Jump to content
Dogomania

yvet

Members
  • Posts

    54
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by yvet

  1. Oby tak bylo...Mam nadzieje ze sie uda bialaska wyciagnac i ze to nic powazniejszego.....:-( Ale 2-3tygodnie leczenia minimum na przeziebienie, lub jakas infekcje ?? Czy ktos dzisiaj widzial psinke i moze napisac cos wiecej o jego chorobie i jak sie czuje?? A wogole...nie ma nowych zdjec psiaka??
  2. nie, leczenie co najmniej ma potrwac 2-3 tygodnie:-( tez tak mysle ze lepiej w domu..jezeli to nic takiego.Trzeba to sprawdzic i dowiedziec sie dokladnie .
  3. Wiadomo...ze nic nie wiadomo...tylko tyle ze go nie chca wypuscic ze schroniska i nici z tymczasu i z adopcjii w razie czego:cry:..i to ponoc przez minimum 2-3 tygodnie :placz: Ma ponoc ropny wyciek z nosa. Ale juz wczesniej byla mowa ze jest przeziebiony. Jezeli to tylko przeziebienie to byla bym jednak za tym aby przyjechal do mnie, mysle ze domowe warunki bardziej by mu posluzyly. Rozumie ze psy nie sa wydawane jak sa chore, ale tylko wyciek z nosa mialby byc tego powodem?? Czy ktos moze tam jeszcze isc raz sprobowac i dowiedziec sie czy to nie jest cos powazniejszego..???:Help_2:Bo mnie tylko tyle udalo sie wyciagnac....
  4. A wiadomo cos kiedy podejma decyzje? Kiedy maja sie znowu odezwac ?
  5. :-(wiem.......ale spokoju mi nie daje że te zdjęcia były robione tak dawno...i tak źle z nim wtedy już było...a potem już nic, zero wiadomości,nowych zdjęć, informacji o piesku itd. :sad:
  6. o ile bedzie sie dobrze czul i bedzie mogl jechac to w sobote...jezeli oczywiscie transport wypali :-(
  7. taki malutki chudziutki i jeszcze teraz nie je. Mam nadzieje ze to nic powaznego i wszystko bedzie w porzadku :-(
  8. no wlasnie...zadnych wiesci:shake: cisza...jakby juz nikogo nie obchodzila :-( Czy ta sliczna psinka juz znalazla domek???
  9. Jejku, to okropne...czy aby na pewno tak przez omyłkę?? Sama kiedys mialam psiaka z tego schroniska...bylismy tam z klasa w ramach praktyki pomoc sprzatac...To co prawda bylo jakies 15 lat temu...ale ja wtedy tez mialam zaledwie 15 lat, i dostalam psa, nie pamiętam...na legitymacje szkolna?? Bez smyczy i obrozy wracalam autobusem do domu z wystraszonym i piszczacym psem na rekach...Ale przynajmniej tam te psy ponoc teraz lepiej karmia niz w innych schroniskach...Czy tam wogole ktos to kontroluje?? tu sie jakos cicho zrobilo...wszyscy umilkli..
  10. Tak przydalo by sie imionko :p Bardzo sie ciesze ze juz sie nie musze martwic czy przetrwa do soboty :multi: Dzieki olgaj za dobre wiesci :-) Ja takze trzymam kciuki za białaska...bo podroz do piekar a pozniej z powrotem do łodzi....Och mam nadzieje ze jak najszybciej sie to wyjasni dla jego dobra
  11. Jejq ciapuś, wielkie dzieki, byłabym wdzieczna :multi:Przynajmniej bym byla spokojna ze nic mu nie grozi. A kiedy ostatnio go ktos widzial?? Oczywiscie w ten wtorek napiszesz wszystko co wiesz na jego temat??:diabloti:
  12. Tak, wiem ze niechcialas zle, ale to byla ostatnia rzecz jaka chcialam uslyszec... :placz:Mamy problemy z transportem.....ja psiaka nie widzialam i niewiem w jakim jest stanie, wlasciwie nic niewiem o nim....wiec boje sie ze mozemy niezdazyc. Niewiem kto go widzial ostatnio i kiedy to bylo....i czy go ktos tam pojdzie odwiedzic do tego czasu....:-(
  13. Kurde, no jola ...ty to wiesz jak ludzi pocieszyc :eviltong: Szczegolnie ze nie jestem nic w stanie zrobic bo za daleko mieszkam:cry:
  14. Jejq, ciapuś, bylas tam?? Jest bardzo wychudzony?? Nic mu nie bedzie jak jeszcze ten tydzien tam zostanie??:placz:
  15. Nie ma problemu, czy kolo szpitala czy gdzieś w bytomiu nie robi mi już wielkiej różnicy, choć oczywiście bliżej kolo szpitala ,szczególnie ze autobusem pewnie podjadę:-) No ja tez mam niekiedy problemy z wejściem tu(jak np. wczoraj:angryy:), częściej dlatego jestem na gg :9059842.
  16. Z bytomia bez problemu moge go odebrac:multi:...tylko szkoda ze dopiero za tydzien :-( A co do sprawdzania domkow to oczywiscie popieram, nie tylko przed ale tymbardziej w trakcie pobytu psiakow.
  17. no właśnie chciałam odpisać... a tu pojawił sie wątek białaska :-) Wiec przenoszę sie na niego. A tu, z niecierpliwością czekam na zdjęcia wacusia :p
  18. Oczywiście ze aktualna, jeżeli to możliwe to nie ma problemu...byle jak najbliżej Białego ktoś dowiózł :multi:
  19. Nadal w schronisku...wiecej niewiem, i niewiem czy ktokolwiek wie ile on ma latek itd. :-(
  20. Czy ktos do niego zaglada?? :placz:Czy ktos wie co sie z nim dzieje?? :placz:Przeciez jak bardzo jeszcze moze schudnac.....?? Czy mozna bardziej w jego przypadku??:cry:
  21. Sorki ze sie wtracam iwop...niewiem czy moge...ale nikt nie wspomnial tu o najwarzniejszym. Melcia powinna mniej jesc , najlepiej z przewaga suchej karmy a przedewszystkim baarrdzzo bardzo duzo pic, jak po dobroci nie bedzie chciala to strzykawka(albo jakkolwiek inaczej). Nawet w nocy powinna byc dopajana, bo biegunka nie jest grozna poki pies niejest odwodniony. No i wstrzymala bym sie z tym wychodzeniem na spacerki bo przeciez biegunka wiaze sie ogolnie ze zlym samopoczuciem i oslabieniem o ile po prostu wrecz nie ze stanem podgoraczkowym. Lakcid, duzzzo wody, odpoczynek i powinno sie ustabilizowac. Mnostwo psow reaguje tak na taki stres("porzucone" i mysle ze nie te schroniskowe ale zazwyczaj te z DT...one maja za kim tesknic...), i jezeli cie to pocieszy kilkakrotnie to przerabialam i wszystkie zwierzaki wyszly z tego bez "szwanku".Najdluzej trwalo to z tydzien i nagle koniec biegunki.Jak dobrze pojdzie juz jutro obudzi sie zdrowa czego jej z calego serca zycze.To by byl zbyt duzy zbieg okolicznosci zeby biegunka byla wynikiem choroby(oczywiscie na 100% nieda sie tego wykluczyc)dlatego nie polecala bym lekow na zatrucie(np.nifuroksazyd)bez konsultacji z weterynarzem...sunia jest raczej zwyczajnie zagubiona. :-( Mam nadzieje ze ostatni raz to przezywa a jej dom tymczasowy zamieni sie w staly.....Powodzenia Melcia...:glaszcze:
  22. ok, ja tez musze leciec postaram sie byc jak najszybciej, jak na zlosc dzis akurat na urodziny musze isc.:placz: Odpisze jak tylko wroce, a moze i cos wymysle po drodze bo mi spokoju niedaje ze mozna go wyciagnac, a ja sie boje zeby sie niestracic:cry:postaram sie tez w miedzy czasie tu wejsc.
  23. Albo mogla bym sie dolozyc do benzyny jakby ktos bylby sklonny przywiesc jak najblizej psiaka tak zebym sie nie zgubila razem z nim:placz:sama niewiem, nawet niewiem ile taka podroz by kosztowala :cry:
  24. tak...tylko z moim brakiem orientacji w terenie...raczej musialabym wiedziec miejscowosc w ktora ktos jest w stanie psiaka podrzucic...:oops:jezeli niezalatwie kogos kto moglby mi pomoc to kiepsko to widze.No i jeszcze zalezy kiedy.
  25. Hmm.. jedynie autobusem mam mozliwosc, maz siedzi w pracy calymi dniami, niekiedy na nocki tez wiec cieezko mi powiedziec kiedy mial by czas...tzn. gdzie by trzeba bylo podjechac w razie czego??w jakie okolice??
×
×
  • Create New...