-
Posts
2787 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by asikowska
-
Schroniskowe psiaki na spacerach! Serdecznie zapraszamy :)
asikowska replied to Mysia_'s topic in Foto Blogi
cudowne psiaki:) i takie radosne na spacerach:) -
REIKO kuleje na ciele, ale duszę ma pełnosprawną! Znowu w schronuisku.
asikowska replied to Bjuta's topic in Już w nowym domu
piękny psiak:) -
Schroniskowe psiaki na spacerach! Serdecznie zapraszamy :)
asikowska replied to Mysia_'s topic in Foto Blogi
Melinda jest cudowna:) -
Schroniskowe psiaki na spacerach! Serdecznie zapraszamy :)
asikowska replied to Mysia_'s topic in Foto Blogi
piękne te psiaki:) -
Cudowny Pimpuś odszedł za Tęczowy Most [*] :(
asikowska replied to Beatkaa's topic in Już w nowym domu
Pimpuś ma ogromne szczęście że trafił na takich opiekunów;) powodzenia:) -
Lapi – 10 letni staruszek dzielnie walczy o domek- pomóżmy mu!!!
asikowska replied to Bjuta's topic in Już w nowym domu
cieszę się że wszystko w porządku, czy wyjaśniło się coś z jego domkiem? -
Pola w schronisku już od 4 lat!Potrzebna pomoc w ogłoszeniach !!!!
asikowska replied to Natussiaa's topic in Już w nowym domu
śliczna Sunia oby znalazła szybko dom, pozdrawiam -
Lapi – 10 letni staruszek dzielnie walczy o domek- pomóżmy mu!!!
asikowska replied to Bjuta's topic in Już w nowym domu
może wytargam coś od siostry jeszcze:> -
no niestety z takim staruszkami i łobuzami tak już jest...chce się im pomóc a często się nie da.. mam w pracy też takiego łobuza mieszańca owczarka, zabraliśmy go ze schroniska parę lat temu i co roku mamy problem żeby go zaszczepić bo jak są dwie osoby koło niego to dostaje furii i chce pożreć w całości, i mimo że chodzę do niego codziennie to mało kiedy da się pogłaskać nie mówiąc już na przykład o wyczesaniu sierści, czy o szczepieniu albo nie daj boże jest chory to trzeba go znieczulić najpierw żeby go w ogóle zbadać a co jest najdziwniejsze wcześniej był w domu chowany z dziećmi ale właściciele przeprowadzając się oddali go do schroniska i tam kompletnie zdziczał,pewnie z tęsknoty i nie umiał się odnaleźć w nowym miejscu, toleruje jedynie stróża i jest wypuszczany z drugim psiakiem wieczorem ale jak już nikogo nie ma w firmie, a tak nawet jak do kojca ktoś podejdzie to się rzuca.. trzymam kciuki za misia i gdyby udało znaleźć się jakiś hotelik to się dołoże i pewnie moja siostra też , tylko czy ktoś się zdecyduje na niego, popytajcie proszę..
-
Artemida z Gliwickiego schronu miałam małego dobermana parę lat temu ale niestety po tygodniu musiałyśmy go uśpić bo miał jakiegoś wirusa jelit chyba i leczenie nic nie dało, nikł nam w oczach i w żaden sposób nie dało mu się pomóc, siedziałyśmy z nim w nocy i sprawdzałyśmy czy oddycha i od tego czasu mamy uraz i chyba żal że nikt nie powiedział że jest chory bo może dało by się więcej zrobić dla niego, teraz mam sunię jamnikowatą też przygarniętą parę lat temu z wielkim brzuchem (właściciel trzymał ją na łańcuchu przy budzie) i postanowił się jej pozbyć.. w miesiąc po przybyciu naszej suni na świecie pojawiło się osiem szczeniaczków, które mam nadzieję że udało nam się oddać w dobre ręce (nie z wszystkimi mam kontakt więc czasem się zastanawiam co się z nimi dzieje) teraz pewnie byłabym mądrzejsza i zadbała o to żeby mieć kontakt ale człowiek uczy się na błędach..moja Nina (tak wyglądała po ciązy i jak do nas trafiła, skóra kości i wielki brzuch)[URL]http://www.flickr.com/photos/asikowska/142988499/in/set-72157602100781432/[/URL] a teraz wygląda tak [URL]http://www.flickr.com/photos/asikowska/2954066423/in/set-72157602100781432[/URL]
-
Artemida następnym razem tak zrobimy bo nie myślałam trzeźwo:) i wpadałam dopiero na ten pomysł w domu jak już ochłonęłam:) wspieram schronisko wirtualnie od jakiegoś czasu ale nie miałam jakoś odwagi sama przyjechać:> bo później człowiek myśli o tych kochanych psiakach a za dużo zrobić nie może, ale jak już byłam raz to nie da się tam nie wrócić:) i chciałabym przygarnąć Niunię tzn moja siostra ale niestety do końca roku wynajmuje mieszkanie i nie może, w styczniu może już będzie na swoim więc jeśli (chociaż życzę jej żeby znalazła wcześniej domek)niuni nikt nie będzie chciał do tego czasu to ją zabierzemy.
-
jakoś od soboty siedzi mi w głowie, był bardzo smutny i nie chciał podejść do kojca nawet, co on ma na brzuszku? widzę że jest nieufny bardzo, ciekawe jak by się zachowywał w hoteliku