Kurcze to ja też mam taką fazę ;-) aż bałam się zajrzeć do CIebie, bo tak długo mnie nie było, ale widzę, że u mnie i u Ciebie tez stagnacja ;-)
Brzuch mi rośnie, a co za tym idzie i Antek, który kopie i męczy pozytywnie mamusię ;-)
Ledwo wytrzymuje te upały, stopy puchną i bolą plecy, już nie moge się doczekać października.
Czekam na nowe zdjęcia jak tylko przejdzie "faza" ;-)
Pozdraiwam