-
Posts
5198 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by betel
-
Dzięki Erko, rozumiem,ze natłok sparaw Cię przytłacza i cierpisz na chroniczny brak czasu. Miło nam ,ze nas odwiedzasz, podobnie jak innne Inusiowe Ciocie. Pozdrowienia dla Ciebie i i oczywiscie dla Elwiry:loveu: [CENTER][IMG]http://img297.imageshack.us/img297/6231/img2298pe9.jpg[/IMG] Z przyjacielskim machnięciem ogonka Inuchy i Bri - bettel[/CENTER]
-
:) Dzięki za wpis, bardzo się cieszę, że do nas zaglądasz. Całuski dla Ciebie i Twojego psiego pupila.:)
-
[CENTER][IMG]http://img110.imageshack.us/img110/8006/img2272sf8.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img53.imageshack.us/img53/2175/img2273db0.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img53.imageshack.us/img53/2923/img2280lw4.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img259.imageshack.us/img259/3937/img2281wq7.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img502.imageshack.us/img502/7995/img2285ja6.jpg[/IMG] [IMG]http://img57.imageshack.us/img57/7127/img2287oe4.jpg[/IMG] [IMG]http://img236.imageshack.us/img236/1875/img2295cn9.jpg[/IMG] [IMG]http://img236.imageshack.us/img236/486/img2303qq1.jpg[/IMG] [IMG]http://img104.imageshack.us/img104/5914/img2306vw6.jpg[/IMG] [/CENTER]
-
[CENTER]Incia ostatnio polubiła zabawy piłeczką! [IMG]http://img104.imageshack.us/img104/9417/img1740og7.jpg[/IMG] Pozdrowionka od czarno -białego ogonka!:evil_lol: [/CENTER]
-
Na szczęście nasz likaonek jest bardziej ucywilizowany , choć troszkę dzikości mu zostało no i oczywiście 100 razy ładniejszy:cool3: :lol: . Wklejam fotkę, na której Inulka śpi razem ze mna na łóżku, zwróćcie uwagę na to, jak wtuliła się w moje nogi . Co ja się odsuwałam, bo było mi gorąco, to ona sie przysuwała. Straszny z niej pieszczoch !!!!:loveu: [CENTER][IMG]http://img410.imageshack.us/img410/4268/sta2266gl1.jpg[/IMG] [I]"...a najbardziej jest mi drogi zapach twojej lewej nogi..."[/I][/CENTER] [CENTER]POZDROWIENIA BETEL[/CENTER]
-
Ostatnie fotki ze spaceru w upalne poludnie, po osiedlowej "łące". [CENTER][IMG]http://img106.imageshack.us/img106/1200/img223511gt0.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img106.imageshack.us/img106/516/img223621kh0.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img106.imageshack.us/img106/3685/img223831xg6.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img241.imageshack.us/img241/1783/img223941ev4.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img522.imageshack.us/img522/6059/img224151hx4.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img241.imageshack.us/img241/9765/img224581xr2.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img181.imageshack.us/img181/4715/img2247101le4.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img402.imageshack.us/img402/7054/img2248111ho5.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img402.imageshack.us/img402/200/img2256181ow5.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img241.imageshack.us/img241/8590/img2253161jc6.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img256.imageshack.us/img256/6466/img2262221qd9.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img513.imageshack.us/img513/8974/img2263231bs8.jpg[/IMG][/CENTER] Temperatura 33 stopnie w cieniu , więc spacer nie trwał długo , a i tak po powrocie i ja i sunie padłysmy jak przysłowiowe mopsy. Jak widać na zdjęciach Incia to żywiołek , więc trudno jej zrobić dobrą fotkę, natomiast stateczna Bri, prawie pozuje. Incia biega po takich nieużytkach luzem, jest bardzo grzeczna i wraca na każde zawołanie. W domu też sprawuje sie bardzo dobrze . Jest wielkim pieszczochem i uwielbia być głaskana. Kiedy kładzie sie koło któregoś z nas, musi odczuwać kontakt, więc zazwyczaj albo się wtula całym ciałem , albo kładzie na nas pyszczek lub choćby łapę. Jast bardzo pogodna i dostarcza nam dużo radości. Pozdrowienia betel :lol:
-
Cześć Saga, dzięki za notkę - jesteś , obok OD- Nowy i Erki, najgorliwszę "Inkomanką":lol: ( choć OD- Nowa jakoś dawno do nas nie zaglądała , nie wypominając:cool3: ). A nawiązujac do twoich słow, my też często myslimy o Elwirze oczywiście zawsze ciepło i z dużą sympatią. W ogóle cieszymy się ,że nasza Inula trafiła pod opieke takich cudownych ludzi, a nie do koszmarnego kieleckiego schroniska. Kiedyś na poczatku omyłkowo napisałam, że Inkę przywieżlismy ze schroniska. Erka natychmiast sprostowała moje słowa ( z lekkim oburzeniem), wtedy nie do końca rozumiałam w czym problem , teraz juz rozumiem i wdzięczna jestem wszystkim kieleckim Ciociom za taką troskę wobec naszej "już" psiny ( która w schronisku nie miałaby żadnych szans). Podziwiam ich zapał, samozaparcie i poswięcenie . Jeszcze raz serdecznie pozdrawiam wszystkie Ciotki Inki, przesyłam całuski. Betel.:loveu:
-
Wrzucam kilka nowych , domowych fotek. Dziś był dzień wielkiej psiej kąpieli. Obydwie psice zostały po konstancińskich harcach doprowadzone do "stanu używalności". Monika, juz nie mogła patrzeć na dziwny kolor futra Bri i poświęciła się , ale w kąpaniu Inki musiałam jej pomóc. Nasza psineczka uwielbia taplanie sie w rzece czy w błocie , natomiast do wanny ma zdecydowanie negatywny stosunek. Teraz obydwie piękne i chwilowo pachnące leniewie odpoczywają na kanapach. Zreszta co mają robić innego przy takiej płaczliwej pogodzie. [CENTER][IMG]http://img341.imageshack.us/img341/9090/img220611xm5.jpg[/IMG] [I]Poranne czuwanie u Moniki[/I][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img182.imageshack.us/img182/8522/img220711ek0.jpg[/IMG] [I]Pieszczotki[/I][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img182.imageshack.us/img182/6763/img221151ti3.jpg[/IMG] [I]Na kanapie pani tez może być...[/I][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img443.imageshack.us/img443/3431/img221261vx3.jpg[/IMG] [I]Nowy identyfikator tym, razem w kształcie serduszka, też dodaje Inuli uroku[/I][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img408.imageshack.us/img408/6317/img221481wa7.jpg[/IMG] [I]Męki Bri - wyczesywanie po kąpieli[/I][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img408.imageshack.us/img408/4301/img2217101cr3.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img515.imageshack.us/img515/2526/img2219121bm8.jpg[/IMG][/CENTER] [I]Inka razem z kuzynem Sylwestrem- "rodzinne" podobieństwo polega głównie na umaszczeniu, szczególnie ogona, ( czarny z białym pędzelkiem) oraz łotrzykowskim usposobieniu obydojga delikwentów. Gdyby Inka nie była suczką tylko psem na pewno nazwałabym ją Sylwester ( zresztą czasami żartobliwie tak o niej mówię).[/I] Tyla na dziś pozdrowienia betel z Rodzinką
-
:Dog_run: :lol: :lol: :lol: :Dog_run: [FONT=Times New Roman][SIZE=3] No , wróciliśmy do domu i mogę opowiedzieć o wakacyjnych przygodach Inki i Bri- Bri. Nasze psiny doskonale się czuły w Konstancinie , bo miały doborowe psie towarzystwo Barta, Sary i Frygi oraz mnóstwo miejsca do biegania. Dom z ogrodem to dla nich idealne miejsce. Jednak jak się okazało Inusi nie wystarczył ogród i wypuszczała się, przeczołgując się pod siatką, nad rzekę, w której taplała się z wielkim upodobaniem. Niestety jej „wycieczki” wyszły na jaw, kiedy pewnego dnia , po długim nawoływaniu , wróciła ( od strony rzeki) do domu utaplana w mule „po uszy”. Już wcześniej intrygował nas dziwny zapach jej futra (jak się potem okazało tak pachniał rzeczny muł), ale ponieważ w ogrodzie wykonywane były prace budowlane i została pryzma ziemi, myśleliśmy , że po prostu tarza się w niej. Dopiero kiedy przyłapaliśmy ją niemal na gorącym uczynku, słodka tajemnica naszej psinki została ujawniona , a droga „spacerków’ skrupulatnie zabezpieczona.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Inka prowadziła jak zwykle bardzo aktywne życie i zaraz w pierwszym tygodniu , podczas zabawy z Sarą skutecznie uszkodziła swoją obrożę i zgubiła identyfikator. Potem prawie do końca chodziła „bez ubranka” i dopiero na dzień przed wyjazdem została uhonorowana nową obróżką z pięknym równie nowym identyfikatorem. ( kolor obydwu pozostał ten sam czyli czerwony). Aktywność Inusi sprowadziła się także do skonsumowania skarpetek Marcina , nadgryzienia narzuty na wersalkę i stałego wywlekania na dwór posłania z psiego legowiska w przedpokoju. Niestety mimo długiego, kilkunastogodzinnego, przebywania na dworze zdarzyły jej się tez wpadki z siusianiem.. No ale nie było tak źle. Na szczęście nasza mama bardzo lubi psy i nie gniewała się z powodu psot Inci. Poza tym psinka była grzeczna , ślicznie bawiła się z pozostałymi psami. Szczególną estymą obdarzyła Barta, którego witała , zalotnie ocierając się o niego, robiąc słodkie minki i kładąc uszka po sobie. Bardzo poprawiły się też relacje Inki i Bri – teraz to prawdziwe kumpelki. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Po powrocie do domu Incia i Bri troszkę się nudzą i w związku z tym bezustannie upominają się o spacery ( po prostu brak im konstancińskiej swobody). Musza znowu przywyknąć do blokowiska i długich spacerów ( my niestety też). Obydwie psice miały bardzo udane wakacje – prawie miesiąc totalnej swobody i zabaw. To tyle, jako uzupełnienie notki wklejam kilka zdjęć , a w późniejszym terminie umieszczę tez linki do filmików.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] Kończę, pozdrawiam wszystkie Ciocie Dogomanki , a Erce życzę udanych wakacji ( bo jak czytałam właśnie gdzieś wyjechała).[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] betel z rodzinką[/SIZE][/FONT] [CENTER][IMG]http://img413.imageshack.us/img413/7576/img1865261wp5.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img338.imageshack.us/img338/1572/img1867281js5.jpg[/IMG] [I]Inka i Bart[/I][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img338.imageshack.us/img338/7514/img194151fk4.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img233.imageshack.us/img233/7461/img2037401wf0.jpg[/IMG] [I]Inka i Sara[/I][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img338.imageshack.us/img338/9175/img192571fz4.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img260.imageshack.us/img260/5905/img194591zl8.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img338.imageshack.us/img338/7810/img206351od6.jpg[/IMG] Zabawa, "praca", odpoczynek z Moniką[/CENTER] [CENTER][IMG]http://img524.imageshack.us/img524/2386/img2005131fn5.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img267.imageshack.us/img267/8349/img2015231il7.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img267.imageshack.us/img267/8310/img2039411by8.jpg[/IMG] [I]Psie szaleństwa[/I][/CENTER] [CENTER][I][IMG]http://img338.imageshack.us/img338/3559/img199221ib6.jpg[/IMG][/I] [I]Zgodne oczekiwanie na kolację.[/I][/CENTER] [CENTER][FONT=Times New Roman][SIZE=3][IMG]http://img338.imageshack.us/img338/1600/sta197541pt4.jpg[/IMG][/SIZE][/FONT][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img49.imageshack.us/img49/5363/sta197031dl8.jpg[/IMG] [I]zasłużony odpoczynek[/I][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img517.imageshack.us/img517/4994/img2122551bo4.jpg[/IMG] [I]To jest życie![/I][/CENTER]
-
Brysia ma skończone 5 lat i nie jest taka skora do zabawy , to troszkę taka psia mimoza- nie rusz, oj boli , nie dotykaj to moje!!!!! Kocha ciepełko, kocyki, kołderki i potrafi dbać o swoje interesy. Incia, choć duża, na szczęście jej sie podporządkowała. Dawniej Bri pięknie bawiła się z Mikcią, ale z nią chowała sie prawie od szczenieka, bo jak ją przygarnęlismy Bri miała 7 miesięcy , a Mika 4 lata . A ponieważ Mikcia była wyjatkowo opikuńczą sunią prawie od razu wzięła małego ryudzielca " pod swoje skrzydła" i nie zgłaszał sprzeciwu, że przestała być "jedynaczką" Jednak teraz nasze psice też całkiem dobrze sie dogadują , a czasem, gdy Bryłka jest w szczególnie dobrym nastroju, całkiem fajnie bawią.:lol:
-
Z tak zwanych "przyczyn obiektywnych" wyjazd opóżnił nam sie o 2 dni, więc jeszcze wrzucę jakieś fotki. Obydwa zdjęcia wykonane zostały w moim pokoju, popatrzcie jak fajnie sunie dopasowały sie kolorystycznie do miejsca , jakie wybrały sobie na chwile błogiego lenistwa. [CENTER][IMG]http://img481.imageshack.us/img481/3848/img1815py4.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img47.imageshack.us/img47/7875/img1816gk5.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER]Na koniec parę słów o Ince . Wczoraj byłam z suniami na spacerze i wyobrażcie sobie , że ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu, Incia razem z Bri z zapałem bawiła się z jakimś niedużym kundelkiem. Mało tego o kilka kroków ode mnie stał właściciel pieska, a Inucha zupełnie nie zwracała na niego uwagi. Dodam, że cały czas była spuszczona ze smyczy!!! Na prawdę robi się coraz mniej płochliwa!!! Jakoś nie mogę skończyć- dziś wieczorem, podczas spaceru, na tej samej łące, Inka ganiała się z Bri- bri . Mały rudzielec pomykał jak zajączek , a mimo krótkich łapek jest wyjatkowo szybka i robi kapitalne zwody , tak,że Inka musiała się nieźle naganiać , żeby ją dogonić. Żałowałam , że nie mamy aparatu , bo świetnie to wyglądało. Pazdrowienia :loveu: [/CENTER]
-
[LEFT]Incia - nasz łotrzyk , zdecydowanie przybrała na wadze , dziś kiedy brałam ją na ręce, odczuwałam już pewną trudność , a to znaczy , że przestała mieć wagę piórkową. Znowu rozrabia - w nocy, pewnie pod wpływem nudy nadgryzła szafkę w przedpokoju :diabloti: , próbuje też ( mimo licznych własnych zabawek , kołeczków i kostki) kraść różne maskotki Moni. Jej "napady" niszczycielstwa przychodzą falami , albo nic nie broi przez dłuższy czas , albo rozrabia jak przysłowiowy pijany zając. To nic przeczekamy!!!;) Sądze ,że ona po prostu cały czas przeżywa okres szczenięctwa ( troszkę wydłużony ), bo dopiero teraz czuje się bezpieczna i odbija sobie za dawne czasy. Niedługo będzie miała więcej ruchu , bo u mamy Marcina ( a tam się wybieramy) jest duży ogród i będzie mogła pobrykać. Ostanio niestety , troszkę ją "zaniedbaliśmy" z powodu choroby Monisi ( krótsze spacery) i złej pogody( ciągle pada). Może stąd ten przypływ piraniowej aktywności. :evil_lol: [/LEFT] Ale są też duże plusy - na spacerze zachowuje się idealnie , jest zdysyplinowana, reaguje na polecenia czekaj , wróć , do nogi i można ją dość swobodnie spuszczać ze smyczy ( oczywiście z dala od jezdni). Jedyną pokusą "nie do odparcia" bywa dla niej zając, którego spotykamy podczas wędrówek, wtedy niestety zapomina o dobrych manierach i goni za nim jak szalona ( na szczęście po chwili sama wraca). W domu też słucha poleceń i przychodzi na każde zawołanie i zdecydowanie mniej boi się obcych. A kiedy ma chęć do zabawy ( a to często sie zdarza) rozśmiesza nas swoimi pomysłami do łez. No , ale się "nagadałam" to chyba tak przed wakacyjną przerwą . Pozdrowienia dla Cioć Dogomanek :loveu: trzymamy kciuki za wszystkie kieleckie sierotki B.M.M.I.B:hand: Na koniec 2 fotki ( Inka , po raz kolejny, stanowczo protestuje przeciwko składaniu łóżka) [CENTER][IMG]http://img106.imageshack.us/img106/9113/img1757pr3.jpg[/IMG] [IMG]http://img123.imageshack.us/img123/4489/img1758br6.jpg[/IMG] [I]Rób co chcesz , a ja i tak nie zejdę!!![/I] [/CENTER]
-
Lenistwo Inci siegnęło szczytu, oto zdjęcia pokazujące, w jakiej pozie nasza psinka je na drugie sniadanie suchą karmę. W ogóle to doszła do etapu ,kiedy jest stale głodna i chyba niedługo trzeba bedzie przed nia zamykac na klucz lodówkę:evil_lol: [CENTER][IMG]http://img476.imageshack.us/img476/9213/img1810fa1.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img440.imageshack.us/img440/9051/img1812kg2.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER]Pozdrowienia z Sandomeirza B.M.M.I.B[/CENTER]
-
[CENTER][IMG]http://img519.imageshack.us/img519/5248/img1807hs0.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img386.imageshack.us/img386/4233/img1809vt0.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img63.imageshack.us/img63/3640/img1808ts3.jpg[/IMG][/CENTER] [LEFT]Tak Incia odpoczywa (po spacerze) na mojej kanapie. Kiedy ja siedzę przy kompie i "wrzucam" na allegro jej kolegów, ona tu sobie spokojnie drzemie i nawet nie wie, jak jej dobrze;) [/LEFT] [LEFT]Dziś, gdy chciała wyjść na dwór najpierw mnie obszczekała, a potem , kiedy w łazience czesałam sie przed lusterm, podeszła cichutko od tyłu i uszczypała mnie zębami w pupę:evil_lol:. Jest taka zabawna:lol: , mam wrażenie że teraz odbija sobie okres lęku i niepewności, dalatego zachowuje sie jak rozbrykany szczeniaczek, co przy jej wielkości czasami bywa troszkę niebezpieczne. Dziś szalała z Marcinem po całym domu, a ja tylko z niepokojem obserwowałam, żeby przypadkiem w szalonym pędzie ( wypisz, wymaluj obraz rozbrykanego tygryska z "Kubusia Puchatka") nie uraziła Moni w chorą nogę. Na szczęście nic takiego się nie stało. Pozdrowienia betel z Rodzinką:loveu: [/LEFT]
-
Na pewno nie jest to słowo ze słownika ogólnopolskiego i masz rację, rzeczywiście oznacza pieszczocha , ale takiego do kwadratu. Incia z Monią spedza sporo czasu, ale najbardziej chyba lubi przebywać z Marcinem. Poniewaz jednak Monia Bri- bri i Incia to zdecydowanie najbardziej wdzięczne obiekty do fotografowania w rodzinie, dlatego tyle zdjęć z Monią. Choć wczoraj, po powrocie Moniki do domu, rzeczywiście Inka okazywała jej "wielką miłość" wszystkimi mozliwymi psimi sposobami.:lol: Natomiast dziś rano budziła Marcina ( który był zakopany z głową w śpiworze), waląc go łapą w głowę . Poczuł dwa udzerzenia odsłonił głowe i ujrzał Incię z łapą zastygłą w powietrzu tuż nad jego łepetyną.:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
-
Incia, jest niepoprawnym micuchem, uwielbia być pieszczona , a to, że jest taka pogodana i łobuzerska, poprawia nam wszystkim nastrój. Po prostu nie spsób być smutnym , gdy się patrzy na taki żywiołek. Oto dzisiejsze zdjecia Inci, Moni i Bri-Bri: [CENTER][IMG]http://img54.imageshack.us/img54/9431/img1801qn6.jpg[/IMG] ( razem na kuchennym fotelu)[/CENTER] [CENTER][IMG]http://img54.imageshack.us/img54/8582/img1802xr0.jpg[/IMG] ( Incia prezentuje jaszczurzy jęzor) [IMG]http://img259.imageshack.us/img259/4265/img1803cb2.jpg[/IMG] ( mała drzemka) [IMG]http://img54.imageshack.us/img54/9365/img1804rx9.jpg[/IMG] ( Gdzie te uszY???!)[/CENTER] [CENTER][IMG]http://img381.imageshack.us/img381/8661/img1805dw4.jpg[/IMG] ( No , wróciły na miejsce)[/CENTER] [CENTER]Pozdrowienia:loveu: , Drogie Ciocie, odezwijcie sie do nas , bo nam smutno:-( ;) [/CENTER]
-
[CENTER]Incia po powrocie Moni do domu dostała totalnej korby, najpierw szczekała i wariowała , potem znęcała się nad swoją owieczką , a kiedy Monisia zmęczona wrażeniami, położyła sie do łóżka po prostu "wrapoliła" się na nią domagając sie uwagi i pieszczot. A wszystko to z zazdrości o Bri - Bri, która od razu zajęła wygodne stanowisko obok swojej ukochanej panienki.[/CENTER] [CENTER][IMG]http://img528.imageshack.us/img528/9248/img1774tc6.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img58.imageshack.us/img58/3474/img1779pr2.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img296.imageshack.us/img296/7209/img1781rt7.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img442.imageshack.us/img442/5442/img1783lq1.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img58.imageshack.us/img58/5148/img1785iz7.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER]A tak Incia rano stawiała bierny opór, kiedy chciałam poscielić swoje łóżko:[/CENTER] [CENTER][IMG]http://img296.imageshack.us/img296/9730/img1766dk4.jpg[/IMG] A tu razem z Incią "walczymy" o tę samą zdobycz, jak przypuszczałam , moje zęby okazały się słabsze:evil_lol: [IMG]http://img58.imageshack.us/img58/4708/img1795rv1.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER]A w ogóle, doszłam dziś do wniosku, że Kawusia , to szpieg z Krainy Deszczowców - karramba. W czasie spaceru, na który wyszłyśmy w ulewnym deszczu, czuła sie wyśmienicie , szalała, szczekała, skakała po kałużach, zaczepiała Bryłcię, która zniesmaczona z podkulonym ogonem szła za mną, marząc wyłącznie o powrocie do domu.[/CENTER] [CENTER]CUDOWNIE JAK RODZINA JEST W KOMPLECIE!!!!:loveu: [/CENTER]
-
[CENTER]Przy deszczoweej pogodzie Incia postanowiła poasystować mi w kuchni ,śpiąc wyjatkowo w swoim "koszyczku", a nie na fotelu. [IMG]http://img462.imageshack.us/img462/8191/img1760ry3.jpg[/IMG] Prawda ,że to istny aniołek :evil_lol: [/CENTER]
-
Nasz kochany pieseczek znowu ma zapędy niszczycielskie, zjadła 2 poduszeczki i z lekka nadgryzła buty, ale tak, że dało się je uratować ( tylko takie zapiętki z nazwą firmy). Jeśli chodzi o buty, to ma dobry gust, bo wybrała jedyne markowe jakie były w domu - oczywiscie należące do Moni. Dziś za to , ponieważ Marcin jechał z Moniką ( ze szpitala) na rezonans magnetyczny do Kielc, a ja mimo wakacji, musiałam pójść do pracy, obydwie sunie zamknęłam w kuchni , odpowiednio ją zabezpieczywszy. Kiedy wyszłam z bloku, jeszcze po drugiej stronie ulicy, słyszałam ( mieszkamy na III piętrze) przeraźliwe wycie na 2 głosy). Już miałam wrócić, obawiając się reakcji sąsiadów, ale na szczęście psice ucichły. Odczekałam jeszcze parę minut , na wszelki wypadek , pod blokiem , a ponieważ była cisza, poszłam do pracy. Incia choć łotr, jest kochana , zupełnie się nas nie boi , zaczepia , podgryza, łapie nas za ręce i nogi ,gdy chce sie bawić. Można ją "tarmosić" na wszystkie strony i zupełnie się tym nie przejmuje , mało... ona to bardzo lubi. Za to, jak dostanie burę , to robi minę niewinątka i nie sposób się na nią gniewać. :evil_lol: Ps. Trzymajcie kciuki ,żeby Monia "na sobotę" wyszła wreszcie ze szpitala!!!
-
Monia niestety jeszcze w szpitalu, i pobędzie tam na pewno do konca tygodnia , bo trzeba ją przebadać.Wyniki z grubsza OK , ale czekamy na inne. Czy wiecie ,że w tym kraju,żeby zrobic EEG we śnie morduje sie delikwenta - chorego :cool1: przez całą noc po to , by rano pan doktor przyszedł i zrobił badanie pacjentowi , który ma zasnąć o określonej porze ( to znaczy , kiedy to pasuje doktorowi).:mad: :mad: :mad: Dlatego w nocy asystowałam jej do 3 , by nie zasnęła, potem wróciłam do domu i dzwoniłam , a teraz zmienia mnie Marcin , bo badanie jest o 10!!!!! Jesli nie wyjdzie to powtórka z rozrywki , czyli kolejne nocne czuwania. Czy to jest leczenie , czy znęcanie sie nad chorym???? :razz: Paranoja!!! A, i dziecku w szpitalu może w nocy asystować tylko matka , ojcom nie wolno!!!:diabloti:
-
Inka i Bri zachowuja się wzorowo, niczego nie zniszczyły a własciwie zniszczyła, choć teraz częsciej opuszczamy dom , bo jezdzimy do Moni do szpitala, wczoraj po raz pierwszy doświadczalnie zamknęlismy je w przedpokoju ( tylko wynieslismy buty ), wszystko było ok, dzis podczas spaceru tez grzecznie słuchała i wracała spuszczona ze smyczy. Po pobycie w Kielcach miała 2 dni totalnego nieposłuszenstwa , ale juz wszystko wróciło do normy. Je za 3 i chyba powoli bedę jej ograniczac racje, żeby nie zrobiła sie okragła. To tyle, Monia czuje sie dobrze , ale jeszcze jest przed badaniami, w poniedziałek może będziemy wiedzieli wiecej i mam nadzieje ,że będziemy mogli wkrótce zabrać ja do domu. Prosze o ciepłe praomyczki dobrych myśli dla Moni:oops: Z machnieciem dwóch troszke zasmuconych psich ogonków Beata
-
Przeczytałam cały "koszulkowy wątek", mając nadzieję ,że znajdę tu choć słowo o tym ,ze dochód z koszulek w jakiejś cześci jest przeznaczony na wsparcie przytulisk i pomoc bezdomnym psom. Nie znalazłam , więc uważami że to tylko zabawa w "ważnych" Dogomaniaków. Sens takich koszulek byłby wtedy, jeśli służyłyby one idei forum, a tak jest to , moim zdaniem, zwykły kosztowny szpan , ja tam wolę te 30 złotych razy ilość członków rodziny ( bo wszyscy jesteś w jakimś sensie w Dogo, choć pod jednym nickiem) przeznaczyć na leczenie, jedzenia i inne potrzeby czworonogów. A już ubranka dla psów to po prostu koszmar, litości pies ma futro i nie potrzeba mu ubranek, tylko miłości , opieki i swobody. Zazwyczaj nie krytykuję, każdy zrobi , co zechce , a ja chcę wyrazić swoje zdanie i dlatego piszę.:cool3: A jeśli chodzi o projekt to owszem ładny, tylko po co?:lol:
-
Dzięki drogie Ciotki za notki. ;):lol: Wcale Wam się nie oberwało, rzeczywiście Dogo działa jak czołg, a tyle trzeba na nim napisać, że trudno się wyrobić - rozumiemy i nie mamy żalu. Dziś mam dla Was niespodziankę. Otóż własnie wróciliśmy z Kielc. Pojechaliśmy załatwić sprawy urzędowe -prawie całą rodzinką, tylko Bri została w domku, bo ona nie przepada za podróżami. Za to zabraliśmy Incię ,żeby nie siedziała w domu sama zbyt długo no i przede wszystkim, żeby razem odwiedzić Ciocię ELwirkę. Na początku wizyty Incia była troche wylękniona , ale to zrozumiałe, bo i trudy podróży i może lekka obawa ,byśmy jej nie zostawili , ale potem dokładnie obwąchała wszystkie kąty i rozgościła się, nie przejmując się konwenansami ( zajęła wersalkę Elwiry). Dobrze czuła się w towarzystwie swoich opiekunek P. Elwiry i jej córki, choć przez pewien czas zachowywała dystans. Jednak pod koniec wizyty była już całkiem obłaskawiona. My za to zaprzyjaźniliśmy się z przesympatycznymi psami gospodarzy Pysią i Blackiem:loveu: . Pysia jest przemiła , ale Black nie do przebicia- uroczy micuch i przytuladło ). Inka była mniej skora do przyjaźni z kolegami na czterech łapkach i od czasu do czasu pokazywała zęby - na szczęście niegroźnie. Pani Elwira przyjęła nas bardzo serdecznie , a wizyta Inci chyba sprawiła jej przyjemność. Tym razem żegnaliśmy się w zupełnie innych nastrojach - my pewni,że Inucha dobrze się z nami czuje , a Elwira spokajna o los podopiecznej . Mam nadzieję, że takich spotkań będzie więcej. Jeteśmy pełni podziwu dla Cioci Elwiry i całej jej Rodzinki, łącznie z przemiłymi i tolerancyjnymi psami.:loveu: Czekamy na rewizytę!!!!! . :lol: A teraz kilka fotek . [CENTER][IMG]http://img471.imageshack.us/img471/828/img167231qj6.jpg[/IMG] [I]Spacer po kanapie Elwiry i głębokie spojrzenie w oczy Moniki[/I][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img266.imageshack.us/img266/4857/img1684111jj4.jpg[/IMG] [I]No teraz czuję się jak w domu[/I][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img471.imageshack.us/img471/245/img168181az1.jpg[/IMG] [I]Gościnna Pysia[/I][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img471.imageshack.us/img471/3381/img167971ka0.jpg[/IMG] [I]Czy pani jeszcze o mnie pamięta???[/I][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img233.imageshack.us/img233/184/img1688151ya9.jpg[/IMG] Czułe pożegnaie z Ciocią Elwirką[/CENTER] [CENTER][IMG]http://img471.imageshack.us/img471/5987/img1690171wd6.jpg[/IMG] [I]Malutka Incia na rączkach u Cioci.[/I] [I]Pozdrowienia B.M.M.I.B:laola: [/I][/CENTER]
-
Dzięki za zainteresowanie Ciociu Sago:loveu:. Oczywiście miło byłoby, gdyby inne Ciocie częściej zerkały na nasz wątek, ale rozumiem, że mają pilniejsze sprawy. Inka jest już bezpieczna , a tu tyle psiaków i kociaków bez domu:-( . Myśle że mimo to , moja pisanina od czasu do czasu sprawia im przyjemność, bo wiedzą , że ich opieka nad Incią nie poszła na marne , dlatego póki co stukam w klawiaturkę i cykam fotki. Mnie sprawia to frajdę , bo .....:oops: jestem chwalipiętą, a Wam może da nadzieję, że inne czworonogi też trafią do domków, w ktorych będą ważne i kochane. Z Inkowym machnięciem ogonka i Bryłeczkowym leniwym ziewnięciem :calus:
-
Incia ostatnio ma bardzo dobry apetyt , na szczęście już nie jest taki chudzielec i wreszcie przestało jej sie ulewać po jedzeniu. Teraz zjada rano suchą karmę i tabletki z witaminkami , koło południa poprawia jeszcze odrobinką suchej karmy , albo ciasteczkami z chlorofilem czy psimi kabanoskami i wieczorem zjada miseczkę na ciepło. Oczywiście oprócz swojej porcji pałaszuje wszystko to , czego nie je Bri- Bri. Na razie jeszcze dostaje jeść cześciej niż "zwykły" dorosły pies, ale też bardzo dużo się rusza i chcemy, żeby troszkę nabrała ciałka , oczywiście bez przesady ( smukła linia jest wskazana). Oto zdjęcia, na których Inucha z zainteresowaniam obserwuje przygotowania swojego wieczornego posiłku , a potem pałaszuje go. [CENTER][IMG]http://img411.imageshack.us/img411/8801/img1751wv7.jpg[/IMG] [IMG]http://img396.imageshack.us/img396/8945/img1752oz5.jpg[/IMG] [IMG]http://img71.imageshack.us/img71/1590/img1756hg2.jpg[/IMG][/CENTER] [RIGHT] [/RIGHT] [LEFT]Wczoraj rozmawialiśmy z Marcinem o początkach pobytu Inci u nas i okazuje się ,że obydwoje mieliśmy takie same spostrzeżenia ( które przed sobą ukrywaliśmy)- dotyczyły one zdrowia łaciatki. Pewnie byliśmy trochę przewrażliwienii po historii z Mikułką , ale zwrócilismy uwagę na zbyt szybki oddech i czasami nierówną pracę serduszka Inuchy.Od dawna jest już wszystko ok, prawdopodobnie były to somatyczne objawy stresu związnego z nowym otoczeniem - teraz Inucha oddycha równo, głęboko, spokojnie i serducho bije jej jak dzwon. A kondycję ma taką, że mogłaby brykać cały dzień. Tyle na dziś. Pozdrowienka B.M.M.I.B:lol: Osobne pozdrowienia dla wszystkich Cioć ze szczególnym uwzględnieniem P. Elwiry i Erki[/LEFT]