Jump to content
Dogomania

tamb

Members
  • Posts

    7318
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by tamb

  1. Może warto zbierać deklaracje i dać do tego hoteliku pod Wrocławiem. Tak mi jej szkoda. W tej chwili finansowo nie dam rady pomóc ale porozsyłam wątek.
  2. A hotelik? Są dobre hoteliki np. u makila (nik z dogo). Napiszcie o niej coś więcej, jaka jest do kotów, jak duża (w przybliżeniu ile waży). Do psów rozumiem, że uległa.
  3. [url]http://www.dziennikpolski24.pl/pl/po-godzinach/przygarnij-zwierzaka/1289800-romus.html[/url]
  4. Krytykowanie w tak obrzydliwy sposób osób, które chcą pomóc psom z Rumunii zbulwersowało mnie. Trafiłam na wątek przypadkowo, nie siedzę na dogo i coraz mniej mam ochotę tu zaglądać.
  5. Kajtek ma dług, Maks choruje, karma dla kotów się kończy. Trudno ogarnąć sprawy zawodowe (zawód nie przynoszący kasy), rodzinne i stado tymczsowiczów.
  6. tamb

    Maks za TM

    Maksa znowu bolą uszy, odnowiło się. Karma nie zadziałała a dostaje ją cały czas. Trzeba będzie wezwać weterynarza.
  7. Maja jest dzisiaj w Dzienniku Polskim w Krakowie w takiej formie [url]http://www.dziennikpolski24.pl/pl/po-godzinach/przygarnij-zwierzaka/1288607-maja-pomoz.html[/url] Żeby ktoś sensowny zadzwonił.
  8. Nie mam jak pomóc ale podrzucę wątek.
  9. Też odwiedzam i za wszystko dziękuję. Nie miałam okazji poznać Miśka osobiście, może kiedyś się uda.
  10. Najważniejsze, żeby znalazł się dobry dom. Osobiście boję się adopcji zagranicznych, ale są to moje lęki, oby bezpodstawne. Im więcej zagrożeń w tekście tym bardziej ludzie chcą pomóc i adoptują.
  11. Mogą być pozmieniane trochę fakty, ale nie ma to większego znaczenia, jeśli ktoś zareaguje i da jej dom. Maja jest suczką średniej wielkości, około 9-letnią. Kiedy dwa lata temu trafiła do schroniska, wpadła w depresję. Nie jadła, leżała bez ruchu, czekała już tylko na śmierć. Znalazła się osoba, która dała jej "dom tymczasowy" na czas szukania domu stałego. Majka nabrała zaufania do ludzi, wróciła jej radość życia. Niestety, ktoś bardzo oszukał, oferując jej dom stały. Wydawało się, że do końca życia będzie bezpieczna a trafiła w ręce osoby niezrównoważonej psychicznie. Po kilku miesiącach od adopcji, została wyrzucona na ulicę. Całymi dniami wyczekiwała pod drzwiami aż jej "opiekunka" przytuli ją, nakarmi, wpuści do domu. Niestety, bezskutecznie. Wynędzniała Majka trafiła do schroniska. Jest tak mądra, że kilka razy uciekła i wróciła pod drzwi kobiety, która się jej wyparła. Maja w schronisku cierpi, inne psy jej nie lubią. Grozi jej depresja, zagryzienie, straszny koniec życia, jeśli nie znajdzie dobrego domu. Majka bardzo prosi o pomoc, aktualnie grozi jej wywiezienie do Niemiec. Jest ogłaszana prawdopodobnie przez jakąś fundację na stronach adopcyjnych w Niemczech, a tam nie wiadomo do kogo trafi. Może być to laboratorium, walki psów albo inne zagrożenia. Kontakt w sprawie adopcji:510 268 586.
  12. [quote name='jusstyna85']510 268 586 Nr do Justyny_wolontariat.Zastępcy kierownika. Ogłoszenia,to sprawa schroniska,ja się nie mieszam,nie znam tej Fundacji.[/QUOTE] Czy osoba, której telefon podam w ogłoszeniu jest na dogo? Ogłoszenie wyszłoby w Krakowie i ktoś odpowiedzialny za adopcję musi: - odbierać telefony (jeśli będą) - zorganizować wizytę przedadopcyjną i transport Inaczej to nie ma sensu.
  13. Ponawiam prośbę o numer telefonu do ogłoszeń. W jakim jest schronisku? W jakim mieście? Nie można dopuścić, żeby została wywieziona do Niemiec, nie wiadomo w jakim celu.
  14. Dlaczego w Niemczech ogłaszana? Tyle złego się czyta o wywożeniu psów do Niemiec. Pomogę ją ogłosić w jednej z krakowskich gazet, tylko poproszę o numer telefonu do ogłoszenia.
  15. Zaznaczam wątek, straszne to wszystko.
  16. [url]http://www.dziennikpolski24.pl/pl/po-godzinach/przygarnij-zwierzaka/1285843-ziva.html[/url]
  17. [url]http://www.dziennikpolski24.pl/pl/po-godzinach/przygarnij-zwierzaka/1285562-czaki.html[/url]
  18. O Wojtusia nikt nie dzwoni. Kicia zaczęła sikać gdzie popadnie ale opiekunce złość przeszła (wygadała się i odpuściło) i skontaktuje się z behawiorystką. Jutrzejszy wyjazd po kicię odwołany. Ilość zwierząt też mnie przeraża, sama nie wiem jak to się stało, że straciłam czujność i niestety ..... rozsądek. Wszystkie są kochane ale praca przy nich zabiera dużo czasu a dodając pracę zawodową, wszystko odbywa się kosztem snu i odpoczynku.
  19. Wojtek dalej u mnie a w poniedziałek wraca z adopcji po 3 latach kotka, z wydawało się, cudownego domu. Będzie 13 kotem, przy 8 psach. Coraz bardziej przerażają mnie koszty utrzymania zwierzaków. Zbliża się termin szczepienia 5 kotów, kończy się termin działania Advantixu u psów, karma i żwirek znikają w błyskawicznym tempie. Nie nadążam już.
  20. Dziękuję, że Misiek ma szansę na ogłoszenia. Na stronie 9 są ładne zdjęcia a salibinka napisała tekst: NIEWIELKI, 8 LETNI MIŚ PROSI O DOM Jako szczenię cudem uniknął śmierci z rąk zwyrodnialców, którzy chcieli go utopić. Uratowany przez wrażliwą osobę, znalazł u niej dom, opiekę i miłość. Spędził tak osiem lat życia - zadbany, szczęśliwy, ufny. Jego świat zawalił się, kiedy wybawicielka zmarła a Miś został zupełnie sam. Trafił do schroniska, gdzie zszokowany niezrozumiałą dla niego sytuacją, przeżywał potworny dramat. Skulony w kącie, niejedzący, zamknięty na wszystko, gasł. Ze względu na ten stan został przeniesiony do hotelu dla zwierząt. W nim przypomniał sobie, co znaczy przyjemność ludzkiego dotyku, spaceru, pokarmu, towarzystwa innych zwierząt. Ponownie zaufał i otworzył się. Znowu okazuje swój szczególny urok, inteligencję i bystrość. Jednak tęsknota za prawdziwym domem i normalnym życiem jest widoczna a tymczasowość miejsca, w którym przebywa Miś, przypomina, że dramat jego sytuacji trwa nadal. Szukamy dla niego troskliwych opiekunów, którzy podarują mu stałe miejsce przy swoim boku, pokochają, nie zawiodą. Miś jest zaszczepiony, odrobaczony i wykastrowany. Nie wiem, czyj numer telefonu podać bo Pani Ela idzie do szpitala i może nie móc odbierać. Może Makila, może salibinka się zgodzi, albo mój.
  21. Czuje się tak, jakby nie było zabiegu. Niestety, zaraz uzupełnię pierwszy post z finansami. Jest dług w lecznicy i byłam zmuszona poprosić o pomoc z karmą. Togaa za stowarzyszeniowe kupiła mi 12 kg karmy za 119zł. Koszt zabiegu to 170zł. Kajtek ma dług 289zł. Bardzo potrzebna pomoc bo Stowarzyszenie założyło a samo jest teraz biedne. U mnie też problemy, 21 zwierzaków a od poniedziałku wraca mi kot z adopcji po 3 latach. Jedna wielka katastrofa.
  22. Jutro Kajtek będzie miał zabieg usuwania nadziąślaka.
  23. Wspominałam dziś Nuncka bo znowu jadę do Radziejowic.
  24. A jakby tak Amber zabezpieczyć gdzieś u rodziny i powiedzieć, że uciekła. Ochroni się ją w ten sposób przed schroniskiem a jak dziewucha się wyprowadzi i będzie po rozwiązaniu sprawy o porzucenie zwierząt, zabrać z powrotem (jako innego psa). O pozostałe zwierzaki walczyć jako dom tymczasowy (papuga i kot) a szczurki też zabezpieczyć i okłamać, że nie przeżyły. Może to niezgodne z prawem ale skuteczne jeśli chodzi o pomoc dla tych zwierzaków.
  25. Kajtkowi urosła narośl na dziąśle. Będę musiała iść do weterynarza. Przy kosztach weterynaryjnych poproszę o pomoc bo nie dam rady przy takim zwierzyńcu.
×
×
  • Create New...