Witajcie
Jechałam z zamiarem kupna mniejszego wydania yorka, ale przywiozłam większego. Sunia podbiła od razu nasze serca. Pani hodowczyni nazwała ją Franchesca i chyba tak zostanie, bo ona już na to reaguje. Dzieci wołają Frania. Jest przewspaniałym, cudownym pieskiem. Nie sądziłam,że w czteromiesięcznym szczeniaku jest tyle mądrości. Nie była uczona czystości, bo miała wcześniej podwórko, a u nas jej sie nie zdarzyło nabrudzić, nawet dwa dni temu to przyniosła mi smycz, bo chciała wyjść na pole. Spać nie chce sama, ale mi to nie przeszkadza, scielę jej na łóżku obok swojej głowy i tak śpimy. Oczywiście nie spuszcza ze mnie oczu ani na krok i teraz właśnie lezy sobie na moich kolanach. Dała się wykąpać, uczesać(choćt roszkę się wierci przy czesaniu), a i strasznie lubi jeść, ale wiem że nie mogę jej dawać więcej. Mam nadzieje, że jak będzie starsza to jej ta przepadzistość minie. Wchodzi pięknie i schodzi po schodach, jeśli ja z nią nie wychodzę, a jestem w domu to muszę ją wyprowadzić na klatkę, bo nie chce wyjść sama. W czwartek była sama w domu przez 2 godziny i jak wróciłam z pracy to słyszałam na klatce, że szczekała. Tego się trochę obawiam,jak ona będzie tak ciągle szczekać, to jak ją oduczyć?
Frania jest bardzo śłiczna. Ciesze się , że w ostatniej chwili mnie olśniło i zdecydowalam się na sukę z rodowodem. Widziałam rodzinę mojej suni i one są tam wszystkie małe(do 2,7kg). To chyba na razie tyle,pozdrawiam Was wszystkie. Zdjęcia mam ale jeszcze nie umiem ich to wkleic