-
Posts
105 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by aga-zapalka
-
mocno trzymam kciuki za dobry domek dla Gajki:)
-
mam nadzieje że dużej gajce jeszcze nie raz w życiu się poszczęści:) już los okazał się dla nie łaskawy sprawiając że trafiła do Joanny:loveu: będę za nią mocno trzymać kciuki...A gdyby któraś z cioteczek chciała poczytać o gajce-znajdce to zapraszam na [url]www.gajka.czytajto.pl[/url] ;)
-
przewoziłam wczoraj sunie (około 8 tygodniową) z krakowa do wrocka...biedaczysko błąkało sie po podwóru w kraku całkiem samopas a nikt zapytany oczywiście nie przyznał sie że to jego szczeniak. Po zakupieniu obróżki smyczki i miseczki na wode wsiadłysmy do pociągu żeby dostać sie do w/w wrocławia. pierwsze sprawdzanie biletów. Podaje swój- wszystko ok...I nagle ryk(dosłownie) konduktora gdzie kaganiec dla psa, bilet i ksiażeczka zdrowia. Ja mu opowiedziałam jaka jest sytuacja po czym facet skasował mnie za przewóz psa 28 zł...znaczy sie tyle co mnie. Także nawet nie docierało do niego że piesek jest tak mały że nie zajmuje miejsca i że powiedziano mi że nie potrzebuje bilteu, ponadto nie dało mu sie wytłumaczyć że nie ma kagańców na tak małą mordke i ze ksiażeczki zdrowia nie posiada bo został ZNALEZIONY. Facet w ogóle nie życiowy więc dałam mu kase a on szczęśliwy sobie poszedł... Także powiedzcie mi gdzie tu jakiś ludzki odruch? Jak przepisy to regulują? Czy są jakieś wiekowe granice czy wielkościowe?? Bo juz zgłupiałam...A pociągiem jeszcze nie raz będe z nia jeździć. Na koniec oczywiście chciałam pozdrowić pania bystrą z okienka która mi powiedziała że "aa bileciku nie trzeba dla pieska".... Dobrze że miałam zapasową kase przy sobie...
-
hej hej jak już wiecie z Gajką nie wyszło....Potrzebowałabym jeszcze z miesiąc sypiania z Joanną żeby zabrać Gajke do domku do siebie..a i tak nie wiem czy bym sobie z nią poradziła...przyznaje bez bicia :oops: chociaż nie powiem spędziło by się jeszcze jedną noc z Joanną:evil_lol: Jak już wiecie los podrzucił nam szczeniaka na spacerku. Zabrałam ją ze sobą. podróż przebiegła spokojnie- sunia piła i spała na zmiane:lol: i tak fajnie kładzie sie na stopy jak leży na ziemi- przyda sie jako grzejniczek zimą;) Teraz też wyleguje sie pod moim krzesełkiem. I popłakuje sobie....pewnie smutno jej że musiała zostawić wszystkich swoich krakowskich kolegów tak daleko.... Ale teraz będzie miała nowych wrocławskich i pełną miche żarcia..i dużo cioteczek w polsce:eviltong: wkrótce zdjęcia małej a póki co kapiel:)
-
[quote name='Lodigezja']Dobra idę sprzątać chałupę bo dzisiaj się spodziewam gości, hehe i trzeba tu trochę odgruzować żeby się Aga nie przestraszyła że to Gajka taki bajzel robi :p .[/quote] hehe ja odgruzowałam do tego stopnia kuchnie i pokój że prawie nie widać że ktoś tam mieszka:) hehe gołe ściany normalnie:Dtak żeby na początek interesowała sie tylko zabawkami :)
-
nawet mnie szefowa obiecała wcześniej puścić co bym sie na pociąg nie spóźniła :) po prostu nie może być źle:D
-
hehe ja to akurat mam z czego chudnąć...dlatego na pewno oby dwie na siebie dobrze wpłyniemy;]
-
dziś wyjazd do/[SIZE=1]po[/SIZE] Gajki...:) łąpówa już przygotowana -w domku miejsce także:evil_lol: Więc trzymajcie tylko kciuki żeby wszystko dobrze wyszło:p Tak sie przejmuje wyjazdem (ale w ten pozytywny sposób) że od 3 rano nie śpie;)
-
bardzo jestem ciekawa co wyniknie z dzisiejszej lekcji:) no i nie moge sie doczekać fotekżycze powodzenia
-
cii...ja nic nie mówie ale w piątek do kraka jade...zobaczymy co z tego wyjdzie..nie chce zapeszyć...
-
[quote name='nathaniel']Ciągle o niej myślę. Fajna sucz, oby znalazła fantastyczny dom .[/quote] ja bym była na Twoim miejscu dobrej mysli:)
-
co tam u Gajki? Jak szkolenia?
-
widze że Gaja na niezłą zawodniczke sie zanosi:)Bardzo mnie to cieszy.Szukałam dziś cały dzień miejsca dla mnnie i Gajki i znalazło się pare ofert.Ide dziś oglądać mieszkania.Właściciele oczywiście zgadzają sie na mieszkanie z psem...Także mam nadzieje że nie skreśliłyście mnie jeszcze.pozdrawiam
-
dziewczyny wiem że musi być zgoda właściciela mieszkania...i taka była. Facet po prostu potrzebuje 200tys.zł na jakąś inwestycje. Do końca tygodnia ma nam dać znać czy będzie sprzedawał mieszkanie...czy może inwestycja będzie na tyle dużym ryzykiem że mu sie to nie opłaci.Ma wypytać jakiegoś prawnika i doradce finansowego. I to mieszkanie co mam mieliśmy na 4 lata jeszcze conajmniej mieć. Także to nie jest tak że jestem zachwiana emocjonalnie..Gdybym była to bym machneła ręką i wzieła sunie...a noż widelec może nas nie wyrzuci.Ale wprost wam powiedziałam co wynikło. Zresztą ja też nie jestem zachwycona że dowiem sie dopiero pod koniec tygodnia czy zostajemy czy nie. A że właściciel mieszkania musi sie zgodzić na psa to chyba podstawa.W końcu to jego mieszkanie. Przepraszam opiekunki Gajki że tak wyszło. Ale to nie było planowane. Póki co będe dziś dzwonić za nowym lokum...Tak na wszelki wielki.Może nawet coś lepszego sie znajdzie. A jeśli Gaja będzie jeszcze u was...To moja propozycja zabrania jej na nowy domek jest wciąż aktualna.
-
dobrze Cie rozumiem i oczywiście przyznaje racje...póki co szukam mieszkania a potem zabieram Gajke...o ile wcześniej nie znajdzie juz domku... a tak bardzo sie cieszyłam i wszystko sie sypło...:placz:
-
[quote name='Mrzewinska']Pzepraszam, ale w sytuacji, gdzie nie masz pewnego mieszkania branie psa wymagajacego specjalnej opieki jest nonsensem. Zofia[/quote] zofio rozumiem cię i dlatego chciałabym znaleźć domek dla nas jeszcze w tym tygodniu...
-
ale do krakowa dalej chce jechać...nie odpuszcze tego:p
-
póki co moge mieszkać tam gdzie mieszkam...do końca tygodnia gościu ma nam dać znać kiedy dokładnie mamy sie wyprowadzić...będe szukać do tego czasu czegoś na necie...porozwieszam też ogłoszenia na przystankach...a nuż ktoś sie zainteresuje...no i z pracy będe wydzwaniać i sie umawiać na ten tydzień...może sie coś znajdzie do końca tygodnia:-( tylko że wszędzie drożyzna taka że płakać sie chce...za pokój wołaja sobie za dwie osoby 800zł...paranoja...rozglądam sie też za jakimś lokum może w domku jednorodzinnym...w dobudówce czy coś....co by Gajce dobrze było...no i tak patrze żeby dobry dojazd na partynice był....
-
pokój nie za bardzo bo ja+mój marcin+gajka...w jednym pokoju...tu potrzebna kawalerka...bo mój misiek w życiu zgody nie wyrazi
-
dziewczyny mam złe wieści...Facet od którego wynajmuje mieszkanie każe mi szukać nowego lokum...on sam chce sprzedać moje mieszkanko...nie wiem czy będe miusiała sie przeprowadzić w połowie czy pod koniec lipca... po prostu się załamałam i nie wiem co robić...:placz: mój marcin radzi żeby nie brać na razie GAJII... Ale ja bym zabrała...tylko że mieszkanie musze szybko jakieś znaleźć.. gdzieś na tym osiedlu co teraz i tak żeby właścicielowi nie przeszkadzał psiak...Może któraś zna kogoś...Prosze pomóżcie...
-
no moje drogie ciotunie widze że zaplanowałyście mi i Gajce cały weekend już :) bardzo sie ciesze:) aż skacze z radości:sweetCyb: :D a wiem że mnie dużo pracy czeka...przerabiałam już bezsenne miesiące...ale ja kocham psy i jak już jakiegoś mam to poświęcam mu całą swoją uwage... Moja popszednia sunia miała chory pęcherz..trzeba było co chwilka wyprowadzać..w nocy też... ze strachu(miała koszmary)posikiwała pod siebie... także po każdej jej drzemce trzeba było szorować ją i prać posłanie... Na początku nie chciała jeść...także gotowanie papki i karmienie z ręki...bała sie psów, samochodów i wyrywała sie jak szalona gdy zobaczyła piłke...raz jej niestety nie utrzymałam i po piłkce nic nie zostało... Ale mimo wszystko Monia była wspaniałym psem w którego włożyłam naprawde dużo pracy...Także wiem co to są nieprzespane noce... O to nie musicie sie martwić
-
[quote name='Lodigezja']Aga, wskakujesz w piątek do pociągu pospiesznego o 17.00 i jesteś o 21.22 w krakowie, cena biletu 43 zł. Odbieram Cię ze stacji i zawoże do Doroty, sptykacie się na wieczornym spacerku a potem razem z Gajką śpisz w jednym pokoju. W sobotę spotykacie się z Zosią na zaprzyjaźnianiu, zabawie i szkoleniu. Może nawet ze 2-3 razy w ciągu dnia mogłybyście się spotkać. Wieczorem odwożę Ciebię i Gajkę do Wrocka, razem z jej tutejszymi manelami. Zostawiam wam swoją przepoconą podkoszulkę i zmykam. Więc śpicie razem u Ciebie z soboty na niedzielę. W niedzielę spędzasz z nią cały dzień. A przez pierwszy tydzień zrywasz się z roboty co 2 godziny, żeby wpaść do Gajki, w tym raz ją wyprowadzić. Taki plan działania proponuję i żeby mi nie było sprzeciwu :mad:[/quote] no dobra...dla gajki nawet w pociąg wsiąde:P 50zł sie znajdzie...hihi przygoda mnie w piątek czeka:) jeszcze mają do mnie dziewczynki wieczorkiem zadzwonić to sie wszystko dokładnie ustali... współczuje tylko tej u której będe spała...strasznie gadam przez sen:diabloti:
-
jakby któraś z pań chciała ze nmą porozmawiać na temat Gaji to podaje mój nr gg 6981979 piszcie śmiało...(bo i tak nudy w pracy:))
-
co do urlopu to nie ma szans...mam teraz nową prace i wiele musiałam poświęcić żeby ją zdobyć...a nie chce jej stracić... myśle że jak będziecie dziś z Joanną sie widzieć to zadzwońcie we dwie do mnie... No i jestem ciekawa jak to pierwsze spotkanie sobie Laluna wyobraża... bo ja to mam milion myśli na sekunde :eviltong:
-
[quote name='Lodigezja']Ale Aga już sobie zorganizowała pomoc niejakiej Danusi (znanej podobno Lalunie), która mieszka obok Agi. Więc jazda MPK na razie by odpadała. Uff. Podobno koło Agi jest jakiś park gdzie mogło by się odbywać szkolenie. [/quote] No jeszcze w sumie nie zorganiozwała :oops: ale myśle że to niebyłby większy problem...I może byśmy zrobiły tak jak Laluna mówi że najpierw spotkanie na dworze na Partynicach (o ile dobrze zrozumiałam) z dala od samochodów i innych obiektów...Może najlepiej byłoby sie tam spotkać i zapoznać z ekipą? Co o tym sądzicie? Może Gaja nie była by tam tak bardzo przestraszona....?