:placz: :placz: :placz: ...Baksiu... :placz::placz: :placz:
Mój Baksiu... Jesteś tam za Tęczowym Mostem... Biegasz szczęsliwy po polach i łąkach ,,psiego nieba", ale ja tak tęsknię...
Baks odszedł ode mnie w nocy... Ok. 2 nad ranem obudził mnie krzyk starszego brata... Krzyk... Wykrzykiwał imię ,,Baks!" więc pobiegłam do niego i... Zobaczyłam Baksia... Leżał na ziemii i nie oddychał... Ryczałam całą noc i przypominałam sobie wszystkie szczęśliwe chwile z moim ukochanym pieskiem... To było takie kochane psisko... Uwielbiał biegać po polu i skakać na mnie(:evil_lol: )... Śmieszny był z niego psiak... Zawsze był wesoły niezależnie od sytuacji(no chyba, że coś naprawdę przeskrobał... Wtedy dostawał lekki ochrzan. Ale to się zdarzało tylko wtedy, kiedy zrobił qpkę na podłogę). Zawsze umiał poprawić mi humor. Chyba bym się zapłakała gdyby tata nie przywiózł do domu słodkiego psiaczka(z ulicy :( ), był on dobrym ,,kolegą" Baksia :). On mi trochę pomógł i nie płakałam tyle... Jest słodki :D. :dog: Codziennie chodzę na grób Baksia, czyli pod jego ulubione drzewo na podwórku przy bujawce... Tam lubił przesiadywać i patrzeć jak się bujałam...
(*) ...TĘSKNIE ZA TOBĄ PIESKU... (*)
PS.: Jestem nowa na tym forum, ale jestem pewna, że inni użytkownicy mnie zrozumieją, bo niektórzy(lub wszyscy) kiedyś stracili zwierzątko...
Pzdr.