Jump to content
Dogomania

Rybka_39

Members
  • Posts

    6673
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Rybka_39

  1. Bez podstawowych info ten pies nie znajdzie domu.
  2. Super, że się domek kroi, jedna z dogomaniaczek robiła Ajrze allegro, aleemyślę, żeby jeszcze go nie usuwać, wolę nie zapeszać;)
  3. Wiecie bo to jest tak, że[B] jednym Bóg dał rozum, a drugim dres i bejsbol.[/B]
  4. Piękne fotki, piękna psica!:loveu: Zazdraszczam szelek!:evil_lol::evil_lol: Ja mam z tego wzroku obrożę i smycz szelek nie zdazyłam kupić bo wycofali go:-(
  5. Ja tu za dużo nie piszę, ale podglądam bo kocham Twoje fotki!:loveu: Trzymam kciuki i bardzo życzę zdrówka!:multi:
  6. [quote name='RCookie']Ja mam kostkę z Trixie i jestem zadowolona, ale czasem niewygodnie się klika. iClick jest tak samo głośny jak ta kostka z trixie?[/quote] On ma całkiem inny dźwięk: tutaj uzywam i-clicka: [url=http://www.youtube.com/watch?v=S4Zs5xeHRJY]YouTube - Podawanie rękawicy[/url]
  7. Aneto możesz usunąć z 1 postu tego 5 letniego benka? a w 1 post napisać, ze domu szuka 2 letni benek+info+zdjecie? No i możesz tytul zmienic?;) Tak po za tym super, że bezpieczny!:multi:
  8. Dzięki kochanej jefcie, zmieniony i wyczyszczony 1 post w galerii.;) Miło, że się zdjęcia podobają. Być może jutro też wstawię.;)
  9. [quote]prokurator [B]nie dopatrzył się znęcania [/B]-[/quote] [quote] Dżeki miał [B]stare rany[/B][/quote] [quote]Dżeki [B]stał w błocie[/B]. Budę[B] miał tak małą, że mógł tylko się wczołgać.[/B] Przy budzie [B]nie miał ani jedzenia ani picia[/B][/quote] No cóż, nie jestem prokuratorem, tylko zwykłym laikiem. Ale jak widzę, że pies nie miał zapewnionych podstawowych potrzeb- to już jest znęcanie się, a tu widzimy także, stare rany- być może był bity dręczony- czy to nie jest celowe znęcanie się? No cóż chcieć więcej XXI w. kraj UE- RP.
  10. On się rzuca na samce? Czy po prostu szczeka? On zadziera tylko z dużymi? A jak do suk?
  11. Jak jej stan psychiczny? Już jest po sterylce?
  12. Czemu ten wątek ucichł? Czy nadal potrzebna jest pomoc?
  13. Może to mało istotne, ale czy myjesz kafelki środkami z dodatkiem amoniaku?
  14. Kup i-click, jest cichy- ja mam 2 jeden czerwony jeden czarny, polecam;). [url=http://www.sklep.mampsa.pl/?p=productsMore&iProduct=238&sName=iClick--kliker]iClick - kliker nowej generacji - Psy, Pies, Szkolenie psa i Sklep dla psów - pies, kliker, szkolenie psa, wychowanie psów. Pies w domu, Problemy z psem. Rasy psów. Dogoterapia.[/url]
  15. [quote name='Okonska']Zazwyczaj bywa tak że każdy widzi to co chce zobaczyć.Bonusowa widzi balansowanie ogonem a Iwona & Car cierpienie swego psa bo mu zły hodowca srocił ogon a ja widzę że mój pies z kopiowanym ogonem tryska enerią a szczęście bije z niego aż po oczach :lol:[/quote] Bo to jest czasem tak, że Ci co są za kopiowaniem mają argumenty- które nijak nie docierają do tych za kopiowaniem i wzajemnie. Np. mnie jeszcze żaden argument kopiowania bokserów nie przekonał;)- i nie przekona, dlatego, że ja kocham tę rasę za charakter przede wszystkim, jeśli widzę, że uszy i ogon jej nie przeszkadzają, to znaczy, że da się żyć bez kopiowania- znaczy, ze żadne argumenty nie wmówią mi, że kopiowanie jest fajne. Nie jestem za zakazem kopiowania- wtedy ludzie będą robić to "po domowemu":-( Wiem, że z hodowli np dobka nie kupię ciętego, ale ze schroniska- czemu nie- podobają mi się kopiowane dobki:loveu:, ale to, ze mi sie coś podoba, nie znaczy, że muszę to robić:p- słaby powód. więc jak widzę, że i dobek może żyć z ogonem- to tym bardziej skłaniam się ku naturalnym psiakom.:razz:
  16. [quote name='OLUTKA55']chcesz zadac psu bol przeciez to czes jego ciała moja boksia ma ogon i w niczym to nie wadzi wrecz pomaga przygladnij sie jak chodza bokserki bez ogonkow:roll::mad: a kopiownie ogonkow jest prawnie zabronione[/quote] Ja tez mam dziwoląga, nie dość, że ma ogon to sobie krzywdy nie robi...no cierpi otoczenie:diabloti:, ale fajnie mieć kompletnego psa, a i pies wynosi więcej korzyści z posiadania ogona- choćby w kontaktach z innymi psami;) Słyszałam o amputacji ogona dorosłym psom..powody były tak banalne, że aż śmieszne....e tam ja się chyba nie nadaję do świata tajemnic ZKwP....bo jak niektórzy tak z entuzjazmem mówią o kopiowaniu dla eksterieru...to ja się co raz bardziej cieszę, że mam psa brzydalka co ma ogon i uszy:cool3:
  17. [quote]pies w publicznym miejscu ,pies bezpieczny !!!![/quote] [quote] moj agresor Maltanczyk rzucal sie do psow i nie bylo dla niego problemu jak to byl od niego [/quote] Uważasz, że maltańczyk zaczepiający inne psy jest bezpieczny dla otoczenia? Jestem za równouprawnieniem. Jeśli mam małego psa i wiem, że atakuje inne, wolę, żeby ludzie myśleli U Ciebie w kraju, że jestem bezradna i wolę założyć mu kaganiec niż balansować na cierpliwości dużych psów. Mówisz duże zrównoważone [B]psy nie zaatakują, nie to nie są roboty. One jeszcze [U]nie[/U] zaatakowały. [/B]Nie rozumiem takiej mentalności, jak u Ciebie w kraju. Ja spotykam się z chamstwem właścicieli małych psów bardzo często i jeśli ktoś puszcza małego psa który atakuje duże, kwalifikuje się dla mnie nie jako właściciel przyjaznego psa, tylko leniwy i nieodpowiedzialny człowiek, który jak coś się stanie jego psiaczkowi, zawiadomi FAKT, UWAGĘ i INTERWENCJE- jakoby duża bestia poszarpała jego niewinne maleństwo. To niesprawiedliwe, że małemu psu pozwala się na więcej. Chociaż fakt są właściciele dużych psów, którzy sami sami wymuszają dla siebie prawa, puszczając agresywnego Brutusa, który w naturze nie ma wrogów:diabloti:, a inni schodzą mu z drogi....to są 2 skrajności- obu nie cierpię. Ja sie na to nie zgadzam, pies to pies- każdy powinien mieć takie same prawa. Iwona zobacz, załóżmy hipotetycznie, że mam rasowego championa amstafa-zrównoważonego. Mój sąsiad ma rasowego championa yorka. Ja trzymam psa na smyczy, właściciel yorka puścił go. Yoras podbiega do mojego i atakuje, mój pies w akcie obrony pacnął go łapą i zabił. Kto ma ponieść karę? Kto tu jest nieodpowiedzialny? Dla mnie to jest oczywiste. Może i mały pies nawet jak zaatakuje jest to mniejsza szkodliwość, czy jak sie to mówi- ale atak to atak, mnie to nie obchodzi, jakiej wielkości jest pies atakujący moją, bo jeśli raz, drugi, trzeci mały pies dziabnie moją, to z mojego zrównoważonego psa, zrobi się znerwicowany agresor- właściciela małego psa będzie to obchodzić dopiero gdy dojdzie do tragedii. To, że ktoś chodzi po parku z dużym zrównoważonym psem, bez smyczy, nie znaczy, że oczekuje, że na każdym kroku będzie musiał się kijem odganiać od małych kąsaczy. (piszę hipotetycznie) Albo masz wychowanego psa, albo nie. A jego wielkość jest mniej istotna. Jako właściciel małego szczekacza i dużego cielucha: Apeluję do właścicieli małych psów- zanim spuścisz swojego małego pieska obok dużego, zapytaj o zgodę, pilnuj swojego psa by nie zbierać jego resztek z jezdni, noś smycz w kieszeni, proszony o zabranie psa- zrób to. Apeluję do właścicieli dużych psów, nikomu nie imponuje zdebilały agresor, więc to raczej wstyd nie powód do dumy, ze Twój pies rzuca się na wszystko co się rusza. Nie szczuj swojego na mniejsze psy- one też chcą w spokoju spacerować. Jeśli nie jesteś pewny reakcji swojego psa- noś kaganiec. [B]Iwono cieszę się, że mam taką mentalność jaką mam, że noszę kaganiec w miejsca publiczne. Możesz pisać, że nie ufam swojemu psu, że jestem bezradna. Nie, ja po prostu nie chcę obudzić się z ręką w nocniku...jak już będzie za późno...to jest pies...nie robot, nie zabawka, pies.[/B] Andziu- tak, zgadzam się z Tobą, właściciele dużych psów winni mieć prawo spacerować spokojnie i nie martwić się jak ich duży pies zareaguje na ęty atak małego psiaka. W tej chwili pozdrawiam zerduszko, oj powiem Ci, że Twoja Sadie to anioł w porównaniu do psów jakie podziabały moją sucz;), a że moja to ciele...to potrafi tylko przycisnąć psa do ziemi. Pozdrawiam, życzę miłego spacerowania właścicielom i tych dużych i tych małych psów.;)
  18. PS jeśli chodzi o psy które tylko obszczekują moją sukę- no to ona sobie nic z tego nie robi- czego świadkiem jest zerduszko:evil_lol:
  19. [quote name='inecita']Witam, Mam dwie jamniczki szorstkowłose i próbuję dobrać dla nich najlepszą karmę, niestety niespecjalnie umiem "czytać" składy suchych karm. Do tej pory jako juniorki żywione były Royal Canin karmami dla jamników oraz sensitive, potem przez pewien czas karmą Bento Kronen (tańsza i chętnie jedzą). Odrzuciły raczej Eukanubę oraz Hillsa Puppy - wydaje mi się, że wyraźnie wolą karmy z maleńkimi granulkami. Jednorazowo próbowałam z kilkoma innym karmami jak Orijen, Purina Dog Chow, ale raczej nie jadły ich chętnie. Jaka karma będzie najlepsza dla dorosłych jamników? Szczególnie interesują mnie karmy z małymi granulkami, jednak chciałabym abyscie doradzili mi zwłaszcza co do składu.[/quote] Brit ma małe granulki.;) Dla moich psów jest -ok
  20. [quote name='Bartiśkowa_']Stwierdziłam iż Barti dawno nie dostał nic nowego i idę dziś do zoologa kupic mu obróżkę z lupine i halti :loveu:(bo już nie radzę se z nim jak widzi jakiegoś wolnolatającego szczekającego kundelka:roll:) I teraz mam problem gdyż smycze z lupine mi się strasznie nie podobają Jaka smycz spasuje ładnie z tą obróżką [url]http://i42.tinypic.com/x35lhf.jpg[/url] Czekam na propozycję :diabloti: ZAleży mi aby była ona conajmniej 180 cm długa i nie tak bardzo droga[/quote] Ja też j mam, kup smycz tego samego wzorka do kompletu, jest 180, ja kupowałam w Kąciku pupila obroże i smycz tez jest do niej.
  21. Ja mam dla bokserki 4 obroże, miała łańcuszek- ale rozwaliła, mam też 3 pary szelek. Moja suka ma [B]czarną obrożę[/B], na zatrask, [B]szelki[/B]- których nie cierpię: [IMG]http://images44.fotosik.pl/139/147556e0720c9140.jpg[/IMG] [IMG]http://images37.fotosik.pl/134/dae84c233bc32332.jpg[/IMG] Ma [B]obroże[/B] [B]półzacisk [/B]( ale uzywam głównie jako zwykłą, bo tam są 2 opcje do wyboru) Lupine kolor - oak maple( wycofany już z produkcji) [IMG]http://images37.fotosik.pl/139/2d4536b68e27faafmed.jpg[/IMG] [B]Normalne szelki[/B], które lubię: [IMG]http://lh6.ggpht.com/_xJokkSYbFhI/Sc4_lrFFmgI/AAAAAAAAE70/8n3Q4Sgmjp8/s400/e%20096.jpg[/IMG] Normalna, nie na zacisk [B]obroża Lupine[/B] doggie dreams: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images38.fotosik.pl/140/14e7513e87d4995c.jpg[/IMG][/URL] Normalna skórzana [B]obroża z Dingo [url]http://img133.imageshack.us/img133/9137/32412737ru6.jpg[/url] [/B]Smycz mam z[B] lupine oak maple [url]http://images47.fotosik.pl/144/b331fab30418277d.jpg[/url] [/B]border ma 2 obroże: [url]http://images26.fotosik.pl/218/f6cfc5e0433563e2.jpg[/url] czarna, skórzana Drugą ma podobną. Kundlica ma łańcuszek, obrożę zatrzaskową taka jak bokserka tylko mniejszy rozmiar i skórzaną, ale jest za mała. [B]Smycz x2 [/B]mam dla niej skorzaną cieniutką, granatową w łapki. Dla bokserki/bordera, mam jeszcze [B]smycz [/B]linkową,[B] smycz[/B] materiał zieloną, smycz materiał czarna przepinana 3 m. + 5m linka.:cool3:
  22. [quote name='iwona&CAR'][COLOR=Orange]Nie piszemy o tym co jest sprawiedliwe , tylko o tym : Psy spokojne, zrownowazone, pewne siebie stopniuja swoja agresje , dostosowywuja do sytuacji , czyli NIGDY NIE POWINIEN PIES DUZY ZAGRYZ MALEGO.[/COLOR] [COLOR=Green] Kto napisal ze maja wszystko zniesc ? moga przy zrownowazonej psychice doskonale opedzic sie od intruza NIE ZAGRYZAJAC GO !!![/COLOR] [COLOR=red][/COLOR] ha ha ha ja widocznie [COLOR=RoyalBlue][B]bylam takim nieodpowiedzialnym wlascicielem , moj agresor Maltanczyk rzucal sie do psow i nie bylo dla niego problemu jak to byl od niego [/B][/COLOR] [COLOR=DarkOrchid] x razy wiekszy , rzucal sie b.zaciekle.[/COLOR] No i co ?, chodzil bez smyczy po roznych parkach, wlasciciele duzych psow tylko sie smiali , [COLOR=DarkOrchid] [/COLOR] TAK NIEROZSZARPANA ODESZLA W ZESZLYM ROKU [B]MAJAC AZ 17 lat .[/B] Moj Czarny Terier dokladnie tak samo traktuje natretne ,agresywne male psy . Tego samego jestem zdania co napisala [B]Berek[/B]:[/quote] [COLOR=RoyalBlue]Nic, jeśli nad nim panowałaś i pilnowałaś go. Jeśli widząc to puszczałaś go luzem i pozwalałaś na to- no to dla mnie ta sama sytuacja co opisana w 1 poście, brak odpowiedzialności i ja bym z tego się nie śmiała. Przyznam nawet, że jak jakiś pies atakuje moją, ja nie czekam, aż moja straci cierpliwość, mówię raz- proszę wziąć psa na smycz- nie pomaga? No to traktuję małego psiaka butem. [COLOR=DarkOrange]Ale są psy, schroniskowe, po przejściach, które są w trakcie szkolenia, w trakcie pracy i taki mały puszczony szczekacz psuje to wszystko co zostało wypracowane, znam to skądś.[/COLOR] [/COLOR] [COLOR=Green] Co nie znaczy, że właściciele małych szczekaczy zobowiązani sa pilnować swoich psów i nie prowokować dużych zrównoważonych psów. [COLOR=Purple][COLOR=DarkOrchid]Doprawdy..pozwalałaś by Twój pies wiedząc, że jest agresorem biegał luzem[/COLOR]:mad: Ja Cię szanuję bardzo, podoba mi się jak piszesz o kopiowaniu, ale w życiu nie zgodzę się z czymś takim. Ostatnio na moją sukę rzuciła sie taka mała sunia, moja sie zestresowała!!! Małe szczekające psisko, obskakiwało ją z każdej strony, nie miało smyczy i kagańca. Nie zagryzła jej, ale gdyby ta suka nie odeszła- JA bym zagryzła ją i właścicielkę! Bo nie dość, że nie ma smyczy, nie potrafi odwołać psa, to jeszcze wmawia mi, ze mam psa agresywnej rasy i w ogóle nie powinnam się odzywać, nie- puszczonym luzem nie do opanowania szczekaczom- mówię stanowcze nie. Dobra zdarzyło się, ale w takim razie powinna podejść i złapać swojego psa, żebym ja ze swoją mogła w spokoju odejść, nie każdy pies jest zrównoważony i super ułożony, gdyby uśpić takowe psy- uśpiono by chyba ponad połowę małych psów i nieznaczną część dużych. Z całym szacunkiem do Ciebie. [/COLOR][/COLOR]
  23. [quote name='M@d']Na tym parkingu to mnie zaskoczył :evil_lol: Ja wysiadłem zza kierownicy ze smyczą żeby otworzyć tylne drzwi i go zasmyczyć, a on w tym czasie przecisnął się między siedzeniami i wyskoczył moimi uchylonymi drzwiami ..:mad: W kilku nielicznych innych przypadkach, to spuszczaliśmy go jak żadnego psa w zasięgu wzroku nie było (kiedyś musieliśmy, bo normalnie spędził 95% życia na smyczy ... - mieszkaliśmy w centrum miasta...) no i BYWAŁO, że jak był luzem to się jakiś inny pies napatoczył jednak i wtedy ten kretyn samobójczo szarżował ... On nigdy żadnego psa nie ugryzł i zagrożenie stanowił tylko dla siebie, bo prowokował inne psy ... Wielokrotnie ze smutkiem konstatowaliśmy, że jak go któryś w końcu dziabnie, to nie będziemy mogli mieć pretensji... Ale alternatywą było wieczne trzymanie go na smyczy. Bywały okresy gdy mu się "poprawiało" i czasem przez kilka tygodni "usypiał naszą czujność" nie reagując na inne psy, aby któregoś dnia nagle znowu polecieć dziamgotać ... Ponadto od pewnego momentu (miał wtedy 3 lata) jak już było wiadomo, że "żyje na kredyt" i każdego dnia może przejść za TM, to serce bolało nawet te ostatnie chwile ciągle trzymać go na sznurku :shake: Szukaliśmy tych miejsc i momentów gdy nikogo niema, żeby sobie trochę pobiegał ...[/quote] Ja wiem, zdarza się.;) To był żart.;) A co do asta, mix czy nie, ja sądzęże powinien natychmiast iść na obserwację, nie zależnie czy został sprowokowany czy nie- na litość boską, pies nawet nie miał kagańca:shake: [quote]zależy jacy właściciele pracują na ich opinię, jeżeli osoba nieodpowiedzialna kupi sobie psa w typie rasy, nie potrafi jej wychować albo wychowuje go na agresora to nie należy szufladkować od razu wszystkich właścicieli Astów, że postępują podobnie.[/quote] Ja kocham bulowate...ale hmm gdzie ja napisałam, że wszyscy wlaściciele astów to nieodpowiedzialne osoby? Odniosłam sie do konkretnego przypadku.;) [quote] NIGDY bym nie obwinila wlasciciela malego psa .[/quote] Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, NIGDY nie mów NIGDY;) To niesprawiedliwe co napisałaś. Duże psy to nie są misie które wszystko zniosą. Mały/duży- nie ważne, jak właściciel jest nie odpowiedzialny- to z każdego psa zrobi bestię.:diabloti: [quote] @ Rybka - pomiędzy chciał a dziabnął jest przepaść. Twoja suka widać ma po kolei w głowie i na "chciał" nie zareagowała. Natomiast powiem, ze gdyby ten York UGRYZŁ w nos Twoją sukę i został zagryziony, to stanął bym po stronie Twojej suki![/quote] hmm...on ją dziabnął:lol:- tylko ja ją szarpnęłam, moja suka była bardzo zdziwiona, założę się gdybym jej nie odciągnęła to by go pacnęła łapskiem- przycisnęła do ziemi czy coś- często tak robi jak jakiś pies jej dokucza, albo go po prostu straszy.;) Nie trawi tylko jednej suki- ale to z wzajemnością..ma ślady na szyi do dziś...
  24. Historia niezwykłego psa w zwykłym ciele Mam świadomość, że ludzie zwykli są nazywać swoje psy wyjątkowymi, najładniejszym i najmądrzejszymi. Ja natomiast tak nie uważam. Nie uważam by moja suczka była najładniejsza- bo championem nie jest, najmądrzejsza także nie jest- nie ma żadnego dyplomu posłuszeństwa, a i równiutko przy nodze nie chodzi. Jednak jest w tym psie coś..coś niezwykłego, coś co zauważyłam dopiero po pewnym czasie, nie da się zapewne ogarnąć słowami tego co chcę napisać, ale postaram się- zasłużyła na to. Mowa o obecnie 3 letniej bokserce o całkiem zwykłym imieniu- Kora. A więc wszystko zaczęło się od planowania kolejnego psa. Jednemu z domowników marzył się dostojny owczarek niemiecki i właściwie na poważnie rozważaliśmy jego kupno. Już mieliśmy sie rozglądać za szczeniakami tejże rasy..gdy nagle, robiąc zakupy dojrzeliśmy szczeniaczki boksera! Były cudowne, piękne maleństwa o niesamowitych oczkach i płaskich pysiach i kopiowanych ogonkach żwawe i wesołe! "Tak, to jest to!"- krzyczała jedna z domowniczek....no czy ja wiem, ja najbardziej byłam skłonna kupić psa rasy husky, ale niech już będzie ten bokser. No i ustalone, kupujemy boksera. Była sobota, upalny, majowy poranek. Nie mając pojęcia o rasie, nie będąc świadomym, że kupując rasowego psa winno się dokładnie dobierać hodowlę psów z rodowodem- ruszyliśmy na giełdę. No cóż..wielkie było nasze zdziwienie bo bokserów tam nie było...a nie, był..jakaś zapchlona suczka-przywiązana na sznurku do klatki, nie wyglądała na małego szczeniaczka, śmierdziała, miała pchły, ślady pogryzienia, była chuda, wystraszona, osowiała..smutna..wyglądała żałośnie..niczym nie przypominała pięknych szczeniaczków widzianych przez nas kilka tygodni wcześniej... Złapałam ją, wzięłam na smycz i wyjmując paprochy z ryjka (suka była tak głodna, że pochłaniała kamienie) jak przez mgłę dochodziły do mnie słowa osoby, która chciała ją sprzedać..mówiła coś o tym, że trzymała ją w kojcu z DONkami (stąd ślady pogryzienia)..mówiła czym ją karmi, oferowała jakiegoś skundlonego reproduktora i wiele innych rzeczy, ale ja zajęta byłam psem. Bóg jeden wie, czemu kupiłam tego psa, przecież czytałam w książkach jak powinien wyglądać zdrowy szczeniak..nie pamiętam nawet ile za nią zapłaciłam... Tak rozpoczął sie kolejny etap mojego życia- etap który trwa do dziś. No więc kupiliśmy sunię, już na miejscu wiedzieliśmy, że nazwiemy ją Kora...tak jakoś wpadło nam do głowy i tak zostało. Dojechaliśmy do mieszkania. Suka była tak głodna, że jadła suchy chleb, musiała być bita- bo gdy narobiła na kafelki - wystraszona czekała na moją reakcję. Najedzona -wreszcie, zaczęła robić rozeznanie mieszkania. Wtem przyszedł ten domownik, który chciał owczarka- ujrzał boksię, wziął na łóżko wycałował..i nagle krzyknął: ale ona ma OGON! (W istocie miała ogon i nawet uszy, żyjące własnym życiem- nie klapnięte...) Po emocjonującym dniu, poszła spać, byliśmy zdumieni i wystraszeni...tym..chrapaniem, to niesamowite- chrapała gorzej niż za przeproszeniem stary podchmielony chłop. Nadszedł czas pierwszego spaceru-prawie 4 miesięczne szczenię nie chciało iść na dwór, obwąchało trawkę i pędem ciągnęło do domu. Widok każdego większego psa ogarniał ją śmiertelnym strachem- to samo tyczyło się obcych ludzi. Pewnego razu wystraszyła się parasolki i zwiała do domu...na spacerach w połowie drogi potrafiła się położyć odmawiając dalszej wycieczki. Zdałam sobie sprawę, że muszę ja nauczyć normalnie żyć. Ostro wzięłam się za socjalizację. Okazało się, że ona ma braki...braki w kontaktach z psami, nie wiedziała jak się zachować. Najgorsze jednak było to, że ona była chora, długie i męczące leczenie jelit utrudniało nam życie, ciągle ubrudzony wodnistym kałem dywan i kafelki...nocne spacery..to wszystko sprawiało, że powoli mieliśmy dosyć, a to był dopiero początek. Najtrudniejsze były jej ucieczki, spuszczona ze smyczy widząc na horyzoncie psa, biegła bez opamiętania- owszem odbiegałam winną stronę- ale co z tego, jak mój pies galopował już kilometr przede mną, nie myśląc o obejrzeniu się za pańcią. Kilka razy zwiała mi, raz goniłam ją, aż po jezdnię, raz po jakichś chaszczach...ale nie zapomnę jednego.. był mroźny dzień, a moja durna suka mi uciekła, goniłam ją już z 20 minut...siadłam nagle i chciało mi sie wyć..ale ja sama tego chciałam.. Popełniłam wiele błędów w szkoleniu, używałam metody kar i nagród- wcale nam to nie pomogło. Za ciasną obrożę wymieniłam na skórzaną- a, że moja suka ciągnęła jak parowóz, miała łysą szyję...dopiero potem kupiłam szelki. Nastała fala upałów, moja suka z świeżo wyleczonymi jelitami, nie chciała jeść..była prawie że na samych witaminach...nie rosła tak jak powinna. Pewnego razu wbiegła na boisko, gdzie dzieciaki grały w piłkę- jeden chłopak krzyknął: "patrzcie! Miniatura boksera!" I tak jest do dziś, moja suka nie jest zbyt dużych rozmiarów, ale jedno co ma piękne... to szeroką cudowną klatkę piersiową! Powoli moja suka oduczała się ucieczek. Właściwie wszystko szło powoli...z czasem jej śliczny różowy brzuszek i uda stawały się siwe...a, że my początkowi psiarze, szorowaliśmy ją- myśląc, że to brud! Gdy tak mówię o dorastaniu, muszę wspomnieć, że początki nie były wesołe. Pies, bez którego dziś nie wyobrażam sobie życia- irytował mnie. W pierwszych tygodniach omijałyśmy się. Czytam jak behawioryści piszą, że w psie nie ma złośliwości- tak, powtarzałam to sobie wtedy, gdy moja sunia nasikała mi do buta, na łóżko- gdy akurat była w toalecie i nie zdążyłam z nią wyjść, powtarzałam sobie wtedy, gdy obrażona wychodząc po chwili samotności w pokoju, wdepnęłam w kupę robioną wprost na miarę mojej stopy..e tam, pewnie przesadzam. Gdy wreszcie wydawało mi sie, że jest lepiej...moja sunia dostała cieczki. Z jednej strony się cieszyłam, moja dziewczynka dorośleje...z drugiej było mi smutno..że to tak szybko. Ten okres to była istna parodia. Musiałam nosić 20 kg sukę na rekach a za mną sznurek psów się ciągnął. Po cieczce, wszystko wróciło do normy. Moje szkolenie nie odnosiło skutków. I tak trafiłam na strony o szkoleniu, zaczęłam szkolić sunię klikerem, oduczałam ciągnięcia. Jaka była moja radość gdy wreszcie sie nam udało. Gdy wreszcie moja suka stała się normalna. Zaczęłam spotykać się z psiarzami Ile nas to kosztowało tylko my wiemy. Zjedzone grube tomy książek, uświnione okna, zerwane zasłony, zjedzone drzwi i tapeta, drzwi od domu zablokowane płytką ceramiczną- tak, że nie dało się wejść, ucieczka psa w środku burzy, zjedzona torebka, wywalony kwietnik, rozwalona deska klozetowa, czy zeżarta nowa ława- to nic w porównaniu do zszarganych nerwów. Z moją suką nigdy się nie można było nudzić- jak nie wpadła do przerębla, to rozwaliła łapę tak, że myślałam, że się wykrwawi..raz nawet topiła się zaplątana o żyłkę- wszystko to specjalnie- chciała pokazać, jak mi na niej zależy, jak bardzo ją kocham! Pamiętam taki dzień, koszmarny..ale dał mi wiele do zrozumienia. Byłam na badaniach EKG, okazało się, że moja suka ma problemy z sercem. Od tamtej pory do dziś, cieszę się każdym dniem z nią spędzonym. Każda chwila jest ważna. Kocham w niej wszystko, pomimo iż potrafi być okropna, nieznośna...to tylko ona wie jak ją kocham, tylko ona bez zbędnych słów potrafi pocieszyć..to jej patrzę w oczy gdy zasypiam i witam poranek.. Mogłabym pisać o niej w nieskończoność, a ten opis to drobiazg- ale nie mam czasu, bo muszę iść i się z nią pobawić. Wiem, że kiedyś moja suka wyjdzie na ostatni spacer- ja chcę być wtedy przy niej- jestem jej to winna, za to, że nauczyła mnie tak wiele...ona daje mi siły i wiarę- wiarę w to, że liczy się jakość, a nie długość życia Ja i mój bokser, jedyny, niepowtarzalny, uparty, wykonujący komendy kiedy mu się podoba. Pies mojego życia. Dziękuję Ci aniołku. Sylwia i Kora. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images49.fotosik.pl/143/780da3ac6c952830med.jpg[/IMG][/URL]
  25. CD2 i ostatni [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images48.fotosik.pl/143/54af67818f539617med.jpg[/IMG][/URL] Ćwok [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images47.fotosik.pl/143/d6090f5102388068med.jpg[/IMG][/URL] astowaty pies [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images37.fotosik.pl/139/2d4536b68e27faafmed.jpg[/IMG][/URL] ryże z łupem: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/139/17394116cc46436cmed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images47.fotosik.pl/143/ebc2a8b4c861df41med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images47.fotosik.pl/143/ebc2a8b4c861df41med.jpg[/IMG][/URL]
×
×
  • Create New...