-
Posts
62 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Ca Eivissenc
-
[quote name='Marta i Wika'] Ciekawa jestem, jak w kwestii szczurka poszło z podenkiem - co ta rasa ma w łańcuchu mocne? Bo wydaje mi się, że chwytanie jednak...[/quote] nie "zaprzyjazniam" szczurka z podenkiem, bo nie mamy w tej chwili szczurka (bardzo bym chciala, i moze kiedys...). pisalam o przeszlosci. mialam w zyciu dwa szczurki. pierwszy wychowywal sie z mloda jamniczka. drugi - w domu byla ta sama jamniczka, ale juz stara, i nie bardzo miala ochote na zabawy ze szczurkiem, wiec go ignorowala, oraz suka wilczarza, ktora szczurka uwielbiala, iskala go po lebku (wygladalo to niesamowicie przy takiej roznicy wielkosci), wylizywala "na mokro" itp. a szczurek wydawal sie zachwycony, sam do niej przychodzil i podstawial sie do pieszczot. chyba wilczarz ma "mocne chwytanie" podobnie jak podenko (chociaz raczej wobec wiekszych zwierzat)? a jamniki to tez psy mysliwskie... tyle, ze my zawsze kladlismy duzy nacisk na "socjalizacje miedzygatunkowa", doprowadzajac do przerazenia u niektorych osob, ktore nie mogly uwierzyc, ze taka ilosc rozmaitych zwierzakow potrafi zyc w jednym domu w zgodzie. do niektorych historii nawet sie nie przyznaje, bo sama bym nie uwierzyla, gdybym nie widziala na wlasne oczy ;) byl taki okres, kiedy mieszkalismy z moimi rodzicami, ze zebralo nam sie niezle zoo ;) teraz niestety mamy mniej miejsca no i jest nas tylko dwoje do opieki, wiec poprzestalismy na jednym psie.
-
[quote name='flutek&luka']Nie jest "potrzebna". Niepokoi mnie jej brak, ponieważ każda "normalna" istota kiedyś się niecierpliwi, kiedyś przejawi agresję bądź zniecierpliwienie. Mój pies tego nie robi. [/quote] widac nie kazdy suka mojej mamy tez nigdy nie wykazala zachowan agresywnych. tym dziwniejsze (chyba), ze w przeciwienstwie do twojej nie wykazuje tez podporzadkowania i leku. po prostu sprawia wrazenie, jakby uwazala caly swiat za przyjazny i stworzony po to, by psom zylo sie szczesliwie ;)
-
[quote name='takaradosna'] Moim zdaniem [też o tym czytałam] jest to okazanie,że to nie pies będzie decydował o czasie zabawy, a człowiek. [/quote] to pies potrzebuje zabawy z czlowiekiem. a czasem potrzebuje spokoju. wiec dlaczego czlowiek ma o tym decydowac? co innego, zniechecanie psa do brutalnej zabawy (mocne podgryzanie, skakanie itp.) - wtedy czasem trzeba taka zabawe przerwac (jesli nie chce miec podartego ubrania i sladow zebow na rekach...). odmawianie pieszczot? po co? dlaczego? [quote name='takaradosna'] To też swego rodzaju ustalanie hierarchii, bo to od samca alfa zależy kiedy i co sie dzieje... i to właśnie przewodnik watahy ustala kiedy i na co jest czas, a wilka położonego niżej w hierarchii, mówiąc brzydko "olewa" ... [/quote] widze, ze jestes bardzo przywiazana do teorii dominacji. polecam uwadze watek: [url]http://www.szkoleniepsow.fora.pl/toria-dominacji-fragment-ksiazki-barry-ego-eatona-t343.html[/url] a szczegolnie cytat z pierwszego postu: "Nie musimy być alphą, dominantem czy przywódcą stada, podobnie jak nasz pies. Najważniejsze abyśmy byli właścicielami odpowiedzialnymi za prawidłowe kierowanie naszym psem, kształtowanie i wpływanie na jego zachowanie poprzez prawidłową socjalizacje i trening, dzięki czemu będzie mógł żyć razem z nami w harmonii."
-
[quote name='takaradosna'] Czyli lepiej było go zostawić, kiedy warknął i dalej pozwolić sikać na szafe?? Moim zdaniem była by to oznaka podporządkowania - pies pomyślałby że może robić co chce, bo jak warknie, to dam mu spokój.[/quote] przede wszystkim pozbyc sie mitu, ze psy non stop glowia sie nad problemami dominacji i podporzadkowania. to wcale nie jest latwe, wiem. sama popelnilam rozne bledy (m.in. zdarzylo mi sie zlapac psa za kark) i pewnie jeszcze nie jeden popelnie. ale staram sie, by pies przede wszystkim czul sie przy mnie bezpiecznie i nie mial [B]powodow [/B]do warczenia. [quote name='takaradosna']Staram się go głaskac wtedy, kiedy to ja mam na to ochotę, nie odwrotnie.[/quote] imo prosta droga do nerwicy (u psa oczywiscie). [quote name='takaradosna'] co do wypowiedzi [B]Ca Eivissenc, [/B]to mam pytanie... jak skarcić psa, który obsikuje wszystko?? [/quote] skoro wywolalas mnie do tablicy, to musze cos odpowiedziec. ale [B]nie wiem[/B]. zawsze mialam suki, po raz pierwszy mam samca, ale to szczeniak i znaczenie jeszcze sie nie zaczelo (chociaz, z drugiej strony, na spacerze zaczyna siusiac coraz czesciej - moze to juz "to"? w domu wytrzymuje bardzo dlugo). na razie poradzilismy sobie ze szczeniecym posikiwaniem emocjonalnym. nie jestem ekspertem od wychowania, moge najwyzej obserwowac psie zachowanie i starac sie je zrozumiec. obserwujac inne psy (nie moje) odnosze wrazenie, ze "znacza" w domu kiedy czuja niezbyt pewnie, ale moge sie mylic. porady m.in. odnosnie znaczenia: [url]http://dogs.gd.pl/kliker/sprawozdania/adoption.html[/url] [quote name='takaradosna']poza tym, jeśli on znaczył teren i nastąpiła [być może dla niego faktycznie]nagła reakcja z mojej strony, to chyba odebrał to jako nieakceptowanie jego zachowania w danej chwili przeze mnie. [/quote]
-
moj pies tez dostaje "szalu" kiedy chwytam go za kark, a nie mial zlych doswiadczen i ma dopiero 4 miesiace. wiec po prostu tego nie robie. nie wiem, czy naprawde jest to "imitacja matczynej kary dla niegrzecznego szczeniaka" i nie wydaje mi sie, zeby dorosle psy tak postepowaly wobec szczeniat. z punktu widzenia psa jest to zachowanie bardzo agresywne - nic dziwnego, ze odpowiada agresja. poza tym: nie sadze, zeby pies (szczegolnie dopiero co wziety ze schroniska) rozumial, ze nie powinien posikiwac mebli. czyli dla niego to byla nagla, niczym nie uzasadniona agresja. wobec psa, ktory zapewne ma uraz zwiazany z pobytem w schronisku, byc moze ktos go kiedys skrzywdzil, wobec psa, ktory jeszcze nie zdazyl nabrac do ciebie zaufania.
-
znalazlam cos takiego [url]http://www.dogs.gd.pl/kliker/praktyka/szczurek.html[/url] chociaz my (w kwestii szczurka) robilismy dokladnie odwrotnie ;) tzn. chcielismy osiagnac nie obojetnosc, a zaprzyjaznienie sie. czyli postepowalismy tak samo, jak przy kazdym nowym zwierzaku przyprowadzanym do domu: kontrolowane spotkania "pyskiem w pysk", plus mnostwo uspakajajacych sygnalow. wybor metody zalezy od tego, co chce sie osiagnac, i czy gryzon ma docelowo latac luzem po mieszkaniu, czy siedziec w klatce. P.S. nie znam sie na szynszylach, i nie wiem, czy sa w stanie zaprzyjaznic sie z psem. podobno sa dosc bojazliwe, moze bezposredni kontakt bylby dla niego zbyt stresujacy.
-
[quote name='Marta i Wika'] Ja bym nie ochrzaniała, że nie wolno, jeśli to jest sikanie emocjonalne. To psu nie pomaga. Myślę, że on wie, że nie wolno. Raczej poszukałabym przyczyny frustracji. Może dołożyć jeszcze jeden spacer po południu, nawet krótki?[/quote] zgadzam sie w 100%. Korek tez posikiwal emocjonalnie, chociaz dobrze wiedzial, ze trzba sie zalatwiac na dworzu. sikal w niezrozumialych dla niego sytuacjach (np. sprzatanie, albo kiedy wyczuwal nasze zdenerwowanie). rozwiazalismy to w ten sposob, ze w takich trudnych sytuacjach wypuszczalismy go na dwor czesciej, doslownie na chwile (wie, ze wyjscie = siku), a sprzatanie rozwiazujemy tak, ze jedna osoba sprzata, a druga w tym czasie wychodzi z psem na spacer.
-
Hiszpański pies dowodny - hodowle warte uwagi?
Ca Eivissenc replied to kskarbek's topic in Hiszpański pies dowodny
[quote name='Deirdre']Raz widziałam w TV program o sforach Ibicenco hodowanych na południu hiszpanii do polowań. [/quote] oj, to temat o ktorym moglabym gadac godzinami, ale nie chce zasmiecac "dowodnego" watku :lol:. kiedys pozbieram swoje przemyslenia i cos dluzszego skrobne na pewno. a tak na szybko (mam nadzieje, ze reszta dyskutantow wybaczy off topic): - to prawda, ze nierodowodowych podenkow trzymanych do polowan jest o wiele wiecej niz tych wystawianych. nie mowiac juz o roznych mixach - to prawda, ze czesto sa fatalnie traktowane, ale sa tez pasjonaci, ktorzy chociaz nie wystawiaja swoich psow i nie zalezy im na papierach, kochaja je. na przyklad "nasz" weterynarz (zapalony mysliwy, wlasciciel 35!!! psow, w tym podenkow i mixow podenkow) - sa tez podenki wystawowe i polujace. oboje rodzice Korka regularnie poluja i zgarniaja nagrody na konkursach :lol:. - co do psicy twojej znajomej, to czytalam gdzies o konflikcie miedzy mysliwymi z Ibizy a hodowcami w kwestii standardu rasy. to znaczy, niektorzy chcieliby rozszerzyc stadard i "zalegalizowac" rowniez m.in. czarne "podenki". moze takie jest pochodzenie tej psicy? -
Hiszpański pies dowodny - hodowle warte uwagi?
Ca Eivissenc replied to kskarbek's topic in Hiszpański pies dowodny
Hej, zazwyczaj nie czytuje posow z tej grupy, ale zauwazylam temat "hiszpanski pies dowodny" i [B]musialam[/B] zajrzec :cool3: - mam mnostwo sympatii i pewien sentyment do tych kudlaczy. w ogole jestem fanka ras hiszpanskich :loveu: pozdrawiam aguomaniakow :lol: -
Metoda Jan Fennell - interpretacje psich zachowań.
Ca Eivissenc replied to Arlene's topic in Behawior
[quote name='Vectra'] To tak najprosciej obrazowo po człowieczmu , przykłąd Idziemy do nowej pracy , tam wszyscy każą nam przepuszczać się w drzwiach , nie wolno nam siadac na kanapach , nie wolno nam podawać pierwszemu ręki na powitanie , bo będą nas ignorować , zanim dostaniemy kawe ktoś weźmie łyka z naszego kubka , zawsze musimy iśc za kimś etc ...... po czym każdy nasz błąd będzie interpretowany jako że chcemy zagarnąć stanowisko prezesa. No jak byśmy się czuli ? :evil_lol: [/quote] jak w Japonii ;) mysle, ze napisalas cos waznego: istotne jest zrozumienie zasad. skoro, jak juz zostalo tu powiedziane, zasady Fennelowej wcale nie sa doslownym przelozeniem zasad panujacych w psim stadzie, to skad pies ma wiedziec, ze w ludzko-psim stadzie musza obowiazywac? i tak jak napisalas, "bunt" przeciwko tymn zasadom nie musi oznaczac dominacji, moze oznaczac wiele rzeczy - niezrozumienie, lek... powtorze jeszcze raz: zbytni nacisk na dominacje moze spowodowac, ze czlowiek bedzie "na sile" forsowal wlasne zasady, nie starajac sie zrozumiec motywacji psich zachowan (wierzac, ze jedyna motywacja jest dominacja). co w przypadku bardziej wrazliwych psow moze miec negatywne skutki. to my (ludzie) mozemy nie chciec np. psa w lozku, ale nie widze sensu w dorabianiu do tego ideologii. no, chyba, ze chcemy dowartosciowac sie, ze tak swietnie "pokazalismy psu, gdzie jego miejsce", ze "jestesmy szefem". ja nie mam kompleksow i wole, zeby pies czul sie bezpieczny, a nie zdominowany. -
Metoda Jan Fennell - interpretacje psich zachowań.
Ca Eivissenc replied to Arlene's topic in Behawior
[quote name='Bila']Poza Dogo jest mnóstwo ludzi, którzy mają psy, a nie mają bladego pojęcia o sposobach komunikacji, pracy z psem itd. Dlatego tych teorii o dominacji, a raczej sposobów postępowania z psem w pewnych wypadkach nie potępiałbym w czambuł. Ktoś kto naprawdę nie miał psa, nie wie, jak z nim pracować, jak ustawić stosunki w domu - (niespanie razem w łóżku itd., itp, na okrągło nie tylko u Fennelowej powtarzane) nie są moim zdaniem złe.[/quote] moze nie zaszkodza, ale czy zawsze pomoga? wydaje mi sie, ze takie powtarzanie na okraglo sprawia wrazenie, ze niespanie z psem, pierwszenstwo w jedzeniu i przechodzeniu przez drzwi itp. to [B]podstawa[/B] wychowania, niezbedny warunek a jednoczesnie [B]gwarancja[/B], ze pies bedzie posluszny. a tak nie jest. w efekcie ludzie skupiaja sie na nieistotnych czy drugorzednych sprawach, a zaniedbuja wazniejsze. tak na marginesie: uczenie psa, ze nie moze wejsc pierwszy przez drzwi jest mocno niepraktyczne. czasem trzeba np. szybko psa gdzies wprowadzic i szkoda czasu na dodatkowe ruchy. a co z wsiadaniem do samochodu? w ogole wole miec psa o krok przed soba (oczywiscie nie mam na mysli ciagniecia!) niz za soba, bo wtedy lepiej go kontroluje. -
Czy można wychować psa bez karcenia i karania?
Ca Eivissenc replied to Marta i Wika's topic in Wychowanie
[quote name='Mysha792'] uzywam kary typu: "zły pies!" - gdy pies juz cos złego zrobi, np obszczeka obcego, potarga, zniszczy coś "nie wolno!" - gdy pies jest w trakcie niszczenia czegoś, przyłapany. "zostaw!" - jak pies je niedozwoloną rzecz na polu, nie chce oddac czegoś czegos czego nie powinna brać/jeść. [/quote] jakos nie moge przekonac sie do mowienia "zly pies", bo wydaje mi sie, ze skoro pies nie rozumie pojec "zlo" czy "dobro", samo gadanie nic nie da - musialabym go uwarunkowac poprzez [B]inne[/B] kary ("zly pies" + klaps na przyklad). natomiast "nie wolno", "nie rusz" - jak dla mnie to sa komendy, nie kary. mam dylemat, podobnie jak wiele osob w tym watku. staram sie nie karcic w sposob, ktory moglby zaowocowac awersja, strachem. z drugiej strony, jezeli np. suka moze skarcic szczeniaka, ja tez chyba moge to zrobic? tyle, ze skupiam sie bardziej na daniu do zrozumienia, jakie zachowania sa niepozadane, niz na "wymierzaniu kary". czyli: - jesli szczeniak za mocno gryzie - ignorowanie. czasem sie nie da (trudno stac spokojnie, kiedy pies wyprobowuje twoja cierpliwosc gryzac coraz mocniej z nadzieja ze w koncu sie ruszysz ;) ) - wtedy lekki kuksaniec (nic, co by zabolalo, chodzi tylko o sygnal) i zdjecia psa z lozka (jesli gryziemy sie na lozku) albo moje wyjscie z pokoju. - jesli szaleje i broi, staram sie, zeby mial z tego jak najmniej frajdy :evil_lol:. zazwyczaj chodzi o zwrocenie na siebie uwagi - Korek odkryl, ze najlatwiej to osiagnac zrzucajac z polki cos, co sie rozbije (sloik, kubek) - krzyczenie na niego nie ma sensu, bo w ten sposob osiaga swoj cel - moja uwage. wtedy [B]ostentacyjnie[/B] go ignoruje, nawet na niego nie patrze, sprzatam skorupy i wychodze z pokoju. - w przypadku zarcia smieci na spacerze - karcenie nie pomagalo, za to doskonale dziala "nie rusz" + "siad" + nagroda. no, moze jeszcze nie dziala w 100%, ale jestesmy na dobrej drodze :lol: w ogole komenda "siad" to moje zbawienie :loveu:, bo pomaga odwrocic uwage od wiekszosci niepozadanych zachowan. nie wiem, jak bym sie zachowala w sytuacjach bardziej drastycznych, np. agresji. mysle, ze w takich momentach czlowiek czesto reaguje odruchowo (bo ma ulamek sekundy na reakcje), a szarpniecie za smycz jest najprostsza reakcja... -
wielkie dzieki za odpowiedzi i wyczerpujace informacje. [quote name='Juta'] - absolutnie rzaden preparat nie zabija jaj (!!!). [/quote] uf, to ja musialam cos zle zrozumiec... :oops: zapytalam jeszcze raz tego samego weterynarza, i faktycznie potwierdzil, ze zaden preparat nie zabija jaj. czyli cos sie za pierwszym razem przeslyszalam. zastosowalismy inny, silniejszy preparat i na razie robaki zniknely. mamy powtorzyc dawke za 10 dni.
-
[quote name='boksiedwa']Na głupie sms'y można nie odpowiadać, a mnie do szału doprowadzają ludzie, którzy telefonują tylko po to żeby zapytać o cenę. Nawet nie raczą się przedstawić, jak to mówi mój tz "ani dzień dobry ani pocałuj mnie w doopę" tylko pytanie czy to hodowla xyz? a po ile macie te psy?[/quote] ja w poszukiwaniu szczeniaka obdzwonilam kilka hodowli. i musze przyznac, ze [B]owszem[/B], w pierwszym telefonie pytalam o cene. ceny sa bardzo rozne w poszczegolnych hodowlach, a chcialam wiedziec, na jaki wydatek powinnam sie przygotowac. nie bylo to [B]pierwsze[/B] pytanie jakie zadalam, ale jednak sie pojawilo. [quote name='boksiedwa'] i następne-na stronce mam jak byk napisane, że wszystkie maluchy urodzone w hodowli posiadają metryczki a ludzie jak by nie umieli czytać pytają czy wszystkie maluchy maja rodowód? czy bez rodowodu nie będzie taniej?[/quote] ja tez pytalam o rodowod (i imiona/przydomki rodzicow - bo miot nie byl oglaszany na stronie www). takie pytanie nie musi oznaczac, ze ktos chce kupic taniej bez rodowodu. rownie dobrze moze oznaczac, ze ta osoba miala negatywne doswiadczenia z pseudohodowcami i dmucha na zimne. pierwsza hodowla, do jakiej dzwonilam byla szeroko reklamowana w necie, zadzwonilam, okazalo sie ze wlasnie oczekuja szczeniat, wszystko super, i moje ostatnie pytanie: oczywiscie szczenieta beda miec metryczki? odpowiedz: nie :crazyeye: ale jak pani zalezy, mozemy wystawic metryczke z inna data urodzenia :crazyeye:... okazalo sie, ze facet rejestrowal tylko co drugi miot... coz, gdybym nie zapytala wczesniej o cene (wydawala sie podejrzanie niska), moze nie pomyslalabym, zeby zapytac o rodowod. i jechalabym po psa na prozno. wiec w nastepnych hodowlach wolalam postawic sprawe jasno. rozumiem, ze uczciwy hodowca moze poczuc sie obrazony takim postepowaniem, ale kupujacy nie musi wiedziec, ze [B]akurat ten[/B] hodowca jest uczciwy.
-
[quote name='Zielsko']A jakiego masz podengo?[/quote] podenco mam, nie podengo. podenco ibicenco :lol:
-
[quote name='kaska9141868'] Moj pies teraz przekroczyl swoje mozliwosci naszczal mi na dywan 21.04 naszczal mi na luzko 21.15 naszczal na podloge 21.45 [/quote] skad ja to znam? Korek - szczeniak, ktory od poczatku (2 m-ce) umial zalatwiac sie na dworze, prosic o wypuszczenie itp. - mial taki tydzien "szalenstwa". nagle zaczal sikac w domu. rekord - 6 razy w ciagu dwoch godzin - mimo, ze w miedzyczasie w nim wychodzilam, zalatwial sie na dworzu, a za chwile w domu! i to byla [B]wylacznie moja wina[/B]. bo pies wyczuwa emocje, a ja w tamtym czasie bylam lekko rozdrazniona, i chyba tez troche za nerwowo reagowalam na jego sikanie. nie uderzylam go nigdy, ale zdarzylo sie czasem podniesc glos. Korek sikal z emocji, a ze jest jeszcze maly i emocje odreagowuje szalona zabawa, to sikal w trakcie zabawy. innym razem posikal sie, gdy zaczelam go uczyc nowej komendy - z emocji - tak bardzo probowal zrozumiec o co chodzi. mam jedna zasade: [B]spokoj[/B]. absolutny spokoj. nasika to nasika, najwyzej sprzatne. i wiecej nie sika. [quote name='kaska9141868'] to ciom ja mam wychodzic co 15 minut z kundlem na dwor??? [/quote] na to wyglada :) i spokoj. absolutny spokoj.
-
Chefrenek, ona mu nie dala kosci, zastanawiala sie tylko czy nie zjadl jakiejs przypadkiem: [quote name='WamP8']myślałam ze może moje niedopatrzenie i zjadł kość [/quote]
-
Tak jak pisalam, preparat jakim odrobaczalismy to Telmin. wet stwierdzil, ze zadne tabletki nie wybija w 100% jajeczek robali, wiec najprawdopodobniej po prostu wykluly sie nowe. polecil zaaplikowac kolejna serie, a jesli nie bedzie efektu, to probki do analizy i bedziemy probowac z czyms silniejszym. martwi mnie to, ze przez to wszystko ucieknie nam termin szczepien (przed szczepieniem powinno sie wybic robaki). wyglada na to, ze robal z ktorym mamy do czynienia to tasiemiec :( a przynajmniej takiem mam wrazenie po obejrzeniu zdjec w sieci. moze macie jakies szczegolne porady odnosnie tego pasozyta? nie sadze, zeby Korek zarazil sie w miedzyczasie, bo bardziej go pilnuje i wychodzimy tylko na lince. oczywiscie jakies tam ryzyko zawsze jest, ale staram sie je zminimalizowac. odkazilam poslanie i zabawki, porzadnie umylam caly dom, koce, wszystko... dzisiaj dostal ostatnia tabletke z serii i jutro bedzie kolejne generalne sprzatanie. od dwoch dni nic nie wychodzi w qoopie, ale co druga qoopa jest rzadka (czy to moze byc efekt tabletki? za rada weta dalismy troche silniejsza dawke i wtedy zaczely sie te rzadkie...) nie wiem, co dalej robic, Korek skonczyl 3 miesiace i powinien zostac zaszczepiony w najblizszym czasie.
-
ehhh, z tego co do tej pory udalo mi sie ustalic, najblizsza szkolke mam jakies 160 km od domu :-o ale nadal szukam. p i e r d o l a m i sie zajmujemy intensywnie - bez ich opanowania nie bede nawet myslec o agility, dlatego wiec zapytalam o ogolny rozwoj, a nie konkretne cwiczenia (na razie maly jeszcze strasznie sie rozprasza). w pytaniu o skoki tez nie chodzilo mi o "profesjonalne" przeszkody, a raczej jak w ogole przeknac psa, ze przez cos co lezy przed nami mozna przeskoczyc :cool3: bo jak na razie staje i patrzy blagalnie zeby go przeniesc. czy w ogole dac sobie z tym spokoj na razie?
-
nie wiem, czy to wlasciwy dzial na moj post, bo nie o samo agility jako takie chodzi - Korek ma 3 miesiace i na agility jeszcze za wczesnie. ale co mozna cwiczyc z takim maluchem? chodzi mi o ogolny rozwoj ruchowy, rowniez celem przygotowania do agility w przyszlosci. kiedy mozna np. zaczac uczyc psa skakac (na razie przez niskie przeszkody)? Korek na razie nie zdaje sobie sprawy, ze cos mozna przeskoczyc (w zwyz) - podskakuje oczywiscie na spacerze, zaczyna typowe dla podenkow (i nie tylko, ale dla podenkow szczegolnie) zachowanie, ktore nazywam "trojskokiem" - przy polowaniu np. na koniki polne - cos w rodzaju: hop-hop-hop+przygniecienie ofiary lapa :cool3: ale przeszkody omija, a na lozko gramoli sie podciagajac lapami. nie wiem, czy czekac az sam wpadnie na to, ze mozna skakac, czy zaczac go uczyc - i jak. nie chce tez forsowac stawow za bardzo - wiec kiedy? BTW, mialam kiedys wilczarza, ktory w ogole nie skakal - nie uczylam go (w obawie, ze zacznie forsowac plot), a sam nie wykazywal zainteresowania. nie chce miec drugiej takiej "ofiary" :cool3:
-
W zeszlym tygodniu odrobaczalismy Korka (3 miesieczny szczeniak) preparatem Telmin, w qoopce pojawialy sie martwe (?) robaki, a dzisiaj znowu sa - zywe :placz:. Weterynarz twierdzil, ze Telmin wybije wszystko, takze jajka robakow... Czy to sie zdarza, ze odrobaczanie nie zadziala? :crazyeye: Wybieramy sie tak czy inaczej do weterynarza, ale chcialabym poznac opinie doswiadczonych psiarzy. Po jakim czasie mozna powtorzyc kuracje?
-
[quote name='Baks&Sonia'] to wszystko przez mojego sąsiada :angryy: oszczędzał sobie i założył krótszą siatkę, a bramę od swojej posesji ma ciągle otwarta i kiedy pojechałem do miasta jakiś pies sie wkradł i po sprawie[/quote] a co [B]ty[/B] zrobiles, zeby do tego nie dopuscic? to [B]ty[/B] miales suke w cieczce i to [B]twoja[/B] sprawa upilnowac, zeby "jakis pies sie nie wkradl". [quote name='Baks&Sonia']tylko kilka osób sobie tylko posty ponabijało :roll:[/quote] nie upilnowales suki i piszesz o tym tak spokojnie (a dlaczego wlasciwie nie byla wysterylizowana?) szczeniaki nie zyja i piszesz o tym tak spokojnie szczeniaki sa zapchlone - pchly sie nie biora same z siebie, zapewne przeszly od matki ogolny obraz twojego podejscia do psow i warunkow w jakich zyja nie wydaje sie zbyt optymistyczny dziwne, ze sie niepokoimy? jasne, chodzi tylko o nabijanie sobie postow :angryy: placa mi 10 gr za kazdego posta na dogomanii, wiesz? :diabloti:
-
a co w przypadku przesiadki (miedzyladowania)? czy wlasiciciel moze odebrac psa na ten czas (dac mu wody itp.), czy klatka z psem laduje w jakims magazynie?
-
[quote name='Baks&Sonia']teraz są już tylko 2 szczeniaki bo by ta 11 zamęczyła ją na śmierc.[/quote] a gdzie reszta? :crazyeye:
-
a pewnie ze sie zdarzaly :razz: moja pierwsza psica miala chyba jeszcze lepszy numer, a mianowicie ulubionego pluszaka, ktorego zawsze wyciagala [B]przy gosciach[/B] i kopulowala z nim na srodku pokoju :p mam wrazenie, ze takie zachowanie to sposob na odreagowanie emocji. co robic? uspokoic, odwrocic uwage, zajac np. pileczka.