Trafić - to pół biedy,ale dojechać osobowym w najbliższych dniach - graniczy z cudem.Ostatni odcinek drogi gminnej (ok.1 km) do pokonania jedynie terenówką.Jeśli zajdzie taka potrzeba to podwieziemy Leosia w bardziej dostępne miejsce.
A jednak Natura płata nam czasem figle.W maju 2006r Kamę[wówczas 3-letnią] potrącił samochód na dość ruchliwej trasie Lublin-łeczna.Zaopiekował się nią miejscowy lek-wet pan W.Z racji wykonywanego zawodu zna jak nikt miejscowe[i nie tylko]psy.Bez trudu dotarł do właścicieli.Ci,na wieść o wypadku suni zlecili jej uśpienie.Pan W.nie zrobił tego.Jako schronisko współpracujemy z tym panem,bo to Człowiek o wielkim sercu.W lipcu 2006r wyleczona Kama trafiła do Krzesimowa.Matką naszej suni była 5-letnia wtedy WN VESTA a ojcem pointer sąsiadów.Ale najważniejszy w tym wszystkim jest przyszły dobry dom dla suni. Powodzenia Kamciu!
To wspaniały pies,karny,zna pdst komendy,chodzi ładnie na smyczy.Obcych traktuje z dystansem,bez cienia strachu.Na pewno nie wszedłbym na posesję gdzie pilnuje Kaster.
Jeżeli będziesz już "legalna" to podpisanie umów z gminami jest zależne wyłącznie od Ciebie.Ostatnio wiele gmin stara się o umowy ze schroniskami a te odmawiają.Jeśli stać Cię na wybudowanie schroniska spełniającego wszelkie wymogi to sprawa umów staje się pestką.