Powiem Wam szczerze, że troszkę się wystraszylem jak piesek wszedł do mojego pokoju, stanął w przejściu i znieruchomiał, tak jakby zabolały go tylne łapy... na szczęście po chwili ruszył ochoczo w kierunku drzwi wyjściowych.
Maciaszku, moją ciocią nie jestem, ale myślę ze nie masz się już czym przejmować. Ja też pewnie martwiłbym się o piesa, jeśli słyszałbym że przeżył taki koszmar.
PS: Bazylek jest *sexy*. :D Pozostałe dwa również. Chętnie bym je przygarnął, niestety moja mama patrzy na psy nieco alergicznym wzrokiem. Nvmd.