Helga&Ares
Members-
Posts
9159 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Helga&Ares
-
Dziękujemy, i oby jak najdłużej żyła w takiej formie jak teraz, bo aktualnie to ja nie czuję, że mam chorego psa ;) Obym tylko nie zapeszyła
-
A ja tylko po cichu napiszę i powiem, że 15 czerwca minął rok, jak ekhmmm tymczasuję Vikunię. W ciagu tego czasu przytyła ok 10kg, jej zachowanie zmieniło się o 180 stopni, i ogólnie chyba już się zadomowiła tak na dobre, a miała być tymczasem ! ;-) Taka nasza mała rocznica
-
[quote name='GoniaP']No i ma ropny wyciek z noska i kaszle bo płucka są nieźle zainfekowane. Bardzo mi żal kruszynki, że nie ma się do kogo przytulić dzisiejszej nocy :([/QUOTE] Ropny wyciek z nocka wyciągałam jej przy pomocy waty i chlorku sodu tak żeby mogła oddychać. Ale całą wczorajszą noc meczyła się kaszlem...
-
Pani Tereso, Promyczek odszedł, ale przecież my o Nim nigdy nie zapomnimy. Dzięki Pani ten piesek odżył, poczuł się kochany i potrzebny. I za to Pani dziękuję, dziękuję, że w ostatnim etapie swojego życia przebywał w miejscu najlepszym z najlepszych i pod wspaniałą opieką. Wynagrodziła mu Pani cierpienia jakich doznał w swoim 'wcześniejszym' życiu.. Dziękuję...
-
Owczarkowaty czarny Orion - tak długo już czeka na DOM
Helga&Ares replied to Ajula's topic in Już w nowym domu
zbadajcie mu poziom amylazy trzustkowej -
Owczarkowaty czarny Orion - tak długo już czeka na DOM
Helga&Ares replied to Ajula's topic in Już w nowym domu
Spojrzałam wyżej na zdjęcie z maja i się przeraziłam - ten psiak marnieje w oczach :( -
Owczarkowaty czarny Orion - tak długo już czeka na DOM
Helga&Ares replied to Ajula's topic in Już w nowym domu
Rytka, ale on ma żebra na wierzchu.. Ma sporą neidowagę, a przecież dostaje jeść. Robiliście mujakieś badania dodatkowe?? To chyba nie jest normalne... -
Owczarkowaty czarny Orion - tak długo już czeka na DOM
Helga&Ares replied to Ajula's topic in Już w nowym domu
On jest za chudy.. -
i wiecie co? trzeba by zaciągnąć do schroniskowej szczeniakarni tych wszystkich pieprzonych pseudowłaścicieli co to tak bardzo kochają swoje sunieczki, że je dopuszczają 'dla zdrowia' i co tam jeszcze, a potem szczeniaki lądują w schronie. Niech sobie popatrzą co przez ich głupotę przechodzą te dzieciaczki. Niech się w końcu opamiętają !!!!
-
Dziecinka znowu trafiła do mnie na nockę. Byłam dzisiaj w lecznicy od południa do teraz. Zrobiliśmy jej lewatywę(a fuuu, co z niej wyleciało!), myszka od razu poczuła się lepiej. Okazało się że miała zakorkowane jelita i nie mogła się wypróżnić. Po lewatywie zrobiła jeszczed 7 razy kupkę - zieloną, cuchnącą i wodnistą. Transfuzję zniosła dobrze. Jutro zmieniamy jej antybiotyk, coby podkurować płuca. Dzisiaj jadła RC Recovery co godzinkę po małych ilościach do czasu aż zwymiotowała. Podaliśmy jej cerenię i na dzisiaj koneic z jedzonkiem. Jutro od rana musimy stawić się w lecznicy na kolejne badania.
-
Jak wiecie pojechałam do małej. Kiedy przyjechałam zastałam ją w złym stanie - próbowała łapać oddech/gazy w jelitach spowodowały ucisk na przeponę/ natychmiast razem z Doktorem podjęliśmy próby ratowania. Dostała węgiel aktywowany, który wchłania gazy i rapidexon, środek immunosupresyjny. Uff, oddech w miarę opanowany. Następnie mała zaczęłaq silnie wymiotować, wykazywa,ła dużą bolesność w okolicach jelit i...Śmierdziała parwo. Zrobiliśmy test. Wyszedł dodatni. Podaliśmyh zylexis na odporność, kochana Ciocia Gonia zrobiła to już raz w Poznaniu i dzięki temu mała ma większe szanse. Później dostała jeszcze antybiotyk, glukozę, i biovetalgin/sr p/bólowy. Zdecydowaliśmy z Doktorem, że mała musi być pod nadzorem przez noc. Dlatego w tej chwili jest u mnie, podaję jej PWE- elektrolity dożylnie. Za moment spróbuję podać siemię lniane, i wymasuję. Mała nie zrobiła kupy od 3 dni więc jeśli nie zrobi do jutra, to czeka ją lewatywa. Jutro od rana mamy się stawić w lecznicy na przetoczeniu osocza od psa ozdrowieńca z parwo. Trzymajcie kciuki, rokowania są bardzo niepomyślne, piesek jest nieobecny. Ale będziemy walczyć... Proszę bądźcie z nami i trzymajciew kciuki :(