dogusia
Members-
Posts
42 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by dogusia
-
Pochowałam doga tak jak chciałam, w ogrodzie. Wiozłam go 350km i pochowałam obok jego przyjaciółki...Między drzewami, wśród kwiatów...tam gdzie razem spacerowaliśmy,graliśmy w piłkę i smażylismy sie w słońcu...w miejscu gdzie spędziliśmy najszcześliwsze chwile jego życia... Może to głupie , ale posadziłam mu róże...uwielbiał kwiaty, zawsze wciskał nochal w kielichy:) A jaka awantura była przy zmianie kwiatów w wazonie:loveu: Łapał za ręke i ciągnął z powrotem w stronę wazonu "zostaw, te sa jeszcze całkiem ładne"...spryciulek był z niego...Ech... Smutno... W Warszawie chyba kremują psy w lecznicy na Al.Niepodległości, ale nie wiem czy oni to robią czy jakiś zakład i czy wydaja prochy. Wiem o tym, bo jak chciałam,żeby przechowano mi przez 1.5 dnia ciało psa to "bardzo miła"pani doktor powiedziała "dobra, a jak nie odbiora to skremuje sie..." Co za wyczucie sytuacji...
-
Oj, daaawno mnie tu nie było. Widzę,ze kolega Bąbel niezle rozrabial:evil_lol: Hm...niezły kamuflaż pod ta kupa futra...a tu prosze , prawie kerry blue terrier;) Szkoda,że biedaczek taki chory. Mozna domyślać sie,że właśnie z powodu tych chorób ktos pozbył się psiny...Dobrze,że chociaż teraz ma własny dom, kochającą Panią, michę i tyyyyyyyle kwiatków do wąchania:multi: Dużo zdrówka pudlo-terrierku:)
-
Można pogłaskać? ... i inne pytania i zachowania przechodniów ...
dogusia replied to Wiza's topic in Wszystko o psach
Faktycznie....straszna bestia....:crazyeye: ale z jakim błyskiem w oku i szczerym usmiechem paszczy:loveu: kizi mizi bestyjko:loveu: :loveu: -
Można pogłaskać? ... i inne pytania i zachowania przechodniów ...
dogusia replied to Wiza's topic in Wszystko o psach
Jak miałam doga niemieckiego to raczej ludzie nie pchali sie z łapkami,komentowali go (na ogół z sympatią)ale na odległść. Natomiast jak miał kilka miesięcy to naszym utrapieniem były dzieci "Mamo, maaaamo!!! Zobacz ,jaki duży dalmatyńczyk!!!"i juz był problem....bo wszystkie zbiegały sie z wrzaskiem i piskiem,z wyciągnietymi łapkami...a pies nie wiedział o co chodzi...Ale jak juz był dorosły to sam czesto zaczepiał dziewczyny na chodniku(pies wychowany przez same baby:cool3: ), nie znosił natomiast cmokania i gwizdania. Jak tylko usłyszał taką zaczepke to z gardzieli wydobywalo sie grozne "WWWWRRRRRryyYYyyy...." i juz nie było zaczepiającego:evil_lol: A do wsciekłości doprowadzało mnie "Zobacz ale KROWA..."(i nie chodziło tu o mnie;) Rozumiem "cielaczek", ale KROWA??? Doguś nie był kastratem:cool3: wtedy odpowiadałam "heheh , uwazaj ta KROWA ma zajeb...zęby..." a dogus na potwierdzenie rzucał "wrryyy" :mad: Teraz mam 4msc pinczera mini. Zaczepia wszystkich a wszyscy zaczepiaja jego.Tylko zabawy i mizianki mu w głowie. -
Można pogłaskać? ... i inne pytania i zachowania przechodniów ...
dogusia replied to Wiza's topic in Wszystko o psach
[quote name='Owadek']Ludzie trochę szacunku dla starszych, z wiochy jesteście? "dziadek menelek"...do swojego dziadka tak mów jedna z drugą.[/quote] Owadek ...i Ty o szacunku piszesz...??? Przeczytaj sobie swoją wypowiedz...:p A swoja drogą to raczej dobrze świadczy o takim panu który wspomina swojego psa... -
wychudzona i poraniona Sarenka ZOSTAJE NA STAŁE W DT!!!
dogusia replied to Dea's topic in Już w nowym domu
[quote name='Dea'] P.S. Ale nie mogę odkryć, która to cioteczka;)[/quote] Witam Cioteczke:) Na DGM jestem pod tym nickiem. A cóż to Cioteczko za minka była ":p "? :lol: Warmia i Mazury klaniaja się,hihihii;) Pierwsza miejscowośc to meldunek, druga to gmina,a aktualne miejsce pobytu to Warszawa:lol: Niedobrze,ze tak wszystko układa sie...biedna sunia. -
Wiesz Szajbus...to takie dziwne...gdy pozegnalam sie z Nim ogarnal mnie spokoj...Ale w sercu pustka...w domu tez...wczoraj podczas kolacji zostawilam kawaleczki jedzonka,dla Niego...jak zawsze. Wszystko robie "jak zawsze"... Dzisiaj po rodzinnym obiedzie zerknelam na zegarek,"no dobra, dochodzi 18,zbieramy sie bo musze Draga wyprowadzic..." Mam nadzieje, ze Twoja Psonia i moje inne pieski zajely sie Dragiem. Badz pewna ,ze obwacha On wszystkie kwiatki na lace, bo to wielki romantyk:) Zawsze robil ze mna poranny obchod "po kwiatkach"i wciskal nosek w kazdy rozwiniety pak....:)
-
Juz po...wymizialam go po raz ostatni...wygladal jakby spal.W swojej ulubionej pozycji,z lapka na nosku. Trzymalam Go za te wielgachne lapule i wygrzewalismy sie wspolnie ten ostatni raz w promieniach slonca... I bylo prawie jak dawniej...tylko ogonek nie poruszal sie... Tak bardzo chcial przyjechac do domu na swieta. I przyjechal...
-
Dziekuje za cieple slowa...Zebralam sie w sobie i zapakowalam Jego rzeczy... Moze to glupie,ale ulubione zabawki i kocyk pochowam razem z Nim.Tylko misek nie potrafie sprzatnac...stoja i czekaja...i kocyk na Jego lozku. Boje sie poranka i ostatniego spotkania... Mam nadzieje,ze teraz wygrzewa sie w promieniach slonca z jakas super Niunia u boku i czeka cierpliwie na mnie. Bo kiedys znowu bedziemy razem i pojdziemy na kolejny dlugi spacer... Zycze wszystkim radosnych Swiat i duzo zdrowka dla naszych mniejszych braci.
-
Wczoraj uspilam swojego 9letniego doga...zal...bol...smutek..czy to byla sluszna decyzja? Wydawalo mi sie ze tak...zaoszczedzilam mu bolu i dalszych cierpien....ale...moze jeszcze nalezalo sprobowac? Nie tak wyobrazalam sobie nasze rozstanie...myslalam,ze odejdzie na moich rekach, w domu... Jutro zabieram cialo z lecznicy, czeka mnie jeszcze 4godzinna jazda i pochowam swoja wielka psia milosc w ogrodku, pod drzewami, wsrod kwiatow...Smutne to...A tak chcialam zeby doczekal lata...
-
Wczoraj uspilam swojego 9letniego doga...zal...bol...smutek..czy to byla sluszna decyzja? Wydawalo mi sie ze tak...zaoszczedzilam mu bolu i dalszych cierpien....ale...moze jeszcze nalezalo sprobowac? Nie tak wyobrazalam sobie nasze rozstanie...myslalam,ze odejdzie na moich rekach, w domu... Jutro zabieram cialo z lecznicy, czeka mnie jeszcze 4godzinna jazda i pochowam swoja wielka psia milosc w ogrodku, pod drzewami, wsrod kwiatow...Smutne to...A tak chcialam zeby doczekal lata...
-
Jutro zabieram cialo i pochowam go obok jego towarzyszki zycia, ktora odeszla w tamtym roku...Pod drzewkami...wsrod kwiatow, ktore uwielbial wachac.Wysciskam go jeszcze ostatni raz,ode mnie i jego ukochanej Cioteczki Jusi, ktora tez nie zdazyla go pozegnac i dzieli ze mna zal i smutek...To byl moj prawdziwy przyjaciel,najlepszy kumpel i towarzysz spacerow...Moj najukochanszy pies, ktoremu zycie nie szczedzilo cierpienia,a mimo tego zawsze machal ogonem...bez niego zycie nie ma juz tych barw i radosci. Wiecie co zrobilam dzis rano..? Zmienilam wode w misce...jak zawsze...
-
Wczoraj moj ukochany przyjaciel i obronca odszedl za TM....Skret zoladka...mial 9 lat...Czuje sie jakbym go oszukala, zostawila...poniewaz musialam podjac decyzje o eutanazji....biorac po uwage jego wiek, choroby,oslabienie organizmu nawet nie bylo pewne czy przezylby operacje...nawet nie bylam przy nim gdy odchodzil...a obiecalam mu to. Wydaje mi sie ze to jakis koszmar z ktorego obudze sie...w nocy slyszalam jak oddycha,wydawalo mi sie ze chce wyjsc na siusiu...a jego nie ma...jest tylko pustka,zal,tesknota i bol czy to byla sluszna decyzja... Zawsze bedziesz przy mnie i w moim sercu.
-
W hotelu jest mlodziutki amstaff (nie wiem jakiej plci)z zagipsowana cala lapka....podobno zostal oddany tylko na "przechowanie" (bo czeka na operacje),ale dzisiaj nikt po niego nie przyszedl...jezeli ktos bedzie odwiedzal pudlisia Babla to prosze zajrzec do sasiedniego boksu i napisac czy ta bidula nadal tam jest. A co powiedziala pani,ktora jest zainteresowana Babelkiem?
-
Witam:) Psina byl bezproblemowy podczas podrozy,wygladal przez szybke,polezal,nie piszczal. Wyglada na to,ze jazda autkiem to dla niego zadna nowosc,czyli CHLOPAK CYWILIZOWANY!:) Troche zabiegow kosmetycznych i bedzie jak cudo:) Na pewno latwiej komunikuje sie z innymi psami niz z ludzmi. Beata przyniosla wypasione kocyki i "kudlatek" ma miekko jak w Hiltonie:) A w samochodzie juz nie ma "zapaszku",wiec smrodek niepranego psa byl przereklamowany;)
-
Udalo mi sie w koncu zalogowac:) Widze,ze zalezy Wam na czasie... to nie wiem czy bede mogla Wam pomoc...Wczesniej nie bylam pewna,ale teraz juz wiem,ze jutro jade do Lodzi. Bede na Balutach,wyjezdzam z Lodz ok 15-16,wiec w Wawie bede dopiero ok 17-18... jezeli nie bedziecie mialy do tej godziny transportu to moge przewiezc psine do Wawy.