Jump to content
Dogomania

Andevil

Members
  • Posts

    82
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Andevil

  1. Ten czarny labek jest piękny. A już myślałam, że jestem osamotniona w swoim upodobaniu do labradorów o bardziej szczupłej i wysportowanej sylwetce. Mój Devil ma w swoim rodowodzie psy pracujące - ratownicze gruzowiskowe. Moze dzieki nim ma taką sylwetkę.
  2. Wygryzam narządy z chirurgiczną precyzją - rewelacja.:diabloti: My mamy taką zwykłą - Uwaga, pies! Trzeba będzie pomyśleć nad urozmaiceniem tekstu.
  3. My kupiliśmy obrożę rogza z przesyłką - 41zł. Wczoraj byliśmy u weta, bo Devil zerwał boczny pazur - 40zł. Ciastka Eukanuba - 22zł - na pocieszenie:evil_lol: Razem 103zł. A jutro idziemy też do weta, na kontrolę:diabloti:
  4. Wybrałam odpowiedź 2, aczkolwiek nie do końca utożsamiam się z tym uzasadnieniem. Bardziej - tak również dlatego, ze jest zdecydowana nadprodukcja psów, w znacznej większości kundelków. A temat ich urody jest nieco kontrowersyjny, mówiąc delikatnie. Takie jest moje zdanie i nie zlinczujcie mnie od razu. Mówię po prostu uczciwie, ze większość spotykanych kundelków nie podoba mi się po prostu. Wybierając rasowego psa (spośród setek ras) wiem, ze przez całe jego życie będę z zachwytem patrzeć na jego pięknego paszczurka. A dla mnie nie tylko labki są piękne. Jedenaście lat temu jechałam po szczeniaka beagle'a do Czech (czy jeszcze Czechosłowacji? :roll: ). Hodowła była na wsi. I wiecie, co mnie najbardziej zaskoczyło, ze zza tych wiejskich płotów widać było rasowe psy. Nie przysłowiowe wiejskie kundle.
  5. Z szerszej strony jest duży otwór - tam wpycha się smakołyki, a potem pies pcha tam swój jęzor. Z węższej strony też jest otworek, ale mały i tam jęzora wsadzić się nie da. Mały otworek często trzeba zatkać, jak się np. wlewa jogurt i zamraża. Kong musi być przelotowy, bo trzeba to przecież po każdym użyciu baaardzo dokładnie myć.:diabloti: Na tym zdjęciu lepiej widać: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img182.imageshack.us/img182/5426/kong002ol5.jpg[/IMG][/URL]
  6. Proszę bardzo, oto nasz Kong XL [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img404.imageshack.us/img404/8098/kong001dw2.jpg[/IMG][/URL]
  7. Ja nie żałuję wydanych na Konga pieniędzy. Mój Devil dostaje go wypełnionego codziennie przed moim wyjsciem do pracy. To dosłownie rytuał. Kiedy szykuję się do wymarszu, pies wcale nie jest smutny. Przedeptuje tylko nerwowo, zebym , nie daj Boże, o kongu nie zapomniała. I tak od miesięcy. Moze dzięki temu uniknęłam labkowej demolki? Najpierw męczy sie nad opróżnieniem konga, a potem zmęczony i usatysfakcjonowany zawartością śpi.
  8. Z głaskaniem mojego poprzedniego psa beagle'a był problem. Po prostu nie dawał się pogłaskać obcym. w najlepszym wypadku uchylił głowę. Z wygladu aniołek, wszyscy się rozpływali w zachwytach, ale nikomu ręki nie radziłam wyciągać. Zwykle komentarzom "Jaki śliczny" od razy towarzyszyły wyciągające się łapy. Ludziom trudno było uwierzyć, ze taki cukiereczek, a gryzie. Któregoś razu byliśmy nad wodą. Z brzegu wypatrzył płynącą babkę. Buch do wody i płynie do niej, warcząc przy tym tak, że aż po wodzie się niosło. Kobieta pobiła chyba rekord świata płynąc do brzegu:diabloti: A mój Chuck, jakby nigdy nic, wyszedł na brzeg, siknął pod krzaczkiem i popłynął do nas z powrotem. Zebraliśmy od kobiety niezły opieprz i słusznie zresztą:oops: Od tego czasu, jeżeli nad woda byli ludzie, beagle pływał w kagańcu. A wszyscy go żałowali.:razz:
  9. Mój Devil też ma taką kanapę, jak w pierwszym linku - tylko rozmiar 4. Jest ok.
  10. Nie mam problemu z głaskaniem mojego psa na spacerach. Raczej nie ma takich propozycji. Mój czarny labek w trakcie intensywnych działań węszących produkuje dużo białej, spienionej śliny. Taki ośliniony czarny, zębaty paszczur nie zachęca do samowolnego macania. A przecież to tylko łagodny labrador:razz:
  11. A dlaczego z malutkim pieskiem na rękach wchodzi się do sklepu? Czy do centrum handlowego? Nie wolno wchodzić z psem, to nie wchodzę i już. No ja swojego (40kg) nie dam rady na rączki wziąć, ale mój mąż albo Pan Pudzian to jeszcze tak:evil_lol:
  12. Takie małe psiurki też mają nóżki i mogą spokojnie nimi przebierać po podłożu (i to na pewno zdumiewająco sprawnie). Nie widzę sensu w noszeniu psa pod pachą, bo to nie pluszowa zabawka. Wczoraj widziałam super yorkusia. Drałował wesoło na spacer (oczywiście na własnych nogach), nie zauważyłam, żeby był z tego powodu niezadowolony - wręcz przeciwnie, zero ubranek, kokardek. Włoski nad oczami przycięte. Prawdziwy killer na szczury.:diabloti:
  13. Devil jeździ na tylnym siedzeniu.
  14. 1. pływać 2 aportować z wody i z lądu 3. bawić sie piłeczką 4. skakać z radości zwłaszcza na mojego męża, kiedy wraca do domu raz na dwa tygodnie.
  15. A mnie się labek z filmu bardzo podoba. Właśnie ta szczupłość, długonogość i zwinność. Pewnie dlatego, że mój Devil (rasowy=rodowodowy) jest podobnej budowy (mimo wagi 40kg). Myślę, ze pies cieżki, przysadzisty i z tłuszczykiem, nie byłby w stanie wykonać wielu z tych ćwiczeń.
  16. Ostanio mieliśmy bliskie spotkanie 3-go stopnia z dwuletnim maluchem. Byłam pełna obaw, że mój 40kg skoczny jak kangur labiszon dziecko wywróci, potrąci, uderzy głową itd. A tu pełna niespodzianka. Bliski kontakt z takim małym dzickiem miał po raz pierwszy. A zachowywał się jak psi terapeuta. Był ostrożny, delikatny, w ogóle nie skakał (nam potrafi doskoczyć do twarzy i dać buzi). Pozwolił sobie zabrać piłeczkę i czekał, aż maluch mu rzuci. Zauważyłam też pewną nić porozumienia w piaskownicy - komunikacja niewerbalna odbywała się na podobnym poziomie. Devil nawet pozwalał prowadzić się za ogon. Dziecko ma w domu też duzego psa, to żadnych oporów nie miało. A wracając do tematu. Na ulicy głaskać nie pozwalam - uprzedzam od razu, że będzie skakał, pobrudzi ciuchy, a ja się z nim szarpać nie zamierzam.
  17. legowiska sa ok, ale sam sprzedający :mad: Dwa razy zamawiałam nr 4 i za każdym razem przysyłał mniejsze. Odesłałam i trzeci raz nie zaryzykowałam. poczytajcie na allegro komentarze negatywne - tak niestety jest, jak się nie ma szczęścia. Ja nie miałam:shake:
  18. W końcu kosztują sporo, więc takie własnie mają być.
  19. Kupiłam te woreczki w Rossmanie. Fajne są. A do tego tanie - 1,29zł rolka. Na najbliższym spacerku przetestujemy na labradorowym qpalu:lol:
  20. [B]Chefrenek[/B], trójka jest do 50 kg, więc dla mojego 40-kilogramowca w zupełnosci wystarczy. W czwórce automat jest zdecydowanie ogromniasty.
  21. uff, przeczytałam wszystko i zdecydowałam się zamówić tego maszera dla mojego labka. Nie musi w nim chodzić, ale są sytuacje, kiedy nawet labrador musi mieć kaganiec. Wszysscy maszera zachwalają, więc wierzę. Faktem jednak jest, ze pierwsze o czy się myśli patrząc na ten kaganiec, to to, ze jest ogromny. Ale widać taki musi być.
  22. Sczerze mówiąc, nie widziałam Flexi 3-metrowych. Sa 5- i 8-metrowe. Nie musi się zbytnio oddalać, bo nie musisz smyczy rozwijać na całą długość. Ja też mam labka i używam 5-metrowej Flexi Comfort Nr 3 i sprawdza się super.
  23. Mój labrador ma już 15 miesięcy. Z czego obserwuję go i wychowuję od 13 miesięcy. Moje uwagi są następujące. Labrador bardzo szybko przestaje byc śliczną kuleczką, prosto, jak z reklamy Velvetu i przeobraza się w pełnego temperamentu, energicznego, bardzo silnego pieska, nad którym trzeba umieć zapanować. Labki to mądre i inteligentne psy, ale same się nie wychowają i nie nauczą posłuszeństwa. Trzeba nad tym popracować, mozna samemu, ale polecam szkolenie metodami pozytywnymi - np. klikerowe pod okiem fachowca. Wiek rozpoczęcia szkolenia nie jest taki istotny, pewnie, że czym prędzej, tym lepiej, ale nic się nie stanie, jak piesio zacznie w wieku 6 czy 8 miesięcy. Do dziś mój Devil zaskakuje mnie przebłyskami swojej psiej inteligencji. Dużym problemem moze być ciagnięcie na smyczy. Pies w wieku 10 miesięcy będzie wazył już grubo ponad 30 kg. Uwierz, że jest to silny pies - na śliskim chodniku zimą prawie nie do powstrzymania. Dlatego nauce chodzenia na luźnej smyczy należy poświęcić dużo czasu. I nie zniechęcać się. Pamiętaj, ze kolczatka na szyi labka, to jednak porażka wychowawcza. Drugim powszechnym problemem moze być skakanie na ludzi. Z radości, na powitanie. Trudno to wyeliminować, ale trzeba próbować. Nam sie jeszcze nie udało. Najgorzej, kiedy niektórzy goście na takie skoki pozwalają. A pies koniecznie chce dawać buzi i już. labki muszą mieć zapewniony kontakt z właściciele i dużo ruchu. Z intensywnym ruchem należy bardzo uważać i szaleć dopiero w wieku ok. 15 miesięcy. Najukochańszą rozrywką labradora jest aportowanie (u nas magicznym słowej jest "piłeczka") oraz pływanie. Dla ochrony stawów póki się da powinno się psa wnosić i znosić ze schodów. Póki się da, czyli dopóki nie jest za ciężki. I na koniec - labradory z zasady kochają wszytskich ludzi, ale wcale nie musza kochać wszystkich psów. Psy w okresie dojrzewania przestają być przyjacielski w stosunku do wszystkich swoich kolegów. Kocham mojego laba nad życie i nie zamieniłabym na żadnego innego psa.
  24. Patka, ja też mam ograniczone zaufanie do wetów i nie upieram się przy swoim jak muł. Co do szelek, to od pewnego czasu zauważam, że są po prostu modne. Jeszcze kilka lat temu zobaczyć dużego psa w szelkach, to była rzadkość. Ten rodzaj uprzęży zarezerwowany był dla psów ras małych i ozdobnych. A teraz szelki wróciły do łask i paradują w nich i labradory, i posokowce, i boksery. Są też modele szelek, które pomagają w nauce chodzenia na luźnej smyczy i to też pewnie jest ok. Ja też używam szelek, ale tylko i wyłącznie specjalnych do wpinania w pasy samochodowe.
  25. Dobrze dopasowany halter działa w ten sposób, ze przy próbie ciagnięcia zmusza psa do pochylenia głowy, jednocześnie takze zamyka mu pysk. Nie jest to dla psa komfortowe, więc w większości przypadków odpuszcza. Jednak w sytuacjach ekstremalnych stara się przechytrzyć halti i wtedy wykręca głowę w bok. Piszę to z włąsnego doświadczenia, a nie zasłyszanych, czy wyczytanych opinii. Halti nie służy do nauki chodzenia na smyczy, tylko pozwala zapanować nad psem dużym, silnym i ciągnącym. Zapanować dosłownie w sensie fizycznym, kiedy nie da się go utrzymać w miejscu. Uwierzcie, ze trudno jest utrzymać na śliskim chodniku 30-40kg psa, który za wszelką cenę chce sie np. przywitać z kolegą. Wtedy halter jak najbardziej się przydaje. W tej chwili już go nie używamy, natomiast mamy przy sobie, gdy wymagany jest kaganiec w miejscu publicznym. Wtedy SM się nie czepia. Ale oczywiście wiem, ze nie jest to kaganiec w pełnym tego słowa znaczeniu.
×
×
  • Create New...