-
Posts
129 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by BorsukWiosenny
-
Ja bardzo przepraszam osoby wrażliwe....ale nie pozwolę aby pluto na Martnkę i to mnie od piątku wkurza i sam nie wiem co mysleć....Chyba jest jedno co moge potwierdzić....Jak Lavinia i Maupa tu do nas przyjechały powiedziałem im wtedy ze Dogo to strach...itp.itd. Ja wiem ze narażę się z tą propozycją ale wydaje mi się adekwatna - Moderat Maupa i tak powinno być. Ta kobieta (dziewczyna:)) powinna mieć największe prawo do kształtowania tego tematu tzn. psy w potrzebie Ja juz na takie tematy nie wejdę ale myslę ze to Ona powinna mieć ostatnie słowo. Maupa pozdrawiam i życzę wytrwałości:) Mada :eviltong: to nie ten temat a ja też głupi bo lika nie dałem, przepraszam za dezorintację...
-
Viris- Mnie wszystko przeraża..... Głupia Martyna, sprzątaczka w podtekscie.... Gdybym to ja miał iść do sądu myslę ze pomyslaym o psach ale jesli inaczej by było to poczekałbym a potem, kamień na kamieniu nie stanie.
-
Mada - ja nie mam pretensji do tych osób za wątki tylko przykro mi czytać na moją TZ takie epitogramy a wątki to swoja droga - gdzies przepadły wczesniej - i to wiem. Moje posty tyczą raczej robienia z człowieka sz**** jest przykre- ale przecież to tylko ""adopcje".
-
A ja mimo wszystko bedę bronił honoru mojej TZ i nie dla tego ze jest TZ tylko dlatego ze wspaniale mi się z Nią współpracuje- Mało dziewczynę znam - bo my z ogłoszenia:p Ale ja w tej pracy już kopę lat, Kto wie rozumie:evil_lol: Lecz jest jedna rzecz : naszego tematu nie ma- i nie będzie, postanowione, tak ma być....muszę to wyjasnic bo naprawdę wisi mi czy mnie zbanują czy nie.... A wyglada to tak : Najpierw zanikł wątek Jessi- dla modów!!! Wyjatkowa adopcja...wspaniała suczka, kochana mordka,moje maleństwo....Moze całe życie czekaliśmy na Nią i moze całe życie ona czekała na nas.... Nawet jesli to - Jessi To wspaniała bulwa!!!!! Mała paskudnica....Jeszcze raz bym to zrobił :) ale już nigdy przez dogo....Podziękujcie modom,technicy tu, tacy jak Martynka juz nie wpadną....Gratuluję obsłudzę dogomani. Pozdrawiam Borsuk:) I jeszcze coś dla Moderatora Misiaczka i moderatora Chefrenek: gdyby nie tacy ludzie jak Martynka juz kopał bym doł dla tych niektórych bulwiastości. ale ze juz maleństwa bezpieczne to mozna obsrać i lekceważyć i się niezle ubawić.
-
Nigdy pod nikogo sie nie podszywalem i nie sadze, by wiele osób miało tu do tego powód.Patrzę na ludzi oczami dziecka bo obca mi zawisć.Dlategoo bulwy już zawsze w mym domu będa. Wesołe,pogodne,rozpuszczone....jak dziadowskie bicze :lol: Ja poznaje ludzi po ich czynach a nie tylko wypowiedziach
-
ale tworzone maja autorów... I chyba lepiej ze tak się stało bo troche więcej o niektórych osobach wiadomo.Czasem trzeba beczkę soli...........
-
hmmm a ja myslę ze "te ciekawe kłutnie" wykluczają ludzi wartościowych, naprawdę ma się dość...Wiem również ze własnie przez to traktowanie już nigdy więcej nie pozwolę na adopcję Martynce - nie zdogo. I wiem ze Martynka juz tego nie zrobi,bo na dogo nie wejdzie.
-
Na priva nie mogę gadać , bo ta technik wet. Martynka mnie z domu wyprowadzi . A tak nawiasem nie da się coś zrobić z tą ilościa reklam na dogo? przecież to paskudne jest.
-
No i porobiło się znowu... Chefrenek - jak Twoje moderowanie forum ma polegać na wygrażaniu ludzią sądem - to czarno to widzę:shake: Wszystkich nie wygodnych się tu osądza...
-
Problemy zdrowotne z buldożkiem (prosimy zakladac oddzielne tematy!)
BorsukWiosenny replied to Draczyn's topic in Zdrowie
Misiaczku - Dziendobry :) Czy Ty misiaczku cały czas masz uraz ze Edek nie trafił do Ciebie? Czy Ty misiaczku chcesz kompromitować Martnkę? Czy nie lepiej byłoby wstawić linka do tego tematu tech. wet? Czy aby nie dlatego ze jest tech. wet Jessi trafiła do nas? Czy nie dlatego stawiam mury by chronić sąsiadów przed Margo, była przeciez taka przyjazna dla zwierząt...w adopcjach? Czy nie dlatego ze jestem kim jestem te 3 bulwy sa tutaj? Czy naprawdę sądzisz ze jestem taki kiepski? Martynka jest w pracy myslę ze w przerwie wpadnie. -
Problemy zdrowotne z buldożkiem (prosimy zakladac oddzielne tematy!)
BorsukWiosenny replied to Draczyn's topic in Zdrowie
Owszem, nie jestem - dlatego nie daję rad weterynaryjnych:p Bo jak ktoś jest od wszystkiego to jest do niczego. Pozdrawiam Borsuk -
Problemy zdrowotne z buldożkiem (prosimy zakladac oddzielne tematy!)
BorsukWiosenny replied to Draczyn's topic in Zdrowie
Chefrenek: Spełnij marzenia i idz na wet. a potem pogadaj z ludzmi...czasem te strachy powinien najpierw zdiagnozować weterynarz a nie Ty :razz: Z całym szacunkiem Basiulko - wybierz się do gabinetu wet. lub behawiorysty - dobrego Pozdrawiam Borsuk -
[FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]21 lipca gdzieś w Wielkopolsce[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Był późny ranek gdy rodzice wyszli na samotną, całodzienną wyprawę do lasu.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Stich, Jessie, Margo i Yaris leżały na kanapie manifestując tym samym swoją obrazę spowodowaną pozostawieniem ich w domu. Przeciągały się, ziewając leniwie. Zza okna wyglądało jasno świecące, ciepłe słoneczko zachęcające do wygrzewania ciałek.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Y: ja chcę na słoneczko... pobawić się... [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]S: ja też bym chciała, poprzeciągały byśmy się...[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]M: ale nudy![/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]J: bo wy młode to zawsze musicie coś robić... mi tam dobrze, poza tym muszę pilnować domu. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]M: ty starucho nawet zębów nie masz i czym chcesz tych złodziei straszyć?! Hahahahaha[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]J: chcesz sprawdzic czy cos mi jeszcze przypadkiem nie zostało?[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]M: skoncz bo ci tabletki pochowam!!! [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]J: a to schowaj... mamusia ma zapas. Hahahaha[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]M: mogłabym kupić mamusię razem z całym zapasem.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Y: A niby za co pustaku, hihihi. Tatus przecież ci powiedział że ty nawet mózgu nie masz. Hihihihih hiiiiiiihihihihih.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]M: będziesz skamleć o lodziki szczeniaro jak się dowiesz.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]S: lodziki???? Macie lodziki???[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]M: nie mamy, ale możemy mieć.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Margo wyciągnęła ze schowka w podłodze kilka brązowo żółtych banknotów[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]M: schowałam to pół roku temu, jak liczyłyśmy kasę, na wypadek, gdyby jednak rodzicom przyszło do głowy wyjść bez nas. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]J: ZŁODZIEJKA!!![/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]M: wszystkie jesteśmy złodziejkami siostrzyczki, siedzimy w tym po uszy. A ja tylko dbam o nasze dobro. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Y: to znaczy że zabierzesz mnie na lodziki?[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]S: a mnie na pizzę? I lodziki też zjem...[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]M: wiedziałam szczury, że ze mna pójdziecie![/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Buldoże siostrzyczki szybciutko się zebrały i swoim tajnym okienkiem w piwnicy wyszły z domu aby zabawić się w mieście. Przetuptały przez całą ulicę, wysikały się na zapas na łące a potem zaczęły w podskokach gonić motylki i wszelkiego rodzaju polne robactwo, które Jessie z ulubowaniem zjadała. Biegnąc przez park przestraszyły starszą niedowidzącą babcię, która zaczęła głośno krzyczeć aby te świnie z parku wyłapali! Następnie mijając pare z wózkiem Yaris pełna ciekawości zaczęła podskakiwać aby zobaczyc co jest w środku tej beczki na kółkach, i skakała tak długo, dopóki tatuś dziecka nie pogonił ich z własnym paskiem od spodni. Uciekając przed rozwścieczonym człowiekiem, któremu spodnie sięgały już do kolan, a ludzie wrzeszczeli wokoło „ZBOCZENIEC!!!! EKSHIBICJONISTA!!!” dobiegły do placu zabaw.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Y: ja chcę na ślizgawkę!!! Zobaczcie, zobaczcie jaka duża slizgawka!!! Jaka wysoka!!! ŁAAAAAŁ!!![/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]M: a jak ty na nią wleziesz?[/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Y: tatuś zaniósł by mnie na górę, pomógł by mi [/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]L[/FONT][/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]M: no dobra, coś wymyślimy.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Bulwy podeszły do metalowych drabinek i zaczęły się ustawiać jedna na drugiej, aby pomóc małej Yaris dosięgnąć do pierwszego szczebelka. Jednak sprawa okazała się nie być wcale tak prosta jak to sobie wymyśliły. Jessie, kiedy tylko się na niej postawiło jedna łapkę zaczęła wrzeszczeć że ja kręgosłup łamie i zaraz umrze, a piramidka rozpoczynająca się od Sticha była zbyt tłusta i lejąca żeby dało się na niej ustać. Yaris zawiedziona zaczęła szlochać i wciągać smarki po buldożemu. Margo zdegustowana tym obrzydliwym widokiem podbiegła do najbliższej ławki, podskakując wybiła głowką jedną z desek, która ledwo się trzymała. Siostrzyczki podłapując jej pomysł przeciągnęły deskę do drabinek i ustawiły jak kładkę. Rozpromieniona Yaris, rozpędziła się ze wszystkich sił i popędziła na sam szczyt zjeżdżalni, potem niczym bolid ustawiła się na starcie i zaczęła zjeżdżać.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Y: JUHUUUUUUU!!! Ale jazda!!! Nawet Małysz tak nie skacze!!![/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]M: No! Tata mówi, że mu się dechy rozjeżdżają i prędkość wytraca.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Yaris niestety tez się rozjechała... mały łaciaty bolid nie wyrobił lądowania i trzasnął mordką w piaskownice, rozbryzgując piasek we wszystkie strony.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Y(RYCZY): BUUUUUUU!!! AŁAAAAAA!!! MOJA MORDKA!!!! MAMMAAAAAA!!![/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]J: zamknij się już, wszystkie dzieci przestraszyłaś.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]S: a może chcesz iść na lody? (Stichu zwietrzyła własny interes)[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Y(CHLIPIE): chcem[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Podązyły więc w stronę miasta. Yaris wciąż beczała otrzepując się z piasku i smarkając nim po chodniku. Przechodząc przez ruchliwą ulicę trzymały się bardzo blisko siebie, aby dotrzec do najbliższej budki z lodami. Minęły budkę z kurczakami, po niej jakiś sklep z ogromną wystawą, w której stały manekiny. Oczywiście Margo, nie wiedziała co to jest i wkurzał ją strasznie ten facet, który wcale się nie ruszał i patrzył na nią wrednie z góry. Postanowiła dać ważniakowi nauczkę i ugryźc go w nogę. Pognała co sił w jego kierunku i rozkwasiła sobie nos o coś, czego widać nie było, a było (szyba wystawowa). Zaklęła siarczyście pod nosem i wściekła sama na siebie za swoją złość i głupotę, podązyła za siostrami pocierając łapką bolący nos. Kiedy do nich dobiegła od razu coś ją zdziwiło.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]M: a gdzie jest starucha?[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]S: ja nie wiem, a co nie ma jej?[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]M: a co ślepa jesteś, czy lodziki ci już receptory mózgowe związane z widzeniem zmroziły?[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Y: ja, ja, ja nawet nie zauważyłam... ten piasek w oczka mnie kłuje...[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Margo wyraźnie zaniepokojona rozglada się nerwowo wokoło. Nagle:[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]M: Cholera tam jest apteka!!!![/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]S,Y: gdzie?[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]M: ruszcie się, idziemy tam.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Kiedy przeszły przez drzwi apteki zobaczyły coś nieprawdopodobnego. Jessie siedziała pod nogami nieświadomego farmaceuty a wkoło niej paczka relanium, encortonu, sylimarolu, kilka paczek witamin i pusta flaszka doppel herza.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]M: nie wiem jak ona to zrobiła ale pomimo starczego mózgu dobra z niej jeszcze złodziejka...[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Y: tylko czy ona sama wyjdzie, czy trzeba ją będzie nieść?[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]S: mieliśmy iśc na lody i pizze![/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]M: pasozyty wstretne!!! Jak możecie, trzeba sobie pomagac![/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Y: i kto to mówi? Ja pomoge, tylko nie wiem jak.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]S: ja tez pomoge, ale musimy ja zatargac pod budke z lodami.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]M: Jessie, pójdziesz sama?[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]J: zgin przepadnij szatanie!!! Ty maro przebrzydła!!!! Ja tu pilnuje, wchodzisz na własne ryzyko!!![/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Y: hihihihih starucha ma zwida![/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]J: a ty duchu łaciaty, czego tu szukasz? Tobie już nic nie pomoze ty NIE ŻYJESZ! Chyba że ty po mnie... NIE PÓJDE!!! PILNUJE!!![/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]S: o cholera...[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]M: Jessie, staruszko, musimy iść... mamusia czeka na ciebie... słyszysz MAMUSIA.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]J: mamusia... ? gdzie moja mamusia....?[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]M: no musimy własnie isc, bo czeka na ciebie i pewnie się martwi[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]J: no to mnie zaprowadz, nie lubie jak mamusia się omnie martwi[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Margo jakoś udało się przemówić do podświadomości Jessie i wyszły z apteki, szukać dalej budki z lodami. Musiały co prawda przytrzymywać staruszkę, żeby nie upadła, ale dały radę i dotarły do upragnionego miejsca. Budka była obszerna i kolorowa, wypełniona kilkoma maszynami do robienia smakowitych lodów. Były waniliowe, o smaku toffi, czekoladowe i owocowe. Yaris aż rozpromieniała i przestała beczeć z powodu niefortunnego upadku ze zjeżdżalni. Jessie szybko oprzytomniała od panującego wokół budki zimna.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Y: chciałabym waniliowe.... a może owocowe... może toffi... sama nie wiem... tak dużo ich jest [/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT][FONT=Times New Roman] [/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]S: ja chcę wszystkie![/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]J: ja też wszystkie, i w polewie czekoladowej i z orzeszkami koniecznie.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]M: nie masz zębów, jak ty to pogryziesz?[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]J: nie chodzi o szczegóły, pamiętam ten smak z młodości i to jest ważne...[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]M: no dalej dziewczyny, zdecydujcie się, która jakiego chce. Mogę kupić każdej po jednym.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]S: ja już wiem- TOFFI[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]J: czekoladowe tak jak mówiłam[/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Y: a ja nie wiem [/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]L[/FONT][/FONT][FONT=Times New Roman] chciałabym i waniliowe i owocowe i nie mogę się zdecydować...(znowu chlipie)[/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]M: wyjątkowo bekso zasmarkana dostaniesz dwa. A ja chcę czekoladowe ale bez cholernych orzeszków bo mi w zęby powłażą i mama będzie mi znowu zęby szorowała godzinę. Fuj.[/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]J: a widzisz [/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT][FONT=Times New Roman] sa dobre strony nie posiadania zębów. Hyhyhyhy[/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Bulwy radośnie rozsiadły się na ławeczce pożerając łapczywie swoje lodziki. Yaris cała ubabrała się we wszystkie owocowe kolory świata. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]M: zobaczcie jakie to życie w mieście jest próżne. Nic tylko gonią za czymś, sami nie wiedzą za czym i wszędzie tylko ta polityka.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]J: zamknij się, bo o tym nie masz pojęcia i nawet nie wiesz co aktualnie się dzieje.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Y: ja wiem! Giertych powiedział że teletubisie i uszatek to pedały. A ja lubię teletubisie![/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]J: dziecko ty nawet nie wiesz o jakie pedały chodzi.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Y: wiem, ale nie powiem, bo mama mówi, że mam nie być wulgarna i jak będę, to tata mi tyłek przetrzepie.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]S: A mi się podoba w mieście, wszystko można zjeść, taki duży wybór i różnorodność aż nie wiem na co patrzeć najpierw...[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]M: mnie to nie kręci. Wolałabym aby była jakaś akcja... a nie tylko micha.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]J: tak jak w filmie?[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]M: właśnie! tak! Idziemy do kina?![/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]S,Y,J: TAK![/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Dziewczynki radośnie i w podskokach potuptały w stronę kina „Oskar”. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Y: a na co pójdziemy? Może na 101 dalmatyńczyków?[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]M: widziałas to już 1000 razy, poza tym to chała. Tam się nic nie dzieje, tylko jakaś stara wariatka ugania się za takimi łaciatymi jak ty żeby z nich zrobić futro. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]J: daj jej spokój, to jeszcze szczeniak.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Popatrzyły na plan kinowy i w końcu wybór padł na Pearl Harbour. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]M: ja stawiam to ja wybieram a wy siedźcie cicho, kupię wam pop corn. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]S: ale taki duży i cole też chcę, tylko nie light.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]M: OK.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Y: a to fajna bajka?[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]J: nie szczeniaku, to film historyczny! Trochę szacunku dla historii![/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Y: aha, to nowy odcinek teletubisiów!!! Super!!! Historia- co za nazwa.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]M: chodźcie już bo za chwilę się zaczyna.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Dziewczynki obejrzały cały film i wyszły z sali kinowej prosto do parku.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]M: super fajna akcja! [/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Y: to nie było fajne, było straszne, były bomby, słyszałam ale nie widziałam i zabijali...[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]M: jak to nie widziałaś?[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Y: siedziałam pod krzesełkiem... Mama i tata mnie zabija jak się wyda, że takie okropne rzeczy oglądałam. Będą krzyczeć, bardzo krzyczeć, a ja nie chciałam tego widzieć bo to straszne było... (znowu beczy).[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]J: a jak to ma się niby wydać smarkulo? Co?[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]M: jak komuś powiesz, to ja Cie zabije i ani mama ani tata już ci nie pomogą![/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]J: a gdzie się podziewa Stich?[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]M: pójdę jej poszukać.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Margo wróciła do sali kinowej i wcale nie była zaskoczona widokiem. Stich lawirowała pomiędzy krzesłami poszukując resztek porozrzucanego pop cornu i innych przekąsek.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]M: dalej grubasie idziemy![/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]S: już, już, spieszę się.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]M: sprzataczka na pewno bardzo by ci dziękowała... już zostaw te śmieci, zaniorę cię na pizzę bo sama mam ochotę na coś konkretnego.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]S: JUŻ BIEGNĘ!!![/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Stich i Margo dotarły do reszty oznajmiając im swoje dalsze plany. Wszystkie skierowały się w stronę pizzerii. Tutaj różnorodnośc smaków i gustów była nadzwyczaj widoczna. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Margo zażyczyła sobie pizzę „mafioso”, Yaris zawiniętą w pierożek „ calzone”, Stichu „frutti di mare” a Jessie wegetariańską.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]W oczekiwaniu na posiłek, bulwy rozmawiają i krytykują swoje zamówienia.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]M: co ty? Głupia jesteś? Mamy i taty nie ma a ty tak bez mięcha? W końcu zasłabniesz![/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]J: nie jadam białka zwierzęcego bo to mi szkodzi na wątrobę. A ty co? Martwisz się o mnie? Myślałam, że tylko czekasz kiedy umrę.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]M: Jak dla mnie możesz już dzisiaj! Chciałabym tylko zauważyć, że wszystkie prochy, które tak łapczywie połykasz bardziej ci szkodzą.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]J: jesteś za młoda, za parę lat zrozumiesz.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Y: ja wybrałam pierożka bo ładnie na zdjęciu wygląda.[/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]M: ty nie patrz na zdjęcie, bo to co ładne, to zazwyczaj jest okropne. Zresztą powinnaś wiedzieć, jestes tego najlepszym przykładem cukiereczku [/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT][FONT=Times New Roman].[/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]S: dobrze, że rodzice nie wiedzą że tu jesteśmy bo już bym kolacji nie dostała.[/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman] [/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Dziewczynki już zdązyły się najeść i z wielkimi brzuchami siedziały przy stoliku popijając colę i jęcząc z przeżarcia. Głośno bekały i puszczały soczyste bąki nie rozumiejąc, dlaczego cała restauracja nagle opustoszała. Nagle w drzwiach ukazał im się straszliwy widok:[/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman] [/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Y: patrzcie!!!! Mama i tata!!! Tam, w drzwiach...[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]J: Mamusia!!![/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]M: O ch***** ale będzie zadyma.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]S: wiejemy![/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman] [/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Bulwy cichutko zjechały z krzesełek i pod stolikami wymknęły się z pizzerii. Pędziły co sił w stronę domu, by nie nakryto ich tego zabawowego dnia.[/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman] [/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]KONIEC[/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman] [/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman] [/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman] [/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman] [/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman] [/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman] [/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman] [/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman] [/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman] [/FONT][/SIZE]
-
A ja bym polemizował......styl ciekawy i ogół pasuje do "innych doswiadczeń" Powód zaangażowania - prace społeczne :evil_lol: To tak oczywiście bezstronnie...Na nos buldożka :p
-
Jasne, znowu czegos zapomniałem - a mianowicie : Draczyn będziesz w Lesznie? Jesli pytałaś to sam też muszę zapytać :evil_lol:
-
Tak, zgadza się. Jeszcze wtedy nie wiedziałem ze będę "rozgrzewał" psiaka na tą wystawę i aktualnie wyjazd, jesli w ogóle dojdzie do skutku pozostanie z lekka juz mało prywatny. Powód jest logiczny-każdy mój wychowanek to część mnie...Bardzo się martwię bo znam danego psa i wiem ze na wystawiach wszystko się czasem mocno zmienia,zdobylismy już kilka fajnych miejsc i CwC ale...no własnie ale...ten kto jeżdzi wie ze każda wystawa to czasem wielka niewioadoma i czasem nawet doskonała praca nagle nie daje tego co człowiek by chciał. Psa uwielbiam ale nie jest mój :evil_lol: hmmm a szkoda...:diabloti: Prowadziłem od samego początku i bywało i gorzej i lepiej...Tak jak to bywa czasami. Dlatego zawsze gdy idzie "mój" pies to strasznie się martwię i bardzo mocno staram się dopingować "dzieciaka" Taki juz jestem :oops: Ten wyjazd o ile dojdzie do skutku niestety nie będzie prywatny...bo nawet gdybym się starał to nerwy mnie zjedzą. A teraz bez planowania... Zobaczymy co będzie. Jestem zmęczony więc popędzę do łózka i odpocznę.
-
Dziękujemy za wszystkie materiały, bo to wazne pamiątki i wspomnienia które żyją na codzień z nami. Obecnie mało piszemy bo troszkę problemowy nastał czas i ten upał daje w kość...Bajka jest w trakcie;) jestesmy w połowie;) Damy radę. Co do wystawy w Lesznie jestem trocę zaskoczony, bo jednak idzie pies którego muszę na nią przygotować... A miałem mieć luz.A co do pracy, choć mam jej dostatek - zmieniłem chwilowo fach...Trudno :-( tak tez bywa...Obecnie dla mnie tak lepiej bo właściciele psów robia sobie jawne jaja a ja mam dość..Pracowac nie chcą - ma być gotowy materiał bez ich zaangażowania :crazyeye: Bo szkoda czasu itp,itd...Ja mam dość muszę odpocząć więc mieszam farby i tynki :p Dzieciaki czuja się ok i teraz śpia,Martynka też :evil_lol: Ja juz 3 noc spać nie mogę dlatego piszę. Pozdrowienia dla wszystkich.Miłej niedzieli.
-
Viris: Jednak coś dobrego wynosisz z tych wypadów do nas :)
-
No własnie o tym myslelismy...A tu nic tylko tematy poznikały i teraz "sobie radz, jak masz czas" i własnie o to jesteśmy tak w.....bo gdybysmy wiedzieli to kopiowanie na całego. Zostalismy bez niczego :angryy: i nic juz nie odwrócimy...
-
[quote name='Chefrenek']Borsuku a może wymyślicie dalsze odcinki tej historii???[/quote] Hmmm... całkiem możliwe. Musimy zrobić sałatkę i poczekać na wenę twórczą... ;)
-
A tak zmieniajac temat, czy Wiecie że stało się cos okropnego ? Juz od miesiąca nie ma tematów z adopcji : Jessi, Margo i Yaris znikneły :-( W linki z tych tematów wejść niemozna, bo nic tam nie ma, zdjęcia i posty przepadły na zawsze. Widać admini nigdy nie mieli psa z adopcji. Smutne.
-
Borsuk to cierpliwy gość:cool1: Nie zabije...Tak właśnie wszystko wyglada na początku :cool3: Majac trudnego psa i upartego właściciela to ponad połowa sukcesu...Wystarczy chcieć i wierzyć choć odrobinę. Już pisałem To WASZA ZASŁUGA! Teraz mądrze wychowajcie Grocha bo mały musi dorastać w "zdrowej atmosferze"
-
Oki, każdy ma swoją etykę i moralność...Jesli to ja byłbym hodowcą nigdy nie sprzedałbym swoich psów w taki sposób, nigdy, przenigdy! Wszystko ładne i fajne ale to część nas samych, tak ja to odczuwam i piszę tylko za siebie choć wiem ze Martynka też mysli podobnie.
-
[quote name='Maupa4']Borsuku Wiosenny - chciałam Cię poinformować że znowu jesteśmy jedną wielką kochającą się psią rodziną ... ;) dziękujemy za rady i pomoc ... :Rose:[/quote] TWIERDZENIE GINGSBBERG'a - nie możesz wygrać z psem - mając psa nie możesz nawet wycofać się z gry - nie mozesz zremisować z psem - zanim nastąpi poprawa, będzie jeszcze gorzej - kto powiedział że wogóle nastąpi poprawa - pod Twoim naciskiem wszystko się pogarsza - jeśli w szkoleniu coś wydaje się łatwe, jest trudne - jeśli coś wydaje się trudne, jest całkowicie niewykonalne ( dla Ciebie, nie dla psa) Cieszę się bardzo że cosik jest lepiej :lol: ale to głównie Wasza zasługa, bo zawsze trzeba wierzyć w to co się robi a wiara czyni cuda. ;)
-
Jedząc sałatkę w której sie owa przyprawa znajduje, samoczynnie wciera się w dziąsła... Wciągania nosem nie polecam, powoduje kichanie jak tabaka i wizje są rozmyte przez łzawiący katar :p