Jump to content
Dogomania

AgaOdMaszy

Members
  • Posts

    76
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by AgaOdMaszy

  1. Chucas, dzisiaj nasze spotkanie, no i Leny z Maszą :) Strasznie jestem ciekawa, jak na siebie zareagują i czy się polubią [IMG]http://static.dogomania.pl/forum/images/icons/icon7.gif[/IMG]
  2. Idąc dalej w akcji klonowania - proponuję ją rozszerzyć do wszystkich forumowiczek i forumowiczów dogomanii, bo jak ktoś tu zagląda, to znaczy, że nieobojętny mu los czworonogów :iloveyou: A mnie ogarnęła ostatnio ochota na wspomnienia, i zaczęłam po raz setny oglądać zdjęcia Maszy i największych wzruszeń dostarczył mi jej ogon :cool3: Czy zauważyliście, że Maszeńka wystraszona, niepewna, bez wsparcia psychicznego swojej pańci, ma podkulony ogonek, gdzieś pod brzusiem? A przecież ten ogon to jest cały żywioł - śmiejemy się czasem, żeby tyle nim nie machała, bo się urwie :lol: W chwilach wyjątkowych radości razem z ogonem kręci się też pupcia ;) W chiwlach umiarkowanych ogon jest na wysokości tułowia i czasem wykonuje jakiś machnięcie :)
  3. Do czego może służyć ładowarka do telefonu? Mój tz wyszedł z Maszą, która miała tylko obrożę na szyi, o smyczy zapomniał, przed blok, bo akurat wróciłam z pracy, a on pilnie auta potrzebował. Masza oczywiście od razu wskoczyła radośnie do środka, siadła na tylnym siedzeniu i już gotowa do drogi :cool3: No ale upały takie, więc wyprawa nie dla psa. Wyciągnęłam ją na zewnątrz i przytrzymałam za obrożę, dopóki auto z tz nie zniknęło mi z oczu. Masza oswobodzona rzuciła się za nim w pogoń przez osiedle, dopiero na moje dzikie wrzaski przybiegła z powrotem. Olśniło mnie, że mam w torbie ładowarkę do telefonu, więc jedną końcówkę zamotałam jej na obroży, drugą - tę co to wkłada się do gniazdka, chwyciłam w dłoń, i Masza grzecznie, jak na smyczy, wróciła do domu :evil_lol: To jest właśnie ta dalmatyńczykowata natura - gonić za autem, motorem (o, to już pokusa nie do odparcia!) lub rowerem. Żeby dać upust jej temperamentowi (bo wspólne spacery z Kajcią nie dają takich szans :evil_lol: ), biorę ją na rowerowe przejażdżki, gdy słońce już zachodzi i można normalnie oddychać na dworze. Mamy kilkukilometrową stałą trasę, mało uczęszczaną, a przy okazji urokliwą. Masza narzuca tempo, bo jednego nie cierpię ponad wszystko - widoku psów, które w największy upał ciągnięte na smyczy płuca sobie wypluwają, żeby zdążyć za rowerem :angryy:
  4. Niestety, mogę pomóc tylko finansowo i na szczęście mogę pomóc chociaż finansowo. Nr 611 - prawdziwe cudo! Odkąd Masza jest u mnie, stałam się strasznie czuła na kropkowe wdzięki :) Ach, gdybym miała dom z ogrodem... Mam już w kolejce kilka psiuli, które chętnie bym przygarnęła na stałe...
  5. Hi hi ja też mam stuprocentową kandydaturę do klonowania - Supergogę! I to w kilku egzeplarzach :loveu: Bo co z tego, że ja Maszę przygarnęłam, skoro teraz spijam śmietankę z jej bytności pod naszym dachem. Bo mam słodką sunię, która drepcze za mną krok w krok, kładzie się obok mnie i mocno przytula, ale cichutko, żeby TZ się nie zorientował :evil_lol: , dba o moją linię wyżerając mi nieopatrznie zostawione na kanapie lody (na pocieszenie zostawiła mi trzy rodzynki :diabloti: ), jeździ ze mną autem do osiedlowego sklepiku, na drugim biegu, żeby nie zawiało jej, gdy wystawia pycho za szybę i chłodzi się w czasie upałów. Na dodatek okazało się, że Masza kocha dzieci - wczoraj owijała cielęcym miłosnym spojrzeniem dwóch urwisów, którzy byli u nas w gościach. Jak można było taką sunię wyrzucić z domu? Nie może mi się to ciągle w głowie pomieścić :mad:
  6. Kilka anegdotek z życia Maszy: Kaja od kilku dni ostrzyżona, zupełnie niepodobna do siebie, więc mamy teraz prawie-jamnika i prawie-dalmatyńczyka :evil_lol: Po powrocie od fryzjera, Masza też jej nie poznała, bo zjeżyła się cała i dopiero musiała ją obwąchać i spojrzeć uważnie w oczy, żeby stwierdzić, że to przecież... Kaja :crazyeye: . Dzisiaj upijemy się chyba z radości - cieczka się skończyła, uroczy biały kundelek został ofukany przez Maszę na porannym spacerze. Nad ranem Kaja - niegdyś całonocna bywalczyni - skrada się do naszego łóżka i gdy się budzę, znajduję w nim teraz dwa psy - bo Maszy się w łebku nie mieści, żeby tylko jeden pies mógł mieć takie przywileje :evil_lol: Koty - na początku nieco wystraszone żywiołowością i głośnym zachowaniem Maszy, teraz już przyzwyczaiły się do tego wulkanu energii i coraz częściej widzę Maszę i jakiegoś kociaka śpiące razem na kanapie. Kocur Bazyli wręcz prowokuje ją do tego, żeby za nim biegła, ach ta potrzeba adrenaliny :cool3: A tak w ogóle, to Masza jest z nami od 3,5 miesiąca, a ja mam wrażenie, jakby była nasza od lat...
  7. Bo nie na próżno się mówi, że ładnemu we wszystkim ładnie :lol: Cieczka ma się ku końcowi, wreszcie Masza będzie mogła wyszaleć się ze swoimi kumplami. Jak zwykle problemem są kleszcze :mad: i alergia na nie - wczoraj dostała kropelki do uszu i znów zastrzyki :roll: U Kai, mimo regularnego zabezpieczania, znaleźliśmy po dwóch tygodniach od podania środka 5! kleszczy wbitych w jej szyję :-o Wet pyta, gdzie chodzimy na spacery, że tyle tego... no niestety, tyle tego tuż przed naszym domem - na łąkach i w lesie. Trzeba będzie jeździć na Stary Rynek na spacery :evil_lol:
  8. Lepsze krótkie spotkanie niż żadne ;) A Supergoga była? Panienka Masza jest nie do poznania - sierść jej zgęstniała, zrobiła się aksamitna w dotyku, radość życia bije jej z oczu, w ogóle zachowuje się tak, jakby była z nami od dawna. Niektórzy robią wielkie oczy słysząc, że to jest pies ze schroniska i że jest z nami dopiero trzy miesiące :cool3: Cieczka powinna się skończyć za kilka dni, Masza już strasznie chętna na poszerzanie gatunku :smhair2: Jak tylko ochota jej przejdzie, możemy się spotkać :gent:
  9. Właśnie, jak udało się spotkanie?
  10. Wczoraj dostaliśmy zaproszenie na urodziny Lucky'ego, tego owczarka collie, który przepada za Maszą z wzajemnością. Ma być psi tort na spacerku, jakkolwiek tajemniczo to brzmi. Niestety, cieczka, więc obejdziemy się smakiem. Ale już wprosiłyśmy się na imieniny :lol:
  11. Hej! ja też miałam Lenę zobaczyć life na niedzielnym spacerku, ale niestety wypadł mi wyjazd, no a przede wszystkim Masza ma cieczkę, więc nadmierne kontakty towarzyskie póki co nie są wskazane ;)
  12. Nie tym razem, czapeczka jest na zimowe spacerki :lol: Ale wczoraj Masza przymierzała baseballówkę - bosko wyglądała :loveu: Może uda mi się zrobić zdjęcie.
  13. Przyznaję, że jestem nocnym Markiem. Dlatego nie są dla nas rzadkością spacerki grubo po północy. Niedawno, w porze nocnej oczywiście, zjechaliśmy windą na parter, drzwi windy zaczęły się odsuwać, a tu wypadają z niej na wyścigi Masza i kocur Bazyli w szelkach, z tyłu pcha się Kaja. Przed windą stał facet - dawno nie widziałam takiego zdumienia w oczach pt. "skoro jest druga w nocy to pewnie śnię" :-o :lol:
  14. Na szczęście dla nas, nie zdążyła, inaczej byłby niedzielny obiad wegetariański :lol:
  15. Masza dała się dzisiaj poznać jako sprawna organizatorka. Robiłam niedzielny obiad i zostawiłam na szafce, w bezpiecznej odległości jak mi się zdawało :evil_lol: , ponadkilogramowy kawał surowego schabu. Wyszłam na chwilę na balkon, po czym wracając do kuchni zobaczyłam Maszę biegnącą przez przedpokój z wysoko uniesionym łbem, trzymającą dumnie tenże kawał schabu w pysku, a za nią podążała podekscytowana reszta zwierzyńca. Widok ten od razu przywiódł mi na myśl Mariannę wiodącą francuski lud na barykady :lol:. Niestety, ku ogólnemu rozczarowaniu, schab został zarekwirowany...
  16. Masza ma cieczkę :smhair2: Wet odradził jednak środek antykoncepcyjny, bo może spowodować nawet ropomacicze. Przemęczymy się więc jakoś, trzeba będzie zrezygnować ze wspólnych spacerków i przemykać z zaskoczenia, żeby żaden kawaler nie zapłonął nadmiernym uczuciem :razz: Opóźnienie szczepienia i sterylizacji jest skutkiem uczulenia Maszy na ukąszenia kleszczy - trzeba ją było wozić kilka razy na zastrzyki. Teraz zachowamy czujność absolutną i środek przeciwkleszczowy damy jej po trzech tygodniach, chociaż - niby - powinien wystarczyć na miesiąc. Poza tym wczoraj czesząc Maszątko zdałam sobie sprawę, że po trzech miesiącach żywienia jej głównie (wg Maszy ble ble :evil_lol: ) eukanubą, jej sierść zgęstniała, pojaśniała i zrobiła się aksamitna w dotyku :happy1:
  17. Supergogo, jakoś trudno mi uwierzyć w to zabieranie Maszy :evil_lol: Jej też średnio spodobałby się ten pomysł, bo beze mnie ani rusz - idę do łazienki, Masza "iiiiiiiii" pod drzwiami, siadam przy komputerze, Masza trąca mnie nochalem i znów śpiewne "iiiiiiiii", czyli może zamiast kompa jakiś spacerek? Odkąd Maszątko jest z nami prowadzę obrzydliwie zdrowy tryb życia [IMG]http://static.dogomania.pl/forum/images/icons/icon10.gif[/IMG], mówię wam. Za to Kaja ma dawne podejście do sprawy - kilka spacerków tygodniowo odpuszcza sobie na rzecz drzemki [IMG]http://static.dogomania.pl/forum/images/icons/icon14.gif[/IMG] Masza pięknieje w oczach, i oczy jej też pięknieją :loveu: Albo ja straciłam dla niej zupełnie głowę i im bardziej na nią patrzę, tym ładniejsza mi się wydaje. Dobrze, że nie rozumie wszystkiego, co do niej mówię, bo ile można słuchać, że jest się śliczną, słodką i kochaną bez uderzenia wody sodowej do łba? :cool3:
  18. Hi hi, Maszulencja wiedziała, że warto poczekać :evil_lol: Dziękuję Wam za podziękowania ;) ale dla nas to naturalne, że traktujemy nasze zwierzęta jak istoty, które czują i wiele rozumieją, a nie jak przedmioty. A co do nadziei, to ja mam od dawna cichutką, że pani Supergoga znajdzie wreszcie czas, żeby wypić u nas filiżankę kawy, a nie zawsze w biegu i w biegu, żeby ratować kolejne psie życie :loveu:
  19. Hmm, ponieważ zdjęcia pojawiają się i znikają, podaję link do strony ze zdjęciami i filmikiem - Maszeńka w roli głównej. Na razie jest tylko kilka, ale na dodanie czeka pokaźny stosik :) [URL]http://album.aufeminin.com/album/see_291338/Masza.html[/URL]
  20. Fotki widać :) więc dołączam kolejne: Z leniuchowania nad Olszakiem (Masza jest uszczęśliwiana kolejnym nakryciem głowy chwilowo, do zdjęcia, zresztą traumy w tych oczach nie widać ;) [IMG]http://imalbum.aufeminin.com/album/D20070508/291338_YIVOCCVBNWLYLGD2E8U7G1QWD7ORWE_hpim4930a_H085854_L.jpg[/IMG] A tutaj Masza odkrywa, że mogłaby być noszona na rękach właściwie cały czas [IMG]http://imalbum.aufeminin.com/album/D20070508/291338_YIVOCCVBNWLYLGD2E8U7G1QWD7ORWE_hpim4758_H092100_L.jpg[/IMG] Leżakowanie na balkonie [IMG]http://imalbum.aufeminin.com/album/D20070508/291338_YIVOCCVBNWLYLGD2E8U7G1QWD7ORWE_hpim4749_H091912_L.jpg[/IMG] Chociaż tak jest przytulniej, tym bardziej że za oknem akurat wiosenna burza [IMG]http://imalbum.aufeminin.com/album/D20070508/291338_YIVOCCVBNWLYLGD2E8U7G1QWD7ORWE_hpim4773a_H092537_L.jpg[/IMG] I na koniec kropki na cętkach [IMG]http://imalbum.aufeminin.com/album/D20070507/291338_YIVOCCVBNWLYLGD2E8U7G1QWD7ORWE_hpim5164_H122551_L.jpg[/IMG] Pozdrawiam :loveu:
  21. Buu, dołączyłam 6 zdjęć, po odświeżeniu wyświetla się jedno, góra dwa, najczęściej żadne. Czy to przejściowe problemy? :placz:
  22. Dzięki za gorące powitanie :loveu: :loveu: :loveu: Rzeczywiście Maszeńka miała niepewną minę w czasie wyprawy do weterynarza. Widziałam ją siedzącą smętnie w samochodzie pani Supergogi i pewnie zadającą sobie pytanie "dokąd oni mnie wiozą?" Po tych niespełna trzech miesiącach Masza czuje się nasza i już tak ufnie nie idzie z "obcymi" ;). Podejrzewamy zresztą, że ona od początku wiedziała, że to jest jej nowy dom i pozwoliła po prostu działać swojemu urokowi :evil_lol: Chucas, chętnie wybiorę się na wspólny spacer - będę miała okazję obejrzeć z bliska taką śliczną sunię :) Mam nadzieję, że polubią się z Maszą, która ma swoje sympatie i antypatie wśród psów. Zdjęcia Maszy i Kai z wyprawy nad Wartę (suczki zostały zaproszone na iminieny, stąd ozdobna twarzowa ;) apaszka u Maszy, która i tak przez większość czasu suszyła się, bo właścicielka bardziej od mody ceni sobie kąpiel wodną lub błotną). [IMG]http://imalbum.aufeminin.com/album/D20070507/291338_YIVOCCVBNWLYLGD2E8U7G1QWD7ORWE_hpim5149_H122014_L.jpg[/IMG] A tu Masza udaje kota (kto z kim przestaje...) [IMG]http://imalbum.aufeminin.com/album/D20070507/291338_YIVOCCVBNWLYLGD2E8U7G1QWD7ORWE_hpim5160_H122049_L.jpg[/IMG] Najpierw trzeba do wody, żeby błoto lepiej się trzymało :evil_lol: [IMG]http://imalbum.aufeminin.com/album/D20070507/291338_YIVOCCVBNWLYLGD2E8U7G1QWD7ORWE_hpim5114a_H115847_L.jpg[/IMG] Gotowe! Im bardziej brudny pies, tym bardziej szczęśliwy pies :lol: [IMG]http://imalbum.aufeminin.com/album/D20070507/291338_YIVOCCVBNWLYLGD2E8U7G1QWD7ORWE_hpim5067_H114554_L.jpg[/IMG] Teraz kilka kółek z kijem, żeby wybiegać euforię [IMG]http://imalbum.aufeminin.com/album/D20070507/291338_YIVOCCVBNWLYLGD2E8U7G1QWD7ORWE_hpim5069a_H115001_L.jpg[/IMG] [IMG]http://imalbum.aufeminin.com/album/D20070507/291338_YIVOCCVBNWLYLGD2E8U7G1QWD7ORWE_hpim5071a_H115151_L.jpg[/IMG] Pozdrawiam cieplutko :Dog_run:
  23. Witam wszystkich :multi: Wczoraj po raz pierwszy czytałam ten wątek chłonąc jak gąbka każdą informację o "poprzednim życiu" Maszeńki. Nie miałam pojęcia, że tylu osobom leżał na sercu jej los. Dziękuję ogromnie wszystkim, którzy Maszę pokazali światu i do tego lepszego świata ją dowieźli :iloveyou: :buzi: . Masza ze smutnego i zalęknionego psiaka stała się wesolutką gadułą (jak każdy dalmatyńczyk [IMG]http://static.dogomania.pl/forum/images/icons/icon10.gif[/IMG]). Uwielbia biegać i nie przepuści żadnej okazji, żeby sobie popływać. Mieszka z dwiema kotkami, kocurem i jamnikiem Kają. Ba, wychodzi wieczorami na wspólne spacery nie tylko z Kają, ale i kocurem. Straciła zupełnie głowę dla owczarka collie, od którego na spacerach nie może się odkleić (chociaż mówię jej, że damie nie wypada tak wisieć na ramieniu faceta [IMG]http://static.dogomania.pl/forum/images/icons/icon10.gif[/IMG]). Gdy już wyszaleje się na zewnątrz, w domu staje się potulnym Maszątkiem, które dopomina się solidnej dawki pieszczot przeciągłym "iiiiiiiiiiiii". Szybko też odkryła, że kanapa = prawdziwy komfort. Ona nie wskakuje na kanapę - ona wdrapuje się na nią łapa za łapą. Na początku było łatwo, teraz trochę ciąży jej pupcia :cool3: . No i na początku obwieszczała całemu światu, że zajęła najlepsze miejsce, co kończyło się eksmisją z inicjatywy pana. Dlatego teraz po wejściu na kanapę, siedzi cichutko. Może pan nie zauważy? :evil_lol: To jest bardzo sprytna bestyjka, gdy coś ją zaabsorbuje na spacerze, cierpi na przejściową głuchotę :shake: Obiecuję pisać o wszystkich wyczynach Maszy i dołączać regularnie fotki!
×
×
  • Create New...