Dobrze, że psinka trafiła do dobrego człowieka. Cieszy mnie dobry finał tej historii.
Dziekuję wszystkim za pomoc. Ja założyłam wątek, ale to Wy odwaliliście kawał dobrej roboty.
Okazuje się, że czasem robiąc jedną rzecz, można przy okazji zrobić coś dobrego. Tak byłow przypadku znalezienia tej suczki. Historia ma happy end i super.
Moja Czarunia raczej leży na swoim legowisku przed drzwiami,ale chętnie wsadza nosek do domu, skąd wieje ciepło. Tak więc nie wiem, czy tęskni za śniegiem... Mi się zawsze wydawało, że jest jej zimno, jak te mrozy były w tym roku.