Witam wszystkich bardzo gorąco!!!
U mojego Dafika walka z klapnietymi uszkami rozpoczeła się zaraz na 2 dzień jak go kupiliśmy.Przez 1.5 miesiąca podklejałam uszka, zostawiając plasterki na kilka dni potem ściągałam i uszka stały 1 dzień. Raz na tydzień golimy uszka i dodajemy do jedzenia szczyptę preparatu wapniowego (tak zalecił weta).Niestety wszystko bez najmniejszego skutku i dałam sobie z tym spokój bo nie chciałam juz go męczyć.
W zeszłym tygodniu trafiłam na to forum i przeczytałam wszystko co napisaliście o stawianiu uszu. Od 3 dni podaje mu 2 razy dziennie galaretę z wywaru z kurzych łapek z marchewką (tak dla lepszego smaku), ten preparat wapniowy (ale nie moge zbyt dużo bo on ma dużo witaminy A I D3), podklejiłam uszka na 1 dzień i muszę powiedzieć że 1 uszko mu już stoi (czasem mu na chwile opadnie ale cześciej stoi) jak do tej pory. Do zabawy kupuje białe kosteczki (podobno są z wapnem). Będę nadal stosować tą kuracje, tylko chciałabym podawać mu więcej wapna.
Mam w związku z tym pytanie czy te wapno które podajecie waszym pieskom też ma witaminy?
Chciałam dzisiaj kupić fosforan wapnia ale on też ma witaminy i boje się że go przewitaminizuje. Czy możecie mi coś doradzić,proszę?!