Jump to content
Dogomania

Kruffinka

Members
  • Posts

    74
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kruffinka

  1. Ja odpowiadalam za wystawione przez siebie aukcje na Allegro. Pieniazki od Allegrowiczow za sprzedaz przedmiotow wraz z moja darowizna (podawajalam kwoty) przekazywalam bezposrednio na konto kliniki i Pani Iwony. Tak bylo tez z Aukcjami Joli, ktora sprzedawala cegielki i jeszcze z dwiema innymi wplatami (w watku jest rozliczenie). Z tego co wiem, ze zbiorki AFN-owej pieniazki nie byly jeszcze przekazane na rzecz kliniki, bo nie bylo takiej koniecznosci :-( Nie wiem kto nimi dysponuje i ile doklamdnie jest w skarpecie (podobno 5500 ale na watku znalazlam info ze ok 3800) Nie wiem nic o bazarku.
  2. Wlasnie dostalam info o nim ... moze z tej skarpety Dogowej AFN na ktorej zbierane byly pieniazki na Bondka i sunie mozna przeznaczyc pieniazki na Stokrotka? Niestety nie wiem kto zawiaduje tymi pieniazkami, bo nie wiem jaki sa zasady dysponowania takimi funduszami i kto podejmuje takie decyzje :shake: Wiem ze na "lapki" zgromadzono na AFN sporo kaski, a Pani Iwona powiedziala, ze te pieniazki nie beda potrzebne, bo wystarczy to co poszlo bezposrednio na klinike Pana Jacka. Przesle info przez dziewczyny do Pana Jacka, moze ma jakis pomysl co mozna jeszcze zrobic dla Stokrotka :roll:
  3. Pamietajcie rowniez ze duch Bondka nie zaginie bo pozostale ze zbiorki pieniazki uratuja inne zwierzatka... Bondku dziekujemy :loveu:
  4. Przekazalam Jej dzis wszystkie wyrazy szacunku od forumowiczow, jest Wam niezwykle wdzieczna z cieple slowa. Jest smutna ze sie nie usalo uratowac Bonda, a ja mysle ze powinna te cala akcje traktowac jako ogroma sprawe ....udalao jej sie poruszyc losem psiaka tyle waszych wielkich serc ...a co najwazniejsze pomoc mu przezyc ostatnie chwile w milosci i odejsc z godnascia. Wielka jej za to chwala :loveu:
  5. Szukam caly czas i staram sie pomagac choc troszke innym zwierzaczkom, zeby "kupic" swojemu Hewciowi gdziekolwiek jest pomoc ze strony ludzi dobrej woli :roll: Moj maz przezywa to jeszcze bardziej...hodowal go od szczeniusia i byl jego ukochanym Panciem, a Hewek jego ukochanym przyjacielem. Wyrzuca sobie ze go nie upilnowal, co jest bzdura, bo nie mial szans, Hewcio zawsze byl szybszy :lol:. Najgorsza jest niewiedza. Jesli stalo sie cos zlego chcialabym wiedziec :-( Mam nadzieje ze nie cierpi gdzies samotnie ale nie potrafie przestac o tym muslec :shake: :shake: :shake: Wyglada na to ze nigdy nie przestane go szukac. Ciesze sie ze Bondek juz nie cierpi. Podziwiam Iwone ktora walczyla razem z nim i ktora jak przyszla ta zla chwila pomogla mu odejsc za TM mimo ze okrutnie to teraz przezywa.
  6. Pozdrowienia dla Dianki i jej wielbicieli :-)
  7. Looserka moj Hewek tak wlasnie wygladal jak byl mlodziutki :-( Identycznie. Jak zobaczylam Bondka to myslalam ze padne, a na tym zdjeciu wyglada jak Hewcio 3-4 lata temu i dlatego podwojnie mnie to tapnelo :placz: :placz: :placz:
  8. Bond za TM http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=4041842#post4041842
  9. Psiak z musiał przejść wiele kilometrów, gdyż jego łapy byly pościerane i przemarznięte. Piesek byl bardzo wycieńczony. Jego "podróż" miala sie skończyc się na przystanku autobusowym w Józefowie, bo nie mógł już iść dalej na poranionych łapach. Położył się bezradny na ziemi i czekał na śmierć. I wtedy spotkal wspaniala Pania Iwone, ktora chciala mu pomoc i pomogla. Przez poltora miesiaca walczyla o jego zdrowie i kazda poprawa byla dla niej swietem. Weterynarze orzekli ze byl ciagniety za samochodem. Piesek dostal imie Bond i walczyl o zdrowie razem z Pania Iwona. Wszyscy mu sekundowalismy. Nagle, kilka dni temu pies dostal padaczki. Od 2 dni stan zdrowia Bondka pogarszal się z godziny na godzine. Przez ostatnie godziny Pani Iwona była z nim non stop i starala mu się pomoc. Wczoraj po wielogodzinnym ataku, po konsultacjach z weterynarzami, aby oszczędzić mu dalszych cierpien Bondek zostal uśpiony. Piesek wiele wycierpiał, ale przedostatnie tygodnie swojego zycia był otoczony opieka, a przede wszystkim był kochany. Bondziu pokochaliśmy Cie i chcieliśmy Ci pomoc za wszelka cene! Dziesiątki ludzi trzymaly za Ciebie kciuki i sekundowaly Twojej walce. Pani Iwona trwala przy Tobie i trzymala Cie za łapkę do ostatniej chwili kiedy odszedłeś. Zyj szczesliwie za Teczowym Mostem i ciesz się biegając na czterech zdrowych lapkach po kolorowych lakach. :Dog_run: Zrob to dla siebie i dla nas. Nigdy Cie nie zapomnimy.
  10. Czytam cieple posty dla Bondzia od wszystkich i znowu jestem w stanie totalnego "zbobrzenia":placz: Dobrze ze chlopak mial w Was takich wspanialych przyjaciol :modla:
  11. Bede dzwonila do Pani Iwony regularnie. :roll: Ciesze sie ze poznalam taka osobe jak ona...i ze poznalam Badka. Tak naprawde mimo ze szukam swojego Hewcia od tylu miesiecy :roll: to przypadek Bonda sprawil ze otworzylam oczy na to co ludzie wyprawiaja ze zwierzakami :shake: :shake: :shake:
  12. Pani Iwona jest strasznie smutna i nie wiem jak ja pocieszyc. :shake: :shake: :shake: Ja tez sie zryczalam jak bobr on mial taka kochana kufe i do tego byl tak podobny do mojego Hewcia :placz: :placz: :placz:
  13. Kochani, Bondek odszedł wczoraj za Teczowy Most :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: Nie wiem jak mam to napisac, bo mnie zawsze wygadanej brak slow. Od 2 dni stan zdrowia Bondka pogarszal się z godziny na godzine. Przez ostatnie godziny Pani Iwona była z nim non sto i starala mu się pomoc. Wczoraj po wielogodzinnym ataku, po konsultacjach z weterynarzami, aby oszczędzić mu dalszych cierpien Bondek zostal uśpiony. :placz: :placz: :placz: Piesek wiele wycierpiał, ale przedostatnie tygodnie swojego zycia był otoczony opieka, a przede wszystkim był kochany Bondziu pokochaliśmy Cie i chcieliśmy Ci pomoc za wszelka cene! Dziesiątki ludzi trzymaly za Ciebie kciuki i sekundowaly Twojej walce. Pani Iwona trwala przy Tobie i trzymala Cie za łapkę do ostatniej chwili kiedy odszedłeś. Zyj szczesliwie za Teczowym Mostem i ciesz się biegając na czterech zdrowych lapkach po kolorowych lakach. :Dog_run: [SIZE=4]Zrob to dla siebie i dla nas. Nigdy Cie nie zapomnimy.:shake: :shake: :shake: Jesli chodzi o sterydy to przepraszam, ale namieszałam, zle zrozumiałam Pania Iwone. Piesek dostawal je nie z powodu padaczki tylko ze względu na problemy z mięśniami w tylnych lapkach, aby nie postępował zanik miesni podczas leczenia ran, bo niestety ale proces ten się rozpoczął. Na padaczke dostawal oczywiście luminal. Na konto lecznicy na „lapki z Legionowa” wpłynęło około 2400 PLN. W ciągu najbliższych dni Pani Iwona rozliczy z lecznica wszystkie wydatki związane z operacjami i leczeniem Bonda, pozostale pieniazki zostana przeznaczone na dalsze leczenie suni i jeśli cos zostanie na pomoc innym zwierzatkom (pod opieka Pani Iwony w lecznicy sa jeszcze 2 kotki jedna z polamana miednica, a druga ze zmiazdzona lapka) W skarpecie AFNu jest podobno okolo 5500 PLN mamy nadzieje ze te pieniazki z funduszu Bondzia posłużą innym potrzebującym zwierzakom. Niech chociaz w ten sposób jego odejście przysluzy się ratowaniu innych zwierzaczych istnien.
  14. Z lapkami dzialo sie lepiej i teraz to sie przyplatalo i piesek cierpi :angryy:
  15. Dziekuje za wszystkie informacje. Ma silne dgawki, ale nie rzuca nim do gory. Ataki sa o tyle silne ze wykreca mu bardzo lebek i ataki zwykle koncza sie wyproznieneim :shake: Niestety nie bylam ich swiadkiem wiec nie znam wszystkich szczegolow Ja sie nie znam zupelnie wiec nie potrsafie powiedziec czemu te sterydy...ale luminal tez dostal. Wszystkie badania musi miec zrobione. Mysle ze ta tomografia tez... sa pieniazki wiec mam nadzieje ze uda sie to zalatwic. Musi znalezc sie przyczyna i uda sie ja wyeliminowac :roll: :roll: Biedne psiatko:placz: :placz:
  16. Dzieki kochane:Rose: Wszystko mozliwe, jesli psiaki tak reaguja na stres ... wet ma podejrzenie ze moze byc to rowniez skutek przebytej nosowki podobno czasem psy przechodza ja bezobjawowo. Kochane moje wszelkie wiesci i kontakty od ludzi ktorzy maja pojecie jak sobie z tym radzic beda na wage zlota. Obiecalam Pani Iwonie ze zgromadze troche info od tych co sie znaja i zadzwonie do niej jutro. Musze ja troche pocieszyc bo sie kobitka zalamala. zajmuje sie glownie Bondkiem a u niej jest 14 psiakow zadnych pomocy :roll: :roll: :roll:
  17. Oby tak bylo :modla: :modla: :modla: :modla: :modla: :modla: Diana a czesto Twoj psiak mial ataki ...czy moze sporadycznie? Zal mi strasznie Pani Iwony, bo ona tez bardzo to przezywa i sie podlamala. Razem z Pania Basia robia wszystko zeby mu pomoc. Przezywa jescze dodatkowo to ze tyle osob pomoglo finansowo w leczeniu Bondka, a tu jego samopoczucie sie pogorszylo i ona nie moze nic zrobic tylko czekac. Powiedzialam jej zeby sie nie wyglupiala, bo niewiele osob podjeloby taka walke jak ona o zycie i zdrowie obcego psiaka i ze chwala jej za to :Rose: :Rose: :Rose: i ze wszyscy trzymaja kciuki !!!!
  18. Diana post mie sie wyslal za szybko juz go uzupelnilam o te zla wiadomosc :placz: :placz: :placz:
  19. Kochani, tak jak obiecalam skontaktowalam sie z Pania Iwona zeby sie dowiedziec jak tam lapki i mam 2 wiadomosci jedna dobra a druga zla :shake: i nie wiem co napisac. Dobra to taka ze "łapki" mniejsze czyli sunia maja sie dobrze. Jedna lapka juz calkowicie zdrowa druga w trakcie gojenia. Psinka zasuwa na trzech a jak sie zapomni to i czarta wlacza do zabawy :lol: Wyglada na to ze w ciagu kilku tygodni Psinka bedzie miala zabieg wszczepienia sztucznych sciegien i wtedy to juz 4 lapka bedzie uzywana rowniez w podskokach Jesli chodzi o Bondka to pojawil sie straszliwy problem. Wyglada na to ze pies ma padaczke :-( W ciagu ostatnich 2 dni mial kilka silnych atakow Nie wiadomo czy te padaczke juz mial juz wczesniej czy pojawila sie teraz (podobno nosowka pozostawia tekie efekty uboczne, moze przeszedl ja bezobjawowo) Weterynarza przepisal mu sterydy zeby zlagodzic objawy i zajac sie ta padaczka...problem polega na tym ze podawanie sterydow moze zaprzepascic leczenie ran, bo te mu sie pootwieraja :-( K....mac, dlaczego ten zwierzak tak sie musie meczyc :-( Pani Iwona siedzi przy nim dzien i noc i biedna nie wie jak mu pomoc. Jak juz z lapami zaczelo sie poprawiac to pojawil sie ten syf! Za posrednictwem ogloszen w okolicy w ktorej znaleziono Bondzia Pani Iwona z Pania Basia beda szukaly jego "wlascicieli" albo ludzi ktorzy moze wiedza o jego przeszlosci, czy ta choroba meczyla go wczesniej czy to swiezy nabytek :-( Moze cos sie dowiedza o jej przebiegu, czasami podobno jest tak ze pies ma kilka atakow z rzedu a potek kilka miesiecy spokoju. Jesli macie jakikolwiek pomysl co mozna zrobic albo wiecie o kims kto czyni cuda dajcie znac zadzwoncie do nas Tel.kontaktowy do Pani Iwony u ktorej jest Bondzio 0227824770 lub 505403514 i do mnie 601050565 (Kasia)
  20. Ale bombowy nick ;) Powinnam byc MPD (Marco Polo Dogomanii) a nie Kruffinka :lol: Pozdrawiam serdecznie i jak cos sie dowiem bede nadawac
  21. Musimy trzymac za niego kciuki i wysylac pozytywne mysli, zeby chlopak doszedl do siebie :loveu:
  22. Dziekuje za zyczonka. Ma sie nam na zycie wiec nie jest zle :-) Postaram sie dowidziec co z Bondkiem i dac znac :-)
×
×
  • Create New...