Dezyzja rodzinna mam 14 lat. Miałam wcześniej pieska- był wielkoludem ( ok 80kg). Mam domek z ogrodem aby piesek się mógł wybiegać :) Jeśli chodzi o warynki finansowe to są znakomite - gdyby piesek zachorował stać mnie na leczenie. Gdy go zobaczyłam nawet pobiegłam do sklepu po nowe miski przysmaki i takie tam rzeczy potrzebne dla psa. Mój tata dzwonił do schroniska i sie umówił jutro na 8:00 żeby go nikt nie zabrał nam :) Jestem odpowiedzialną osobą więc spacerki z pieskiem będą zawsze :) mieszkam w okolicy spokojnej i cichej koło lasu, rzeki i otoczona polami ( prawie samymi) - więc jest gdzie chodzić na spacerki :) Jeśli chodzi o doświatczenie to jak juz wcześniej wspominałam miałam psa, dużo kotów, fretkę, papugi, królika, dokarmiałam również pobliskie jeże i sarny :) To w sumie wszystko. Jeśli jeszcze jakieś pytania to wszystko rozumiem - to dla dobra pieska :) ja też nie dałabym w byle czyje ręce.