Jump to content
Dogomania

toyota

Members
  • Posts

    8312
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by toyota

  1. Jeśli chodzi o dr Mederskiego, to właśnie niedawno rozmawiałam o nim z panią z OTOZ-u Lubliniec (z drugiego końca Polski), że dokonał "naprawy" odbytu u suczki shih-tzu. Po wypadku suka miała wypadnięty odbyt, próba zooperowania tego nie dała rezultatu, odbyt wypadł ponownie. OTOZ korzysta również z dobrych wetów, ale żaden nie potrafił sobie z tym poradzić. Dr Mederski wymyślił jak ma to naprawić, otworzył suczkę, ponacinał i po pewnym czasie od operacji, powstałe blizny wciągneły odbyt do środka. Sunia żyje, śmiga i ma wszystko na swoim miejscu. Wybaczcie moje niefachowe wyrażanie się, być może coś pokręciłam, ale zmierzam do tego, że jeśli dr widział dokumentację medyczną jaminsia i podjął się tematu, to warto dać szansę .
  2. Dziewczyny, poznałam pańcię Kadeta, bo odebrałam od niej rzeczy dla schroniska. Ta dziewczyna jest REWELACYJNA :)!!!
  3. Kopiuję z ogłoszenia: Gacuś w pigułce: - waga ok. 9 kg - wiek ok.2,5 roku - uwielbia zabawy i spacery - nie niszczy w domu i zachowuje czystość - akceptuje koty i większość psów, choć nie polecamy dla psów dominantów, ze względu na urazy z przeszłości. - wykastrowany, zaszczepiony
  4. Piszę co wiem - jest wykastrowany, przebywa w okolicy Gdańska. Wielkość jamnika.
  5. Podobno były 3 domy chętne na niego :).
  6. Nie mam co pisać, bo od jakiegoś czasu Ludwik się nie pokazuje. Na pewno jest mu zimno i dlatego nie wychodzi. On ma możliwość wejścia do betonowego bunkra (nieogrzewany). To zdjęcie jest z innego mojego wątku. Cela Ludwika wygląda tak samo: [IMG]http://img266.imageshack.us/img266/4425/dog2af.jpg[/IMG]
  7. Ja też mieszkam teraz na wsi i nie oceniam ludzi bynajmniej po miejscu zamieszkania, chodzi o mentalność wiejskiego buraka ;). A w mieście mówię na takich, którzy traktują zwierzęta jak przedmioty - "lpatologia" albo menelstwo. Wszędzie nie brakuje hołoty.
  8. Oczywiście, wieści już mam i zapodam wieczorkiem :).
  9. Nie wiadomo jeszcze czy adopcja dojdzie do skutku.
  10. U chłopaków bez zmian, zadomowione na całego, gorzej z DT, bo zapsiony po uszy ;).
  11. Szukamy karmy dla tych szczeniaków, czy ktoś zapoda linka z jakąś godną uwagi pod względem jakości i ceny ? Może masz Kasiu jakąś wypróbowaną, którą psy chętnie jedzą ?
  12. Jeśli któryś szczeniak ma jechać do kaasiiiar, to trzeba zakupić worek karmy dla niego. Nic juz nie stoi na przeszkodzie, żeby go zabrać, tylko ta karma. Potrzebne też będą pieniądze na odpchlenie i odrobaczenie, bo w schronie sobie z tym totalnie nie radzą.
  13. Pusia w nieśmiertelnym Rogzette: [IMG]http://img811.imageshack.us/img811/2325/dsc4133medium.jpg[/IMG] [IMG]http://img547.imageshack.us/img547/488/dsc4178medium.jpg[/IMG]
  14. Bardzo dziękuję Wszystkim za pomoc, za ogłoszenia, wydarzenia, podnoszenie i zainteresowanie się losem Frędzelka !
  15. Muszę to w końcu napisać - Pusia zostaje u mnie :). Wetka nie chce jej sterylizować ze względu na wiek. Pusia może mieć 8 lat, ale równie dobrze może też mieć 12- 13 lat. Ciężko to stwierdzić. Alergia na razie nie najgorzej. Czasem się jeszcze drapie i wygryza łapki, ale zupełnie zarosły wyłysienia i ma piękną, miłą w dotyku i lśniącą sierść. [IMG]http://img692.imageshack.us/img692/3339/dsc4175medium.jpg[/IMG] [IMG]http://img547.imageshack.us/img547/488/dsc4178medium.jpg[/IMG] [IMG]http://img189.imageshack.us/img189/7338/dsc4165g.jpg[/IMG]
  16. Ewu, te szczeniaki ważą już co najmniej 15 kg, na smyczy podobno dostają "szału" z przerażenia, nie wyobrażam sobie żadnego z nich w bloku.
  17. Koresponduję z tą Panią od tygodnia. Zgłosiła się po małą z fb jako pierwsza, były czasem 2 dniowe przerwy w korespondencji, to przecież nic takiego, każdy ma jeszcze inne obowiązki. Raczej DS. Pani się asekuruje w przypadku, gdyby się nie dogadała z jej psami (wtedy DT), ale to raczej nie powinno mieć miejsca, to maleństwo jest wystraszone i uległe. Jeśli ktoś ma jakieś pojęcie o psach to nie będzie problemu.
  18. 2 razy udało mi się udaremnić adopcję Frędzelka na wiochę. Jedni ludzie zapakowali innego wybranego psa w bagażnik, a inne " buractwo" na pytanie pracowniczki, co będzie jak Frędzel będzie ganiał kury, odparli, że dadzą go na łańcuch. I wczoraj wreszcie się Frędzelek doczekał ! Okazało się jednak, że w tym domu też będzie miał ciężkie życie :evil_lol:. Pan powiedział, że w łazience już czeka szampon, a znając córkę, to wizytę u fyzjera będzie miał raz na 2 miesiące :evil_lol:. Na szczęście Frędzelek jest odporny na takie "tortury", już wieczorem dostałam wiadomość, że w kąpieli ani drgnął :). Moja radość z tak wspaniałej adopcji jest ogromna :multi::multi::multi:.
  19. Czasem ktoś wygra milion w totka i właśnie Kia taki los wygrała w loterii życia !
  20. Gdyby była sytuacja podbramkowa, to będę błagać o pomoc, na razie poczekajmy, mam wielką nadzieję, że u kkasiiiar mały będzie szybko się socjalizował i szybko znajdzie dom. Wtedy niewykluczone, że kkasiiiar weźmie drugiego. Nie chcę niepotrzebnie robić takich kosztów. A znasz ewu jakiś sprawdzony hotel, który w razie czego podjąłby się socjalizowania szczeniaka ? W sumie to już sama nie wiem, czas działa na niekorzyść, bo im "dzieciak" młodszy, tym szanse na socjalizację i adopcję większe.
  21. Muszę to wreszcie napisać, i przepraszam, że dopiero teraz. Otóż niestety Czaruś został wydany do adopcji przez schronisko w tym samym dniu, w którym jechałam z Pełzaczkeim (teraz Gacusiem) do DS do Olsztyna do kuzlika ([URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/234188-2-staruszki-w-DS-u-kuzlik-Gacuś-rozrabia-i-Dyzio-dopiero-się-rozkręca[/URL]-) Ludzie byli podobno całą rodziną i widzieli, że piesek jest wystraszony i że potrzebuje czasu. Pomimo tego "uparli się" na niego. Byli to podobno prości ludzie ze wsi, ale sprawiali dobre wrażenie. Oczywiście wolałabym wydać psiaka sprawdzonej osobie, z którą byłby jakiś kontakt... Jak tylko się o tym dowiedziałam, poinformowałam kolejną kobietkę, która prowadzi wydarzenie na fb i umieściła ona tam informację. Przypuszczam, że pani z Bydgoszczy wyczytała to na fb, bo więcej nie zadzwoniła. Jeśli chodzi o tę panią z Bydgoszczy, to sprawiała bardzo pozytywne wrażenie, ale nie była jeszcze do końca zdecydowana. Chciała przyjechać ze swoim psem do schroniska sprawdzić jak się będą dogadywać (odradziłam jej ten pomysł, m.in. dlatego, że jej psiak ma kilka miesięcy, a w schronie pełno wirusów.) W każdym razie nie "zablokowałam" Czarusia na 100 % , bo nie miałam pewności, czy adopcja dojdzie do skutku. I tak się stało, że doszło do adopcji schroniskowej.
  22. Budy nadal nieocieplone, zaczną dopiero wkładać słomę jak temp. spadnie poniżej zera- takiej udzielili mi informacji. Naomi dygocze z zimna w dzień. Nocą jest jeszcze zimniej.
  23. Było już kilka takich akcji, gdzie udało się znaleźć miejsce dla bardzo problemowego dla schroniska psa (kaukaz Leo, staruszek jamnik Sopel, kaukazka Gerda, Joszka z nużycą, Mikuś ze świerzbem). Także w tym przypadku, poprosiłam o czas i już zaledwie po 2 tygodniach dzięki kkasiiiar jest możliwość pomocy. Jestem w kontakcie ze schronem, cały czas ich zapewniam, że szukam pomocy dla tych szczeniaków. Wierzę, że nikt nie uśpi tego drugiego bez uprzedzenia.
  24. [quote name='Kryzia']Właśnie wpłaciłam za ogłoszenia[/QUOTE] Dziękuję Kryziu !
  25. Rozmawiałam z panem wczoraj, ma się jeszcze zastanowić, bo problem jest taki, że nie wszyscy w domu akceptują pomysł adopcji drugiego psa.
×
×
  • Create New...