Dziewczyny, przecież my wszystkie stoimy po tej samej stronie barykady. To, że na różnych stanowiskach to oczywiste, ale nie strzelajmy do siebie, bo przegramy.
Ja robię sweter. Kupiłam kołowrotek, ale lepiej mi się przędzie na wrzecionie. I ręczne gręple, bo to wyczesać najpierw trzeba. I narobiłam korali filcowych. Zawsze robię na pamiątkę, bo one jednak wcześniej odchodzą : (
Lato latem. Moja kaukazka 65kg. Latem 35°C. Nie ostrzyżona ; ). Dostała zapalenia stawu żuchwowego. Tak, tak... buzią ruszać nie mogła. Od leżenia na "zimnych" płytkach w kuchni ...