[quote name='Justysia i Grześ'][FONT=Verdana]Zdjęcia RTG wyglądają jakby to nazwać – przytłaczająco… :-([/FONT]
[FONT=Verdana]Po pierwsze ma wykrzywioną przeponę, co na pewno nie ułatwia mu oddychania itp.[/FONT]
[FONT=Verdana]Po drugie Jego serce jest tak jakby nie podtrzymywane i leży sobie na mostku – dziwna sprawa, bo z czymś takim jeszcze się nie spotkaliśmy…[/FONT]
[FONT=Verdana]Po trzecie z jego płuc drożny jest tylko kawałek a cała reszta jest zamazana [/FONT]
[FONT=Verdana]-> wygląda to tak jakby zbierały się tam płyny …[/FONT]
[FONT=Verdana](o tyle jest to dziwne, że jak nasza koteczka odchodziła to płyny naszły jej już w końcowym stadium, kiedy naprawdę potwornie się już dusiła i nie było ratunku… A Szarik, co prawda, poddusza się i dławi, ale nie jest to, aż tak uciążliwe)[/FONT]
[FONT=Verdana]-> i … Wet stwierdził, że wygląda to po prostu jak nowotwór – dodał, że oczywiście z samego zdjęcia nie jest w stanie stwierdzić na 100% co to jest, ale wygląda typowo na raka :cry:[/FONT]
[FONT=Verdana]Dostał masę zastrzyków (będą kontynuowane przynajmniej przez 10 dni) i zaczyna brać antybiotyki – zobaczymy jak to będzie wyglądało za jakiś czas – być może coś zacznie się przejaśniać, ale tego się dowiemy dopiero przy kolejnych badaniach…[/FONT]
[FONT=Verdana]Nawet, jeśli jest to nowotwór to jednak jakimś cudem taki, że nie męczy Go straszliwie, więc jest sens leczenia. Mamy jednak nadzieję, że jest to coś innego, bo po tym, co było widoczne na zdjęciu wychodziłoby nam, że powinien być już w stanie bardzo złym…[/FONT]
[FONT=Verdana]Pozostaje mieć nadzieję, że antybiotyki, zastrzyki itp. pomogą…[/FONT][/quote]
Nie mażna tracić nadzieji.Szariczek musi wyzdrowieć.Wszyscy go kochamy.
Do końca miesiąca planuje zrobić kilka zakładek do książek albo obrazków (no nie dużo bo czasu brak,ale zrobię co mogę) i wystawię to na bazarku a dochód pójdzie na Szariczka (już na bazarku pisałam że chcę jakoś pomóc i słowa dotrzymam, w prawdzie chciałam dać połowę na Szriczka,a resztę dla mnie tzn na jedzenie dla kotów na naszych działkach,ale na raie jakoś sobie radzimy,a tu są ważniejsze sprawy)Napewno jeszcze wiele osób będzie chciało pomóc więc o pieniądze nie macie się co martwić,pozostaje tylko znależć dobrego weterynarza i wysiągnąć Szarika z tego paskudztwa.:lol: