-
Posts
6433 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by agamika
-
Mam tam jakieś 2 zdj Kayko z wtorku, ale jeszcze w aparacie :cool1: P. Irenko , własnych nie posiadam bachorząt, i nie zamierzam w najbliższym czasie :eviltong: Ani we wtorkowym, ani dzisiejszym spacerku Kayko dalej nie wykazał nijakiej agresji do nikogo , wiec to jedna wierutna bzdura :angryy:. Czekałam, jeszcze bo czasem gdy psy poczują sie pewniej dopiero z nich pewne sprawy wychodzą , ale on juz jest na tyle w hotelu , i na tyle meni zna , zeby juz cos próbował ... gdyby co Jedyna "obrażenia" od niego to drapnięcia bo skacze szcególnie jak juz ma do kojca wejśc :placz:,biedactwo kochane na spacerach juz o wiele mniej takich numerów robi i tez łatwiej mi go zapiąc przy wychodzeniu z kojca .
-
BOND vel Smutek-wyrwany z olkusza, wyżełkowaty chłopiec - ma dom.
agamika replied to kanna's topic in Już w nowym domu
Do Niego pasuje imię jakiegoś amanta :evil_lol: dziś mnie po Lednickich górkach przetargał jak szalony bo coś mu w trawie pachniało :roll: , sie nie udusił o mało co :mad:...amorów się zachciewa królewiczowi a moze Bond :evil_lol: cos tam pstrykałam na spacerze, ale jeszcze niepatrzyłam czy choc na jednym jest ostrosc zachowana, ;) -
6 królików- chore, porzucone - za TM
agamika replied to agamika's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
W nd będę na 100 paczki chyba lepiej na czyjś domowy adres, bo jesli np poczta zagubiła to niewiem czy w schronisku ktos bedzie mial czas na składanie reklamacji -
karusiap na dogo nie może pisać :shake: Sunia niestety nie zmieniła miejsca pobytu , i nie ma tez nikgo zainteresowanego adopcją . komunikacja z jej "wlascielka" jest utrudniona :roll:
-
BOND vel Smutek-wyrwany z olkusza, wyżełkowaty chłopiec - ma dom.
agamika replied to kanna's topic in Już w nowym domu
[QUOTE] moze zdjecia beda z jakiegos spacerku:smile:? [/QUOTE] ja mam tylko uchwycony jego zacny zad :roll: :evil_lol: -
SZNAUCER ŚREDNI - piękny czarny GROŃ MA DOM
agamika replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
:cool1: błedne info naprzeciw niego od pewnego czasu mieszka mały bokser... napatrzył sie na Freda i zwariował :diabloti: -
6 królików- chore, porzucone - za TM
agamika replied to agamika's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
na cav dostałam namiar na lekarza który w krk byc moze podjałby sie leczenia . wczesniej szaraczek wyglądał najgorzej, ale mu chyba kryzys minał - tzn oby! niewiem czy wyrobie w tygodniu do nich, niestety z pózno koncze prace zeby do schroniska zadzyć :shake: . o dokarmieniu przekazałam znajomej , moze jej sie uda. -
no i 10001 pierwsza werska na temat zycia Kayko :angryy: ... a wydawałoby sie ze jak sie zna poprzednich wlascieli to sie bedzie wiedziec o psie wszystko :shake: masakra P. Tomkowi kobieta znowu mówiła, ze on skakał po dcieciah ci je gryzł [B]w zabawie[/B] , ze nie jest agresorem .ale było to zbyt uciązliwe i skonczyło sie na zamykaniu go w kojcu ... chyba trzeba mu biala karte co do przesżłosci zrobić :evil_lol: i opierac sie na samych hotelowych obserwcjach :shake:
-
:evil_lol: jak to jest ze słowem pisanym , ze każdy inaczej troszkę rozumie, Namiary na Irenaka oczywiście i wskazówka P.T nie odbiera numerów prywatnych, bo ma mnóstwo takich od akwizytorów, promocji bankowych itd :evil_lol: .. wiec może Monika dzwoniła .. [SIZE=1][COLOR=LightBlue] aaa i P.t właściwie nie ma nru tel pod jaki ma dzwonic jakby Tfu TFU z Kayko cos złego sie działo ? [/COLOR][/SIZE] Odjajajczanie ustalone na środe :) Niewiem czy pisac, ze wychowywał sie z dziećmi ? skoro to one były powodem oddania ? Szkoda ze nie wiadomo jak to tam naprawde było :shake: i a wiadomo moze czy on zawsze w kojcu mieszkał ? kayko jakis specjalnych wymogów nie ma . Potrzebuje osoby łagodnej ale KONSEKWENTNEJ jako wlasciciela, osoby doswiadczonej, gotowej do pracy z psem - w razie czego . idealnie : dom z ogrodem, jesli blok, to ludzie swiadomi, ze Kayko wymagac bedzie duzej ilości spacerów i nauki czystości To jes w zasadzie normalny pies . Jak przystało na owczarka, koło nogi nie chodzi tlyko obkrąza naokoło :evil_lol: niewiem czy o to chodziło :oops:
-
[quote name='marysia55']agamika, czyżbys chciała nam pokazać nowych kumpli Kamisa :cool3: czy może rodzinę :lol:[/quote] niestety az tak rewelacyjnie to nie jest, żeby już był w domu :shake: ale to zdj cieszy mnie strasznieee to są pozostali dwaj mieszkańcy boksu Kamisa :cool1:, bracia,których na smycz i to z trudem potrafi złapać tylko opiekunka boksów i wczoraj chyba pierwszy raz odkąd są w schronisku wyszli na spacer :multi: jeden wpadł prawie w amok, ze traaawa jest , biegał wąchał , ciągnął . Drugi był bardziej wystraszony łaził za mna krok w krok ( nie chciał mnei miec za sobą :shake:) . ALe pozowlili sie głaskac i teraz juz cały boks Kamisowy bedzie na spcer chodzić . O chłopakówmusze dokłądnie dopytac, Ale wiem ze oni mieskzali na działkach z jakąś kobietą :shake:, domu nie znają ... i udao mi sie czarnulka zabrać jednocześnie z Kamisem na spacer i był przeszczęsliwy ze Kamis jest :)- biegał za nim cały czas, z ogonkiem do góry [IMG]http://i31.tinypic.com/143gjf8.jpg[/IMG]
-
Pan Tomek dzisiaj miał ustalać termin kastracji (on prawie codzien jest w okolicy lecznicy ) , żeby zrobić to zanim wyjedzie na urlop, natomiast nie wiem, czy P.Moniak do nie go dzwoniła. Mam nadzieje, ze tak - bo mówiłam, ze zadzwoni ktos z Fundacji potwierdzić to "rozporządzenie"i powie na jaką fundacje ma być fv ( P.Tomek niewie ) hmm. bardzo dziwne ze ten Pan nie zadzwonił ... jak odjeżdzali odniosłam wrazenie ze Panstwo sa bardzo na TAK ( Kayko to naprawde piękny pies), Pani nawet pytała czy byłabym podczas ewentualnej adopcji . Co do kastracji to starałam sie Panu wytłumaczyc wszystko ,i na koniec powiedziałam, ze to niejest moja decyzja , tlyko "fundacji " , wiec moze probowqac "pertraktowac" natomisat musi byc nastawiony ze nawet z krk schoniska obecnie nie dostałby niewykastrowanego psa. Byałm tez dbrej mysli w sumie ze względu na zone Pana , która stwierdziła ze wydziwia z ta kastracja i jest tez u nich akurat wnuczka zniemczech , która dziadka tez starała sie uświadomić... no cuż ... widac jednak wezma sobie psa z hodowli . choc naprawde jestem zdzwiona tym brakiem telefonu ! Pan wydawał sie osoba która zadzwoni nawet jesli NIE bedzie brał Kayko - zeby o tym poinformować a tam kastracja byłaby tez wazna , nietylko z tych przyczyn co zazwyczaj, czyli romnazania, czy ewentualne ucieki ;) itd. Kayko jest troszke nadpobudliwym psem :evil_lol:;) no i co najwazniejsze , tam bardzo czesto przebywa rodzijna ze swoimi psami, czasem nawet jest 5 psów na raz . Kastracja pomogłaby Kayko zaakceptowac męskich członków stada ;) - bez tego obawiam sie ze mogłby to byc spory problem . P.Ireno jak bedzie miała Pani chwilke to prosze zadzwonić:oops: , bo mysle ze Kayko być nadawałby sie do pewnego projektu :) który niebawemn ruszy - a ja juz jestem sporo pod kreską z telefonowaniem :oops: :oops:tekst jeszcze dzis postraam sie "uzupełnic " za chwlke musze wyjsc z domu wiec teraz nie zdarze
-
[IMG]http://i25.tinypic.com/hvaqtf.jpg[/IMG] :siara:
-
6 królików- chore, porzucone - za TM
agamika replied to agamika's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Meg, szaraczek wygląda lepiej niż kilka dni temu , miał strasznie opuchnięty pyszczek . dzis juz opuchlizna zeszła ... myślałam ze Cie dziś spotkam, daj mi może konto przeleje CI kasę za ostatnia turę jedzenia ;) tak jak się umawiałyśmy -
Blur - wchodzisz na wlasna odpowiedzialnosc - AST hipnotyzerMA DOM
agamika replied to agamika's topic in Już w nowym domu
Blur, już lżejszy o to parę deko co mu z tyłu "przeszkadzało " :diabloti: -
przyzwyczajanie do kota moze dłuuuuugo potrwać ;) , ale jak dotąd , przy psach nie chcących rozerwać na strzępy kota na sam widok, mam raczej ostatecznie pozytywny efekt , od poprostu obojętności czyt lekkiej zazdrości o tego drugiego, do przyjaźni - oby tlyko Panstwo byli wsytaczająco uparci ;) ehh ... Bysiu nie waz mi s ie do hotelu wracac :cool1:
-
Blur - wchodzisz na wlasna odpowiedzialnosc - AST hipnotyzerMA DOM
agamika replied to agamika's topic in Już w nowym domu
na Blura jest juz niezła kolejka chętnych zapisana w schronisku , dzis dopytam czy cos juz konkretnego sie wyłania i jak nie to wznowie ogłoszenia ... mysle ze akurat on to nie ma co sie martwić, byle dobrze chetnych przetrzepali . U niego mozna robić ostra selekcję ;)raczej bez obaw ze z tego powodu bedzie "gnił" w schronisku co mnei ostatnio troche zdzwiło, to ze obszczekał z kojca dziecko . Na widok dorosyłych sie wycofuje w głąb, w poblize budy . a na bachorka zaragował bardzo energicznie. Nie rzucał sie z pianą na psyku do krat ;) , ale ciezko mi powiedziec, jakie miał intencje aa i mimo ze wczesniej tylko raz mnie w idział, to po kilku dniach mnei poznał i jak podeszłam do jego kojca to przywitał mnie radośnie :) ( co zdzwiło ludzi co tam stali bo przed nimi zwiał w tył własnie ) -
było trochę dziwnie ... przyjechali, ale ... znajomi tej Pani (mieszkają niedaleko )_ w zasadzie nie do konca rozumiem czemu . Bo miałyśmy zobaczyć jak Kora na Nia zareaguje , no i ja chciałam porozmawiać "na żywo " bo to jednak zupełnie inaczej jak przez tel .... Pani ma jutro dzwonic ... tak wiec jeszcze raz wszystko musiałam tłumaczyć odnośnie Kory , i odnośnie tego jak przy niej powinna odbyć sia adopcje- jest to niestety bardziej skomplikowane niz samo zawiezienie psa :shake:.. ale jednoczesnie Kora jest tego warta bo poza jedna tą przypadłością, w zasadzie to normalny wesoły , energiczny i kochany psiak :loveu:
-
Liza Delikatność- w hotelu rozkwitła - W DOMU ZOSTAŁĄ PRAWDZIWĄ DAMĄ
agamika replied to agamika's topic in Już w nowym domu
na razie niestety tylko Ci dziwni o których mówiłam przez tel :shake: Liza ma jednego obserwatora na allegro , ale z doświadczenia wiem, ze czasto nic to nie oznacza i BARDZO dziękuje za ogłoszenia :loveu: -
wet widział , ona ma tak sciachane uszy, ze w schroniskowych warunkach regularnie chodzi na czyszczenie :shake: , czasem nichcacy ja "kradłam "na spacer w czasie gdy do weta miała byc doprowadzona i mnie opiekunka po schronisku szukała :evil_lol: :oops: , stad wiem o regularnych Mamusinych wizytach w gabinecie To co ma na łapkach, to chyba jest coś w rodzaju reakcji na ciągle przebywanie na betonie - jeśli nic nie pokręciłam :oops: - podobnie ma klika innych astów, Mamuska tez praktycznie odkąd pamietam ma takie stale . Takie samo miała Arabelka nieustannie , wyleczyć udało się dopiero w domu .. ehh