Sara pierwszą rzeczą jaką zrobiła w samochodzie to przemeblowanie.
Zgarnęła koc, myślałem że robi sobie gniazdko. A tu nie postanowiła odgarnąć go na bok i położyła się obok. Mądrala. Cały czas była super grzeczna. Jak wracaliśmy do Azylu to jak wjechaliśmy do Falenicy nos do okna a na ulicy, na której jest Azyl to zaczęła skakać jak szczeniak.
Wspaniała Suńcia traktuje Azyl jak Dom. Trochę to smutne ale jak poznałem jaka jest atmosfera w Azylu to bardziej myślę o nim jako wielkim tymczasie niż schronisku.