cioteczki moje dwie sunie ze schroniska potrzebowały co najmniej miesiąca żeby przystosować się do nowej sytuacji i zaakceptować nowych właścicieli, początkowo uciekały i udawały głuche, czasami nawet wydawały się smutne i nieobecne a teraz to moje cienie, które pchają się na kolanka :p