Jump to content
Dogomania

ULKA12

Members
  • Posts

    6902
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ULKA12

  1. Pozdrowienia od Viniego [URL="[URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images10.fotosik.pl/524/c8c098a1e7600b4b.jpg[/IMG][/URL]"][URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images10.fotosik.pl/524/c8c098a1e7600b4b.jpg[/IMG][/URL][/URL] [URL="[URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images10.fotosik.pl/524/1cdda843e78a8d82.jpg[/IMG][/URL]"][URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images10.fotosik.pl/524/1cdda843e78a8d82.jpg[/IMG][/URL][/URL]
  2. Taaa, bajki o budowie nowego schroniska słyszę juz od ponad 4 lat, wszystko niby dopięte na ostatni guzik, już zaczynają budowę a potem okazuje się, że psy nie maja gdzie mieszkać. Masakra jakaś, nie wierzę w zapewnienia urzędników. Jeśli chodzi o Odi ukazały się ogłoszenia w lokalnych gazetach, rozszerzamy poszukiwania na weterynarzy w Zawierciu bo to stosunkowo niedaleko.
  3. Pegi ma się nieźle, teraz kumpluje się z Horką tylko teraz to ona jest tą odważniejszą :-)
  4. [quote name='WILCZUREK']No więc sama Anetta widzisz..... ten Twój post świadczył tylko o albo stanie "po użyciu" albo o niedojrzałości emocjonalnej malolaty....CYRANKA - szacun, dziękuję! Wpadł mi przed chwilą na spacerze z Nuką jeszcze do głowy pewien pomysł..... Odi urodzila się w marcu 2003 roku - tak? Przecież od tego czasu musiała choć raz być u jakiegoś weta.... choćby podstawowe szczepienia przeciwko wściekliźnie (o innych nawet nie wspominam; o regularnym odrobaczaniu, obcinaniu pazurków, profilaktyce anty-pchielnej-kleszczowej czy przeciw innemu tałatajstwu uciążliwemu dla Wilczków....) Może Ktoś z lokalnych Dogomaniaków poatakuje lokalnych wetów? Popyta? Może coś pamiętają, kojarzą? Pomożcie proszę....... Okoliczni weci już przepytani, ale może nagroda sprawi, że jednak sobie ją przypomną.
  5. Brak informacji to dobre informacje
  6. Cudownie psinki. A Zuzia jaka zarośnięta :-)
  7. Wilczurek, bardzo proszę podaj mi na pw swój numer, przekażę go dziewczynom z fundacji na pewno oddzwonią, 100 tys to bardzo dużo pieniędzy, jesteś pewny tej kwoty?
  8. Widac instynkt jest u niego silniejszy, po prostu musisz być czujna. wszystkiego dobrego w nowym roku :-)
  9. Niby jakieś zdjęcia Bafiemu zrobiłam, ale żadne się nie nadaje do ogłoszeń. Bafi albo biegnie, albo wącha komuś tyłek:angryy: [URL="[URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images10.fotosik.pl/509/81d6178f2d3459c7.jpg[/IMG][/URL]"][URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images10.fotosik.pl/509/81d6178f2d3459c7.jpg[/IMG][/URL][/URL] [URL="[URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images10.fotosik.pl/509/1746c76f42037efb.jpg[/IMG][/URL]"][URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images10.fotosik.pl/509/1746c76f42037efb.jpg[/IMG][/URL][/URL] [URL="[URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images10.fotosik.pl/509/b8971b575747ba58.jpg[/IMG][/URL]"][URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images10.fotosik.pl/509/b8971b575747ba58.jpg[/IMG][/URL][/URL] [URL="[URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images10.fotosik.pl/509/04d4df45c064b8e0.jpg[/IMG][/URL]"][URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images10.fotosik.pl/509/04d4df45c064b8e0.jpg[/IMG][/URL][/URL]
  10. I jeszcze ten artykuł: http://czestochowa.gazeta.pl/czestochowa/1,35271,10903985,3_tys__nagrody_za_zlapanie_tego__kto_zywcem_zakopal.html
  11. Rozsyłajcie gdzie się da
  12. :BIG::BIG::BIG:Ja również witam Wszystkich w nowym roku
  13. No niestety, tak mnie załatwiły i żadna nie nadaje się do sterylki, no może dobermanka jak przytyje to się odważę. Czy ja już pisałam, że on nadaje się do domu z małymi dziećmi?
  14. Bafi zrobił się narowisty, do domu nie chce wracać, chodzi i jęczy cały czas, ale ja mu się nie dziwie dwie sunie maja cieczki to i zgłupiał chłopak trochę, bo on przecież jajeczny ciągle. Jak będę miała sceniacki to się tutaj zgłoszę po alimenty :-) No i przytyło mu sie troszkę, niektórzy pewnie stwierdzą, że za bardzo ale co ja mu poradzę, niech ma coś chłopak z życia. Generalnie to pies bezproblemowy, zachowuje czystość nie szczeka pozostawiony sam, nie niszczy, grzeczny nie natrętny. Psi ideał i nawet w łóżku już śpi :-)
  15. Ja nic nie wiem, jak do jutra będzie cisza to zadzwonię, co tam słychać u nich :-)
  16. Trafi do ziemi i będzie miała swój grób.
  17. http://myszkow.naszemiasto.pl/artykul/1221395,psa-trzeba-bylo-uspic-bo-mial-przerzuty-do-pluc,id,t.html#75ff05aef59c5eb7,1,3,3 ODA najprawdopodobniej pojedzie jutro na sekcje zwłok do Wrocławia ,po to by w razie znalezienia właściciela móc wystąpić do sadu z dokumentami niepodważalnymi!!! Sunia Zostanie skremowana.... SZUKAMY TEGO SKURCZYBYKA KTÓRY TO ZROBIL!!!ZBIERAMY FUNDUSZE NA WYZNACZENIE JAK NAJWIEKSZEJ NAGRODY DLA WSKAZANIA SPRAWCY!!!!
  18. Z dnia na dzień jest coraz lepiej, Pegi zawsze ustępowała Megan, a że Megan jest łasa na czułości, Pegi nie miała szans.
  19. Pierwszego dnia strasznie szczekała, po wypuszczeniu na ogród biegała zdezorientowana i wyraźnie kogoś szukała, ale teraz jest już dobrze. Nie macie jakiś informacji co u Megan, jak zniosła sylwestrowe wystrzały i kąpiel (przypuszczam, że dobrze, ale chciałabym mieć pewność).
  20. Sunia wczoraj rano poczuła się bardzo źle, zaczęły się problemy z oddychaniem. Dziewczyny zawiozły ją do kliniki do Katowic. Tam podano jej kolejne wzmacniające kroplówki i wykonano prześwietlenie, niestety pokazało ono, że całe płuca Ody zajęte są przez nowotwór, wyniki badań krwi były bardzo złe. Oda się po prostu dusiła, jej stan był beznadziejny. Dziewczyna, która od początku opiekowała się Odą, podjęła decyzję o eutanazji, pozostawienie jej przy życiu przedłużyło by jej cierpienia, żadna operacja ani zabieg.
  21. U nas wszystko w porządku, ale jakoś smutno... Pegy bardzo boi się wystrzałów, ale też jest bardziej kontaktowa. Wczoraj siedziałyśmy sobie razem i pozwalała się głaskać, nie uciekała spłoszona jak to dotychczas miała w zwyczaju. Myślę, że adopcja Megan to był dobry pomysł. Teraz trzeba szukać domu dla Pegy. Powinien to być dom spokojny bez małych dzieci, najlepiej dom z ogrodem ale tylko dlatego, że w miejskim zgiełku Pegy mogła by się wystraszyć i np uciec, w zacisznym ogródku nie ma takiego niebezpieczeństwa. Fajnie by było gdyby przynajmniej na początku Pegy nie musiała uczestniczyć w ruchu miejskim, te wszystkie huki, zgrzyty będą działały na nią stresująco.
  22. " Tego dnia, inaczej niż zazwyczaj przy Tęczowym Moście, ranek budził się chłodny i pochmurny, wilgotny jak moczar i ponury jak smutek. Nikt z niedawno przybyłych nie wiedział, co o tym sądzić, bo nigdy przedtem nie widzieli tutaj takiego dnia. Ale zwierzęta, które czekały tu na swojego człowieka wystarczająco długo, dobrze wiedziały, co się dzieje i zaczęły zbierać się na ścieżce prowadzącej do Tęczowego Mostu, żeby dobrze widzieć. Za chwilę oczom ich ukazał się pies-staruszek ze spuszczoną nisko głową i zwisającym bezwładnie ogonem. Zwierzęta, które przebywały tutaj już jakiś czas, od razu wiedziały, jaki los spotkał biedaczka, gdyż nazbyt często dane im było widywać podobnych nieszczęśników. Staruszek podszedł wolno, a w jego oczach malował się ból, chociaż na jego ciele nie widać było żadnych ran ani choroby. Inaczej niż pozostałym zwierzętom czekającym przy Tęczowym Moście, jemu nie została przywrócona młodość ani zdrowie. Kiedy tak szedł w stronę Mostu, patrzył na przyglądające mu się inne zwierzęta. Wiedział, że nie pasuje do nich i że im prędzej przejdzie na drugą stronę, tym szybciej będzie szczęśliwy. Ale niestety, kiedy dotarł do Mostu, drogę zastąpił mu Anioł, który przepraszając oznajmił mu, że nie będzie mógł przejść. Przez Tęczowy Most mogą przejść tylko te zwierzęta, które przyjdą tam ze swoim własnym człowiekiem. Nie mając się gdzie podziać, staruszek zawrócił i powlókł się w kierunku pól nieopodal Mostu. Ujrzał tam grupkę zwierząt takich jak on sam – starych i zniedołężniałych. Nie bawiły się ze sobą, lecz leżały tylko w milczeniu na trawie, ze smutkiem wpatrując się w ścieżkę wiodącą do Mostu. Dołączył więc do nich, patrząc na ścieżkę i czekając. Jedno z niedawno przybyłych tu zwierząt, nie rozumiejąc, co się stało, poprosiło inne, które przebywało tutaj już jakiś czas, o wyjaśnienie zagadkowej sytuacji. „Widzisz, ten biedaczek to uratowany zwierzak. Zabrali go do przytuliska w takim stanie, jak go widzisz teraz i tam umarł posiwiały, z zamglonym wzrokiem. Nigdy nie opuścił przytuliska i odszedł z tamtego świata kochany tylko przez swojego wybawcę. Ponieważ nie miał żadnej rodziny, którą mógł obdarzyć miłością, nie ma nikogo, kto przeprowadziłby go przez Most.” Niedawny przybysz pomyślał chwilę, a potem zapytał: „To co z nim teraz będzie?”. I kiedy już miał usłyszeć odpowiedź, chmury nagle rozproszyły się, a mrok ustąpił. Do Tęczowego Mostu zbliżał się samotny człowiek, a wśród starszych zwierząt zapanowało poruszenie. Nagle całą ich grupkę otoczył złoty blask i znów były młode i zdrowe, jak za swoich najlepszych lat. „Patrz teraz”, powiedziało drugie zwierzę. Niektóre z przyglądających się dotąd zwierząt podeszły do ścieżki, kłaniając się nisko zbliżającemu się człowiekowi. A człowiek zatrzymywał się przy każdym pochylonym przed nim zwierzęciu, głaszcząc go po głowie i drapiąc za uszami. Zwierzęta, które dopiero co odzyskały młody wygląd, ustawiły się rzędem i podążały za nim w stronę Mostu. A potem wszyscy razem przeszli przez Tęczowy Most. „Co się stało?”, zapytał nowoprzybyły. “To był wybawca. Zwierzęta, które z szacunkiem chyliły przed nim głowy, to te, które dzięki niemu znalazły nowe domy. One przejdą przed Most, gdy dołączą do nich ich rodziny. Te, które widziałeś, jak odzyskują młodość, to zwierzęta, które nigdy nie znalazły domów. Kiedy przybywa wybawca, wolno mu ostatni raz dokonać aktu wybawienia i przeprowadzić przez Tęczowy Most zwierzęta, dla których nie udało mu się znaleźć domu na ziemi”. „Podobają mi się ci wybawcy”, powiedziało pierwsze zwierzę. „Bogu też się podobają”, usłyszał w odpowiedzi. NIEKTÓRZY MAJĄ SWOJE ŻYCIE, INNI MAJĄ SWOJE ZWIERZĘTA."
  23. [SIZE="5"]3000 złdla tego kto wskaże sprawcę cierpienia Ody. Wszystkie tropy zostały sprawdzone teraz pozostaje liczyć na ogłoszenia o nagrodzie. Nie tak miał zacząć się ten rok:-(
  24. Nie da się zaprzeczyć, że miło by było mieć jakieś informacje.
  25. [SIZE="6"]Oda nie żyje Cytat z opiekunki Ody "Niestety ODA odeszła od nas!!!!!!!!! POczuła się gorzej natychmiast podjelismy decyzje o zawiezieniu jej do kliniki do katowic ,po przeswietleniu okazalo sie ze ODA ma notowtwory na plucach ,sunia zaczeła zle oddychac ,pluca byly wypełnione plynem.ONA POPROSTU UMIERALA DUSZAC SIE!!!!Ponadto wyniki krwi byly fatalne ...Nie dalo sie nic zrobic,nie potrafilismy.Musielismy jej ulzyc.Odeszła w moich ramionach..Nie potrafie teraz nic wiecej powiedziec!!!!!!" [SIZE="6"] Oda odeszła ale to nie znaczy, że jej cierpienie poszło na marne i ten skur... będzie miał spokój. Rachunek za leczenie Ody jest zapłacony, teraz wszystkie pieniądze wpłacone na Ode zostaną przeznaczone na nagrodę za pomoc w wykryciu sprawcy tego bestialstwa
×
×
  • Create New...