Jutro chce wyciągnąć męża do lasu więc postaram się zrobić jakieś przyrodniczo - plenerowe zdjecia, ale nic nie obiecuję bo ostatnio nie potrafie dotrzymywać obietnic:diabloti:
Chili czuje sie u nas juz coraz lepiej, Johny jak to Johny - rozpieszczony maruda już nabawił się z maleńką więc zamiast hasać na dworze woli siedzieć w domku na kanapie. A dziewczyny ? ahhh dziewczyny szaleja, wygłupiają się , skaczą na siebie, przewracają się , targają patyki i wszytsko czym można się bawić, straszne z nich fumfele !!! Chili dalej zabiera sie za gryzienie dziwnych rzeczy ( kafelki, ściana, miska metalowa), czasem sika :p a tak ogólnie to słodka z niej dziewczynka !!:loveu: