Ona jeszcze nie dopuszcza do siebie nas jako odwiedzających, to tak jakby bała się że zaufa i zostanie porzucona, ale wiem że to się w domku zmieni.
Żebyście widziały ją na spacerze!!!!!!Pierwszy raz widziałam jak ona z radości aż podszczekuje!!!!Za bramą schronu podkulony ogon natychmiast wędruje wysoko w górę i lekko kiwa się na boki:)