[quote name='WŁADCZYNI']Jako że w centrum mieszkam (końcówka mokotowa warszawskiego) więc trawniczki wygniatam między innymi na Polu Mokotowskim jeśli znajdę czysty skrawek, na którym ktoś posprząta. Ja sprzątam psią kupę nawet jeżeli leży obok innych - moje psa tam nie musi być, zawsze to jedna mniej. Po prostu patrzę gdzie się Su załatwia. Najgorzej jak jest ciemno wtedy czasem na macanego:diabloti:
Na trawnikach niestety czekają też inne mniej przyjemne niespodzianki- między innymi mrówki, czułam się jak Telimena tylko przystojego Tadzia brak:evil_lol:
Najbardziej lubie jak ktoś się już wywewnętrzni że pies się załatwia pod oknem (pomine słownictwo, ale przeważnie wiszą za parapetem) a ja wtedy spokojnie wyjmuje torebkę i "co za różnica gdzie jak i tak posprzątam" albo "su zaczekaj jeszcze pani posprząta" ludzie przeważnie wycofują się do domu z wyrazem szoku na twarzy:lol:
Raz jakiś człowiek miał pretensje że sprzątam bo to nawóz tak potrzebny trawce...co tam że leżało jeszcze tego całkiem sporo:shake:
Dzaga ja w takich momentach nawet nie myślę tylko odpalam coś w stylu "krytykę warto zacząć od siebie" albo "radzę spojrzeć w lustro" :diabloti:[/quote]
Tak jest :cooldevi: