Ale się ucieszył na mój widok aż byłam zdziwiona:crazyeye:
na spacerek pobrykał jak na sprężynkach, boczki wystawiał do drapkania, a jak on pięknie chodzi na smyczy!!!!!Nie ciąga, delikatnie, daje się prowadzić, załapał się na gotowane pyszności, ale zjadł dopiero w swoim boksie w swojej miseczce.
Fajnie że choć leciutko mogłam go uszczęśliwić:loveu: