Ale to i tak bylo ryzykowne,takie mam zdanie.Bo na wrazie czego (jakichs nieprzewidzianych zachowan psa),co byscie zrobili?A tak gdy schronisko jest blisko i sa wolontariusze,to zawsze jest jakas alternatywa.Nie mowie,zeby psa odrazu oddawac,ale rozne problemy moga wystapic przeciez.
Zycze dalszego udanego wspolnego zycia :)