Joanna Maria
Members-
Posts
51 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Joanna Maria
-
Piękny ON wyrwany z piekła - na dobre we wspaniałym domu!!!
Joanna Maria replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
[quote name='GoniaP']No to teraz się jż chyba mogę wszem i wobec przyznać, że Kajanek vel Kruszynka warczał w moje ucho pół drogi do Wawy :oops: no i że miałam ferfra nie z tej ziemi... Ponoć zwierzęta wyczuwają złych ludzi... A kajan się na mnie uwziął i już - ocząwszy od 6.30 rano :mad::mad: Ale jak Joasiu widziałaś później, wybaczyliśmy sobie i już :evil_lol: Poza tym masz ode mnie maila ;) Głaski dla Kajanka i Kocurów, ucałowania dla Was :lol:[/quote] No bo Kajanek próbuje być terrorysta. Na nas nie warczy, ale za to czasem kłapie paszczęką (co w domowej nomenklaturze zostało nazwane: robi krokodyla;)), nie łapie, ale straszy, głównie w zabawie, kiedy zabiera mu się zabawkę. Ale wystarczy powiedzieć: Kajan nie wolno, nie lubię (szczególnie nie lubię skutkuje) natychmiast przestaje. A jeśli się za bardzo rozbryka i zostanie ostrzej skarcony - kładzie nos na ziemi, tak jakby sie na nim opierał, i robi skruszona minę. Ale swoja drogą Kruszynka wymaga stanowczości i choć nam sie gęby śmieją:lol::lol:, kiedy rozrabia, to jednak wprowadzamy twarde zasady, czego nie wolno (z wyjątkiem dołu przed domem, trudno, gdzieś kopać musi, a to i tak do remontu, więc tu troche luzu). Maila zaraz przeczytam;), a Ty faktycznie - spać!! Ja zreszta też. Ucałowanka cieplusieńkie:loveu: -
Piękny ON wyrwany z piekła - na dobre we wspaniałym domu!!!
Joanna Maria replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
[quote name='Gonitwa']Kotki się przyzwyczają;) A Pańcisotwu tylko pozazdrościć takiego rozrabiaki;)[/quote] A już miałam nadzieję, że napiszesz, że to rozrabiace panciostwa pozazdrości;). A poważnie, to faktycznie jest czego zazdrościć. On jest absolutnie piękny i wspaniały i zachwycają się nim wszyscy, chociaż niektórzy boją, bo jest wielki i przez swoje futro niedźwiedzio-lwi. Ale on tylko straszy wyglądem i groźnym basem, a poza tym sama słodycz - i tak powinno być. -
Piękny ON wyrwany z piekła - na dobre we wspaniałym domu!!!
Joanna Maria replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
[quote name='Gonitwa']Po prostu jak to czytam to mi się łezka w oku kręci...;)[/quote] Rozumiem, że ze współczucia nad dolą pańciostwa;), które sie nawet na psa pogniewać nie może, bo nawet kiedy zwierz broi, pańciostwu się gęby śmieją!:lol: Tylko nasze biedne koty dalej zniesmaczone:cool1: i złe:mad: -
Piękny ON wyrwany z piekła - na dobre we wspaniałym domu!!!
Joanna Maria replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
[quote name='Gonitwa']Mądra psina! Kocha Was całym sobą;)[/quote] A owszem mądra. Chwilami za bardzo- kombinuje jak może, co by tu jeszcze zbroić i jak pańciostwo "podejść":diabloti: i zrobic po swojemu. Ale my sie nie dajemy!:evil_lol::evil_lol: -
Piękny ON wyrwany z piekła - na dobre we wspaniałym domu!!!
Joanna Maria replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
[quote name='GoniaP']Joasiu, Ty się tak nie rozpędzaj z tymi zaproszeniami, bo niedługo nie opędzisz się od gości ;) Co będzie jak pół Dogo Wam się zwali na głowę??? My z moim Bobo robimy to samo :oops: Niestety czasami Bobo wyja sam podczas snu - taki mały side effect tych zabaw ;)[/quote] He, he, he! Pół dogo, to mogłaby być istotnie przesada, ale poznańskie "wróżko-ciotki";):lol: mogłyby faktycznie wpaść. Na przykład pod koniec sierpnia będę znowu na urlopie - szkolnym dla odmiany, bo kończę studia podyplomowe, ale przecież nie będę sie uczyć od rana do nocy. Kajan jest już w 100% nasz. Po pierwsze zaczyna coraz wyraźniej słuchać i reagować na polecenia (aczkolwiek, aczkolwiek... czasem ma inne poglądy:oops:), po drugie - a w zasadzie dla mnie najważniejsze - zaczyna broić. A tylko pies zadomowiony i dobrze się czujący zachowuje się jak dziecko, potrafi się naprawdę bawić, dokazywać i... czynić szkody. Na szczęście niewielkie. Dziś wydarłam mu z paszczy końcówkę szlaucha, którą wyniuchał w trawie (malutki kawałeczek zdążył już odgryźć), podkopuje nam chałupę - jałowiec zostawił w spokoju, ale za to z lubością kopie przed samym wejściem do domku. My zasypujemy, on kopie. Wie, że mu nie wolno, bo kiedy ktoś pojawi się na horyzoncie, natychmiast przestaje i układa się na dziurze, zasłaniając ją brzuszyskiem, ale kiedy nikt nie patrzy... "no to sobie jeszcze raz kopnę, a co!":evil_lol:. Będziemy chyba musieli przyspieszyć prace budowlane (tam trzeba zrobić porządny ganeczek i wyłożyć kostką ścieżkę do domku Pawła), bo jak wywali wielką dziurę, to sobie ktoś na niej nogę złamie, wychodząc z domu, tylko... obawiam się jednego: gdzie wtedy Kajan znajdzie sobie miejsce do kopania? Pisałam Ci kiedyś, że Perła "śpiewała" mu spod werandy. Czy wiesz, że on zapamiętał, że ona tam była? I teraz, jeśli wyczuje ją gdzieś w pobliżu, a nie wie gdzie, to pcha się na siłę pod werandę! Kino podwójne: bo on się nie mieści, a ona na przykład patrzy na niego (z pogardą!:eviltong:) z górnego balkonu. A poza tym zaobserwowałam coś bardzo ciekawego (i chyba niezwykłego, chociaż może inni psiarze to znają). Otóż trzeba bardzo uważać, kto przy Kajanie powie hasło "spacerek", bowiem osoba, która to powie - musi iść!! Jeśli np. Olka z nim wychodzi, ona musi go zawołać: "Kajanek, spacerek", wtedy pędzi za nią w podskokach, jeśli natomiast ja to powiem, a Olka chce z nim wyjść - mogiła. Kajan dochodzi do bramy, ogląda się, po czym układa w bramie i... czeka na mnie! I nie pomaga, kiedy do magicznego słowa "spacerek" dodaję "idziesz z Olą". No owszem, w końcu pójdzie, ale jest głęboko niezadowolony:shake:. Spotykam się z czymś takim po raz pierwszy i jestem zdumiona:shocked!:. -
Piękny ON wyrwany z piekła - na dobre we wspaniałym domu!!!
Joanna Maria replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
[quote name='bumerang']jak dobrze widzieć radosny pycholek :loveu::loveu::loveu::loveu:[/quote] "Ciotko Aśko", pycholek jest naprawdę radosny (że nie wspomnę o naszych pycholkach), a jeśli będziesz miała kiedyś ochotę obejrzeć go w naturze, to dla przyjaciół Kajana drzwi stoją otworem. Aktualnie żałuję, że nie mogę Wam podesłać ścieżki dźwiękowej - moja Olka wyje , a Kajan najpierw przekrzywia łepetynę, patrzy na nia uważnie i... zaczyn wyć tak samo. Śpiewają w duecie! Kino!!! -
Piękny ON wyrwany z piekła - na dobre we wspaniałym domu!!!
Joanna Maria replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
[quote name='shirrrapeira']Poniewaz jestem z Warszawy, chcialaby Panstwa od Kajana poznac, bo pies jest przesliczny, a ja zawsze marzylam o DON-ku. Jesli kiedys bym mogla sie z pania spotkac bylabym wdzieczna.[/quote] Oczywiście, my miłośnicy, fanatycy psów wszelakich (a DON-ków w szczególności) musimy trzymać się razem. Pod koniec sierpnia i na początku września będę w domu. Bardzo proszę o kontakt na mail [email]joczar7@interia.eu[/email] to sie wówczas jakoś namówimy. Pozdrawiam ciepło -
Piękny ON wyrwany z piekła - na dobre we wspaniałym domu!!!
Joanna Maria replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
[quote name='GoniaP']Ja też bym sie trochę bała...[/quote] No właśnie. Na szczęście zwierzątko wczoraj przyszło bez oporów, być może dlatego, że się wieczorem zgonił jak wściekły, bo podlewałam trawę, a ten szalał wokół mnie, łapiąc końcówkę szlaucha, i przeszkadzając ile wlezie, a kiedy znalazłam na niego sposób - szlauch w górze (ręce bolą, ale przynajmniej można trochę podlać), to zrezygnował z łapania za szlauch, ale za to łapał pyskiem wodę i z lubością skakał pod jej strumieniem niczym wielka kosmata żaba! Potem dał mi spokój, bo Darek i Paweł zaczęli szukać zakopanej gdzieś przed garażem studni głębinowej, która bardzo by się nam teraz przydała (w takie upały, kiedy wszyscy podlewają, ciśnienie wody tej wodociągowej spada prawie do zera i cholera człowieka bierze, zanim te hektary podleje), a zatem kopali dół!! Rozumiesz sama, że dla psa, radocha jakich mało: tu kamień, tam kamień, tyle zabawek na raz! W końcu tak się zmęczył, że przyszedł do domu, padł w kuchni na chłodnej podłodze i zasnął. No i tu był numer przecudny. Zlazł z góry Tygrys, powęszył cichutko, najpierw Kajana nie widział, ale w końcu go zoczył. I... nie uciekł, tylko wskoczył na zagłówek narożnika, ułożył się w swoim ulubionym miejscu i najpierw bardzo uważnie Kajana z góry obserwował, ale w końcu się zdrzemnął. Ja i Olka oglądałyśmy film i czekałyśmy, co będzie, kiedy się Kajan obudzi, co nastąpiło po mniej więcej pół godzinie. Kajan wstał, przyczłapał do nas i usiadł koło narożnika, ale z drugiej strony. Po chwili zobaczył kota, który także natychmiast się przecknął i wpatrywał się w psa bardzo uważnie:crazyeye:. My zamarłyśmy - nie chciałyśmy żadnego przytrzymywać, wychodząc z założenie, że oni muszą załatwić to między sobą (że nie wspomnę o tym, że przytrzymać Kajana, który się rozpędza, to tak jakby zatrzymywać malutki czołg!!). No i przez chwile nasi chłopcy przyglądali się sobie bardzo uważnie:crazyeye::crazyeye::crazyeye:, wcale nie wrogo, i wszystko byłoby świetnie, gdyby Kajan nie doszedł do wniosku, że skoro Tygrys siedzi spokojnie, to on go sobie z bliska obwącha. Zanim zdążyłyśmy go przytrzymać, puścił się w stronę Tygrysa. A Tygrys, jak Tygrys, znów "zagotował wodę", poderwał się i... tyle go widzieli:lol::lol::lol:. Kajan ma nad Tygrysem przewagę gabarytową, ale Tygrys jest dziesięć razy od niego szybszy! I psisko zostaje samo, zanim sie nawet zorientuje, w którą stronę kot uciekł;). I ma potem strasznie zdziwiony wyraz pyska;);). Jak widać więc, sytuacja się pomalutku (niczym stary schorowany żółw) poprawia. Poprawiałaby sie szybciej, gdyby Kajan zechciał zrozumieć, że jeśli nie będzie się rzucał w stronę kotów, to one szybciej przestaną się go bać! Ale to jest jeszcze oślątko. Chociaż jest naprawdę mądry, a z jego pyska można wyczytać, wszystko, co myśli. Już po akcji z kotem dałam mu ostatnią dawkę lekarstw i mówię, że ma iść spać na posłanie. Kajan bardzo dobrze to rozumie, wie, że śpi w przedpokoju, że drzwi są zamknięte (wcale się tym nie przejmuje, zaglądam czasem do niego w nocy, żeby zobaczyć, czy nie cierpi, ale on już dawno chrapie, a kiedy mnie widzi, otwiera tylko jedno oko, czasem podnosi łeb i smacznie śpi dalej), ale od czasu do czasu lubi się podroczyć: patrzy mi w oczy, łeb przekrzywia i ma na "twarzy" wypisane: ja wiem, co ty do mnie mówisz, ale właśnie nie pójdę, o, tu zostanę, bo mi się tak podoba. No i tak sobie wtedy rozmawiamy: ja mówię: Kajan marsz, a Kajan: nie, ja panią rozumiem, ale nie. A kiedy wreszcie, wyprowadzony za obrożę, raczy wyjść, pada na dywanik pod drzwiami i ma taki "szelmowski uśmieszek";) - no, tośmy sobie pożartowali... Wczoraj zaś nie chciał wyjść tym bardziej, bo chyba czekał na Tygrysa. Oczywiście, w końcu wszystko zostało doprowadzone do ładu, za to dziś rano okazało się, że nie wiadomo w którym momencie z domu wyszła Perła i została całą noc na dworze. A jaka była zadowolona:multi:: Kajan w domu, a ona miała cały ogród dla siebie:evil_lol:. Teraz śpi jak zabita, Kajan asystuje chłopakom przy pracach ziemnych, a Tygrys kombinuje: zejść z góry i sprawdzić, co się tam dzieje (co chwila wychodzi na schody i przez poręcz filuje do salonu), czy może jednak zostać na bezpiecznych wyżynach. Jak widzisz, zwierzyna urozmaica nam życie jak może. Dziś będą pierwsze fotki, przysięgam! -
Piękny ON wyrwany z piekła - na dobre we wspaniałym domu!!!
Joanna Maria replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
[quote name='GoniaP']Ja też bym sie trochę bała...[/quote] No właśnie. Na szczęście zwierzątko wczoraj przyszło bez oporów, być może dlatego, że się wieczorem zgonił jak wściekły, bo podlewałam trawę, a ten szalał wokół mnie, łapiąc końcówkę szlaucha, i przeszkadzając ile wlezie, a kiedy znalazłam na niego sposób - szlauch w górze (ręce bolą, ale przynajmniej można trochę podlać), to zrezygnował z łapania za szlauch, ale za to łapał pyskiem wodę i z lubością skakał pod jej strumieniem niczym wielka kosmata żaba! Potem dał mi spokój, bo Darek i Paweł zaczęli szukać zakopanej gdzieś przed garażem studni głębinowej, która bardzo by się nam teraz przydała (w takie upały, kiedy wszyscy podlewają, ciśnienie wody tej wodociągowej spada prawie do zera i cholera człowieka bierze, zanim te hektary podleje), a zatem kopali dół!! Rozumiesz sama, że dla psa, radocha jakich mało: tu kamień, tam kamień, tyle zabawek na raz! W końcu tak się zmęczył, że przyszedł do domu, padł w kuchni na chłodnej podłodze i zasnął. No i tu był numer przecudny. Zlazł z góry Tygrys, powęszył cichutko, najpierw Kajana nie widział, ale w końcu go zoczył. I... nie uciekł, tylko wskoczył na zagłówek narożnika, ułożył się w swoim ulubionym miejscu i najpierw bardzo uważnie Kajana z góry obserwował, ale w końcu się zdrzemnął. Ja i Olka oglądałyśmy film i czekałyśmy, co będzie, kiedy się Kajan obudzi, co nastąpiło po mniej więcej pół godzinie. Kajan wstał, przyczłapał do nas i usiadł koło narożnika, ale z drugiej strony. Po chwili zobaczył kota, który także natychmiast się przecknął i wpatrywał się w psa bardzo uważnie:crazyeye:. My zamarłyśmy - nie chciałyśmy żadnego przytrzymywać, wychodząc z założenie, że oni muszą załatwić to między sobą (że nie wspomnę o tym, że przytrzymać Kajana, który się rozpędza, to tak jakby zatrzymywać malutki czołg!!). No i przez chwile nasi chłopcy przyglądali się sobie bardzo uważnie:crazyeye::crazyeye::crazyeye:, wcale nie wrogo, i wszystko byłoby świetnie, gdyby Kajan nie doszedł do wniosku, że skoro Tygrys siedzi spokojnie, to on go sobie z bliska obwącha. Zanim zdążyłyśmy go przytrzymać, puścił się w stronę Tygrysa. A Tygrys, jak Tygrys, znów "zagotował wodę", poderwał się i... tyle go widzieli:lol::lol::lol:. Kajan ma nad Tygrysem przewagę gabarytową, ale Tygrys jest dziesięć razy od niego szybszy! I psisko zostaje samo, zanim sie nawet zorientuje, w którą stronę kot uciekł;). I ma potem strasznie zdziwiony wyraz pyska;);). Jak widać więc, sytuacja się pomalutku (niczym stary schorowany żółw) poprawia. Poprawiałaby sie szybciej, gdyby Kajan zechciał zrozumieć, że jeśli nie będzie się rzucał w stronę kotów, to one szybciej przestaną się go bać! Ale to jest jeszcze oślątko. Chociaż jest naprawdę mądry, a z jego pyska można wyczytać, wszystko, co myśli. Już po akcji z kotem dałam mu ostatnią dawkę lekarstw i mówię, że ma iść spać na posłanie. Kajan bardzo dobrze to rozumie, wie, że śpi w przedpokoju, że drzwi są zamknięte (wcale się tym nie przejmuje, zaglądam czasem do niego w nocy, żeby zobaczyć, czy nie cierpi, ale on już dawno chrapie, a kiedy mnie widzi, otwiera tylko jedno oko, czasem podnosi łeb i smacznie śpi dalej), ale od czasu do czasu lubi się podroczyć: patrzy mi w oczy, łeb przekrzywia i ma na "twarzy" wypisane: ja wiem, co ty do mnie mówisz, ale właśnie nie pójdę, o, tu zostanę, bo mi się tak podoba. No i tak sobie wtedy rozmawiamy: ja mówię: Kajan marsz, a Kajan: nie, ja panią rozumiem, ale nie. A kiedy wreszcie, wyprowadzony za obrożę, raczy wyjść, pada na dywanik pod drzwiami i ma taki "szelmowski uśmieszek";) - no, tośmy sobie pożartowali... Wczoraj zaś nie chciał wyjść tym bardziej, bo chyba czekał na Tygrysa. Oczywiście, w końcu wszystko zostało doprowadzone do ładu, za to dziś rano okazało się, że nie wiadomo w którym momencie z domu wyszła Perła i została całą noc na dworze. A jaka była zadowolona:multi:: Kajan w domu, a ona miała cały ogród dla siebie:evil_lol:. Teraz śpi jak zabita, Kajan asystuje chłopakom przy pracach ziemnych, a Tygrys kombinuje: zejść z góry i sprawdzić, co się tam dzieje (co chwila wychodzi na schody i przez poręcz filuje do salonu), czy może jednak zostać na bezpiecznych wyżynach. Jak widzisz, zwierzyna urozmaica nam życie jak może. Dziś będą pierwsze fotki, przysięgam! -
Piękny ON wyrwany z piekła - na dobre we wspaniałym domu!!!
Joanna Maria replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
muszę tylko powiedzieć że on jest bardzo podobny do mojego psa i tym bardziej się cieszę że ma taki wspaniały dom :loveu::loveu::loveu::loveu:[/quote] Peter, porady potrzebuje. Jest strasznie gorąco, co odczuwamy wszyscy, a nasze pupile najbardziej. Wczoraj Kajan biegał po ogrodzie do późnej nocy i wcale nie miał ochoty wracać do domu. Wrócił, ale bardzo, bardzo niechętnie i patrzył na mnie z wyrzutem. Czy mogę mu pozwolić zostać na noc "na wolności". Rozumiem, jego chęć pozostania na dworze, gdzie przynajmniej w nocy jest chłodniej (w domu duszno) i nie chcę mu utrudniać życia, ale on jest u nas dopiero niecałe dwa tygodnie. Czy mogę mu już pozwolić na samodzielny wybór, gdzie będzie spał? Źle mu nie będzie, bo jest i weranda, i altana, ale "siem bojem" troszkę o niego. -
Huba - około 2 miesięczna sunieczka. Adoptowana :)
Joanna Maria replied to pumcia02's topic in Już w nowym domu
O Boże , nawet nie macie pojęcia, jak się cieszę, że Huba ma dom!!! :multi::multi::multi: O mało co, a to ja mogłabym być jej właścicielką. 6 lipca adoptowaliśmy pięknego ON-ka Kajana, którego pewnie znacie z dogo. Ale niewiele brakowało, aby Kajan był jednak całkiem gdzie indziej. Okazało sie, że znalazł inny domek, a ponieważ my bardzo chcieliśmy psa (mieszkamy pod Warszawą w domku z ogrodem i strasznie nam takiego czworonożnego kumpla brakowało), zaczęliśmy szukać innego, chociaż było nam smutno, bo jakoś tak czuliśmy, że Kajan powinien być nasz. No i wypatrzyliśmy Hubę na stronce schroniska. Mój mąż się zachwycił, a ponieważ i tak miał następnego dnia jechać samochodem w tamtą stronę, to postanowił wpaść do azylku i gdyby Huba jeszcze była, to od razu ją zabrać. Następnego dnia on wsiadł w samochód i pojechał, a ja usiadłam do kompa i znalazłam maila z informacją, że Kajan jednak nie ma nowego domu (bo się nowa pani jego boi, bo on "białkami błyska":lol::cool3:;)). No więc rzuciłam sie do telefonu, najpierw do GoniP, która zgłaszała adopcje, że tak, że koniecznie i w ogóle, a potem do męża, żeby nie jechał, bo za cztery dni przyjeżdża do nas Kajan!! No i Kajan przyjechał, jest cudny, mądry, kochany i uwielbiamy go wszyscy, ale... ja miałam taki cichutki wyrzut sumienia, bo gdyby mój mąż pojechał, to Huba miałaby już domek, a to przecież taka słodka klucha.:lol::lol::lol: Życzę zatem psince wszystkiego najlepszego, niech się zdrowo chowa i oby nowe pańciostwo było jak najlepsze i jak najmocniej ją kochało, tak jak my Kajana:loveu::loveu::loveu::loveu:. -
Piękny ON wyrwany z piekła - na dobre we wspaniałym domu!!!
Joanna Maria replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
[quote name='GoniaP'] Jutro spotykam sie z Agatką. Ona też chce pomóc, tylko ją trzeba uchronić przed tymczasowaniem...[/quote] Oj Tak!! Przecież Agatka cierpi jeszcze po Kajanie. Ona ma tak dobre serducho, że to potem dla niej za ciężkie przeżycie, rozpacz i tęsknota. W kwestii kasy na psiaki pomyślimy co się da zrobić. Może zaangażujemy dzieciaki ze szkoły i zrobimy jakąś kwestę. W Międzyborowie mamy szkołę i syna naszych przyjaciół, który się w niej uczy, a poza tym może uda się "obstawić" gimnazjum Olki w Warszawie. Na razie wakacje, ale na jesieni trzeba będzie z czymś ruszyć. Akurat półtora miesiąca na przemyślenie. Dziś mój Tygrys wyszedł przed południem na trawnik przed werandą - Kajan leżał w swoim ulubionym miejscu przed drzwiami wejściowymi do domu, czyli z drugiej strony. Ale usłyszał, że my się tu kręcimy, więc przyczłapał. Zobaczył Tygrysa i truchcikiem (już nie galopem!) do niego... Tygrys spojrzał... spęczniał, fuknął groźnie (my to nazywamy, że Tygrys zagotował wodę, bo on nie fuka, tylko wydaje dźwięk pomiędzy fukaniem, parsknięciem a syczeniem - zupełnie jak para z czajnika na pełnym gazie) i zwiał zanim Kajan zdążył do niego dotruchtać. Poszłam za nim na górę, żeby mu powspółczuć, że się przestraszył, a tu mój kot siedzi i jest wyraźnie z siebie dumny! Znaczy: co prawda zwiałem, ale mu pogroziłem! No cóż, Kajan pogrożeniem przejął się średnio. W każdym razie pomalutku, pomalutku idzie na lepsze, bo się moje futrzaki odważają wystawiać nos z domu, nawet wtedy, kiedy nie wiedzą, gdzie jest Kajan, wystarczy, że go nie widzą. -
Piękny ON wyrwany z piekła - na dobre we wspaniałym domu!!!
Joanna Maria replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
[quote name='GoniaP']Zdecydowanie jestem za :lol: Wierzę... Ale wcale mu nie współczuję. Byłam dziś w schronisku... Samochodowy termometr wskazywał 42,5 stopnia. Nie wyobrażam sobie nawet co muszą przeżywać te biedne psy, stłoczone w ciasnych boksach, z gotującą zupą i skiśniętymi papkami w miskach :placz::placz:[/quote] O Boże, no pewnie! Biedactwa:placz::placz::placz::placz: Gonia, dałam ulotkę Twojej fundacji Rafałowi, on tam w Poznaniu ma też znajomych. Powiedział, że będzie gadał z ludźmi, co by was wspomogli. Może jak się grono powiększy, to i psiakom będzie można lepiej i szybciej pomagać. On sie tu teraz zaangażował w schronisko w Józefowie koło Legionowa. Dowiem sie wszystkiego w przyszłym tygodniu, w grę wchodzi przejęcie prowadzenia, poprawa i rozbudowa. Wiem, że dla psiny schronisko jest schronisko, żaden rarytas, kiedy trzeba własnego domku. Ale jeśli z tym Józefowem sie powiedzie i tu będą lepsze warunki, to może chociaż będzie można za jakiś czas pomyśleć o wzajemnej pomocy. -
Piękny ON wyrwany z piekła - na dobre we wspaniałym domu!!!
Joanna Maria replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
[quote name='Anashar']Wspaniale, że Kajanek do Was trafił! Mam nadzieję, że spędzicie razem długie lata :loveu: No i miłoby było gdybyscie nas czasami uraczyli zdjęciami :cool3: A z takiej zabawy kajanka ze szlauchem to już marzenie :loveu:[/quote] No wiem, wiem, sama rozpaczam, że nie mogę wszystkie uwiecznić i Wam pokazać. Szlauch jeszcze nie raz będzie w robocie, więc na pewno coś sie uda zaprezentować. A w ogóle, to muszę kupić cyfrówkę. Mam bardzo porządny aparat analogowy (wiem, przestarzała jestem:oops:), ale on sie do szybkiego chwytania tego, co najlepsze, nie nadaje.Cykamy trochę komórkami, nawet kupiliśmy kabelek, żeby przerzucać do kompa, ale to cholerstwo z niewiadomych przyczyn nie chce działać i podaje info, że jest niekompatybilne. A nasz syn jest wyjechany, a tylko on tak naprawdę radzi sobie z tymi elektronicznymi półgłowkami, znaczy komputerami. Wraca dziś wieczorem, postaram sie więc zagonić go jutro, żeby coś z tym zrobił. Dziś Kajan jest bardziej "stabilny", bo mu sie futro w tym upale przegrzewa i biedactwo już nie wie, gdzie sie ma ułożyć. Problem w tym, że on chce z nami, a my wykorzystując ostatnie dni urlopu i pogodę jak druk, kręcimy sie w różnych miejscach, także nasłonecznionych, robiąc to, co musimy. I Kruszyna sie nie może zdecydować: pańciostwo, czy chłodek. Jednak chłodek zwycięża. I trudno sie dziwić. ;) -
Piękny ON wyrwany z piekła - na dobre we wspaniałym domu!!!
Joanna Maria replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
No dobrze, to "pozanudzam" Was wszystkich tu, na dogo, żeby Gonia, nie musiała mnie cytować. Ale dzis tylko krociutko Agata mówiła, że Kajan uwielbia wodę ze szlaucha. Fakt. Darek kosił trawę, a potem postanowił opłukać kosiarkę. Skończyło sie to tym, że mokry był trawnik, pies oraz mój mąż. Takiej radochy dawno nie mieliśmy. Kosiarkę zresztą Kruszynka tez bardzo lubi - szczególnie łapać ja za kółka i przewracać. Zresztą lubi wszystko, co warczy, odkurzacz też - układa sie na srodku pokoju i lapię zębami szczotkę albo rurę. Tym różni sie zdecydowanie od moich kotów - te przed odkurzaczem wieja gdzie pieprz rośnie. Sorki, dzis tylko tyle, bo mnie mąż od kompa wygania. -
Piękny ON wyrwany z piekła - na dobre we wspaniałym domu!!!
Joanna Maria replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
[quote name='GoniaP']Kochane Dziewczyny! Sypiecie tymi komplementami w moją stronę jak z rękawa, bo nie znacie ciemnej strony mojej osobowości :diabloti::evil_lol::diabloti: Lecz dziękuję Wam bardzo, i nie ukrywam, że spociły mi się oczy :oops: To najpiękniejsza nagroda za to, co robię. Ujmujecie jednak sobie drogie Panie! [B]Agatko[/B], gdyby nie Ty i głębia Twojego serca, Kajan mógłby nigdy nie dostać szansy na normalne życie! To przecież Ty i Twoja Mama dokarmiałyście Kajana i jego towarzysza niedoli, kiedy ich dotknięty chorobą psychiczną "właściciel" zostawiał je bez opieki i znikał. To Ty zainteresowałaś się jego losem i szukałaś ich śladu po poznańskich ulicach, śmietnikach i zbierałaś po sąsiadach informacje, gdy on sie przeprowadził do miasta. Kto, jak nie Ty, pojechał do schroniska na wieść, że tam trafił Kajan bezpośrednio po interwencji? Kogo, jak nie właśnie Ciebie, poznałam przed kratą Kajanowego boksu, jak płakałaś nad jego losem? Wreszcie, kogo jak nie Ciebie, było stać na zabranie niepełnosprawnego szczenięcia do domu, na otoczenie go najlepszą z możliwych opieką, na bieganie po weterynarzach, na gotowanie mu wysokiej jakości jedzenia? Agatko, to Ty w moich oczach jesteś prawdziwą bohaterką. Dałaś Kajanowi część siebie i swojego serca. Dzięki tej ogromnej miłości jaką go obdarzyłaś, Kajan wyrósł na pięknego i dobrego psa. Dzięki Tobie osiągnął satysfakcjonujący poziom sprawności fizycznej, bo inni już dawno posłaliby go za TM. Nie dosyć, że walczyłaś o jego zdrowie jak lwica, to jeszcze znalazłaś w sobie tę siłę, by przekazać go w ręce ludzi, którym zaufałaś, że będą Kajana kochać równie żarliwie jak Ty, i że otoczą go wspaniałą opieką. Nie bacząc na swoje uczucia, rozstałaś się z Przyjacielem po to, by mógł być naprawdę szczęśliwy. To się nazywa miłość i poświęcenie. I to Tobie należą się szczególne podziękowania za dobro i wielkie serce. [B]Joasiu, [/B]odpowiedziałaś na nasz apel adopcyjny będąc w pełni świadomą stanu zdrowia Kajana. Nie zrażało Cię nic. Pokochałaś go takim, jaki jest; piękny i nie do końca zdrowy. Pisałaś do mnie piękne listy, nie zrażały Cię moje wnikliwe pytania. Kiedy napisałam Ci, że Kajan został adoptowany w Poznaniu, nie obrzuciłaś mnie obelgami na które właściwie byłam gotowa, ze względu na zaawansowane stadium postępowania adopcyjnego i te 20 stron wymienionej przez nas korespondencji :lol:. (Pamiętam, że pisałam wtedy do Ciebie z ciężkim sercem, bo w skrytości ducha to Ciebie wybrałam na opiekunkę Kajana). Potem odebrałaś moje rozpaczliwe maile (bo telefonu Joasi nie zapisałam) i zadzwoniłaś bezzwłocznie. Przyjęłaś nas wreszcie w swoim domu jak starych przyjaciół. Przez te parę godzin spędzonych u Was potwierdziliście wszystkie napisane słowa, rozwialiście wszelkie strzępki wątpliwości. Zostawialiśmy Kajana w DOMU i odjeżdżaliśmy spokojni o jego los. Jak wielkie musi być Twoje serce Joasiu, że zdecydowałaś się na niepełnosprawnego psa? Nie poszłaś na łatwiznę, nie kupiłaś psa z renomowanej hodowli. Zdecydowałaś się na dodatkowe obowiązki związane z dbaniem o chorego psa. Zdecydowałaś sie na wielką niewiadomą. I za to Ci dziękuję, zasługujesz na najwyższe uznanie. Było dla mnie zaszczytem Ciebie, Was poznać, i pamiętaj, że we mnie masz przyjaciela. Jestem dumna, że Kajan trafił do takich LUDZI jak Wy, i że mogłam się do tego przyczynić.[/quote] Hej! Aż mi się komp zaczerwienił (o mnie nie wspominając) po tym ostatnim akapicie. Nie wiem, czy aż na taki komplement zasługujemy. Owszem, wiedzieliśmy, że Kajan nie jest całkiem zdrowy, ale przecież nikt nigdy nie ma pewności, czy pies, którego kupi, weźmie, choćby nawet w danym momencie najzdrowszy, nie zachoruje, nie będzie miał wypadku, przecież wszystko może sie zdarzyć. Przetrenowaliśmy już różne choróbska, operacje na naszych kotach i wiemy, jak to jest. No przecież to jakby dziecko chorowało! Goniu, napisałam Ci w którymś z maili, że zaczęliśmy szukać "swojego" psa, takiego, co to spojrzysz i już wiesz, że to ten. No i spojrzał na nas Kajan. To nie nasza zasługa, tylko jego, zajrzał nam w oczy i serca:loveu::loveu: i koniec. Napisałaś, że spodziewałaś się obelg. No to się teraz przyznam, że obelg na Ciebie nie miotałam, ale jak pisałam, że rozumiem Agatę, która wybrała Kajanowi domek blisko siebie, to mi łzy jak groch leciały:placz::placz::placz::placz: i... odechciało mi się w ogóle szukać psa. A potem Twój mail i ciąg dalszy... no widać, że on był nam pisany. Kajan miał bardzo ciężki start w życie, ale potem wkroczyła Agata - jego pierwsza dobra wróżka (Agatka, nie płacz, tylko jak będzie Ci już bardzo ciężko, to się pakujcie w samochód i przyjeżdżajcie w odwiedziny. Ostatecznie z Poznania do prawie Warszawy aż tak straaaasznie daleko nie jest), potem Ty - wróżka numer dwa. No i ja, my - czy takie wróżki, to już bym pewna nie była:diabloti::lol::diabloti:, ale, że go kochamy:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:, to pewne! Jedynie koty nie są jeszcze o tym przekonane, nie to, żeby go nienawidziły, bo się nim bardzo interesują, ale wciąż się boją - cóż, różnica gabarytów;). Nie tracę jednak wiary, że i to się kiedyś zmieni. Póki co - kierujemy ruchem, choć już dużo spokojniej i czekamy cierpliwie. -
Piękny ON wyrwany z piekła - na dobre we wspaniałym domu!!!
Joanna Maria replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
[quote name='Peter Beny']Spoko, na Owczarku wystarczy się zalogować ;) , Topik już jest , jak coś to zagadaj na gg , pomogę , albo syn :lol::lol::lol:[/quote] Już sobie weszłam, ale zaloguję się później, jak zrobię Kajanowi jakąś ładną fotkę, co by od razu wrzucić na ikonkę. -
Piękny ON wyrwany z piekła - na dobre we wspaniałym domu!!!
Joanna Maria replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
[quote name='Peter Beny']Pewnie ,że mogę założyć topik na Owczarku :razz: , ja też jeszcze rok temu , bylem zielony , co do poruszania się na forum :cool3: , teraz też nie jestem asem , ale syn znacznie lepiej sobie daje rade , więc korzystam z jego porad :diabloti: Dziś na Owczarku się pojawił Kajan :lol: , nowy topik , więc wchodzę a to nie ten , tylko inna cudowna psina :crazyeye: A już miałem nadzieje :razz:,że to mój Kajanek ma topik ;)[/quote] Uff, jak to dobrze, że nie tylko ja taka sierota interentowa! Wstrzymaj się chwile, postaram sie jutro przydusić:diabloti: moje dzieci do pomocy, to może przy okazji sama się jeszcze poduczę. A może uda mi sie też zrobić na jutro kilka fotek. To bym od razu załączyła. Żałuję, że dziś nie miałam aparatu: Kajan leżał przed wejściem do domu, na ziemi, a jedną łapę miał wspartą na schodku (jak na podłokietniku w samochodzie). Opisać się tego nie da, ale uwierz, że pękaliśmy ze śmiechu:evil_lol:: poza swobodna, pełna nonszalancja, luz blues i w ogóle. Muszę wejść na stronę i zobaczyć tego drugiego Kajana. -
Piękny ON wyrwany z piekła - na dobre we wspaniałym domu!!!
Joanna Maria replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
[quote name='GoniaP']A ja tak z radości wczoraj skakałam, że aż skręciłam nogę (albo złamałam, jeszcze nie wiem):cool1:[/quote] Goniu, dzięki wielkie za Kajana, za to, że jest z nami dzięki Tobie, i także Tobie za samą Ciebie. Za to że jesteś tak wspaniała, dobra, mądra i ciepła. Mam nadzieję, że z nogą nie jest źle:shake: Wracaj szybko do zdrowia :multi:Serdeczności wielkie:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: Joanna, Kajan - zwany u nas Kruszynką (hmm... :lol::lol::lol::lol:), Perła, Tygrys (nieco wystraszone) oraz cała ludzka reszta rodziny -
Piękny ON wyrwany z piekła - na dobre we wspaniałym domu!!!
Joanna Maria replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
[quote name='Peter Beny']Bardzo się cieszę że Kajanek ma nowy domek , i to widać że wspaniały :loveu::loveu::loveu: Trzymałem za niego kciuki , i udało się :lol::lol: Zaraz napiszę na Owczarku.pl , o tym i zapraszam też do założenia topiku na tym forum , my Owczarkarze też chcemy znać relacje z nowego domku :razz: a nie każdy z nas zagląda na Dogo ;) Pozdrawiam serdecznie :loveu::loveu:[/quote] Peter, ja do obsługi technicznej internetu to się nadaje, jak jak do chińskiej opery. Jeśli założysz topik na Owczarku i podasz mi jakiś link, albo co, to będę tam podrzucać info. Sama tego nie zrobię. Sorki, ale ja humanistyczna (w tym wypadku niestety):oops:. Chyba, że zagonię mojego syna - on w tym bardzo "przebiegły", albo córkę, niestety jajka mądrzejsze od kury. Trudno. Serdeczności wielkie:lol::lol: Joanna, Kajan - zwany u nas przez wszystkich "Kruszynką" !! I nie pomaga żadne tłumaczenie, że Kruszynka to dziewczynka, a on chłopczyk przecież , ze nie wspomnę o jego gabarytach takich raczej mało kruszynowatych - oraz w dalszym ciągu nieco wystraszone Tygrys i Perła. -
Piękny ON wyrwany z piekła - na dobre we wspaniałym domu!!!
Joanna Maria replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
[quote name='bumerang']Czytam i płacze :placz: :placz: ale to z radosci że trafił do Was! Może gdybym znała go tylko ze zdjęć i wątku to nie raagowałabym tak emocjonalnie! ale poznałam,przytulałam,spacerowałam,miziałam i całowałam! i gdyby nie to że mieszkam na 52m w blokowisku juz dawno tuliłabym go jak swojego mimo że mam też przytulankę flata!Rozsądek mowił w jakich warunkach powinien być kajan! Asiu! życzę Wam - całej rodzinie szcześcia z całym waszym zwierzyńcem a szczegolnie z Kajanem! :loveu: :loveu: :loveu: :loveu:[/quote] No, do całowania i miziania to on istotnie pierwszy. I bardzo trudno przestać, jak już człowiek zacznie, bo to taka słodka mordka!:lol::lol: Serdeczności Joanko dla Ciebie i Twojej przytulanki:loveu::loveu::loveu::loveu: Jak przywioze cyfrówkę, to podeśle zdjęcia Kajana "na jego nowych, własnych śmieciach" -
Piękny ON wyrwany z piekła - na dobre we wspaniałym domu!!!
Joanna Maria replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
[quote name='elapieczus1']ale się cieszę :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: w końcu coś przemiłego spotkało Kajanka :lol: :lol: :lol: :multi: :multi: :multi: :loveu: :loveu: dziękujemy Joasiu za nowy domek dla ślicznej morduchy prosimy o relaje i zdjęcia jak najczęściej a może by tak też na Owczarku jego umieścić?[/quote] Cześć i czołem, o zdjęcia się postaram, jak przywiozę cyfrówkę. Z komórki wychodzą mi kiepskie zdjęcia. Na razie można wrzucić to, co Małgosia podesłała. Kajan jest cudny i kochany, uważają tak wszyscy, niestety, na razie z wyjątkiem moich biednych kotów, które sie go boją. :crazyeye: Ale i nad tym w końcu zapanujemy. Na razie "kieruje ruchem" jak zawiadowca na stacji: Kajan w ogrodzie koty łażą po całym domu, Kajan w domu koty na górze, albo w ogrodzie. Muszę pilnować dobrego funkcjonowania "przejść bezkolizyjnych". Nic to, wszystko sie uładzi. Serdeczności:lol::lol::lol::lol::lol::loveu::loveu::loveu::loveu: -
Piękny ON wyrwany z piekła - na dobre we wspaniałym domu!!!
Joanna Maria replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
[quote name='bumerang']Joanno! moja imienniczko - Bogu dziękuję że Kajan jet u Ciebie! :multi::multi: Niech Wam sie szczęści a Kajan umila Wam każdą chwilę! On skradł mi serce i na zawsze pozostanie w moim sercu! dlatego teraz moje serce jest spokojne, bo wiem do kogo trafił! Nie zdążyłam się z Kajankiem pożegnać :placz::placz: więc proszę szepnij mu do uszka,że ciotka Aśka go bardzo kocha :loveu::loveu:[/quote] Hej, witaj, witaj! No jasne, że musiałaś mieć przeczucie, skoro jesteśmy imienniczkami! Bardzo sie cieszę, ze Ty się cieszysz. My cieszymy się bardzo z Kajana. Jest cudny: piękny, dobry, miły, spokojny, a jednocześnie wesoły i po oczach widać, że jak jeszcze bardziej dojdzie do siebie po przeżyciach, to i powygłupiać się będzie miał ochotę.:lol: :loveu: O ciotce Aśce już mu szepnęłam. :loveu: "Prosił przekazać polizanie", co niniejszym czynię. -
Piękny ON wyrwany z piekła - na dobre we wspaniałym domu!!!
Joanna Maria replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
Kochani "dogomani"! Dzięki Bumerang za Twoje przeczucie! I dzięki Kasi r. za poparcie - pracuję z Jej Mamą w jednej firmie. Stąd się znamy - one też dwie "wariatki" na punkcie tych co skaczą i fruwają. Nie wchodziłam na stronę dni całe, bo miałam mord w pracy i nie tylko. Ale mord się wymordził, inne sprawy też się pozałatwiały i teraz... hołubię Kajana i całą resztę mojej zwierzęco-ludzkiej rodziny. Już wiecie, że Kajan jest u nas od wczoraj. Jest kochany:loveu::loveu::loveu::loveu: i mądry. Tygrys i Perła są nim bardzo zainteresowane, ale rzecz jasna przestraszone. Na razie powstała linia demarkacyjna: Kajan dół domku, koty góra. Ogród wspólny, tyle że wizytowany na zmianę lub przynajmniej w innych rejonach. Właśnie czekamy na weta, to nasz przyjaciel i "lekarz rodzinny" - musi się zapoznać z nowym podopiecznym. Niestety, ja jestem raczej humanistka;) i techniczne niuanse obsługi stron internetowych są mi takie bardziej obce, nie umiem więc tak od wrzucić fotki itp. Ale mam tu resztę "techniczno-manualną", więc ich zagonię i będziemy sie Wam prezentować na bieżąco. A tej Pani co to jej Kajan świecił białkami to jestem zdecydowanie ... wdzięczna, że... tak szybko to zobaczyła:lol::lol:. Serdeczności dla wszystkich od nas wszystkich [quote name='GoniaP']Najbardziej rozczulające było pożegnanie z Agatką... nie obyło sie bez łez...Tak na nich patrzę i sobie myślę, że oni nawet są do siebie podobni... Agata to skarb, taki sam jak Kajan... [IMG]http://upload.miau.pl/3/19144.jpg[/IMG] [IMG]http://upload.miau.pl/3/19146.jpg[/IMG] [IMG]http://upload.miau.pl/3/19148.jpg[/IMG] [IMG]http://upload.miau.pl/3/19150.jpg[/IMG] [IMG]http://upload.miau.pl/3/19152.jpg[/IMG] [IMG]http://upload.miau.pl/3/19154.jpg[/IMG][/quote] -
Piękny ON wyrwany z piekła - na dobre we wspaniałym domu!!!
Joanna Maria replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
Kochani "dogomani"! Dzięki Bumerang za Twoje przeczucie! I dzięki Kasi r. za poparcie - pracuję z Jej Mamą w jednej firmie. Stąd się znamy - one też dwie "wariatki" na punkcie tych co skaczą i fruwają. Nie wchodziłam na stronę dni całe, bo miałam mord w pracy i nie tylko. Ale mord się wymordził, inne sprawy też się pozałatwiały i teraz... hołubię Kajana i całą resztę mojej zwierzęco-ludzkiej rodziny. Już wiecie, że Kajan jest u nas od wczoraj. Jest kochany:loveu::loveu::loveu::loveu: i mądry. Tygrys i Perła są nim bardzo zainteresowane, ale rzecz jasna przestraszone. Na razie powstała linia demarkacyjna: Kajan dół domku, koty góra. Ogród wspólny, tyle że wizytowany na zmianę lub przynajmniej w innych rejonach. Właśnie czekamy na weta, to nasz przyjaciel i "lekarz rodzinny" - musi się zapoznać z nowym podopiecznym. Niestety, ja jestem raczej humanistka;) i techniczne niuanse obsługi stron internetowych są mi takie bardziej obce, nie umiem więc tak od wrzucić fotki itp. Ale mam tu resztę "techniczno-manualną", więc ich zagonię i będziemy sie Wam prezentować na bieżąco. A tej Pani co to jej Kajan świecił białkami to jestem zdecydowanie ... wdzięczna, że... tak szybko to zobaczyła:lol::lol:. Serdeczności dla wszystkich od nas wszystkich