Jump to content
Dogomania

nowicjuszka

Members
  • Posts

    70
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by nowicjuszka

  1. Romas, dziękuję, o to mi chodziło, nie o przepychanki.:lol: [I]Jesli jest spiety lub co gorsza patrzy mi w oczy lub odwraca glowe lub zniza ja nastawiajac uszy a mine ma niemiła wycofuje sie . [/I]Postawa mojego w spornych momentach. [I] Ide wiec do kuchni ,biore solidnego smaka .Podchodze do psa i poprostu bezczelnie wabie go tym. Pies na ogol schodzi [/I]. Mój nie zeszedł. [I]A nastepnego dnia oddaje psa tam gdzie byl poprzedni ,bo najwyrazniej nie nadaje sie na jego wlasciciela. [/I]To nie jest temat na to forum, ale masz rację, ja nie nadaję się (albo inaczej mam inne zajęcia, priorytety) na właściciela psa. [I]To sytuacja wydumana. [/I]To nie jest sytuacja wydumana, wystarczyło widzieć, jak pies walczył np o pokój dzieci. [I] Naprawde jest tak ,ze ludzie obserwuja oznaki nieposluszenstwa psa,obserwuja narastajacy konflikt [/I] Cały problem w tym, że nasz pies potrafi zmienić, bez oznak. Gdyby w domu pojawił sie wielki, groźny brytan na poczatku byłby pewnie w kagańcu uwiązany na smyczy. Wtedy jest czas na obserwację.
  2. [I] Zosia Mrzewińska jest z Krakowa [/I]No tak właśnie mi się wydawało, ale nic nie pisze więc myślałam, że może nie mieszka tu teraz ? Jej rady wydają mi się jak najbardziej sensowne, niby pozytywne, ale bez skrajności. Fachowym okiem pewnie sporo wychwyciłaby, choć nawet ja widzę, że pies jest ogromnie zestresowany, bojaźliwy, ale swój charakterek też ma. Na razie spróbuję przez kilka dni poćwiczyć to, co zaleciła i zobaczymy, jaki będzie efekt. Napiszę o tym. Oczywiście dalej jestem otwarta na Wasze porady. [I] Chyba masz szczescie że jesteś z Krakowa;-)[/I] W to nigdy nie wątpiłam:-)
  3. [I]Więc jeśli trudno Ci ją wtedy przekierować "na wyciszenie" bo jest zbyt pobudzona to może spróbuj zająć ją czymś "na czym będzie mogła się wyładować" bardziej energicznie - np. skok w górę do patyka..nie wiem co ją nakręca... [/I]Skakać lubi do smakołyków, ale to jej nie wycisza. [I]żeby MIMO podniecenia JEDNAK skupił się na swoim panu. [/I] Dokładnie! Ona potrafi pięknie skupiać się na mnie, ale kiedy zaczyna wściekle na kogoś szczekać, traci głowę. Choć było już kilka sukcesów na tym polu. [I] Większość moich znajomych swoje różne problemy z psami sprowadza po namyśle właściwie do jednego " głuchoty":evil_lol: i tak naprawdę w gruncie rzeczy linki, dyski , gwizdki służą temu żeby psinka raczyła zwrócić na nich swoją uwagę:lol: [/I]Ale jak ja ją przywołam na spacerze, to momentalnie odwraca głowę w moją stronę. Naprawdę rzadko się zdarza, aby nie zareagowała. Zostawi pachnąca trawkę. Rodzina sie skarżyła, że na spacerze psina nie reaguje na imię. Poszłam kilka razy, nauczyłam i nie ma problemu, dopóki ... nie rozszczeka się na kogoś. Na zamkniętym terenie pięknie na ogół przybiega, chciałabym to utrwalić na zawsze, nie zepsuć. [I] Aha .. i jeszcze tak mi się nasunęło... czy próbowałas powiedziec psu jak wyczuwasz że za chwilę będzie "atak" ..np. no coś ty wszystko w porządku..takim uspakajającym tonem pełnym zdziwienia...?No właśnie na ile ona poza komendami rozumie co do niej mówisz... chodzi mi o ton rzecz jasna..[/I]... Dokładnie tak właśnie robię:lol: __________________
  4. [I]bo najwiecej do powiedzenia o wadach metody np pozytywnej maja ci co wychowali jednego pieska i poprostu brak im rozeznania. [/I]A skąd ta pewność? Jest sporo trenerów, którzy niejednego psa wychowali, a do metod [U]purystycznie[/U] pozytywnych podchodzą z przymrużeniem oka. Po co więc te ogólniki? Zresztą wszelkie dywagacje i przciągania jednych przez drugich na swoją stronę nie maja sensu. Istotne jest, aby sobie z danym problemem poradzić. A że "poradzenie" każdy rozumie inaczej, to juz inna sprawa. I na ten temat była już rozmowa na "pozytywnym". [I]Jestem zwolenniczka rozumowania ,ze najpierw trzeba psa nauczyc na blache a potem egzekwowac. [/I]Fakt oczywisty. Podobnie, jak i ten, ze minimum posłuszeństwa musisz jakoś egzekwować, a nowy, schroniskowy pies i "blacha", hm ... [I] Uwazam tez ,ze oprocz przypadkow chorob psychicznych nie ma wsrod psow osobnikow ktore nie dadza sie nauczyc. [/I]Ależ oczywiście! Całkowicie sie zgadzam. Wszystko jest kwestia czasu i rozpoznania. [I] Mialam psa ktory warczal po wejsciu na fotel.Byla to moja i tylko moja wina,najpierw pozwolilam ,potem zaczelam doskakiwac z krzykiem.Pies bal sie co bedzie kiedy ruszy sie i zacznie schodzic. [/I]Weźmy taki przykład. Nowy, dorosły pies wchodzi do mieszkania, właściciel z założenia nie pozwala wchodzić do łóżka, pies wskoczył, nie reaguje na smakołyk. Masz 2 wyjścia: albo go ściągasz siłą (bo nawet przypięcie smyczy i pociągnięcie, to uzycie siły), albo idziesz spać na podłogę. Rozumiem, ze Ty wybierzesz podłogę?. OK. Co jednak poradzisz tym którzy chcą przespac się na swoim łóżku, a sytuacja [B]juz zaistaniała?[/B] Odpowiedz wprost, proszę. [I]Przyznac sie ,ze tak naprawde mowiamy do psa wscieklym glosem wlasciwie bez powodu ,bo co on zrobil? wlazla na lozko jak tysiac razy wczesniej ale ten tysiac pierwszy raz nas zirytowal. [/I]Jeśli o mnie chodzi, to przyjmij proszę do wiadomości, że w opisywanym przypadku dziecięcego łózka, ja nie krzyczałam, ani nie złościłam się na psa. Po prostu normalnym głosem przywoływałam go, a on odwracał głowę i nie reagował, choć tego dnia w podobnej sytuacji przybiegał wiele razy.[I] A jesli psu taki pomysl zaswita odrazu prosze go o zejscie,nie ma sytuacji "ten jeden raz". [/I][B]A co robisz, jeśli nie zejdzie, ten pierwszy raz dobrowolnie? [/B]Mnie właśnie interesują konkretne odpowiedzi na takie pytania. [I] U mnie to funkcjonuje.[/I] U mnie, jeśli chodzi o fotele - też:lol: [I] Oczywiste jest ,ze sytuacja Nowicjuszki jest na tyle skomplikowana ,ze nie mozna załatwic tego jedna dobra rada, rob tak czy siak.Tu trzeba pracy zespołowej ,dzieci, pani ,pan i szkoleniowiec.[/I] No i tu się zaczynają schody, niestety ... Chyba będzie mi łatwiej wychować psa niż rodzinę:oops: [I] Nie wiem czy wiesz jakie starszne swinstwa maja psy na łapach ,po czym depcza i co liza/wachaja na spacerach.Łozko dzieciece jest ostatnim miejscem gdzie pies powinien lezec .[/I] Zgadzam się z Tobą całkowicie!!! [I]Przyjmij ta rade od kolezanki psiary i przemysl czy naprawde nie ma metody odizolowania psa od łozek . [/I]Oj, długo by pisać na ten temat... Może wtedy bardziej rozjaśniłby się charakter psa ( 2 w 1 ) i ... domowników przy okazji też. [URL="http://www.graf.strefa.pl/"][/URL]
  5. [I]Dodałabym jeszcze ,że jeśli idziesz np. z nią na smyczy i sunia ma ochotę zaatakować ( w taki czy inny sposób ) kogoś ..np. zaczyna warczeć czy tp to ja osobiście zrobiłabym tak: mówię "nie" czy inna komenda która wyraża Twoje niezadowolenie [/I]Psina nie warczy, niemniej, jeśli zaobserwuję sygnały ostrzegawcze (napięcie), tak robię i nie mam problemu z uspokojeniem psa. Gorzej, jeśli ich nie widzę [I]pies ma wiedziec ,że robi coś co Tobie się nie podoba), a następnie "pompki" czyli na przemian " siad", "leżeć" i inne jakieś nawet podaj łapę w ostateczności-:cool3: pies ma zauważyć " kto tu rządzi".[/I] Gotowośc do ataku jest tak duzym rozproszeniem, że - póki co - komend wtedy nie wykona. Co najwyżej (co i tak uważam za sukces i nagradzam) siada czasami dosłownie na ułamek sekundy. [I]Nie jest to bez znaczenia bo wyobraź sobie ( teoretycznie) ,że za każdy atak biłabyś psa... prawdopodobnie zacząłby rzucać się na wszystkich ze [/I]Wiesz, ja na niego [B]nigdy nawet nie nakrzyczałam za atak.[/B] Rozumiem, że pies sie boi, czuje zagrożenie. Być moze kiedys zareaguję bardzo ostro, ale na pewno nie teraz. Ja nie chcę stłamsić psa.Po prostu uspokajam,, mówię "nie wolno", "spokój", odciągam. Jest to zupełnie inna sytuacja niż wtedy, kiedy go wołałam, a on ostentacyjnie nie schodził z łóżka.
  6. Naprawdę jestem ogromnie wdzięczna za konkrety:lol:[I] Jak przyjdzie ot tak z siebie, to pochwal, demonstracyjnie idz po smakola, zainteresuj, poglaszcz, byle nie glowie, zachecaj by szla kawalek razem z Toba.[/I] Tak robiłam od początku. Kiedy podbiega i widzi, że idę po/mam w ręce smakołyk, siada szybciutko. Dłuższe chwile zastanowienia są wtedy, kiedy owego smakołyku nie widzi/nie czuje. [I]I dopiero siad entuzjastyczne. Jak nie zrobi, linką reagujesz lagodnie, naprowadzasz z usmiechem na twarzy. I bardzo, ale to bardzo cieszysz sie jak usiadzie. Zawsze najpierw pochwala, potem nieregularnie nagroda. [/I]Chwalę i cieszę się. W normalnych warunkach, kiedy sam podbiega lub zostanie przywołany nie zdarzyło mi sie jeszcze, aby nie usiadł - nawet jeśli to trochę trwa - kiedy czuje smakołyk. Kiedy go nie widzi, zastanawia się, czy warto (tak to odbieram) i dlatego napisałam o owym "olewaniu". Zdaję sobie sprawę, że każda komenda wymaga utrwalenia. I dlatego brakowało mi tej kropki nad "i", jak egzekwować i czy egzekwować siad, kiedy go nie wykona. [I] Pora na nauke aportowania, zeby miec najsilniejszy argument w rece. [/I] To będzie wymagało sporego nakładu czasu, bo pies zupełnie nie "czuje bluesa". Czytałam w jaki sposób uczy sie aportu i przy takim zainteresowaniu psiny, długa droga przed nami. [I] <Czyli jednak izolować. Tylko, że dzwonek to najczęściej początek "amoku", dobrowolnie więc nie pójdzie w miejsce odosobnienia. Ale spróbuję. Do tej pory przykucałam i upokajałam, no i wydawałam komendy "zostań", "siad">.[/I] [I] A ona wykonywala te komendy? [/I] Początkowo - nie. Kiedy była zbytnio pobudzona - tez nie. Ale ostatnio wykonywała. Co z tego, kiedy (nie przywiązana przecież) rzucała się nagle (nie zawsze) z tej pozycji? Do tej pory żadnej komendy nie ma na tyle utrwalonej, aby wytrzymała bez zwolnienia przeze mnie. [I] Zeby nie dostawala amoku, szla dobrowolnie - przepracuj sytuacje - pies siad, na smyczy. corka staje w drzwiach otwartych, przeprowadzeni psa do innego pokoju, smakol, corka za polotwartymi dzrzwiami, to samo, to samo plus dotkniecie dzwonka i smakol w innym pokoju, az sama na dzwonek bedzie tam leciec. [/I][LEFT]Ok, będziemy ćwiczyć. [/LEFT]
  7. [I]W poczatkowym okresie szkolenia pies moze w domu przez caly czas miec przypieta krotka linke, bardzo krotka. [/I]OK Czyli jak jest okres szkolenia, to reaguję linką zdecydowanie, gdy nie siada. [B]A co - ponawiam pytanie - gdy przybiega tak sobie (a ja jestem czymś zajęta) i ociąga się w wykonaniu komendy?[/B] Odpuścić? Nie dawać komend? Cały dzień ma być przypięty? Bardzo dziękuję za cierpliwość. :lol:Przy misce ów "siad" wychodzi nam niemal wzorcowo, choć bywają krótkie chwile wahań (wie, że nie dostanie, jak nie usiądzie), podobnie jak przy karmieniu z ręki. [I] Dzwonek do drzwi - pies do kuchni - wpuszczany do pkoju jak gosc juz siedzi. [/I] Czyli jednak izolować. Tylko, że dzwonek to najczęściej początek "amoku", dobrowolnie więc nie pójdzie w miejsce odosobnienia. Ale spróbuję. Do tej pory przykucałam i upokajałam, no i wydawałam komendy "zostań", "siad". [I] zeby zobojetnic na mijajacych ja ludzi. Owszem, w tej chwili dawalabym jej smakolyk pare metrow po minieciu kazdego czlowieka. Kazdego...Zeby koncentrowala sie na tym aby jak najszybciej czlowieka minac i cos dostac, a nie na tym czy czlowiek jest grozny. [/I] Sunia bardzo często idzie grzecznie, wącha trawkę po bokach i nie zwraca w ogóle uwagi na przechodzących ludzi. I nagle ... przestaje wąchać i hops.To nie jest tak, że ona się każdego boi. Choć bywają takie okresy, że nikomu nie popuści, ale wtedy stosuję prewencję i jest w miarę OK.. [I] Jak duze jest to zwierzatko, w jakim wieku, co o niej wiadomo bylo przed zabraniem? Wysterylizowana? [/I]Niewielkie na szczęście 10 kg. 1,5-2 lata, w najbliższym czasie planujemy sterylizację.
  8. [I]A zreszta to juz tysiac razy bylo dyskutowane ,ze nie trzeba wylewitowywac psa z łozka przez psychokineze tylko wziasc sie do roboty i nauczyc go wchodzenia i schodzenia na komende .I problem znika jak reka odjał [/I]Pies jest nauczony przybiegania na imię. I reaguje (pomijam duże rozproszenia i "amok") praktycznie zawsze. Wyjątkiem jest strach (np przed kąpielą) i właśnie okresowe, sporadyczne "zaparcie się", kiedy chce postawić na swoim. Pomińmy więc problem łóżkowy, a skupmy się na tym, że pies zawołany z przedpokoju nie zareagował na komendę, którą znał. Nie pomogło również kuszenie smakołykami. Po prostu w pewnych sytuacjach nie ma wyjścia, jak pisała Martens, albo wchodzisz w konfrontację albo odpuszczasz.
  9. [quote name='Martens'] W momencie kiedy pies już lezy na łóżku i warczy, nie ma idealnej recepty. Zrzucisz - narażasz się na konfrontację, wycofasz się - stracisz w oczach psa kolejna porcję nadszarpniętego już autorytetu. Do takiej sytuacji nie należało w ogóle dopuścić, ale czasu się nie cofnie. Co najlepiej zrobić teraz, to kwestia poglądów na ten temat.[/quote] [B]Martens, dzięki za odwagę i precyzję w wyrażaniu poglądów.:lol: [/B]
  10. [I]Co do chwil ociagania - nagrody musza byc okazjonalne, chwalenie wykonania polecenia zawsze. Jesli pies nie wykona - zapiac na smycz, pomoc delikatnym ruchem smyczy, nagrodzic, ocenic poza tym przed wydaniem polecenia, jaka jest szansa wyegzekwoania, odpowiednio przygotowac trening, [/I]Będę stosować. Dziękuję za konkrety:lol: Do tej pory nie pracowałam z psem w domu na smyczy i nie egzekwowałam do upadu owego siadu (bo to chce w pierwszej kolejności utrwalić). Od kilku dni, kiedy do mnie podbiega, aby go pomiziać zawsze wcześniej daję mu komendę "siad". Mam rozumieć, że kiedy nie usiądzie, powinnam iść po smycz?
  11. [I]Za każde grzeczne, spokojne zachowanie względem człowieka w trudnej, niepokojącej dla psa sytuacji -nagroda. [/I]Tak robię, choć nie zawsze jest to wykonalne. Np psina przejdzie spokojnie obok 20 osób, a 21 znienacka zaatakuje. Trudno chyba dawać mu nagrodę przy każdym przechodniu:roll: Może to kuriozalnie zabrzmi, ale chyba wolałabym, aby zawsze się chciał rzucać, bo wtedy wiemy, czego się spodziewać. A tak czujność uśpiona; pies przez wielu jest odbierany jako oaza spokoju. Podobnie przy gościu, nie zawsze atakuje, najczęściej zdarza się to w przedpokoju. Do tej pory nie przywiązywałam go, ani nie zamykałam (bo to w pewnym sensie to błędne koło), ale chyba tak trzeba robić, bo nie jestem w stanie mieć psa cały czas na oku. [I]Gdyby udało Ci się przekonać trochę nieznanych psu osób ( albo i znanych skoro piszesz ,że wobec znajomych tez tak się niespokojnie zachowuje) żeby ją "oddziczali" to byłoby pewnie przydatne w szkoleniu. Im więcej osób " nie przerażających psa i nie bojących się psa" tym pies bardziej otwiera się na ludzi i przekonuje do nich. [/I]No właśnie napatoczyły się ostatnio 3 chętne osoby, do takiego uspołeczniania, zapewniając, że oni psów sie nie boją, psy ich lubią, no i sami mają/mieli psy. Niestety, klapa totalna. [I] Zastanawiam się czy nie są to zachowania związane z jej przekonaniem ,że musi Ciebie bądź Twojego domu bronić... [/I]Obserwatorzy mówią, że tak właśnie jest. Jednak , jakby na to nie patrzeć, podstawą jest nauka egzekwowania podstawowych komend.
  12. [I] Na tyle co przeczytałem to widzę tak : bez systematycznej pracy przewodnika- bo od tego trzeba zacząć by resztę domownikow uczyć, to klapa totalna. Praca z dziecmi jest cięzka a w wypadku takiego psa radził bym zacząć dorosłym. [/I] Chciałabym rzec : "a nie mówiłam?" (choć adresaci tej wypowiedzi nie czytują psiego forum) [I]Trzeba sobie zadać jedno podstawowe pytanie-czy Chcę- [/I]Samo "chcenie" chyba nie wystarczy, trzeba mieć jeszcze odpowiednie uwarunkowania ( w szerokim znaczeniu tego słowa).
  13. Wszystkie wypowiedzi (dzięki!)czytam uważnie, ale nie sądziłam, ze będzie aż taki odzew i nie nadążam z odpowiedziami. Jestem z Krakowa więc ze szkoleniem nie będzie raczej kłopotu. Jednak, co fachowiec, to inne zdanie, metody. Już nawet podejście do kwestii egzekwowania komend (np.siad) jest różne (odpuścić na razie/ egzekwować do końca) czy tez uzycia siły jest różne. Ale oczywiście będę wdzięczna za kontakty do sprawdzonych osób. Zastanowimy się nad jednorazowymi konsultacjami doświadczonych trenerów, stałe szkolenie (póki co) nie wchodzą w grę.
  14. [quote name='Mrzewinska']Niezaleznie od wyrzucenia psa z lozka na sile - nalezy sie na cos zdecydowac. Alebo psu wolno byc w lozku, jesli na komende zeskakuje, albo nie wolno nigdy i koniec.[/quote] Co do zasady, zgadzam się całkowicie. W związku z tym popełniłam błąd, gdyż w swoim terytorium postawiłam swoje zasady, które pies respektuje. W pokojach dzieci - dałam im wolny wybór. Niemniej muszę tu zaznaczyć, że i tak praktyczne wyegzekwowanie, aby pies nie wchodził na łózka dzieci wiązałoby się z izolacją psa (klatka?) lub używaniem siły . A pies (taki spokojny) miał być towarzyszem dzieci. [I]Natomiast - nauka wtedy na smyczy - nie ma mozliwosci wskoczenia. Zadnej. [/I]Czyli wracamy do punktu wyjścia - takiego psa dzieci nie są w stanie wychować. Debatując na przyszłość w takim razie po przywiezieniu psa należało go ( na wszelki wypadek) trzymać w domu na smyczy? Powtórzę jeszcze raz, bo to jest wg mnie istotne. W ciągu dnia pies schodzi z łóżka bez oporu na polecenie (gdy chcę np poprawić koc), próba sił pojawia się wieczorami. [I]szkolenie nowych zachowan tylko bez przymusu. [/I] NIGDY wobec psa nie użyłam siły przy nauce komend, Niestety, były sytuacje, kiedy tej siły (nie bicia) musiałam użyć. Bo nawet mocne pociągnięcie psa na smyczy nie jest niczym innym, jak użyciem wobec niego siły. Już drugiego dnia pies postawił warunki i żadne przekupstwo smakołykami (próbowaliśmy pół godziny) nie dało rezultatu. W momencie, kiedy sygnalizuje atak nie mam problemu z powstrzymaniem go pokojowymi metodami. Nauczyłam go komendy "zostań", kiedy wychodzę (nie chciałam zamykać, ani wiązać, ani tez by wylatywał na klatkę), respektuje zasady, choć od czasu do czasu próbuje jeszcze wyjść. Problem jest, kiedy atakuje NAGLE...
  15. [quote name='Martens']Reakcją powinno być posadzenie psa, ewentualnie nakłonienie go do tego przez trzymanie smakolyku nieruchomo nad głową. Jak posadzić psa - piszą chyba w każdej książce gdzie jest choć wspomniane o szkoleniu. Należy przytrzymać psa za obrożę i nacisnąc ręką miejsce, gdzie się plecy kończą ;) Jeśli pies jest mały, można tą ręke ewentualnie włożyć pod spód pod tyłek lekko unosząc siedzenie i przemieszczając tylne łapki do przodu. Według mnie NIE WOLNO ODPUSZCZAĆ PSU NIEWYKONANEJ KOMENDY. Choćby mialo to zająć nawet 10 minut, pies musi być przekonany, że mu się nie "upiecze" - wtedy będzie posłusznie reagował w każdej sytuacji.[/quote] Sunię nauczyłam siadać na drugi dzień, metodą wyłapywania (bo ona w ogóle z własnej woli nie siedziała), choc bez klikiera plus oczywiście smakołyk. I na ogół siada, kiedy dam jej polecenie (z innymi domownikami - róznie bywa). Zdziwiłam sie, że tak szybko mi poszło. Problem jednak w tym, że pojawiają się chwile ociagania, mam wrażenie, że pies myśli wtedy czy mu się chce, czy opłaca i ... czasami - po kilku minutach czekania - usiądzie, a czasami - nie. Piszecie "nie odpuszczać". Na innym forum przeczytałam, aby wtedy zlekceważyć psa. Zaczynam mieć mętlik. Pozatem, jak pies odejdzie, zamiast usiąść (w domu), to co mam robić? Hm, ... 20 min ... czekania? chodzenia za psem? patrzenia na jego harde spojrzenie? obserwowania, kiedy mu sie znudzi leżenie na boku? W takich sytuacjach (rzadkich stosunkowo) "unosi sie honorem" i nie rusza go żaden smakołyk.
  16. [quote name='Martens']W takiej sytuacji jeśli groźna postawa i ostre słowa nie pomagają, pozostaje psa z łóżka wyrzucić ręcznie. .[/quote] Tak też zrobiłam (kiedy nie reagował) od razu w przypadku kanapy, foteli (za co zostałam zrugana na "forum pozytywnym"). I pies już nie próbuje tam wchodzić. U dzieci może, a wieczorem chce wymusić wspólne spanie i stąd ta reakcja. Wczoraj został w końcu zrzucony z kocem, bo łózko jakoś pościelić trzeba. Dzięki za wypowiedzi;)
  17. [I]Mam pytanie - w jakim wieku są dzieci? Osobiście uważam że dzieci, zwłaszcza młodsze nie powinny bez opieki wychodzić z psem na spacery, ZWŁASZCZA takim, który wykazuje jakąkolwiek agresję podczas spacerów. [/I] Dzieci są w szkole podstawowej. Wybór padł na tego psa, bo był ... taki spokojny, a miał byc towarzyszem dzieci. Ponieważ po kilku dniach ów "spokój" wydał mi sie podejrzany zaczęłam wgłębiać sie w lekturę. [I]Pisałaś że jesteś jedyną osobą która w jakiś sposób zajmuje się szkoleniem psa. Nie obraź się, ale według mnie jeżeli Ty poświęcasz mu najwięcej czasu z całej rodziny, a nie masz czasu wyprowadzić go na spacer każdego dnia, chyba pomyłką jest, że pies w ogóle się u Was znalazł.[/I] Właśnie, może to pomyłka? Bo ja - w założeniu - miałam się w ogóle psem nie zajmować (tylko mąż i dzieci). Tymczasem psiak mnie wybrał na panią i suma summarum to ja najwięcej mu czasu poświęcam, ja nauczyłam komend, a na dłuższą metę (jak wspomniałam) to nie jest możliwe.
  18. [I]Jeśli będziesz miała ochotę przeprowadzić taki test i pies zareaguje mniejszym lub większym oporem, dla własnego bezpieczeństwa nie próbuj wtedy go z łóżka zrzucać ręcznie. Raczej powtórz rozkaz patrząc prosto na psa i np. weź się pod boki. Może się zejść nawet kilka minut, ale 9 psów na 10 w końcu się podda i opuści łóżko. Na pewno jednak nie wolno psu w takiej sytuacji odpuścić, bo utwierdzimy go w przekonaniu, że jesli bedzie uparty, w końcu dopnie swego. A przeciez nie o to chodzi. [/I]cd poprzedniej wypowiedzi do Martens Wczoraj miałam taką sytuację, kiedy to pies odmówił wieczorem zejścia z łózka dziecka. Widocznie jest tym 1 z 10.:placz: Ile wg Ciebie należy czekać i próbować metod pokojowych? W takich sytuacjach najsmakowitsze kęsy ma w nosie. [B]Co nalezy zrobic, aby - tak jak piszesz - nie odpuścić?[/B]
  19. [B]Martens, [/B]czytasz w moich myslach i ... załamuję się. [I]Jednak często psy wydają się na codzień podporządkowane domownikom, dopóki nikt nie postawi ich w specyficznej sytuacji. Dobrym miernikiem tego jest według mnie reakcja psa na rozkaz zejścia z łóżka. Jeśli pies schodzi natychmiat, bez ociągania i idzie w swoją stronę lub łasi się do Ciebie - wszystko jest w najlepszym porządku. [/I]Dokładnie. Na początku dość ostro zaregowałam, postawiłam granice (zakaz wchodzenia na fotele, do jednego pomieszczenia) i pies to respektuje. Dzieci natomiast pozwalają wchodzić na swoje łózka, w ciągu dnia nie ma problemu, aby pies na polecenie zeskoczył. Cyrki zaczynają się co kilka dni wieczorem.
  20. [I]A w Twoim poście nie spodobało mi się to, że napisałaś iż wzmożona uwaga na spacerach jest dla Ciebie nie do przyjęcia.[/I] [LEFT]Napisałam szczerze, jak jest. Dzieci, a one głównie wychodzą z psem, nie są w stanie - nie łudźmy się - być cały czas mocno skoncentrowane na psie, nie zgadnąć do koleżanki (co nie oznacza oczywiście, że go nie pilnują). Kiedy ja wychodzę (a nie robię tego codziennie) pilnie obserwuję psa. [/LEFT] [I]TU I TERAZ zacznij z psem pracować i przekonywać go, że ludzie nie stanowią zagrożenia.[/I] Cały czas to robię;) [I] Może narazie bez głaskania.[/I] Obcy ludzie go nie głaskają. Więc według Ciebie mam go uśpić czy oddać spowrotem? Nie, Twoja postawa mi sie podoba, bo próbujesz coś z tym robić, pracujesz nad psem i wiele udało Ci się osiagnąć. Krytykuję postawę typu "pies ma prawo...." Ale rozumiem również załozycielke wątku, która zdecydowała się na drastyczne posunięcie. [I] może faktycznie powinnaś sobie kupić jakiegoś szczeniaka i wychować go tak, jak chcesz.[/I] A mało to ludzi, nawet doświadczonych, którzy wychowuja od szczeniaka, a jednak nie potrafia ułozyć psa?
  21. [I]jesli w tym czasie czlowiek nie obejmie pozycji lidera kierujacego zachowanie psa - pies zachowuje sie tak, jak sam uwaza za sluszne. [/I]Niestety, objęcie pełnej pozycji lidera równa się w pewnych sytuacjach z użyciem siły. A założenia były takie, aby tego uniknąć. I jeszcze jedno, w poście nie znalazłam stanowiska, jak powinniśmy się zachowywać w stosunku do psa bezpośrednio po ataku na przechodnia, gościa (proszę nie wspominać tu o prewencji, bo to jest oczywiste).
  22. [I]by reagowala na siad jak nic na ulicy nie rozprasza [/I]A jaka powinna być moja reakcja, jeśli nie reaguje? Pytanie dotyczy również domu i spokojnych warunków ?
  23. [I]Nowicjuszko, nikt na odleglosc konkretnych rad dotyczacych opanowania agresji lękowej nie da. [/I]Zdaję sobie z tego sprawę, ale równie cenne są dla mnie informacje z boku, czy dane zachowanie jest niepokojące. Właśnie dzięki temu, że sporo czytałam, pewne zachowania nie były dla mnie aż takim zaskoczeniem. [I]Problemem psow ze schroniska jest nadmiar czulosci, uwagi i brak wskazania wyraznych ram dopuszczalnych zachowan od samego poczatku, Chcemy psu wynagrodzic krzywdy, nie wymagamy zbyt wiele i to jest blad. Samo serce nie wystarczy. [/I]Zgadzam się całkowicie, tylko że ta wiedza nie posuwa mnie jeszcze do przodu:shake: [I]Na odleglosc moge zaproponowac konkretnie, aby kazde wyjscie poswiecic szkoleniu. [/I]Niestety, jest to nierealne:( Dlatego dla mnie ważne są rokowania (oj, wróżka przydałaby się...). Nie wnikając w szczegóły jestem jedyną osoba, która szkoli psa (zapewne też z błędami), analizuje jego zachowanie, sporo czyta i ... wymaga. Psina zaczęła mnie wyraźnie preferować. Niemniej nie jest mozliwe (póki co), aby inni domownicy wychodzący z nim na spacer poświęcali czas na fachowe szkolenie.:shake:
  24. [quote name='Puchatek'] PS2. Poza tym są to ludzie z klatki, w jakimś sensie znajomi więc chyba już wiedzą że jest niegroźny ale oczywiście legenda o krwiożerczej bestii rośnie (to akurat już z moich osobistych doświadczeń, co z pewnością ma wpływ na mój pogląd na tę sprawę).[/quote] No właśnie, opierasz się na własnych doświadczeniach, stąd pewnie trudno nam się dogadać:placz:. A obszczekanie obszczekaniu nierówne, podobnie jak są psy, których NIGDY nie możesz być pewien.
  25. [quote name='Puchatek']Zauważ w odpowiedzi na jaki post to napisałem. Pies socurek [B]obszczekuje[/B] (przynajmniej tak wynika z postu) sąsiadów [B]i pojawia się[/B] na klatce (chyba musi bo inaczej z domu by nie wyszedł). rzuca.[/quote] Zabrałam głos, ponieważ zauważyłam u swojego psiaka sporo objawów opisywanych przez założycielkę tego wątku i inne osoby mające problematyczne psy. Chętna jestem wysłuchać głosów fachowców. Natomiast nie mam ochoty prowadzić rozmów ideologicznych o wyższości ... Twoja postawa, że [U]tylko[/U] obszczekuje jest dla mnie skrajnym objawem [U]egoizmu [/U]reprezentowanym przez niektórych posiadaczy psów. Bardzo spodobała mi się wypowiedź Mrzewińskiej na temat samowoli panującej na Błoniach i przekonaniu co poniektórych, że ich pupilek właśnie tylko ... I nie chodzi tutaj o to, aby wieszać s...(oj zapomniałam nicka poprzedniczki, której wypowiedź akurat była bardzo sensowna), ale o to, aby [U]widzieć[/U] problem i próbowac go rozwiązać, a nie poprzestwać na tym, że pies tylko ... Żyjemy wśród ludzi i każdy człowiek kulturalny powinien umieć przestrzegać pewnych norm i egzekwac je od swoich pupili. Ostatecznie zawsze mozna przenieść sie na ... pustynię z cała sforą wściekłych psów:multi:
×
×
  • Create New...