mała Stokrota w pościeli. Wczoraj wieczorem. A tutaj w kąpieli poprzedzającej uśnięcie w pościeli: [IMG]http://img405.imageshack.us/img405/2893/k261panavj1.jpg[/IMG]
  17. No i co, trzeba dla ślicznota zrobić allegro? Bo jakby co, to ja mogę. Proszę na pw mi dać znaćto zrobię.
  18. Futerko mówisz? TZn? A co do ząbków to też nie umiem rozpoznać czy to mleczaki czy nie, są bardzo drobne i ostre, to chyba mleczaki nie? Czy są jeszcze inne wyznaczniki? Trochę mi smutno, bo bardzo chciałam dać dom jakiejś biedce po przeżyciach, a tak nie będę mogła. Podjęliśmy decyzję że Stokrotka zostaje, chyba że znajdzie się właściciel (bo mała była pięknie utrzymana, ale może to dlategto że szczeniak, one nie pootrzebuja dużo żeby ładnie wyglądać, nie?). No i znajoma sąsiada poszukuje pieska, więc jakby była dla małej dobra to byśmy ją oddali, a sami wzięli ze schronu. Z Filipem Stokrotka dogaduje się pięknie, ale Maciunio na nia warczy (przez kaganiec i trzymany mocno), a jednocześnie poma****e ogonem. Ale nawet gdyby została to nie musi nawet się znać z Maciuchą tak naprawdę, bo Stokcia byłaby domowym pieskiem, a Maciuś to stary powsinoga z Filipem, całe dnie poza domem. Ech ech, tak to jest... :)Jak będę mieć wenę twórczą to porobięi wkleję zdjęcia.,
  19. A, i jeszcze jedno kiedy najwcześniej można sterylizować suczkę? Bo sama już nie wiem czy to co mamy (jednak chyba nie Ludwiczka, jeszcze myślimy) to szczenie czy już podrośnięty psiak. Jutro zamieszcze więcej zdjęć, może pomożecie mi ustalić.
  20. Kurczę, sama jestem rozdarta. Planujemy jeszcze psa, ale chcemy jakiegoś dużego, żeby biegał z Filipem po obejściu. A to taka drobinka. Zresztą nie o to nawet chodzi, a właściwie w ogóle nie o to. Boję się jak ich zapoznać. Filip to góra mięsa, nie wiem co jej by zrobił jakby ją dopadł. O Maćku nie wspomnę. Będziemy próbować, i rozwieszać ogłoszenia czy by ktoś nie chciał (już my byśmy na swój koszt wysterylizowali), sąsiada jutro popytamy, niedawno rozdawał swoje szczeniaki, dla wszystkich znalazł łatwo domy, kto wie. A ona jest przerażona. Mimo ładnego wyglądu jest zalękniona, nie wiem czy ktoś ją źle traktował czy to szok z powodu wyrzucenia. O jeżu i co robić...? Jutro będziemy próbować z kagańcami ich zapoznawać, nie ma rady. Jak nikt się nie znajdzie chętny to nie będzie wyjścia i zostanie. Czy są szanse że bardzo terytorialny pies (Maciuś) ją zaakcetuje? I czy roczny Filip jak się do niej wyrywa tak że ślina mu na pysku występuje to prawdopodobnie do suki czy ze złości tak reaguje???
  21. święte słowa, Melba ma przeogromne szczęście - trafiła na dwie wspaniałe mamusie - najpierw Supergoga, teraz p.Lidia. Wspaniale!! Wszystko będzie dobrze :)
  22. Kurczę, poratujcie mnie, bo nie wiem co robić!!!! Mąż godzinę temu przywiózł szczenię, suczkę, założyłam już jej wątek na do adopcji. Wstęopnie nazwałam ją Ludwisia.Nie wiem co robić, wygląda na zadbaną, oprócz pcheł, które ma bez wątpienia. Mała jest zastrachana, ale nie wiem czy to świadczy o tym że została wyrzucona? Dzwoniłam do weta, jak się ktoś po nią zgłosi to da kontakt do nas. Ale zamierzam też powieszać ogłoszenia, a nuż widelec ktoś się odezwie? Ostatecznie byśmy ją zostawili, ale po wczorajszej akcji Maciusia, (jątrzącą się ogromną rane mam do tej pory :( , boję się o los małej. Nie wyobrażam sobie wypuszczania jej na spacery, a przecież nie będzie się załatwiać w domu!!! Jezu kochany, poradźcie coś!! Przecież ten ślepaczek nas zagryzie i mnie i ją razem!!! :(
  23. Wredniak Maciej mnie ugryzł!!!! świniak jeden!! A stało sie to tak, że w piątek spotkałam psiaka, biedny latał jak oszalały po szkole. W sobotę widziałam go znów i byłam przekonana że jest bezdomny. Więc dziś, czyli tydzień po pierwszym zobaczeniu go, znów pojawił suię tylko tym razem pod moim domem. Więc złapałam go, przekonana że jest niczyj i wzięłam do domu. Ale dzieci sąsiada przybiegły i powiedziały że jest pani która pracuje w polu. I faktycznie piesek był jej. Wynosząc go napotkałam na silny opór Macieja, zresztą Filip też bawił się z nim dopóki był na drodze, na swoim terytorium psy dostały szału!!! No i tak się skończył o że siedzę z obolałymi plecami... :(
  24. [IMG]http://img529.imageshack.us/img529/1204/ktotolk2.png[/IMG] Niestety tylko jedno. Psy śpią jak zabite, było to wczoraj rano, zrobione z okna na pięterku. Chłopaki nawet nie reagowały na wołanie. Oto stróże domu :cool3:. Do robienia zdjęć nie mam ostatnio weny, bo widzę ile psów jest wyrzuconych na ulicach miasta dziś widziąłam kolejnego. Tż pozwolił jednego przygarnąć, ale ja inny plan miałam, chciałam dużą suczkę po przeżyciach, nie wiem czy kolejny psior zgodzi się z bardzo terytorialnym Maciejem...
  25. Przyłączam się!!!Trzymam kciuki za cudeńko. Piękny, elegancki pies.
×
×
  • Create New...