Jump to content
Dogomania

NightQueen

Members
  • Posts

    10377
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by NightQueen

  1. Ooooooooo RANY !!!!!!!!!! :crazyeye::crazyeye: ale cudo :loveu::loveu::loveu::loveu: Nic nie mówiłaś że planujesz kolejnego domownika :mad: Mam nadzieję że Joker pojedzie z nami na następny zlot :diabloti::cool3: [QUOTE]Ps. może ktoś mi pomoże, jak zmienić tytuł galerii? [/QUOTE] tylko moderator może to zrobić, więc musisz poprosić ;)
  2. jak dla mnie to miał być sznaucerem czy coś w ten deseń
  3. [quote name='Bonsai']Mój królik (był porządnych wielkości, taki wiejski burek, jego rodzinka hodowana na mięso) to dopiero miał stalowe nerwy. Początkowo strasznie panikowałam i jak był wypuszczany do ogrodu, to nie spuszczałam z niego w ogóle wzroku. Aż pewnego razu przyczaił się kot. :razz: Blanki straaasznie zaciekawiony podkicał w stronę kota. Jak kot zaczął spierdzielać, to Blanki w pogoń za nim. :evil_lol: A jaki był z siebie zadowolony, mój mały drapieżnik. :evil_lol:[/QUOTE] hehe odważna bestia :evil_lol: Mój to była tak przerośnięta klika razy miniatura :diabloti::eviltong: [quote name='Sweet']No tak... przecież poznałam moli i wiem że zawsze się ciebie trzymała;P Pamiętam jak była zaskoczona gdy wzięłam ją na spacer po ośrodku a ty zostałaś pod domkiem:P No tak.. ale jak sie zatrzymała to mogłaś ją złapać. heh:D[/QUOTE] [quote name='Bartiśkowa_']Aż do Moli niepodobne, przecież ona Cię na krok nei spuszczała na zlocie :razz: Jak dobrze, że nic jej się nie stało ;) [URL]http://img257.imageshack.us/img257/8089/dsc0174r.jpg[/URL] świetne ma ubranko :loveu::loveu:[/QUOTE] No właśnie dlatego też sama w to uwierzyć nie mogłam :roll: ona krok w krok za mną, a wtedy nic, zero reakcji. Już wróciło do normy i znów się słucha, ale nie spuszczam jej w parku już. [quote name='dog193']Nieee, Nadia to chyba zwiała w poszukiwaniu jedzenia :diabloti: To Miśka za Dżastą poleciała, a Dżasta jakieś 4 km dalej :evil_lol:[/QUOTE] głupoty opowiadasz, Nadia zwiała wtedy kiedy Jola poszła na zakupy, a Anita ratowała ją i Maszę z łańcuchów :evil_lol: (nawet zdjęcia są z tego dnia, kiedy to Masza wyleguje się na mojej kanapie) ktoś otworzył domek i Nadia wyleciała bo chciała znaleźć Jolę [quote name='Bewarka']Haha, ale fajnie, a mówiłyście, że ona do 12tki to w odwiedziny przyszła :D Ale teraz i tak zasmyczona, odbija jej ostatnio :cool3: Żartujesz chyba, gdzie ty musiałaś być? U mnie w szkole to hicior był :eviltong: Ale ok, skoro mogę zaśmiecić :) [URL]http://www.youtube.com/user/Lecawkulki?v=hYl6ZRvvPDY&feature=pyv&ad=7434223653&kw=reklamy%20m%26m[/URL][/QUOTE] A tej historii z Misią to nie słyszałam, może to było jak mnie już nie było ;) pfff i o to tyle zamieszania :diabloti: Ja już dawno do szkoły nie chodzę :diabloti: [CENTER][IMG]http://img545.imageshack.us/img545/3179/dsc0169fg.jpg[/IMG] [IMG]http://img833.imageshack.us/img833/6241/dsc0313dp.jpg[/IMG] cześć mysiego apartamentu ;) [IMG]http://img529.imageshack.us/img529/5262/dsc0327ao.jpg[/IMG] [/CENTER] [LEFT][SIZE=1]I mogę się przyznać że w styczniu prawdopodobnie zamieszka z nami kolejna myszka :loveu::diabloti:[/SIZE] [/LEFT]
  4. [quote name='sugarr']Kurcze, a mi się marzy prawdziwe Burberry, ale chyba w Polsce nie dostanę. Jest sklep co prawda w Galerii Kazimierz w Krakowie, ale nie sądzę żeby tam były akcesoria dla psów, poza tym ceny tam są kosmiczne, nawet jak na tą firmę [/QUOTE] mi też się marzy oryginalny, ale póki co nie na moją kieszeń :razz: czasami pojawiają się na allegro czy ebayu oryginały, trzeba szukać ;) W Kazimierzy nie ma akcesoriów psich w Burberry
  5. [quote name='danal1983']na stronie ogloszenia wygasaja i trzeba je aktualizowac, zaraz spr:)[/QUOTE] no właśnie nei ma go na stronie, ale może wygasło tak jak mówisz, trzeba to poprawić
  6. [quote name='matahari81']nic mi o tym nie wiadomo - pewnie wygaslo ogloszenie. ale nie wiem co z nim dlatego trzebaby zadzwnic do Kasi[/QUOTE] ale an stronie schroniska przecież ogłoszenia nie wygasają, musi je ktoś skasować, tak mi się przynajmniej wydaje
  7. [quote name='Agnes']sugarr chodzi Ci o ta obroze? [URL]http://www.pelna-miska.pl/sklep//_var/gfx/727c8954a25f655ed1931366daee11ea.jpg[/URL] Mam u siebie XXL taka, jest piekna! (obroza nie moja ;) )[/QUOTE] BH to jest ta nowa czarna z odblaskiem bodajże, twoja to BG
  8. [B][URL="http://www.dogomania.pl/members/53416-Sweet"][B]Sweet[/B][/URL] [/B]tyle że M. jest wychowana, i była zawsze odwoływana więc to co innego, gdybym miała do czynienia z potencjalnym uciekinierem to też bym go nie spuszczała z linki, zresztą teraz już tak będę ją traktować. Nie do końca ją złapałam, sama się zatrzymała bo ją kupka pocisła :razz: Przerabiałam dla niej bluzę ale mi się odechciało :diabloti: [URL="http://www.dogomania.pl/members/73424-dog193"][B]dog193[/B][/URL] Króliki jeszcze słabe serce mają, więc dla nich takie przeżycie nie jest najlepsze, chociaż mój był wyjątkiem bo jego nic nie ruszało, nawet mój cocker który go chciał ambitnie zjeść, oczywiście Czesio odpłacał się tym samym :diabloti: Ale taka sytuacja przy innym króliki byłaby zbyt stresująca i pewnie nie mogłabym trzymać oboje idiotów w jednym domu. Nadia zwiała przynajmniej w dobrej wierze, bo chciała Jole znaleźć :evil_lol: Fakt że zwierzakom nie powinno się 100% ufać jest jak najbardziej prawdziwy ! NIgdy więcej...
  9. [quote name='DorkaWD']UPS... mieszkam tu od trzydziestu paru lat i nie mam pojęcia kiedy jest targ :oops: Więc PIĄTEK! Na targowisko nie wejdziemy, bo tam jest ogólny zakaz wprowadzania zwierząt (dzięki temu nikt tam nie sprzedaje szczeniąt z kartonu ;) ) Dziś idziemy połazić po terenie starego targu (przy zoologicznym), obecnie jest tam parking. Mam do dyspozycji dwie nastolatki z rodziny, więc dziś pomocy nie potrzebuję. W piątek Michał odpada... szkoda, ale pomimo tego życzę Tobie dobrej zabawy na weselu :razz: Ula milczy... jeszcze nie wróciła, lub odsypia podróż :p [B]Ulaa[/B] - kochanie Ty moje, czy jest szansa (zakładając, że do tego czasu pojawisz się na wątku), że zjawisz się w piątek rano z Megi i jej cudnym wózeczkiem? Wózek i duży Bernanczyk zwracają uwagę, na wózku można powiesić plakat "DAJ DOM" czy co tam lepszego do tej pory wymyślimy :eviltong: I tak byśmy sobie krążyły w okolicach targu... Postaram się namówić jedną z moich nieletnich do pomocy, by np rozdawała ulotki :cool3: Może uda się zwerbować jeszcze Karolinkę - wolontariuszkę OTOZ Anilams z Oświęcimia? Po takiej akcji odzew musi być! Na dom czeka więcej szczeniąt --> [URL]http://www.dogomania.pl/threads/190624-maluchy-z-o%C5%9Bwi%C4%99cimskiego-schronu-czekaj%C4%85-na-domki.potrzebna-pomoc-w-ogloszeniach[/URL] No to jak chętni są? :cool3:[/QUOTE] mowa o targu w Oświęcimiu czy gdzie? Kiepsko się dziś czuje i nie mam siły czytać wszystkich wątków Jeżeli jest to w Ośw, a mój stan się nieco poprawi :razz: to mogę wpaść
  10. [quote name='gops']ehh moja nigdy mi tak nie uciekla bez powodu , owszem raz poszla kolo 500m z pol do domu bo wystraszyla sie petardy .. jestes pewna ze nic jej nie sprowkowalo? moze ktos tupnal albo petarda dziwne ze sama pognala nie odwracajac sie za toba a co do sprzatania, to moja sucz ma problem co zime ten sam ... nie odroznia chodnika i trawy bo jej nie widac, zalatwia sie na chodniku czesto , oczywiscie jesli to kupa to sprzatam , normalne ze nie zostawie na srodku chodnika , no siusiu nie ma jak :)[/QUOTE] Nikogo nie było w parku, tylko my i ani żywej duszy. Petard tez nie było, po za tym jeśli nawet to ona się nie boi petard, chyba że strzelają 20 m dalej,a le przecież to bym zauważyła. Mam ten sam problem, tzn. M. wie gdzie jest trawnik ale udaje głupa i jeśli jej nie powiem "na trawę" to załatwi się na chodniku, ale to jej czyste lenistwo, nie chce jej się wchodzić w wysoki śnieg, a taki teraz jest na trawniku. Jeszcze jest kwestia biegunki :diabloti: też trudno wyzbierać :evil_lol:
  11. Byłam na spacerze z M. na 120 cm smyczy :diabloti: koniec chodzenia bez smyczy. Moli postawiła wieżyczkę na środku chodnika, ja się zatrzymałam i jeszcze chowałam ipoda do kieszeni, podeszła do mnie starsza baba i z pretensjami że się po psach sprząta, a ja do niej spokojnie "Musze wyciągnąć najpierw woreczek bo rękami sprzątać nie będę" :diabloti: babie się zgupło bo u nas nikt nie sprząta po psach, mi też się to zdarza :diabloti: ale miała akurat pecha, na przyszłość jak do kogoś wydymi to się zastanowi czy ktoś przypadkiem szuka woreczka w torebce. Poprawiło mi to nieco humor :cool3:
  12. [quote name='matahari81']wymienilam po prostu wszystkie wieksze a nie olbrzymy[/QUOTE] wiem, wiem tyle że [B]zuzlikowa[/B] szuka wielkopsiaków czyli coś co wazy więcej niż 20 kg ;)
  13. [quote name='zaba14']Pisałam o swoim poprzednim psiaku, był z niego uciekinier, ale rzeczywiście człowiek się aż tak bardzo już później nie przejmował, ale pies zwiał mi wtedy z całkiem innego miejsca.. centrum, a wiec nieciekawie ;) a pilnował się w obcych miejscach.. wtedy to prawie przez łzy nic nie widziałam, a na osiedlu, zdarzało mu się dać nogę, ale to do domu pod same drzwi .. obecnej suni nie da się zgubić, a tyle razy już próbowałam :D[/QUOTE] Nie wiem co bym na twoim miejscu zrobiła, takie sytuacji są okropne, nie wiadomo czy biec, czy iść spokojnie żeby psa nie sprowokować, czy wołać 50 razy czy nie... to nie na moje nerwy :roll: M. do tego jest strachliwa i jest panikarą, byle co, dźwięk klaksonu czy inny dźwięk na drodze mógł u niej wywołać większą panikę :shake: M. z obcego miejsc by sama raczej nie wróciła bo by się bała, chociaż po wczorajszym dniu to głowy uciąć sobie za to nie dam :razz: Miałam cockera, miałam jamnika, oba łowne i w las za zapachem na obcym terenie biegły od strzału ale zawsze jak je odwoływałam to zwracały na mnie uwagę i mnie słuchały, a ona wczoraj nic, jakby jej ktoś uszy uciął, a ja byłabym obcą babą goniącą ją po drodze :razz: [quote name='Ppx']współczuję ! dobrze że nic się nie stało, uff... Czasami nie wiadomo co w tych psich łebkach siedzą za pomysły...[/QUOTE] Chyba moje zaufanie do niej było zbyt duże :roll: [quote name='Bonsai']Ale przygoda, okropnie współczuję, też bym chyba zeszła na zawał serca na Twoim miejscu. Tylko, kurczę, co jej odbiło tak nagle? A może obudziła się w niej jakaś dusza teriera, czy jamnika , te bywają uparte, mając swoje zdanie i twardo przy nim obstawiają. :razz: Ważne, że wszystko dobrze sie skończyło, ale też bym się obraziła na psa i pewnie też by mu się dostało (choć też nigdy to się nie zdarzyło, ale kara zastosowana raz, czy dwa razy w życiu psa może odnieść skutek, w przeciwieństwie do kar częstszych)[/QUOTE] No najgorsze jest to że nie wiem co ją sprowokowało, nie wiem co mam skorygować, gdybym chciała to naprawić to nie wiem co. To nie była raczej jej "upartość" bo ona inaczej zachowuje się gdy nie chce czegoś zrobić, ona nie robi wtedy tego co chce, ale obserwuje mnie i ma mnie na oku, a wczoraj ona w ogóle na mnie nie patrzyła, to naprawdę dziwne, zwłaszcza że ona na spacerach odchodzi do 30, 40 metrów i co chwile patrzy na mnie czy jestem :roll: Nawet gdyby się źle czuła to nie mam pojęcia dlaczego taka nie inaczej zareagowała, tak jakby się czegoś bała, ale nie było nic w parku co mogło ją wystraszyć, a ja ją przecież nie goniłam, nie mam pojęcia :shake: Ukarana została ale czy to poskutkuje to nie wiem, oberwała już pod domem kiedy dobiegła, więc nie wiem czy skojarzy że to chodziło o ucieczkę, bieganie po ulicy i nie zwracanie na mnie uwagi, mam nadzieje że jest na tyle inteligenta i to do niej dotrze. Dziś też się płaszczy, w nocy się poświęcała i leżała wzdłuż mnie, choć wiem że tej pozycji nei lubi, ona mnie przeprasza... wiec może coś tak w głowie zadziałało... Może to moja wina, ostatnio poświęcałam jej mało czasu :roll: bo studia, bo sprzątanie, bo myszy, bo znajomi... muszę się nią porządniej zająć i wyprostować nieco jej zachowanie, kliker pójdzie w ruch ...
  14. [quote name='zaba14']hej, dobrze że wszystko dobrze się skończyło !! przeżyłam kiedyś coś podobnego ale mój pies uciekł z spacerku z centrum miasta do domu, na pieszo ok,. 40-50minut , ruchliwe ulice.. był przede mną w domu.. uciekła bo może rzeczywiście źle się czuje, słabo i jest przestraszona ...[/QUOTE] [quote name='Unbelievable']pozdrowienia od prawowitej właścicielki I Uciekacza Dogomanii :roll: niestety znam ten stres, po paru razach już się tak nogi nie trzęsą :diabloti:[/QUOTE] Ja nie wiem jak wy sobie z tym radzicie, dla mnie to był taki szok, że jeszcze nie mogę dojść do siebie :shake: M. oczywiście wie na kogo jestem zła i chodzi skruszona, bardzo dobrze! Niech się płaszczy przez miesiąc, bo wcześniej mi na pewno nie przejdzie :roll: Miałam 4 psy ale żaden mnie nie doprowadził do takiego stresu jak ona dzisiaj. Gdybym miała psa uciekiniera i takie rewelacje częściej, to po miesiącu bym zeszła z tego świata, to nie dla mnie... W ramach odstresowania zabrałam się za szycie :diabloti: ale niech was to nie zmyli - ja szyć nie potrafię :diabloti:
  15. [quote name='matahari81'][URL]http://www.otozoswiecim.schronisko.net/[/URL] sa duze jak napisala NIGHTQUEEN - Tytus - mix owczarka , Tyson wielgasek , teraz NOBO - wyzelek niemiecki , Dino 9 miesieczny mic owczarka jest na watkow maluchow WILLY staruszek[/QUOTE] Willy i Dino do olbrzymów nie należą, raczej średniaki ;) A ta suczka husky jest już w schronisku czy u właścicieli?
  16. Nie miałam nigdy dwóch królików więc nie wiem jak wyglądają konflikty. Mój Czester widywał się z królikiem koleżanki, też sędziwego wieku panna była, chyba nawet żyła dłużej o rok od Czesia, czyli ok 10 lat ;) Ale oboje udawali że się nie widzą, kompletnie nie zwracali na siebie uwagi :roll: [CENTER]Miałam dziś zawał serca :placz: jeszcze nigdy się tak nie wystraszyłam jak dziś :placz: Poszłam z M. na spacer, widziałam że nie chciała iść, ale ona ma czasami humory i nie chcę wychodzić na spacery, choć wcale zimno nie było. Poszłam z nią do parku, okazało się że ma biegunkę :roll: i to jeszcze w takim dziwnym kolorze, bo była nieco czerwonawa, nie wiem czy to nie krew przypadkiem (ale czuje się już dobrze więc jak na razie nie robię paniki i nie lecę do weta). Nie chciała biegać, spuściłam ją ze smyczy i była koło mnie, a w momencie zrobiła nawrót i biegła do domu, próbowałam ją milion razy dowołać, a ona nie reagowała, nigdy jej się to nie zdarza, więc być może że to przez to ze się źle czuła :roll: Pobiegła do drogi a ja zostałam daleko w tyle :placz::placz: Ruch był bo ludzie z pracy wracali a ona prosto na drogę :placz: serce mi stanęło, nie wiedziałam czy mam biec, krzyczeć czy stać żeby ona bardziej nie spanikowała :look3: tyle dobrze że poszła na pasy podwójne gdzie zawsze chodzimy, poczekała aż auto przejedzie (ja jej tego nie uczyłam nigdy), ja przestałam oddychać, chyba na minutę, nogi miałam z galarety, a w oczach łzy, oczywiście przez głowę przeszły mi najgorsze myśli :placz: zatrzymała się na wysepce bo jechało drugie auto, a później ... usłyszałam pisk, myślałam że ona już leży pod kołami, zaczęłam biec przez drogę nie patrząc na samochody, ale to nie była ona, to piszczał inny pies, ale ja w tym momencie nie byłam w stanie logicznie myśleć. Moli coś stuknęło w głowie i zamiast przejść przez pasy i kierować się do bloku, to biegła po ulicy na rondzie i dalej, ja za nią, aut pełno :placz: krzyczałam żeby się zatrzymała a ona nic :shake: Nagle zmieniła kierunek i weszła na chodnik, nie mogłam jej dogonić, zatrzymała się w końcu, bo znów miała biegunkę :shake: Nigdy nie dostała po tyłu, ale tym razem nie mogłam się opanować, tak się o nią bałam, nogi mi się trzęsły, stałam na ulicy, prawie rycząc i tak jej przylałam jak nigdy żadnemu psu!! To było popołudniu ale nie mogłam pisać bo jeszcze tyle emocji we mnie było, jeszcze teraz się cała trzęsę, jej oczywiście nic nie ma, po za urażoną dumą, za to że dostała po tyłku, chodzi i się płaszczy, ale za ten numer będzie miała przechlapane, koniec z spacerami do parku bez smyczy, KONIEC !!! nie wiem co bym zrobiła jakby jej się coś stało, jakby to ją potrąciło, już nie wspomnę, że sama mogłam wpaść pod koła, bo kilkakrotnie przebiegłam przed samą maską, żeby tylko złapać Moli, ale kompletnie nie myślałam, głowie miałam tylko jedno - zabrać ją z tej drogi :placz: Nie wiem co jej odbiło, nigdy nie szarpie na smyczy, nie mówiąc już o ucieczce kiedy smyczy nie ma, zawsze jest odwoływana, a tu taki numer :-( nie wiem czy to przez tą biegunkę, że się kiepsko czuła, naprawdę nie wiem, czasami jak ją coś wystraszy to ucieka, ale w parku nie było NIC, żadnego psa, człowieka, żadnych dźwięków, NIC!!! Nagle zawróciła i zaczęła biec prosto do domu, szczęście w nieszczęściu, że wiedziała, że ma poczekać aż samochód przejedzie... Tyle strachu co się dziś najadłam to nie życzę najgorszemu wrogowi :shake: [/CENTER]
  17. trudno, jak będziesz coś wiedzieć to napisz, wtedy uzupełnię dane na stronach psiaków :p
  18. [quote name='Endher'] Psy nie myślą tak abstrakcyjnie,żeby zastanawiać się nad tym czy dobrze czują się w danym kolorze :lol: Wszelkiego rodzaju obroże/szelki/smycze etc. kupujesz tak naprawdę dla siebie,wybierasz to co Ci się podoba i to co będzie w jakiś sposób pasować do psa,bez względu na to czy to pies czy suka. [/QUOTE] oczywiście że tak, ale jako że jest to mój pies to ja decyduje co ma mieć na sobie, nie lubię facetów w różu nie dlatego że ktoś mi by psa pomylił z suczką, czy dlatego że on będzie się czuł jak idiota, po prostu MI się to nie podoba, analogicznie do suczek chodzących w tylko w różu. Wszystko jest kwestią naszego widzi mi się i chyba każdy (tu mogę się mylić :cool3:) wie że pies to nie człowiek i nie myśli tak jak my. Ale dlatego nie rozumiem podejścia [B]westie_justa, [/B]dobrze rozumie ? kupuje coś co jej się nie podoba (mowa o różowych akcesoriach) tylko dlatego że jej pies to suka [B]? [/B]:hmmmm: bezsensu... To tak jakbym ja zmuszała się do chodzenia w różowych spódnicach bo jestem dziewczyną, chociaż mi się nie podobają, tak samo zmuszałabym się do patrzenia na własnego psa który chodzi w tym co mi się nie podoba... dziwne podejście
  19. westie_justa wiem że to kwestia gustu ale pierdoły opowiadasz :diabloti: [QUOTE](chyba nie założyłabyś Swojemu mężowi różowego ubrania;-))[/QUOTE] owszem, nie widzę nic złego w mężczyznach z różowymi ubraniami w garderobie. Fakt nie przepadam jak psy samce chodzą w różu, ale do kokardek nie mam nic przeciwko, osobiście nie lubię też dziewczyn takich przesłodzonych, ubranych tylko w róż
  20. [quote name='Ppx'][URL]http://img843.imageshack.us/img843/3428/dsc0208o.jpg[/URL] jak słódko ;P[/QUOTE] [quote name='betty_labrador']fajny masz Patiku bannerek zimowy ;D[/QUOTE] dzięki :p [quote name='dog193']A mam brzydala :D [URL]http://img843.imageshack.us/img843/3985/img4261yr.jpg[/URL] [URL]http://img152.imageshack.us/img152/1042/img4260i.jpg[/URL] [URL]http://img602.imageshack.us/img602/816/img4283.jpg[/URL] Paskudny jest :diabloti: Tu z Milką [URL]http://img253.imageshack.us/img253/5301/img4309v.jpg[/URL] Milkunia oczywiście śliczna :loveu: Nie to co ten wypierdek :diabloti: Kolejnego? Teraz była interwencja w Bydgoszczy, pełno króli domu szuka i są takie wspaniałe, 5-cio kilowe bydlaki :loveu: Marzy mi się taki, ale nie ma szans póki co :eviltong: Ta dwójka robi za dziesiątkę :evil_lol: Poskrom Stefe, co ona se myśli :diabloti: Jak chcesz możesz ją wysłać na obóz do cioci Ewy, już ja mam sposoby na złośliwe, niewychowane zwierzaki :diabloti:[/QUOTE] Co ty gadasz, świetny jest :loveu: To co on robi Milce? podgryza ją czy co? Mój Chester ważył ok 5 kg :diabloti: kawał chłopa z niego był :evil_lol: [URL]http://www.pupile.com/pup/images/img_8191.2.jpg[/URL] U mnie jest już coraz lepiej, kobiety się dogadują :multi: nie ma nocnych ataków więc jest dobrze :loveu: [quote name='zaba14']hej, zdjęcia zimowe rewelacyjne !! :) pozdrawiam :)[/QUOTE] dzięki ;) [quote name='Avaloth']przyszła Ewcia więc już nie jest miło:diabloti: podobny ten królas do Milki kolorystycznie mi się podoba ;P [URL]http://img257.imageshack.us/img257/8089/dsc0174r.jpg[/URL] :evil_lol::evil_lol:[/QUOTE] No jak na Ewę to się jakoś tak nawet kulturalnie zachowała :diabloti: [quote name='Bewarka']A ja sobie od razu o M&M'sach pomyślałam xD[/QUOTE] a ja dalej nie wiem o co chodzi. Znajdź mi na YT filmik z reklama i poślij :diabloti: [quote name='sauatka']buehe, myślałam, że ona głowę ma w śniegu, a u góry są tylne łapska ;D nie wiem jakim cudem coś takiego wymyśliłam, przecież te 'górne' łapy to przednie są ;p świetne zdjęcia, a myszaste boskie[/QUOTE] [quote name='Lucky.']też tak myślałam ]:->[/QUOTE] dziewczyny ale macie wyobraźnie :evil_lol:
  21. [quote name='Agnes']na mnie robi, bo jak widze psa luzem w kolcach to "uciekam" ze swoja, podczas zabawy nie potrzeba duzo, zeby doszlo do tragedii:roll: [/QUOTE] ja jak widzę psa bez smyczy i bez kontroli (widzę czy się pies właściciela sucha) to biorę nogi za psa :diabloti: czy to ma obrożę czy nie, bo mam złe doświadczenia w tej kwestii [QUOTE]tu bym sie kłóciła :roll: uważam ze nieumiejętne uzywanie haltera na psie który ma mocne zrywy do przodu jest gorsze niz kolczatka ;-)[/QUOTE] nieumiejętne używanie obu może być tragiczne w skutkach. [QUOTE]Poza tym użyłam porównania obroży z tymi z kolczatką która jest założona "na lewą stronę" - jak dla mnie, jedno i drugie stwarza podobne niebezpieczeństwo. [/QUOTE] ale bywa czasami skuteczną obroną, kiedy agresor rzuca się na szyje twojego psa, także opinie mam mieszane. Ogólnie ja panuję nad psem i to ja decyduje z kim się może a z kim się nie może bawić, więc gdy widzę potencjalne zagrożenie to odchodzę [QUOTE]a jestes pewna? bol moze nie ale dzialanie haltera jest jak dla mnie okropne, nie widzialam tez zeby[B] kolce sprawialy bol[/B] [/QUOTE] a ja i owszem :razz:
  22. [quote name='Migori']Nie macie wrażenia, że te obroże z kolcami stwarzają zagrożenie dla postronnych ludzi i innych psów ? Wiadomo, że pies to tylko zwierzę, nie można przewidzieć ze 100% pewnością jego zachowania, a taki kolec może zrobić dziurę w np. mojej łydce czy w oku innego psa. Dla mnie to działa podobnie jak odwrócona kolcami na zewnątrz kolczatka u psa biegającego luzem. Choć nie ukrywam, że ludzie widząc takiego psa w obroży z kolcami, zapijaną swoje "Pikusie" na smycze. To chyba jedyny pozytyw stosowania tej obroży[/QUOTE] nie zauważyłam żeby kolczatka robiła więcej strachu, ogólnie na duże psy widuję się taką reakcję, ale na kolczatki ja nie widziałam Krzywdę innym może jak najbardziej zrobić, ale może też ochronić psa w przypadku ataku przez innego kudłacza. Z kolczatkami jest jak z obrożami z kolcami, zawsze może coś się przydarzyć. Nie zdarzyło mi się żeby mi czy mojemu psu kolce się wbiły, ale zdarzyło mi się że w zabawie mój cocker i golden (w kolczatce) się splątały tak, że mój zawisł w powietrzu na jego kolczatce i wesoło ni było, bo był problem z rozplątaniem psów
  23. [quote name='Kasia&Mela']A po co ubierać dużego psa w kolce? Czy rotwailler czy york, to nie ma żadnego znaczenia :roll:[/QUOTE] to ma znaczenie i to duże. Pies ważący 2 kg a 60 kg to spora różnica [quote name='Onomato-Peja']Ponieważ nad dużym można nie panowac a wtedy kolce za radą szkoleniowca faktycznie dużo dają.[/QUOTE] i tylko w odpowiednich rękach ;)
×
×
  • Create New...