A może jednak ktoś da mu sznsę? Nie wiele mu trzeba - kawałek ziemi pod łapami i kocyk do leżenia. Mieszkając na osiedlu też niewiele się przemieszczał, czasami blokował przejście na klatce schodowej, czasami leżał na środku osiedlowej drogi - i może to spowodowało, że się go pozbyli.
Ach starość nie radość ale i przez nią przejść można godnie.