Spisuje z gazety:
[B]Podczas spaceru mały chłopczyk znalazł w lesie jeżyka. Leżał biedak w trawie i drżał z zimna. Chłopczykowi zrobiło się żal jeżyka, więc poprosił tatę, żeby mu pozwolił zabrać jezyka do domu. Tata zgodził się i jezyk zamieszkał w pokoju chłopczyka. Chłopczyk poił go mleczkiem i karmił pedrakami. Jeżyk zjadał je ze smakiem i czasem ku radości chłopczyka pomrukiwał z zadowolenia. Na zimę jeżyk zapadł w sen zimowy. A na wiosnę jezykowi u rosły skrzydełka i na czole rog. W końcu wyleciał przez niedomkniete okno. Wtedy stało się jasne że chłopiec wraz z tatusiem nie przynieśli z lasu jezyka tylko ch....* wie co
*cholera :evil_lol:
[/B]