-
Posts
62 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Ca Eivissenc
-
[quote name='Morris']Prosimy o więcej zdjęć ;) ![/quote] a prosze bardzo ;) korek zasnal na spacerze: [IMG]http://farm2.static.flickr.com/1207/948954419_4f12a7b182.jpg?v=0[/IMG] wiecej zdjec i informacji bedzie na [url]http://podenco.wordpress.com[/url], ale na razie jest malo, bo wciaz brakuje mi czasu. mam nadzieje jednak, ze jest to sytuacja przejsciowa :lol: (no i wciaz przyjemniej jest spedzac wolny czas z podenkiem niz klepiac w klawiature, nawet jesli sie klepie o podenku).
-
[quote name='Miśka'](co ciekawe zwykle pytaja o podnoszenie nogi faceci, a nie dziewczyny ;-)). [/quote] hehe dooobre i jakie prawdziwe :p a ja bym wolala, zeby Korek jak najpozniej zaczal podnosic noge, bo boje sie, ze wlaczy mu sie przy okazji tryb oznaczania terenu i zacznie posikiwac w domu. a moze niepotrzebnie panikuje? to moj pierwszy pies, tzn. w sensie, ze zawsze mialam suki.
-
niestety, musze was zmartwic - na razie nie bedzie kolejnego podenka w Polsce, bo mieszkamy w Hiszpanii. ale moze kiedys wrocimy :evil_lol: albo moja rodzina w Polsce tez zdecyduje sie na podobnego siersciucha, bo sa nim zachwyceni :loveu:. troche formalnosci: maluch pochodzi z la Sierra de Avila, ma na imie Corcho (czyli Korek :cool3:), nadal jest bardzo grzeczny i pomimo mlodego wieku bez problemu zostaje sam w domu, zalatwia sie na zewnatrz, ladnie chodzi na smyczy, i w ogole nie moge wyjsc z podziwu, jaki jest grzeczny :loveu:. ma juz troche typowo "podenkowych" zachowan, np. stawanie na tylnych lapkach kiedy cos go zainteresuje :multi: i w ogole najszczesliwszy jest na rekach, kiedy moze oprzec sie na moich ramionach i ogladac wszystko z gory. poza tym - co tez jest bardzo podenkowe - jest niezalezny, zawsze na wlasne zdanie i trudno z nim negocjowac jesli sie na cos uprze - jesli cos idzie nie po jego mysli, potrafi odwrocic sie plecami i kompletnie mnie zignorowac. czuje, ze nie bedzie latwo szkolic takiego indywidualiste :crazyeye:. jedyne, co mnie w tej chwili martwi, to ze malo je - chyba dlatego, ze juz nie musi walczyc o jedzenie z bracmi (w hodowli byl strasznym zarlokiem, a teraz wybrzydza). poczytalam tu na dogo watek o niejadkach i sprobuje zastosowac sie do porad, zobaczymy...
-
Kundelek...jaki mniej więcej urośnie?
Ca Eivissenc replied to Ewka :)'s topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
piszecie glownie o wielorasowcach, ale przeciez psy rasowe tez moga roznic sie wielkoscia (nie az tak bardzo, ale jednak wzorzec pozwala na pewne wahniecia). chcialabym zapytac doswiadczonych dogomaniakow: czy duzy szczeniak zawsze/zazwyczaj wyrasta na duzego psa? moje "malenstwo" jest spore jak na swoj wiek i tlusciutkie, wedlug slow hodowcy jest najbardziej dominujacym szczeniakiem z miotu i podbieral jedzenie braciom :lol: - co zreszta widzialam na wlasne oczy :lol:... zastanawiam sie, czy wyrosnie na ogromnego psa, czy z wiekiem roznica sie wyrowna. -
bardzo prosze: [IMG]http://farm2.static.flickr.com/1270/826814518_b2c7a07477.jpg?v=0[/IMG] nie jest latwo zrobic mu dobre zdjecie, bo fascynuje go aparat fotograficzny i probuje go obejrzec zamiast grzecznie pozowac :eviltong:
-
nie boje sie, ale stosuje zasade ograniczonego zaufania. nie "pcham sie z lapami" do kazdego psa, ale staram sie okazywac sympatie, zagadac itp. we wsi, gdzie kiedys mieszkalam, byl wielki pies pilnujacy posiadlosci. dom w trakcie budowy, pies calymi dniami byl sam i szczekal na wszystkich przechodzacych. za kazdym razem jak tamtedy przechodzilam (wlasciwie codziennie) mowilam cos do niego milym glosem; rodzina zwracala mi uwage, ze "draznie" psa (bo jeszcze bardziej skakal na siatke i szczekal), ale kiedys okazalo sie, ze moja taktyka byla sluszna :cool3: kiedys ktos nie domknal bramy i pies uciekl. wracalm noca do domu, i nagle z ciemnosci leci na mnie wielka warczaca bestia (tak to wygladalo z mojego punktu widzenia :p). zdretwialam ze strachu, a "bestia" wyhamowala pol metra ode mnie i zaczela sie lasic :loveu: - widocznie poznal, ze jestem ta osoba, ktora codzinnie mowila mu, ze jest slicznym, grzecznym pieskiem :lol:. w kazdym razie od tego czasu juz nie szczekal, kiedy przechodzilam.
-
[quote name='Morris']Ca Eivissenc - a sama masz podenco :) ?[/quote] wlasnie mam od wczoraj :loveu: z wrazenia zalozylam nowy watek zanim zobaczylam twoje pytanie tutaj :crazyeye:
-
musze sie pochwalic i wyrzucic z siebie emocje :lol: wczoraj przybyl do naszego domu dwumiesieczny podenco ibicenco :loveu: musze powiedziec, ze jest absolutnie [B]niesamowity[/B] i zupelnie inny od wszystkich psow, jakie mialam. bardzo grzeczny i spokojny, jak na takiego malego szczeniaka, i strasznie "myslacy" - tzn. czujny, wszystko obserwuje, na wszystko zwraca uwage - bo wszystko jest dla niego nowe. zafascynowany domem, meblami itp., bo chyba po raz pierwszy jest w takim miejscu. usilnie probuje wskoczyc do zlewu, bo fascynuje go lejaca sie woda :evil_lol:
-
witam, tez jestem podenkomaniaczka :lol: swoja droga, mam wrazenie, ze wiekszosc "podenkow" jakich zdjecia mozna znalezc w sieci, to kundle (podenco-mix :cool3:) albo psy w typie rasy. w ogole rodowodowych podenkow jest stosunkowo niewiele, natomiast mnostwo jest psow podenkopodobnych, hodowanych przez mysliwych. o tym, co sadze o hiszpanskich mysliwych i ich praktykach wzgledem psow, moglabym pisac dlugo, ale nie chce sie denerwowac :mad: moze komus sie przyda: [COLOR=black][FONT="]Club Español del Podenco Ibicenco[/FONT][/COLOR] [B][FONT="]964286296[/FONT][/B] [SIZE=2]c/ Magallanes, 2 5º 9ª, 12100 Grao de Castellon[/SIZE]
-
zgadzam sie z pusia2405, i mysle, ze jakos sie w koncu dogadaja. moj kot tez pare razy "przylozyl" ktoremus jamnikowi, nie mowiac o tym, ze mial zwyczaj skakac starszej suczce na plecy z zaskoczenia (co konczylo sie - niegrozna - bojka). zreszta kontakty kotow ze starsza jamniczyca byly ledwie poprawne, bo staruszka byla juz troche slepa, slaba i zle znosila szalenstwa kociakow. za to mloda - urodzona w domu zakoconym :evil_lol: - od razu sie z siersciuchami dogadala. a moge tez wrzucic zdjecie? albo dwa? :loveu: [IMG]http://farm2.static.flickr.com/1160/702405035_6bc2843c88.jpg?v=0[/IMG] kocia mama :loveu: i... kilka lat pozniej... kocio-psia milosc: [IMG]http://farm2.static.flickr.com/1086/767688667_44cb54743b.jpg?v=0[/IMG]
-
nie bardzo wiem, co ci poradzic, sama obawialabym sie reakcji psa ze schroniska na koty, duzo prosciej jest kiedy pies juz jest do ciebie przyzwyczajony i wyszkolony. ja nigdy nie mialam problemow z integracja jakichkolwiek zwierzat ze soba (a mialam w pewnym momencie w domu male zoo), ale tez nigdy nie mialam psa ze schroniska... ktory moze miec swoje "narowy". w kazdym razie (wiem, ze to bardzo ogolna rada) najwazniejsza jest milosc :loveu: i poczucie bezpieczenstwa, zwierze musza czuc, ze jest akceptowane i "ten drugi" nie jest zagrozeniem jego pozycji. jestem przeciwna totalnemu izolowaniu psa od kota, oczywscie poki sie ze soba nie "dogadaja", i jesli okazuja jakakolwiek agresje, nie mozna zostawiac ich sam na sam, ale wazne jest, aby na poczatku dac im mozliwosc poznania sie, obwachania itp. kiedy dotrzesz z psem do domu, pokaz mu kota, glaszczac psa caly czas i mowiac do niego lagodnie; reakcje obu stron na pewno nie beda entuzjastyczne, ale nie zrazaj sie, caly czas dawaj im do zrozumienia, ze wszystko jest w porzadku. nie zblizaj ich na sile, jesli sie wyrywaja (musisz wyczuc ten moment - jak blisko mozna podejsc z psem do kota, zeby nie wywolac paniki/agresji). (nota bene, rada zaczerpnieta z jednej z ksiazek Konrada Lorenza - nie pamietam ktorej - u niego jak twierdzi sprawdzalo sie w 100%, u mnie tez, ale jak napisalam sytuacja psa ze schroniska jest troche trudniejsza) w najlepszym razie poczatkowo beda sie unikac, na pewno dojdzie do kilku spiec (dopoki ogranicza sie do warczenia vs. pokazywania pazurow, to nie jest zle. nawet, jesli pies dostanie pare razy pazurami po mordzie). nagradzaj kazdy postep (podejscie blizej bez wrogich zamiarow, spokojne przebywanie razem w jednym pokoju). co dalej - powinnas wyczuc sama. najwazniejsze to spokoj i nie okazywanie zdenerwowania; nie karcic zbyt ostro za wrogie zachowania, raczej uspokajac (pies nie moze skojarzyc kot w poblizu=kara), oczywiscie wszystko rozsadnie, bez stwarzania niebezpiecznych sytuacji. pamietaj, ze pies doskonale wyczuwa twoje emocje: musisz promieniowac miloscia do wszelkiego stworzenia :multi: