Jump to content
Dogomania

mariolka1

Members
  • Posts

    34
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mariolka1

  1. A co to za preparat ten Duowim? nie znam. Może została żle dawka dobrana, albo za słaby - niewiem. Ja mieszkam blisko lasu i mój pies nie miała ani razu kleszcza. A twój aż cztery. Dodam, że stosuję obroże kiltix i advantix - kropelki na skórę. [quote name='Ilinie']Mój półtoraroczny sznaucer zabezpieczany od kleszczy Duowimem (Frontline w naszym przypadku się nie sprawdzał) a Duowim do zeszłego czwartku tak. Wedy mój piesek złapał czterech pasażerów. Dwóch koło prawego oka i dwóch na tułowiu, przy czym pierwsze dwa były mocno opite krwią, a drugie w ogóle, choć były wszepione główkami w skórę. Przy czym ten jeden koło oka wyróżniał się dziwnym kolorem, mianowicie beżowym i koło gółwki pod skórą wytworzył się guzek o średnicy 1 cm. Kleszcze zostały wyjęte, natomiast guzek potraktowny jako reakcja obronna organizmu na kleszcza. I wszystko było cacy. Piesek miał humorek, apetyt, ochotę na zabawę. W sobotę rano zjadł swoją porcję eukanuby na śniadanko i nadal brykał. Do czasu. Po południu nie chciał swojej przekąski w postaci banana, ale tym się jeszcze nie przejełam. Zwymiotował raz jeden. Około 17-18 wieczorem zaczął się snuć, potem spał, trochę się napił wody, dalej spał. Około 22 z trydem namówiłam go do wieczornego spacerku, ale jeszcze sam o własnych siłach zszedł z fotela na spacer. Potem zjadł jedną czwartą kostki białego sera (który uwielbia). Poszedł spać. Rano nie miał sił żeby wstać, choć po zniesieniu ze schodów i postawieniu na trawce poszedł na siusiu. Siusiu miało barwę ciemnego pomarańczu, fafle natomiast blade i był bardzo gorący. Po max. 1,5 godziny trafił do weterynarza (byłam daleko od jakiejkolwiek lecznicy i musiałam tam dojechać), który podał mu trzy zastrzyki. Po południu dostał pół kroplówki i została pobrana krew na badania, która miała mocno ciemnokrwisty kolor. Wyniki mają być jutro. Mały teraz śpi, temperatura mu chyba znacznie spadła bo nie jest taki gorący w dotyku, napił się trochę wody. Ja natomiast odchodzę od zmysłów po przeczytaniu paru artykułów w necie. I wciąż zadaję sobie te same pytania. Czy mogłam zrobić coś więcej? Czy dostatecznie szybko zareagowałam widząc objawy? Może już wczoraj należało lecieć do weta? Jakie to jest stadium choroby? Czy nerki i wątroba są bardzo uszkodzone? itp. Kocham mojego psiaczka bardzo mocno i nie chciałabym żeby cierpiał w jakikolwiek sposób. Dzięki za wszelką pomoc.[/quote]
  2. To dlaczego nie zapytaliście właściciela pieska czy był szczepiony na nosówkę? Takiego maluszka trzeba jak najwcześniej zaszczepić [quote name='ulvhedinn']Poczytaj wątek: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=26786[/URL] jak walczyli o swojego pieska!!! No nie bedę cie oszukiwać nosóka to wstrętna choroba i często śmiertelna, ale... czasem się udaje. Porozum się z Krzyskiem, jake dawali antybiotyki, wiem że jakieś strasznie silne... ew. jest cos takiego jak interferon ale upiornie drogie...[/quote]
  3. Rozumiem, dziękuję za odpowiedź. [quote name='al-ka']W większości prszypadków inwazja przebiega bezobjawowo,jednakże nosiciele wydalają inwazyjne cysty i powinni być leczeni.Objawy ostrej giardiazy występuje w 1-3 tyg.po zarażeniu:wodnista o odrażajacym zapachu biegunka,bóle kolkowe brzucha,wzdecia,odbijania,okresowe nudności i bóle nadbrzusza.Mogą wystąpić stany podgoraczkowe,dreszcze,złe samopoczucie i bóle głowy.W cieżkich przypadkach zaburzenia wchłaniania tłuszczów i cukrów prowadzą do znacznej utrary masy ciała.W kale chorego nie występuje krew ani śluz.Choroba może być od początku przewlekła lub rozwijać się w następstwie ostrej fazy.Przewlekła giardiaza moze w bardzo sporadycznych przypadkach być przyczyną opóżnionego rozwoju dziecka. Lamblioza może również wywołać bardzo nasilone objawy związane z zakażeniem dróg żółciowych a nawet niedrożnością przewodów żółciowych,co objawiać się może wysoką gorączką a nawet żółtaczką.Zwykle jednak objawy dotyczą jelita cienkiego i grubego. W leczeniu stosuje się metronidazol,mepakrynę i furazolidon(u małych dzieci)[/quote]
  4. Panie doktorze, Dziekuje za odpowiedz. Mam jeszcze jedno pytanie? Jak sie ta choroba objawia u ludzi i czy jest bardzo niebezpieczna? [quote name='Artur Dobrzynski'][FONT=Times New Roman][SIZE=3]Griardia jest jednokomórkowym pasożytem jelitowym mogącym atakować zarówno psa, kota jak i człowieka. Pierwotniak ten odpowiedzialny jest za wystąpienie choroby określanej jako giargioza. Przebieg choroby może przybierać różne postacie. Najczęściej jednak na pierwszy plan wysuwa się biegunka lub nawracające luźne stolce. Stolec ma jasnożółtą barwę i papkowatą konsystencję W obydwu przypadkach jednak dość charakterystyczny jest ostry, nieprzyjemny zapach a niekiedy wręcz obecność śluzu a nawet krwi w stolcu. Wspominanym objawom choroby towarzyszy spadek wagi zwierzęcia przy jednoczesnym zachowaniu apetytu. Do zakażenia pierwotniakiem dochodzi na drodze pokarmowej. Niektóre przeprowadzone badania parazytologiczne dowodzą, że problem największy jest w dużych skupiskach zwierząt tj. w schroniskach, przytuliskach i w dużych hodowlach. Dotychczas przeprowadzone badania wskazują, że około 30% psów i kotów zarażonych jest giargiozą. Rozpoznanie stawiane jest na podstawie badań parazytologicznych kału. Leczenie natomiast nie nastręcza większych kłopotów i polega na podaniu przez 3 – 5 dni odpowiednich środków odrobaczającychnp. Drontal plus. Pamiętać jednak trzeba, że pasożyt ten niebezpieczny jest dla człowieka. Dlatego też warto po każdym kontakcie ze zwierzęciem dokładnie umyć ręce.[/SIZE][/FONT][/quote]
  5. Co to jest giardia? Czy to jakaś choraoba? bo tak brzmi. Czy ktoś wie?
  6. Ja tez nie wiedziałam, tego co wiem to obowiązkowym szczepieniem jest szczepienie przeciwko wściekliźnie, które się wykonuje raz na rok. Co do szczepień przeciwko chorobom przenoszonym przez pasożyty to nic niewiem. Ja stosuję preparaty zewnętrzne, które zapobiegają kleszczą. Jeżeli są takie szczepienia to niewiem co lepsze: czy kropelki + obroża, czy takie szczepienie. Prośba do lekarza weterynarii o odpowiedź w tej sprawie. [quote name='adda']Nawet nie wiedziałam, że są szczepienia przeciw chorobom odkleszczowym :o Czy te szczepienia są skuteczne?[/quote]
  7. Mam ten sam problem, szczególnie z jedną sąsiadka za ścianą, która ciągle skarży, że nasz pies szczeka :-( Mało tego to nam kartki w drzwi wkłada, na których pisze swoje żale. Moja mama się ciągle stresuje, ale co mamy z tym zrobić? Już przerabialiśmy tabletki na uspokojenie, ale to nic nie daje tyle tylko, że piesek był po nich przymulony. Poradzcie coś! [quote name='ulvhedinn']Mam straszny problem z suczka dzięki której trafiłam na dogo... To Piesia- Łyska z tego wątku: [URL]http://dogomania.pl/forum/showthread.php?t=19591[/URL] Mieszka u mojej cioci, ma tam świetnie, ale... niestety pojawił się problem ze szczekaniem. Początkowo sunia nie szczekała wcale, w zasadzie nie wiedziałam, czy w ogóle umie. Teraz szczeka cały czas, kiedy cioci nie ma w domu... Piesia jest psem problemowym- w zimie i w złą pogodę nie wychodzi z domu, załatwia się na plastikową płachtę. Nie jest zsocjalizowana z niczym, poza psami, boi się większości rzeczy, obcych ludzi, nie jest "tresowalna" bym rzekła. To jest związane z jej historią- Piesia jest wynikiem łańcucha kazirodczych związków piesków mieszkających z niezrównoważoną właścicielką. Większość życia spędziła w schronisku. W dodatku jest zdeformowana, ma nienormalną budowę i braki w sierści i uzębieniu. Wychodzić na mróz nie może ze względu na skłonność do martwicy niedokrwiennej... Po prostu nieszczęście i tyle. Nie jest również psem szczególnie podatnym na szkolenie- boi się zabawek, smakołyki porywa nieśmiało z pewnej odległości, ma problem z nawiązaniem relacji/współpracy z człowiekiem... Po prostu- ileś lat żyła obok a nie z ludźmi, nikt jej niczego nie uczył, niczego nie pokazał... Ciocię za to kocha niesamowicie, najchętniej po prostu włazi na kolana i wcale nie chce zejść. Zakładam, że uproczywe szczekanie, kiedy zostaje sama wynika z lęku separacyjnego- dobrze myślę? Niestety typowe metody- zostawienie zabawki, konga ze smakołykami, zmęczenie spacerem przed wyjściem z domu- nie mają sensu w przypadku Piesi... A sąsiedzi grożą policją :shake: Macie jakieś pomysły???[/quote]
  8. Pierwsze słyszę, że obroże na kleszcze powodują choroby wątroby:-o Ja zakładam mojemu psu kiltix tyle czasu i nic mu nie jest, dodatkowo też stosuję krople do zakraplania zewnętrznego i na szczęście nie miałam jeszcze problemów z kleszczami. Skoro Twój pies dożył 13 lat to na pewno obroża mu nie szkodziła. [quote name='sota36']Czytalm gdzies, ze obroze Killtix sa szkodliwe dla watroby - moj pies mial przez kolo 10 lat takie obroze i one sprawdzaly sie - kleszczy nie lapal. Co do watroby to faktycznie mial chora, ale dozyl z nami prawe 13 lat (duzy pies) , wiec nie bylo zle. Z pewnoscia wszystkie odstraszajace krople czy obroze do "zdrowych" nie naleza- ze wzgledu na skad, ale jak ktos napisal - lepsze sa od zmagania sie z chorobami, wiec wyjscie nie ma :( Obecnie mam briarda i rok temu rowniez bylismy na obrozy - ale niestety zrezygnowalismy, bo wycierala siersc, przeszlismy na Fiprex- i jest ok - trzeba tylko pamietac, ze na kleszcze sluza okolo miesiaca.[/quote]
  9. Pewnie że może się wbić, ale jak się stosuje jakieś preparaty to jest dużo mniejsze prawdopodobieństwo, że się wbije. Ja mieszkam blisko lasu i często chodzę tam na spacery z moim psem i nie zdażyło się jeszcze żeby miał kleszcza, ale zabezpieczam go regularnie, a już głównie w sezonie kleszczowym od kwietnia do pazdziernika. [quote name='aga_ostaszewska']No niestety, nie do konca moge sie zgodzic z ta wypowiedzia... bo choc zapobieganie - przez co rozumiem uzywanie preparatow spot-on badz obrozy jest bardzo istotne, to jednak nie wystarczy... uwrazliwiam wszystkich na dokladne sprawdzanie swojego pupilka. Pomimo uzycia preparatu, moze zdarzyc sie, ze kleszcz wbije sie i... nie bedzie chcial "sam odpasc"... niestety na to wskazuje zarowno moje doswiadczenie, jaki i przypadki ludzi piszacych na tym forum.[/quote]
×
×
  • Create New...