-
Posts
5198 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by betel
-
Tak, to środek dostepny w aptece i nazywa sie "Gorzki paluszek":lol:
-
Dzis juz nie dam rady , ale jutro mogę wystawić Emme, może macie wiecej zdjęć, niz te na stronie świętokrzyskie schroniska.net.????:cool3: :lol: Ps. Co znaczy mix ON (mix to wiem) a to ON?????
-
Taki adres ma stronka z Newką: [URL]http://allegro.pl/show_item.php?item=201083460[/URL] Sago, oprócz Twojego tekstu , ułożyłam wierszyk, który wkleiłam i dałam 4 fotki. Oto treść wierszyka: [B][I][COLOR=#ff1673]Szukam domu-Newa.[/COLOR][/I][/B] [I][SIZE=4][SIZE=2]Szukam domu bez nadziei,[/SIZE][/SIZE][/I] [SIZE=4][I][SIZE=2]bo serduszko mam złamane[/SIZE][/I] [I][SIZE=2]już dwa razy mnie nie chcieli,[/SIZE][/I] [I][SIZE=2]chociaż miałam obiecane,[/SIZE][/I] [I][SIZE=2]że na zawsze będą kochać[/SIZE][/I] [I][SIZE=2]i na zawsze pozostanę[/SIZE][/I] [I][SIZE=2]Proszę swoim psim spojrzeniem,[/SIZE][/I] [I][SIZE=2]Każdym gestem i ogonkiem.[/SIZE][/I] [I][SIZE=2]Znajdź kąt dla mnie,[/SIZE][/I] [I][SIZE=2]a z radości oddam serce swe ogromne![/SIZE][/I] [I][SIZE=2]Jestem miła, zgodna, mała,[/SIZE][/I] [I][SIZE=2]lubię ludzi i zwierzęta,[/SIZE][/I] [I][SIZE=2]a choć smutną dziś mam minę,[/SIZE][/I] [I][SIZE=2]z Tobę będę uśmiechnięta[/SIZE][/I] [I][SIZE=2]Całą sobą szukam CIEBIE,[/SIZE][/I] [I][SIZE=2]Kiedy znajdę , będę w NIEBIE.[/SIZE][/I] [LEFT][SIZE=2]Mam nadzieję,że może być.[/SIZE] [SIZE=2]Jesli chodzi , o naszą Inkę - świnkę, to mi dziś troszeczkę podpadła. Wygryzła mi - małpa jedna- wieka dziurę , w mojej ukochanej i jedynej bluzce bez rękawów. No ale trudno , dawno już nic nie zmalowała, muszę jej wybaczyć. Za to ja zrobiłam jej dowcip ( i sobie niechcący też). Ponieważ kupiłam na miejsce starej poduchy porządne legowisko , więc żeby nie zostało skonsumowane, za radą Eruane, posmarowałam jego brzegi "Gorzkim paluszkiem" . Efekt jest taki,że ponieważ robiłam to własną reką na razie sama nic do "pyska" włożyć nie mogę , bo mimo wielokrotnego mycia, moje ręce są tak gorzkie ,że ta gorycz przenosi się na jedzenie. Hi, hi, hi:evil_lol: [/SIZE][/LEFT] [/SIZE]
-
Własnie wysłałam do Sagi w tej sprawie priwa i czekam na odpowiedź, dzięki za wiadomośc. Pozdrowienia
-
Ok, z przyjemnością:lol:. Jeśli chcecie ,chetnie wystawię też jakiegoś czworonoga na Allegro , bo mam tam konto ( oczywiscie na takiej zasadzie, jak np. Chawę).
-
Umieściłam avatar z kieleckimi psiakami na stronce prywatnej mojej siostrzycy ciotecznej Iwonki, tam zagląda sporo ludzi, może ktoś zechce psiaka:roll:
-
Inka , Bri-bri i cała nasza rodzina ma nadzieję,że Chawa, która tyle wycierpiała z powodu bezmiaru ludzkiej podłości i głupoty znajdzie dom a w nim szczeście i kochajace serce. [URL]http://www.alle[/URL][URL="http://www.allegro.pl/item200202976_bog_darowal_trzecie_zycie_ty_podaruj_jej_dom.html"]gro.pl/item200202976_bog_[/URL][URL="http://www.allegro.pl/item200202976_bog_darowal_trzecie_zycie_ty_podaruj_jej_dom.html"]darowal_trzecie_zycie_ty_podaruj_jej_dom.html[/URL] [CENTER][URL="http://javascript<b></b>:window.close();"][IMG]http://photos.allegro.pl/photos/oryginal/20/2002/200202/20020297/200202976[/IMG][/URL] Czy to nie przemiła mordka? Chawuniu, szukaj domku!!!! Trzymamy kciuki.[/CENTER]
-
[COLOR=black]Dzisiaj Incia niczego nie zmalowała, tylko pozostawiona na godzinę w kuchni, zrzuciła pojemnik na sztućce, który stoi dość głęboko i musiała nieźle się napracować, żeby do niego dostać . Na szczęście wpadł do zlewozmywaka i nic jej się nie stało. Po południu za to walczyła z owieczką - maskotką ,którą dostała w spadku od Moni. Oto kilka fotek:[/COLOR] [CENTER][CENTER][COLOR=black] [IMG]http://img530.imageshack.us/img530/4546/img101631ua1.jpg[/IMG][/COLOR][/CENTER] [CENTER][COLOR=black][I](Incia asystuje nam w kuchni , podczas poobiedniej herbatki)[/I][/COLOR][/CENTER] [CENTER][COLOR=black][/COLOR] [/CENTER] [CENTER][COLOR=black][IMG]http://img530.imageshack.us/img530/4614/img101951bk6.jpg[/IMG][/COLOR][/CENTER] [CENTER][COLOR=black][I](Incia walczy z owieczką)[/I][/COLOR][/CENTER] [CENTER][COLOR=black][/COLOR] [/CENTER] [CENTER][COLOR=black][IMG]http://img63.imageshack.us/img63/6347/img1080541xr8.jpg[/IMG][/COLOR][/CENTER] [CENTER][COLOR=black][I]( walki ciag dalszy)[/I][/COLOR][/CENTER] [CENTER][COLOR=black][/COLOR] [/CENTER] [CENTER][COLOR=black][/COLOR] [/CENTER] [CENTER][COLOR=black][IMG]http://img217.imageshack.us/img217/3997/img1049291os4.jpg[/IMG][/COLOR][/CENTER] [CENTER][COLOR=black][I](owieczka pokonała wilka)[/I][/COLOR][/CENTER] [CENTER][COLOR=black][/COLOR] [/CENTER] [CENTER][COLOR=black][IMG]http://img405.imageshack.us/img405/182/img1060401mb8.jpg[/IMG][/COLOR][/CENTER] [CENTER][COLOR=black]( Oj, chyba nie - wilk cały, a z owieczki conieco ubyło)[/COLOR][/CENTER] [CENTER][COLOR=black][/COLOR] [/CENTER] [CENTER][COLOR=black][IMG]http://img530.imageshack.us/img530/8392/img1088621wg2.jpg[/IMG][/COLOR][/CENTER] [CENTER][COLOR=black]( [I]Bryłcia zdecydowanie jest ponad to...)[/I][/COLOR][/CENTER] [CENTER][COLOR=black][/COLOR] [/CENTER] [CENTER][COLOR=black][IMG]http://img530.imageshack.us/img530/8695/img1097711mr0.jpg[/IMG][/COLOR][/CENTER] [CENTER][COLOR=black]( [I]stanowczo woli ciszę i spokój, no i chłodek podłogi w upalne dni)[/I][/COLOR][/CENTER] [CENTER][COLOR=black][/COLOR] [/CENTER][/CENTER] [COLOR=black]Podczas spaceru i pobytu na działce było Ok. Bardzo mi się podobało, jak na wołanie , kiedy Kawusia biegała luzem po działce, goniła do nas z podniesionym ogonkiem i radosnym pyszczkiem. Wprawiła nas też w ogromne zdumienie, przy zabiegu zapuszczania kropli do oczu ( ma zapalenie spojówek) była super grzeczna . Nawet przez chwile nie usiłowała się szarpać czy wyrywać , po prostu wzór cierpliwości.[/COLOR] [COLOR=black] A... zapomniałam dodać ,że za radą pani Elwiry podaję Inci witaminki z ręki, najpierw nie chciała jeść , a teraz chrupie je niczym cukierki. Najzabawniejsze jest to, że Bri- bri, która nie znosi witamin , teraz też chrupie je, jak przysmak- nauczyła się od Inki!!!! [/COLOR] [COLOR=black]Cieszymy sie ,że Chawa w lepszej kondycji , nadal trzymamy kciuki , pozdrowienia B.M.M.I.B:loveu: [/COLOR] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT]
-
[URL="http://www.schronisko.net/adopcje-psy.html"][FONT=Times New Roman][SIZE=3][COLOR=#800080]http://www.schronisko.net/adopcje-psy.html[/COLOR][/SIZE][/FONT][/URL] tu są zwierzęta z róznych schronisk ( około 97 stron) [URL="http://katalog.onet.pl/7164,schroniska-dla-zwierzat,k.html"][FONT=Times New Roman][SIZE=3][COLOR=#800080]http://katalog.onet.pl/7164,schroniska-dla-zwierzat,k.html[/COLOR][/SIZE][/FONT][/URL][FONT=Times New Roman][SIZE=3] -to wykaz adresów stron różnych schronisk[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Pozdrowienia B.M.M.I.B:lol: [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT]
-
[CENTER][IMG]http://img528.imageshack.us/img528/4117/dsc03104tq8fs0.jpg[/IMG] To zdjęcie Inci z dzieciństwa podoba mi się najbardziej. Od razu widać ,że z niej mały łotrzyk, mądrasek i spryciara. A poza niczym u psa myśliwskiego, który wystawia kuropatwę.Urocze:iloveyou: [/CENTER]
-
Dzięki, Drogie Ciocie, za te fotki, sa śliczne , a nie wszystkie widzieliśmy na stronce wcześniej. Na niektórych z nich Incia jest już podobna do siebie ( bo starsza), choć oczywiście teraz jest jeszcze piękniejsza!!!!!!:evil_lol: A te plamki na łapkach i brzyszku, poezja...:lol:
-
[COLOR=black]Właśnie te zdjęcia Inci znalazłam na "Przygarnij.pl" i od razu mnie oczarowała, muszę Wam powiedzieć, że mieliśmy obawy, czy to dla nas nie za wcześnie po tak gwałtownym i niespodziewanym odejściu Mikuli, ale teściowa, która już parokrotnie przeżyła utratę pupila, naciskała ,żebyśmy dali dom innemu czworonogowi. Początkowo zamierzaliśmy, pojechać do Warszawy, wziąć jakąś psinę z Palucha , bo stamtąd mieliśmy Mikcię, jednak Marcin nie był jeszcze na to gotowy. Po powrocie od teściowej z Konstancina ( bo tam spędziliśmy długi weekend majowy, po stracie Mikułki) w domu było przeraźliwie pusto i nawet Bri- bri była bardzo smutna , jakby dopiero teraz odczuła stratę ( wcześniej parokrotnie rozstawały się na kilka dni , ale zawsze gdy wracały, była ta druga). Stwierdziłam, że nie zniosę tej pustki. [/COLOR] [COLOR=black]Siadłam do komputera i przejrzałam sto kilkadziesiąt stron z psami z różnych miast i schronisk. Początkowo szukałam suczki podobnej do Mikci, jednak takiej nie było, kilka było troszkę podobnych np. w Bukownie , czy Łęczycy, za każdym razem wołałam do komputera rodzinę , ale jakoś nie było z ich strony zapału a i ja nie byłam do końca przekonana. Wreszcie znalazłam Incię. Zawołałam Marcina i pierwszy raz w jego oczach zauważyłam błysk zainteresowania, zawołałam więc Monię i ona tez była za. Wzięłam telefon i od razu zadzwoniłam do Erki, która uprzedziła mnie o „wadach" Inci, wysłuchała cierpliwie , mimo soboty, moich tłumaczeń i bez problemu zgodziła się , na naszą wizytę w Kielcach w niedzielę – nazajutrz. [/COLOR] [COLOR=black]Mieliśmy przyjechać koło 15, ale nosiło mnie i nie mogłam wysiedzieć w miejscu, więc po rozmowie telefonicznej z Erką , ruszyliśmy wcześniej. Na miejscu przywitała nas pani Elwira. Pokazała nam psice. Rodzina nie mogła rozpoznać w tym tłumku Inki , ja natomiast rozpoznałam ją po jej cętkowatych łapkach. Zmieniła się, wyrosła, z pyszczka zniknęła zawadiacka mina , a pojawił się strach przed obcymi -czyli nami, na dodatek z zagrody razem z nią wypadły i inne suczki , które w przeciwieństwie do Inki, garnęły się do nas. Giza mało nas nie zalizała. I wtedy zobaczyłam, jak Monice śmieją się oczy do Gizy. Padło pytanie: „Monia, to może wolisz, żebyśmy wzięli Gizę” Monika , popatrzyła na mnie i odpowiedziała:" Nie mamo , ona i tak sobie poradzi , a Inka nie , bierzemy Inkę". Potem nastąpiła chwila , kiedy próbowaliśmy troszeczkę „oswoić” psice i pokazać, że nie mamy wobec nie złych zamiarów. Dałam Ince i pozostałym suczkom po kawałku przygotowanej uprzednio wędliny. Marcin nałożył sierotce półkolczatkę i smycz. Potem poszłam załatwiać z panią Elwirą „czynności urzędowe”. Kiedy formalności zostały zakończone, pani Elwira odprowadziła nas do samochodu i pomogła wsadzić Incie na siedzenie. Żegnając się z nami, wyściskała mnie i miała łzy w oczach , widać było, że bardzo zależy jej na losie podopiecznej, co niezmiernie nas wzruszyło.[/COLOR] [COLOR=black]Droga do domu minęła spokojnie, jednak na miejscu czekało nas spotkanie z Bri- bri i obawa o jej reakcję.[/COLOR] [COLOR=black]Myślę, że tego dnia wszyscy byliśmy troszkę wystraszeni i niepewni, jak potoczy się dalej sytuacja, ale zdeterminowani i pełni wiary, że musi być Ok. I jest Ok. Nie zapomnimy Mikci , ale Inka ma swoje miejsce w naszych sercach. Cieszymy się z każdej zmiany na lepsze. Dziś byliśmy z niej bardzo dumni , mimo strachu , po przyjściu do domu obcej osoby nie wycofała się od razu, lecz najpierw obszczekała gościa, a to znaczy ,ze traktuje nasz dom jak swój własny. To bardzo cieszy.[/COLOR] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]:multi: [/SIZE][/FONT] [CENTER][FONT=Times New Roman][SIZE=3]Fotki pokazują, jak nasze psice odpoczywaja w upalne dni.[/SIZE][/FONT][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img526.imageshack.us/img526/3494/nowy1ig2.jpg[/IMG] ( Incia rozkoszuje się wygodą kanapy)[/CENTER] [CENTER][IMG]http://img80.imageshack.us/img80/91/img10091op0.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER]( Bri-bri wybrała chłodek podłogi)[/CENTER] [CENTER]Ps: Inka , podczs spacerów, zaczęła też obszczekiwać, inne psy , które są za ogrodzeniem) Pozdrowionka :loveu: B.M.M.I.B[/CENTER]
-
To współczuję, Incia na szczęście akurat burzy i huków się nie boi, za to nauczyła się ( bo wcześniej się nie bała) od Bri- bri bać odkurzacza!!!!:lol:
-
Pozy ma rzeczywiście niebywałe, stąd tyle fotek, bo chce się te rozkoszne wygibasy zatrzymać w czasie:lol: . Obawiam sie ,że Incia będzie najbardzij obfotografowanym psem w tym kraju, niczym gwiazda filmowa. Dobrze, że nie wie ,że jej fotki są na stronie , jeszcze by jej się przewróciło, w tym długouchym łebku.:evil_lol:
-
[COLOR=black]Znowu upały, psy zmęczone duchotą, podobnie jak my. Incia zachowuje się w domu niemal wzorowo. Nic nie zniszczyła , słucha się , nie kłócą się z Bri- bri, a nawet polegują obok siebie. Dziś nasza czworołapa zdobyła nową umiejętność i tym samym pozbawiła Bryłcię ostatniego bastionu - to znaczy wczołgała się pod rozłożone łóżko , co do tej pory było domeną Bri-bri. Mała , kiedy zobaczyła wyczyny większej koleżanki , miała zdecydowanie zniesmaczony wyraz mordki , jakby chciała powiedzieć: " cholera, straciłam ostatni spokojny kąt". [/COLOR] [CENTER][COLOR=black][IMG]http://img483.imageshack.us/img483/7992/img101211xa4.jpg[/IMG][/COLOR] [COLOR=black]( Incia łypie spod ulubionej kanapy Bri-bri)[/COLOR][/CENTER] [CENTER][COLOR=black][IMG]http://img292.imageshack.us/img292/8966/img100311bx1.jpg[/IMG][/COLOR] [COLOR=black]( co oczywiscie wcale nie oznacza ,że zrezygnowała z wylegiwania sie na kanapie i nie tylko)[/COLOR] [COLOR=black][IMG]http://img292.imageshack.us/img292/6061/img100161gi7.jpg[/IMG][/COLOR][/CENTER] [COLOR=black]Na dworze tez łaciatek zachowuje się coraz lepiej i jest dużo mniej[/COLOR] [COLOR=black]płochliwa. Niepokoi nas jednak , jej brak apetytu i od wczoraj lekka biegunka. Wczoraj zaaplikowaliśmy jej 2 węgle a wieczorem celowo nie daliśmy psicom jeść. Dziś biegunka jest mniejsza , ale się utrzymuje , dlatego zrobiliśmy powtórkę z węgla. Zmieniamy też sposób jej karmienia , teraz dajemy jej jeść mało, ale często, bo mamy wrażenie , że ona jako jednostka lękliwa , w towarzystwie innych psów nie jadła zbyt wiele i ma skurczony żołądek. W najbliższy weekend zamierzamy pojechać do Konstancina , bo tam u teściowej jest świetny wet ( wetka), żeby Inkę dokładnie przebadać , wolimy dmuchać na zimne. Tyle na dziś. Pozdrowiona B.M.M.I.B[/COLOR]
-
Dzięki za zainteresowanie Ineczką- łaciatkiem i miłe słowa, cieszy nas, że zaglądacie na ten wątek. betel:multi: Pa, pa - upał chwilowo wykończył wszystkich domowników tych dwu i tych czworonożnych.
-
[COLOR=black]Wreszcie Marcin razem z psicami wrócił do domu. Wydaje sie, że panienki są bardziej zgodne , chętnie przebywają razem w tym samym pomieszczeniu, obok nas, i nie mruczą na siebie. Inka wbrew moim oczekiwaniom "nie zdziczała", nawet przywitała nas z Monią machaniem ogonkiem. Nie stroni od nas , przychodzi na wołanie, a o dziwo sama podeszła i dała się pogłaskać gościowi , naszemu przyjacielowi z Warszawy, który wracając z delegacji wpadł, na parę godzin do naszego domu. Jego obecność wcale jej nie przeszkadzała i byczyła się obok niego i Marcina na kanapie. Po prostu niebywałe!!!!!!!!!![/COLOR] [COLOR=black]Wklejam kilka fotek , choć jest ich tak dużo i są takie fajne ,że mam ogromny kłopot z wyborem.[/COLOR] [CENTER][IMG]http://img466.imageshack.us/img466/954/img089041fm1.jpg[/IMG] Incia -tropiciel[/CENTER] [CENTER][IMG]http://img365.imageshack.us/img365/295/img089591ed8.jpg[/IMG] koleżanki[/CENTER] [CENTER][IMG]http://img230.imageshack.us/img230/5328/img0907191jo1.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER]Oj, te schody![/CENTER] [CENTER][IMG]http://img366.imageshack.us/img366/3396/img0983111ja3.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER]Jak tu zmieścić się na tym fotelu???[/CENTER] [CENTER][IMG]http://img381.imageshack.us/img381/1786/img0954631bz7.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER]No , to to rozumiem!!![/CENTER] [CENTER][IMG]http://img471.imageshack.us/img471/5760/img089151du9.jpg[/IMG] Patrzcie, jakie mam zęby!!![/CENTER] [CENTER][IMG]http://img215.imageshack.us/img215/7741/img0987141jr9.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER]A własnie ,że upoluje tego pająka![/CENTER] [CENTER][IMG]http://img451.imageshack.us/img451/6250/img0989161xh1.jpg[/IMG] Uciekł?![/CENTER] [CENTER]Tyle na dziś, pozdrowionka B M M I B:multi: [/CENTER]
-
[COLOR=black]U nas bez psiaków nuda straszliwa, cicho, nie trzeba niczego chować , nienaturalny spokój.:rolleyes: Całe szczęście ,że jutro wracają. Boleję tylko ,że mamy w szkole dyskotekę i niestety będę mogła wrócić do domu dopiero po ósmej, jak impreza się skończy i dzieciaki pójdą do domu. Uschnę z tęsknoty i niecierpliwości. Marcin opowiadał mi przez telefon, że u kudłaczków wszystko Ok , nawet spały dziś niemal przytulone do siebie. Oczywiście nadal, każda chce jeść z miski drugiej i w żaden sposób nie da się skontrolować, ile która zjadła. Obydwie mają ten nieszczęśliwy zwyczaj, że jedzą na raty. A my nie chowamy misek po posiłku , bo chcemy Incię trochę podtuczyć. Tyle na dziś, zaciskamy kciuki u rąk i nóg, żeby z Chawą było wszystko OK:bye:[/COLOR]
-
Marcin i psy mieli przygodę, ale strachu najadł się tylko Marcin , bo psy nie zdawały sobie sprawy z powagi sytuacji. Wieczorem , juz po ciemku byli w lesie, nagle Inka zaczęła bacznie się rozglądać i węszyć. Marcin zapalił latarkę i zobaczył ,że coś umknęło w krzaki. Poszedł w przeciwnym kierunku, żeby ominąć tajemniczą "postać". Po chwili Inka dała susa w zarośla i rozległ się dziki kwik , a z chaszczy wybiegł warchlak wielkości Bryłki. W pobliżu rozległo się groźne pochrząkiwanie. Ponieważ Inka jest na smyczy i nie można jej puścić luzem, Marcin starał się ewakuować z czworołapymi jak najprędzej , ale nie mógł biec, bo Incia zaplatałaby się między drzewa. "Szedł" więc niczym wytrawny chodziarz. I chyba pobił rekord Korzeniowskiego , bo za nimi ciągle słychać było odgłosy lochy, która "odprowadziła" ich prawie pod sam dom. Całe szczęście ,że ich nie zaatakowała[FONT=Times New Roman][COLOR=black]:razz: :scared: :crazyeye: [/COLOR][/FONT]
-
Inka , Bri-bri i Marcin od rana są na wsi. Podwórko przy domu ogrodzone, więc psice mają sporo luzu , a dookoła lasy i mnóstwo przestrzeni do spacerów- ogólnie cisza, spokój i totalne odludzie. Wbrew moim obawom podróż minęła dobrze i nawet nie było żadnych ptaszków o nazwie paw. Po przyjeździe Inka była troszkę spłoszona , ale szybko się uspokoiła. W nowym miejscu czuje się jednak niepewnie , bo nie opuszcza Marcina na krok. Popołudnie spędzili we trójkę, śpiąc na jednej kanapie. A spali tak smacznie ,że nie obudził ich nawet mój telefon. Pewnie wieczorem wybiorą się na dłuższy spacer , żeby "odpracowac" to lenistwo. Inka bardzo zżyła się z Marcinem , bo z nim spędza najwiecej czasu, ponieważ mnie i Moni do południa nie ma w domu. Zazdrosna o jej względy Monika, złośliwie mówi na nią "piesiunia pańcia", co nie zmienia faktu, że i tak bardzo ją lubi. Dobrze, że już pojutrze rano wracają , bo nam bez nich smutno.:sad:
-
Choć Inka jest u nas dopiero 2 tygodnie po prostu jest nasza , własna , kochana i nie boimy sie żadnych konsekwencji z tym związanych, każda zmiana w życiu je niesie i taka jest prawidłowość. Myślę ,że zarówno Erka jak i Saga są z nas zadowolone i wiedzą, że Ineczce nie dzieje się krzywda, zawsze pozostaną jej ciotkami , a jeśli zechcą mogą ją odwiedzić, podobnie jak p. Elwira , którą osobiście zapraszałam i która darzę, pomimo bardzo krótkiego kontaktu, dużą sympatią. Myslę ,że wszystkie Dogomanki mają dobre intencje i wielkie serca, choć nie zawsze muszę zgadzać sie z tym , co piszą na temat wychowania naszego łaciatego szcześcia ( ach te jej urocze łapki). A co tam dzis u ogoniastej??? Incia ma się dobrze, ładnie sie rozwija , jest coraz bardziej ufna. Dziś mieliśmy niezapowiedzianego gościa ( do tej pory celowo nikogo nie zapraszaliśmy, żeby jej nie płoszyć) i nasza bohaterka z własnej woli podeszła go powąchać. Podobnie na dworze -już nie wpada w panikę na widok człowieka , psa czy odgłas samochodu. Chętnie wychodzi na balkon i z zainteresowaniem obserwuje otoczenie , bawi sie z nami , obgryzna nam ręce i szczeka- "wykłócając się" w zabawie. Z Bri - bri powoli sie dogadują , choć daleko jeszce do przyjaźni. Tyle na dziś, żadnych rewelacji. Jutro czeka Incie wycieczka . Na 2 dni obie psice jadą z Marcinem , na wczasy na wieś. Będa tam w domku tylko we trójkę, więc nie będzie to dla Inci sytuacja stresujaca- tym bardziej ,że miejsce już zna ( letni domek moich rodziców). Wiem,że w tym czasie odwyknie trochę ode mnie i Moni, ale jest to świetna okazja , by na neutralnym terenie zacieśniły się wiezi między czterołapymi. W czwartek rano wracają do domu. Będzie nam i ch brak. Na pewno codziennie będziemy z Marcinem omawiać przez telefon postępy naszych psic , a ja postaram sie opisać je w necie. Tyle na dziś. Razem z Inką trzymamy mocno kciuki za Chawę. Pozdrowienia Beata.:lol:
-
[quote name='erka']... To zupełnie inny pies. Taka radość w oczach, to juz nie jest to zastraszone stworzonko, które znałam . A przecież u nas była o wiele dłużej niz u betel i też w krótkich chwilach obecności z nią na działce starałysmy się o dać jej troche ciepła. A tu w tak krótkim czasie zrobiła takie postepy. Myślę, że miłość , którą jest otoczona, nawet jeżeli popełni się niewielkie błędy, jest gwarantem powodzenia.:loveu:... [/quote] Dzięki za ciepłe słowa, my też widzimy zmiany i bardzo się nimi cieszymy. Aaaa... dodam, że nasz łobuziak wykazał się dziś przedsiębiorczością ukradł Marcinowi ,ze stołu w kuchni kanapkę, kiedy ten na chwilkę się odwrócił. Było 3 a tu nagle zrobiło sie 2. Co za skleroza!!!:lol:
-
Nasze psy bardzo, bardzo rzadko dostają klapsy, raczej jako sygnał niż karę, i nie po fakcie tylko wtedy, gdy zbroją coś przy nas. Jeśli Inka otrzymała leciuteńkiego klapsa, kiedy rozrabiała w kuchni, to nastąpiło to w sytuacji, gdy została przyłapana na stole. Doceniamy Pani wiedzę, ale nawet specjaliści nie są nieomylni. Nie traktujemy psa tak jak człowieka, czyli dość daleko nam do antropomorfizacji. Ale dostrzegamy konieczność indywidualnego traktowania. Każdy pies jest inny i inczej (w pewnych granicach) reaguje na różne bodźce. Ince na pewno nie dzieje się z nami krzywda mimo tego, żę nasz sposób wychowania odbiega od propagowanego przez specjalistów. Nie jesteśmy odporni na wiedzę i wielokrotnie czytaliśmy książki i artykuły o wychowaniu psów i zachowaniu zwierząt, ale staramy się wyciągnąć z nich to, co wydaje się nam najistotniejsze. Również z uwagą przeczytaliśmy Pani posty, ale nie możemy skorzystać z rad z którymi się nie do końca zgadzamy. Jednak przyznajemy, że kilka Pani porad szczególnie dotyczących uczenia psa "bycia samym" i wyznaczania czasu na jego "ignorowanie" zastosowaliśmu w praktyce. Dziękujemy za te rady. Mamy nadzieję, żę Pani jako specjalistka zamiast martwić się na zapas, dostrzeże pozytywne zmiany w sytuacji Inki i będzie cieszyć się nimi razem z nami. Jesteśmy teraz na etapie (tak jak młodzi rodzice), że każda pozytywna zmiana niezwykle nas cieszy, a istniejące problemy nie są tak wielkie, by było się czym zamartwiać. Nam i naszym psom potrzeba trochę radości, by zapoomnieć o przykrtych chwilach i w spokoju "nauczyć się siebie" Z Inkowym pozdrowieniem i machnięciem ogonka. B i M i M
-
Nie jesteśmy specjalistami i nie mamy też takich ambicji, nie podważamy też skuteczności metod stosowanych przez nich. Jednak sami lubimy uczyć się na własnych błędach, doświadczeniach i kierować się intuicją. Do tej pory nie zawiedliśmy się na tej metodzie. Nie uważamy też, że nasi pupile myślą identycznie jak ludzie, jednak na pewno odczuwają wiele emocji, uczuć i każde z nich jest zupełnie odrębne i wymaga indywidualnego podejścia. Dziękujemy za dobre rady i chęć udzielenia nam pomocy, sądzimy jednak, że pozostaniemy przy swoim sposobie wychowywania czworołapych. Może nie jest on najlepszy, ale zwierzęta są z nami szczęśliwe. Pozdrowienia B i M :painting: