Jump to content
Dogomania

Jackson

Members
  • Posts

    172
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Jackson

  1. Jackson

    Sopot CACIB 2007

    Może powiedzmy sobie jak byliśmy ubrani. Może się
  2. Jackson

    Sopot CACIB 2007

    [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images24.fotosik.pl/55/145f7835997b820e.jpg[/IMG][/URL] Czyje? Czyje? Takie smaczki...
  3. Jackson

    Sopot CACIB 2007

    Przyjecha…am ok 15 :( Może przyjadę jutro :) Mam ok 80 zdjęć :)
  4. Jackson

    Sopot CACIB 2007

    I bezpiecznej!
  5. Właśnie chodzi mi oto, w jaki sposób. Inaczej podejdziesz do dziewczynki, młodego kolesia, inaczej do struszki.
  6. A gybyś zobaczyła osobę gniotącą psa i szamotającą psem, napewno nie wzbudziło by to u ciebie złości...ok...nie to nie...mnie tylko wkurza taki brak delikatności.
  7. Jackson

    Sopot CACIB 2007

    I/ jaaaaaaaaa
  8. Może nie jestem jak Pamela Anderson, ale jestem wysoka i dobrze zbudowana. Historia one more time: Idę sobie kulturalnie na przystanek. Tam na zimnym betoie siedzi miniaturowy piesek z powykrzywianymi łapami, trzęsąc się. Spojrzałam na właścicielke, to ona go pogłaskała. Pies podskoczył. Ona go wzięła na ręce i zaczęła go tulić, gnieść, ściskać. Gdy wysiadała z autobusu włożyła go do torby dla małych psów, króra miała tylko jedną ączkę, i położyła go na wózku (staruszkowie się teraz tym wożą) i zaczeła po chodniku...pies podsakiwał...zdążyłam posłać jej tylko drwiące spojrzenie. Pominęłam historie jak dziewczynka chciała wpakować tego psa pod stopy ludzi i koła wózków.
  9. Ponawiam pytanie: Masz 13-14 lat i widzisz podobną sytuację jak w 1 poście. Co zrobisz?
  10. Dziaj jak byłam z łatkiem to facet przechodził z dziekciem. Nie poglaskał, ale zagadał, wiedzial że to swinka morska...itd. Baaardzo lubie takie zachowanie. Wywoluje usmiech i nie jest zbyt nachalne.
  11. Poszukam...może mam jakieś wiersze...nawet biale mogą być...? Można to porównać do skrzywdzonego psa: Ciężkie słone krople, spadly na posadzkę, zawadziły o policzek, prowadząc cienką smugę. Już rumieniec zszedł z twarzy, deszcz łez przestał padać, został tylko smutek, i błysk żalu w oczach Twych.
  12. Hehe...czasem u mnie wystarczy grozno spojrzec. Na mnie to nie działa jak ktoś tak na mnie patrzy jak szaleje z wozkiem dla 3 latka po calym sklepie (czyt.rozpedzam sie i biegne przez cale auchan :diabloti:) Może mam magiczne właściwości oczu (poza zmienianiem koloru tęczówki zależnie od humoru)np...stalowe mrożenie, lub spojrzenie plaskacza :D
  13. Ja daję niegazowaną ze szklanej butelki, z kropelkami z wit C.
  14. Ja sobie siedze z moją świnką morską na kolanach w parku i...podchodzi jakas kobieta z dzieckiem i nastepujaca scena: Kobita : Paaaaaaaaaaaaaaaaaatrz! Zobacz co tam dziewczynka ma! Dziecko : Kotek. Kobita: Nie...to chomik! Pogłasz! Następnie chwita rączkę dziecka i zaczyna miziac moja swinkę. ŁATEK tego nie lubi. NIECIERPI!!! Już miałam zainterweniować, gdy zwierzę samo to zrobiło. Użyło całej swojej siły i wdrapał się na mnie chowając pod bluzę. A kobieta odeszła Grrr......
  15. No właśnie, ale co robic??? Jak pomóc? Nie można pobić, nakrzyczeć, ani odebrać. A ja mam dopiero 13 lat...
  16. NIe wiem czy to powinno być tu, ale trudno. Stoję sobie kulturalnie na przysanku. Patrzę chiuaua - bez smyczy i obroży sobie siedzi - trzęsąc się. Z zimna, nie żadnej wady. Łapki miał powykręcane, sierść w tragicznym stanie. Nic nie mówię, ale pare metrów dalej stał 8 razy większy pies. Patrzę - biedny psiur ma właścicieli - staruszków. Widząc w jakim stanie jest psiur - zastosowałam metodę "na polaka" (Skuteczna! POLECAM!) - A więc stoisz z założonymi rękami nad psiurem, patrząc na niego z politowaniem, a na właścicela z pogardą, niższością i chęcią mordu w oczach (może przesadziłąm). Facet co gadał z tymi właścicielkami pogłaskał go po głowie. Mi to nie wystarczyło. Zaraz potem jakaś 10-cio latka przyszła i zaczęła na niego cmokać i wołać z miejsca, gdzie spokojnie mogł go przejechać wózek. Wystaczyło groźnie na nią spojrzeć - spokój. W końcu tak stałam i stałam, kobieta wzięła go na ręce. On chciał się wtulić w jej łokieć, to ona go podnosiła i go nim przygniatała. To wyciągnął główkę, ona to samo. W dodatku cisnęła go do siebie jak pluszaka. Miałam ochotę podejść i zacząć się drzeć: "Co ty do jasnej ch robisz? To zwierzę nie pluszak! Przestań go gnieść! Poszczuję panią psem! A jak psy się będą brzydziły to sama panią ugryzę!" I miałam ochotę jej pieska wyrwać. Opanowałąm się. Wsiadła ze mną do autobusu trzymając psa dwoma palcami!!!! W dodatku miała taką śliczną torbę do jego transportu. Jak wysiadła, widziałam przez szybę, jak pakuję go dot tej torby która miałą tylko jedną rączkę! i ciągnie go na wózku (taka niby torba). Piesek cały się trząsł, oczy miał przerażone. Zdążylam jej tylko rzucić spojrznei : "Następnym razem..." i autobus odjechał. Powiedzcie co mam robić w takich sytuacjach, bo moja siła glosu jest nieograniczona.(nie chcę się chwalić :):roll: ) Pomysły też. Ale teraz naprawdę nie wiem co robić, jak widzę takie okrucieństwo....Pomóżcie.:placz:
  17. Nie wim czy będzie to pasować...trochę się wstydzę...ale raz kozie śmierć! Mój wiersz: Wyglądam zza krat, widzę biegnące dziecko, przewraca się, Auć! To ja skazaniec wasz. Wyglądam zza krat, widzę piekące słońce, ktoś pada już, Auć! To ja skazaniec wasz. Wyglądam zza krat, widzę piękną parę, kłócą się, Auć! To ja skazaniec wasz. Siadam na łóżku, miękkim jak wigilijny stół, i marzę. Przypominam sobie każdą chwilkę, każdy moment. Ja skazaniec wasz.
  18. [quote name='Berek']Zuzix, przeczytaj pierwszy post w tym topiku... ... mowa jest o "psiej modzie" typu pokazy mody yorkow - sukienki, garniturki, spodenki. :cool1: Nikt chyba w tym wątku nie neguje konieczności ubierania psów w SZCZEGÓLNYCH WARUNKACH, SZCZEGÓLNYCH PRZYPADKACH w "ocieplacze".... Ale to nie o tym mowa... P.S. "Buciki - w zimie chodniki posypuje się solą. Wyszedłbyś wtedy boso?" - A chodzisz boso w ogóle? w mieście? na terenach podmiejskich? A Twoj pies - tak? Jak możesz... Słowem - czy psy powinny nosić buty caly rok skoro i my w butach chodzimy? ;) :lol:[/QUOTE] Owszem chodzę...ooo...to ja mam psaaa?
  19. Hurra!!!! Co ciekawego u Pysi?
  20. Psie ubrankie, ubranko, ciuszek - słysząc takie słowa kojarzymy sobie to odrazu z yorkami ubranymi w ogromne skunie i z amsaffami w garniturach. Może ma inny tok myślenia, albo jestem jakaś kopnięta przez tramwaj, ale nie myślę tak. Jak słyszę słowa "psie ubranie" kojarzę to sobie na pierwszym miejscu, z troskliwym właścicielem, który starając się uchronić psa przed nieszczęściem i chorobami, sprawia mu kubraczek, buciki czy pelerynę. Kubraczek - aby nie zmarzł. Buciki - w zimie chodniki posypuje się solą. Wyszedłbyś wtedy boso? Pelerynę - wyobraź sobie psa przygotowanego na wystawę w strugach deszczu. Idźmy dalej. Na następnej pozycji w moim toku rozumowania znajduje się kapok. Tak - kamizelka ratunkowa dla psa. Nie widzę w tym nic śmiesznego. Tym bardziej dziwnego. Jest to wielka troska właściciela w stosunku do psa na jachcie. Na szarym końcu wiszą przyciasne kiecki dla dalmatyńczyków i yorków. Należę do osób rozróżniających kicz od żartu (co można poznać po moim stylu ubierania), ale widzę pewne granice - jednego i drugiego. Fin.
  21. [B]BRAZOWA1!!!!!!!!!!!!!!![/B] Gdzie ty się kobito podziewasz?
  22. Jackson

    Sopot CACIB 2007

    O której się zaczyna i kończy?
  23. Eh...z tego wszystkiego zrobil sie wieeeelki off...
  24. Patrzą i mówią "Jaki biedny pies" a dla psa to pomoc i radość
×
×
  • Create New...