Jump to content
Dogomania

smitek0

Members
  • Posts

    61
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by smitek0

  1. no tylko me:cool1:rcedesem i to etapami z przerwą na bieganko:evil_lol:
  2. No i ostatnia anegdotka z dzisiejszej wieczornej przechadzki:lol: Dziewczyny idą elegancko na rozłączce, siedzi pod sklepem Żulik i do męża:0 "Panie ! to psy jednej marki , prawda?" Nie ma to jak mieć "markowe psy";)
  3. Szedka jest bardzo wesołym psiakiem, aż byliśmy zdziwieni jak szybko odnalazła się w nowej sytuacji, ale to chyba niestety nie nasza zasługa:cool3:, tylko naszych psiaków. Padlibyscie ze śmiechu jak je zaczepia, i pyskuje jak nie chcą się z nią bawić:evil_lol: Dzisiaj szalały w domu tak , ze w pewnym momencie w ogólnej radości Szeda zaczęła biegać po naszym długim mieszkaniu w tą i z powrotem, a ja płakałam ze smiechu jak zobaczyłam nasze sunie, jak zatrzymały się w kącie z wyrazem ogólnego zdziwienia w oczach, bo nie wiedziały czy ją gonić czy uciekać:cool1:. Szeda nawet naszą "poważną i dostojną" Ginger wciągnęła w zabawę i teraz szaleją już w trójkę:) to jak tu się nie cieszyć?:multi:
  4. no jest to niezły pomysł:) szczerze mówiąc liczymy się z tym , że za pierwszym razem nam zwieje i , że musimy mieć zarezerwowane popołudnie na łapanie diabełka. Ale widzę , że coraz bardziej pilnuje się naszych psów, więc mamy nadzieję, że po prostu , przybiegnie razem z nimi. Chyba spróbujemy w niedzielę, zobaczymy co z tego wyjdzie:evil_lol: Szeda wymiziana , ale bardziej od przytulanek interesują ją teraz drzwi , bo właśnie wychodza na spacerek:eviltong:, a przecież to jest najwazniejsze:)
  5. a no i jeszcze takie mi się znalazły z rudym pyszczkiem, następna sesja juz chyba nad morzem:)
  6. a tu jeszcze parę zdjątek z jakiegoś spacerkupozdrowionka od całej Szedkowej rodzinki:lol:
  7. Nasze dziewczyny traktują już Szedę jak swoją, a ta skrzętnie to wykorzystuje i non stop naciąga je na domowe szaleństwa. Miski mogą już stać spokojnie i nie musimy pilnowac ich przy jedzeniu, więc właściwie wszystkie kłopotliwe sytuacje mamy już z głowy. Jedyne co nam jeszcze pozostało to spuszczenie Szedy ze smyczy, bo jak na razie to się na to nie odważyliśmy, ale już powoli "rozważamy taką możliwośc:cool1:. Uwielbia "zaprzęgowe bieganie" , stado dodaje jej sił i chęci , ciągnie jak szalona, powolutku uczy się komend kierunków i tempa, ale czasami jeszcze przyciągnie ją kałuża albo fajny piesek:lol:
  8. Już wrzucam małe co nieco:) Szeda rozkręciła się już na całego:)
  9. :oops: aż się łezka w oku zakręciła całej "szalonej rodzince":) , wiemy dzięki komu Szeda jest tak radosnym i przyjacielskim psem:loveu: i za to wielkie psie serce dziękujemy:lol:
  10. No i chyba najlepsza możliwa wieść z ostatniej chwili, z wielkiej nienawiści zrodziła się wielka przyjaźń, właśnie Jamajca (zołza;)) i Szeda ganiają i szaleją po całym mieszkaniu bawiąc się w najlepsze:multi: Chyba "długotrwały :cool1:" proces adopcji do stada został zakończony:)
  11. eeeeee:) nie ma za co dziękować, takie cudo , to tylko pokochać:):multi:
  12. oczywiście:) Jako fragment trasy , bo potem jedziemy dalej:p , tam spuszczamy nasze dziewczyny, luz ,czas na kopanie dołków i przeglądanie kretowisk:). Teraz niestety luzu trochę mniej, aż Szeda się do nas przyzwyczai i przestanie uciekać ( przynajmniej mamy nadzieję , że to kiedyś nastąpi);)
  13. a wzrok nie myli:) Kraków jak się patrzy:), może aż treningiem bym tego nie nazwała, ale tak sobie po Krakowie trochę biegamy:multi: Z wielką radością zresztą:loveu:
  14. no i jeszcze Szeda solo:)już dziś dużo weselsza:) cała trójeczka się już mniej więcej dogadała, nawet się dziś bawiły z Jamajcą (tą burczącą zołzą:),w bieganiu wulkan energii i zapału........chyba to lubi:cool1: pozdrowionka
  15. Ach :). no i zapomniałam napisać najważniejszego , mamy już za sobą dwie "szedkowe ucieczki":evil_lol:, Raz wysupłała nam się z szelek nad Wisłą, na szczęście w Wiśle łatwo złapać psa:lol:, drugi raz na wieczornym sikaniu, na szczęście razem ze smyczą: tu zwątpiła , bo ani łąki, ani kur, nic ciekawego.... Bezpieczniej więc było jednak dać się złapać i posłusznie wrócić do domu, do pełnej miski (przy braku kur to w misce są same pyszności) i tych dwóch psów , które tu najwyraźniej lepiej się orientują:p Pozdrowionka:evil_lol:
  16. Szedka niestety też nie najlepiej przeżyła Wasz pożegnanie:-(, dopiero dziś się rozkręciła, wczoraj była bardzo smutna........... Natomiast znalazła wielkie wsparcie u naszej Ginger ( to ta czarna, łagodniejsza:) , ta najpierw w geście solidarności przeniosła się do przedpokoju i tam razem urzędowały. a teraz oddała jej swoje miejsce w pokoju:) Jamajca też już jakoś powoli przełyka pojawienie się konkurencji, już nawet mijają się w korytarzu bez burczenia, co jest wielkim osiągnięciem. Teraz właśnie szykuja sie na wieczorny spacer, Szeda oczywiście pierwsza i do spaceru i do pyskowania czemu tak wszyscy sie gramolą,( musi sie niestety nauczyć , że u nas pyskuje się tylko do 22:lol:) Zdjęcia porobię jutro na spacerku i powrzucam , może się już uchwycić całą trójkę w zgodzie?:evil_lol: Myślę , że najgorsze już za nami.:)No , może niekoniecznie:eviltong:, zostało nam jeszcze powiadomienie właściciela pensjonatu, do którego jedziemy na urlop , że nam się psia rodzinka powiększyła:cool1:
  17. Właśnie jesteśmy po pierwszym wspólnym bieganiu:) Najpierw w parze , potem już całą trójeczką, zupełnie niechcący zrobiła z siebie psa prowadzącego:cool1:, bo przecież musi być najszybsza:) Szeda próbuje się jak na razie zaprzyjaźnić z naszymi psami. Z jedną zaakceptowały się bez problemu, druga (niezły charakterek) jeszcze na nią burczy, ale jak na razie obyło się bez rozlewu krwi. Na spacerach na szczęście tolerują sie wszystkie, może bez wielkiej miłości , ale zawsze to coś jak na początek:evil_lol:. Szedka na szczęście wesoła, zaczepia i nas i psy i chce sie bawić, więc myślę , że zaakceptuje nowy domek.
  18. No pewnie:) Choć raczej nie sądzę żeby tytuł wątku brzmiał "Szeda - sunia husky stała się huskym ideałem":evil_lol: ale myślę , że będzie dobrze , przynajmniej z naszej strony na pewno sie nic nie zmieni:)
  19. HIHI:) po dwóch okazuje się , ze są niezbyt smaczne , no i mają jedną wadę, w ogóle nie uciekają, a jednak hasiorki mają ambicję i nie będą się zajmować takimi cieniasami:eviltong:. ...Choć chyba większość Krakowian chyba nie miałoby za złe delikatne przetrzebienie tej gołębiej masy.......
  20. No i my też trzymamy mocno kciuki:) .Mamy nadzieję , że Szeda zadomowi się u nas szybko i bezboleśnie:) (szybko ze względu na zmianę otoczenia i bezboleśnie ze względu na nasze dwa hasiorki:) PS. Jedno jest pewne. W Krakowie na pewno nie ma zbyt dużo kur:)
  21. a umiecie biegać jednocześnie krzyżując łapy i robiąc zeza???:lol: wyćwiczone nauczone:) ginger[IMG]http://images21.fotosik.pl/303/cf0857fa399e08bamed.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...