Jump to content
Dogomania

Helga&Ares

Members
  • Posts

    9159
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Helga&Ares

  1. [*]:( [IMG]http://images40.fotosik.pl/214/845dd0735106f3bdmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images41.fotosik.pl/214/bcaa3409fcd8894c.jpg[/IMG] [IMG]http://images45.fotosik.pl/219/3e799c6e6011cc34med.jpg[/IMG] [IMG]http://images35.fotosik.pl/73/18ab16aa61e9339emed.jpg[/IMG][IMG]http://images37.fotosik.pl/214/57f8c5168cf587e2.jpg[/IMG]
  2. [IMG]http://images38.fotosik.pl/215/5bcfbc48b57553b5.jpg[/IMG]
  3. [quote name='majqa']Boże, te finanse muszą się znaleźć bodaj spod ziemi. Weci, którzy pomagają dali i upust i duży kredyt zaufania, nie można go zniweczyć. :shake: Dobrze by było, gdyby kto tylko może rozpropagował te szkraby przez NK i GL. Im więcej dróg, tym lepiej. [B]Oj, jest się o co martwić! :-([/B][/QUOTE] Każda pomoc w rozpropagowaniu mile widziana - NIE WIEM SKĄD WEŹMIEMY FUNDUSZE NA OPŁACENIE RACHUNKU:placz: a to już niedługo!!
  4. [quote name='GoniaP']Kochanie :loveu: No przecież zawsze pożądana jest gra wstępna, inaczej nie spodziewaj się reakcji brzuchowej :cool1:[/QUOTE] Wiadomo - Sweetbulle to wymagające bestie:loveu:
  5. NIC, u mnie bynajmniej, pomimo kilku obserwatorów. Deedee zrobiła się teraz taka puchata, pięknego futerka się dorobiła na zimę:loveu:
  6. [quote name='GoniaP']Ha! Wiemy! :loveu: No w końcu bierzesz przykład z Mistrza :diabloti:[/QUOTE] Ale my mamy wersję urozmaiconą:eviltong: - najpierw jest masażyk relaksujący, a dopiero potem...:loveu: Ona to uwielbia!! Już bez słów, po gestach potrafi rozpoznać, co ją czeka!:loveu:
  7. Ona już wie, po co kładzie się kołami do góry. Ja jej mówię połóż się, ona siup na plecki i zgadnijcie co robimy:oops::loveu::placz:
  8. Roxiątko waży ok. 25 kg - jest na prawdę mała...:-(
  9. [CENTER][B]Dzisiaj piątek, odwiedziłam Roxinkę:placz: Byłyśmy na długim spacerku, po drodze dostaławałam masę buziaków, tuliła się wyjątkowo:-( Skakała co chwilkę, bo chciała się przytulić, cała obłocona, brudna i mokra, ale to nie ważne..:-( A po spacerku odprowadziłam ją na wybieg, a ona stała przy kratach i jak zwykle gapiła się na mnie TYM wzrokiem - nie odchodziła ani na moment... Ciągle we mnie wpatrzona... :-([/B] :placz::placz: [IMG]http://fotoo.pl/zdjecia/files/2009-10/d5a45b73.jpg[/IMG] [IMG]http://images49.fotosik.pl/218/7b86e8d9ed70860e.jpg[/IMG] [IMG]http://fotoo.pl/zdjecia/files/2009-10/141e1b17.jpg[/IMG] Najchętniej zostawałbym tam z NIĄ:-( :placz: [/CENTER]
  10. W niedzielę wraca...:(
  11. Trzymajcie za Niego mocno kciuki... Jutro go zobaczę.
  12. [quote name='GoniaP']Ninko, cytuję jeszcze raz Twój post, bo nurtują mnie pytania, na które nie znam odpowiedzi. Ty w zasadzie jesteś jedynym łącznikiem pomiędzy Swarzędzem, a dogo. Czy mogłabyś nam naświetlić szczegóły sprzed 14 października? A w szczególności ile psów z tego domostwa tak naprawdę trafiło za pośrednictwem Pani K. do Swarzędza, jaki był/jest ich los, ile zmarło i na co, ile żyje i co z nimi zrobiono, tzn. czy są zaopatrzone medycznie, wysterylizowane/wykastrowane, zaszczepione, w jakim są stanie psychicznym? Czy są ich zdjęcia, albo czy można je zrobić?[/QUOTE] Ninko, ustosunkuj się proszę do posta Goni, bo jak na razie piszesz półsłówkami i z Twoich wypowiedzi nie wynika zbyt wiele. Wyłóż kawę na ławę, co wiesz o tych psach? w jaki sposób im pomogłaś, co się wydarzyło i w ich sprawie?
  13. :multi::multi::multi:
  14. No i jak wypadła wizyta???
  15. zajrzyj na ten wątek: [url]http://dogomania.pl/forum/showthread.php?t=132015[/url] miałąmiejsce taka sama sytuacja, już opanowana.
  16. Zmodyfikujcie tytuł. Może coś o tym, ze szuka domu.
  17. Dlatego wyjściem byłby doświadczony DT, byśmy mogli go "rozpracować" i lepiej poznać.
  18. [quote name='Helga72']a jeśli się nie pojawią to jaki jest plan B[/QUOTE] Trzeba go ogłaszać, ogłaszać i jeszcze raz ogłaszać. Podstawa to dobre zdjęcia, wybacz ale te łóżkowe wydają mi się zbyt zwykłe:-( Może ktoś, kto mieszka w łodzi i dysponuje dobrym aparatem(widziałam zdolne rączki chyba Naty od Jadzi) mógłby w tej kwestii pomóc? Takie jest moje skromne zdanie. Może się mylę.
  19. [CENTER][IMG]http://www.zdjecia.adopcje.org/adopcje/36467.jpg[/IMG] [IMG]http://www.zdjecia.adopcje.org/adopcje/sup3/36467.jpg[/IMG] [IMG]http://www.zdjecia.adopcje.org/adopcje/sup2/36467.jpg[/IMG] [/CENTER] Miał być happy end... Młodziutki, ok. roczny piesek w typie Yorka trafił do schroniska ponad 2 tygodnie temu. Od razu wiedzieliśmy, że z domkiem nie będzie problemu, Yorki w końcu na topie. Nie myliliśmy się - w przeciągu kilku dni było w jego sprawie tyle telefonów, ze spokojnie mogliśmy "wydziwiać" w domkach. Jeden okazał się najbardziej odpowiedzialny, Groszek pojechał.. W owym domu była wcześniej Jamniczka zabrana ze schroniska, którą pracownicy określili na ok. roku, a w rzeczywistości miała 8. Chorowała, bala się zostawać sama, więc zawsze ktoś z nią był. W ostatnim "momencie" swojego życia więcej czasu spędzała w klinikach, aniżeli w domu... Odeszła w wieku 16-17 lat... Ludzie po roku od straty jamnisi w końcu dojrzeli do tej decyzji, by adoptować kolejna bidkę - padło na Grosia. Codziennie dzwonili, by dopytać jak mały się miewa. Zakupili cała wyprawkę i przyjechali po psa. Radości nie było końca... Pierwszy chwile w domu - same dobre wieści, Groszek został zapisany na wizytę u fryzjera, ma apetyt... Cuda zaczeły się dziać dopiero kolejnego dnia...A w zasadzie juz w nocy.. Od godziny 4 do samego rana pies szczekał, wył. Pani wstawała do niego, miała nadzieję, że przestanie, niestety nic nie pomagało. Kolejnego dnia Groszek zaczął biegać po stołach, po parapetach, zrzucajac wszystko co napotkał na swojej drodze na ziemię. Zjadł swój koszyczek do spania, kocyk zamienił sie w strzępy, ręczniki pogryzione, dywany, nadgryzione kanapy - słowem wszystko, co da się zniszczyc nie umknęło jego uwadze. Nieustannie drapie w drzwi wyjściowe, mimo długich, kilkugodzinnych, meczących spacerów. Nie muszę chyba dodawać, że Groszek cierpi na lęk separacyjny... Załamani, świezi właściciele zadzwonili by zrelacjonować sytuację. Podjęli wiele prób zwalczenia zachowania u Groszka, niestety bezskutecznie. 1) Próba z kongiem i innymi inteligentnymi zabawkami - porażka. Groszka nie interesuje jedzenie, ogromny minus 2) Próba z porządnym wymęczeniem psa - porażka. Zabrano go na męczący spacer na długiej lince(zbyt wcześnie, by spuścić go ze smyczy), aportował, biegał, szalał. Jego siły nigdy się nie kończą...To terrier... 3) próba zwalczenia lęku separacyjnego - porażka. Polegała ona na zostawieniu psa z innym pomieszczeniu na, początkowo, 2s, niestety, wg relacji, pies momentalnie zaczyna szczekać i drapać w drzwi 3) Próba zostawienia "materiału do zniszczenia" - porażka. Bardziej interesujące okazały się stoły, parapety, meble itp. Nikt się nie spodziewał, że Groszek będzie aż tak problematyczny. w schronisku ciężko było coś takiego zauważyć. Piesek wraca. [B]Szukamy dla Niego doświadczonego z takimi przypadkami DS..Albo DT, w którym adoptujący będą w stanie poradzić sobie z tym nieokrzesanym wulkanem energii. Trzeba "wyczuć" Groszka, znaleźć metodę, która zadziała w jego przypadku, pomóc zrozumieć, jak należy zachowywać się w domu - [COLOR=Red]PODEJRZEWAM, ŻE WCZEŚNIEJ MIESZKAŁ NA DWORZE![/COLOR][/B] ZDJĘCIA: [url=http://picasaweb.google.com/mm.dominika/Groszek#]Picasa Web Albums - Dominika - Groszek[/url] [B]KONTAKT: Dominika (0) 608686679 [EMAIL="domi.nika@o2.pl"]domi.nika@o2.pl[/EMAIL][/B]
  20. [quote name='GoniaP']Trzymajcie kciuki, bo jutro sprawdzamy dla Paco dom w Komorowie ;)[/QUOTE] W którym Komorowie? Jest ich wiele:eviltong:
  21. [quote name='Laima']I wszystko ok? Cieszę się, że wszystkie znajdą dobrą opiekę w dt.[/QUOTE] Te, które mogły być "ciachnięte" - zostały. Zabiegi zniosły dobrze. Powoli szykujemy je na wyjazdy do dt
  22. [quote name='GoniaP']Nie... Jedno się nie zmieniło... [B]Kocha kobiety[/B]. Wobec mężczyzn to zagadka - jakiś musiał się temu przysłużyć... :-([/quote] Kiedyś podniosłam na Niego rękę, bo nagrywałam film, w tym tylko celu ... Pies momentalnie przyległ do ziemi:-(
×
×
  • Create New...